moja subiektywna opinia....

A więc.... Po pierwsze. Obejrzałam ten film głównie dla Fichtnera..... I szczerze ? Dziwie się jemu że zagrał w czymś takim.... Nie był to zły film, pomysł dobry, wykonanie ciutkę gorsze. Nie wiem czy ja mam jakiś głupi telewizor czy co ale cały czas miałam wrażenie że tło jest strasznie ciemne... tak jakby zabrakło im budżetu na oświetlenie ;) a inne filmy jakoś dobrze mi odbierają, barwy widać normalne , nie takie ciemne więc chyba coś jednak z tym filmem jest nie tak..... Kolejna rzecz która mnie delikatnie zirytowała..... Te sceny erotyczne..... Cz to naprawdę było konieczne ???? Mam wrażenie że Polskie filmy to tylko przekleństwa i seks.... :( nie tam żebym miała coś do seksu ;) nie nie... ale tam przeszkadzały mi te sceny... momentami za ostre były . Kolejna rzecz bóg + ten znachor czy kim on tam był.... błagam.... błagam i jeszcze raz błagam..... na co to było ? no na co....m a ten dziadek który ciągle "gadał" o bogu... do szału mnie doprowadzał.... Zakończenie ? hmmm dziwne...no cóż. wg mnie Pani Holland się nie popisała. Nic dziwnego że film ma tak słabą notę.Najlepiej zagrał faktycznie Fichtner. Mówię teraz zupełnie szczerze i nie dlatego że lubię tego aktora.... Amen

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o