utracony potencjał

temat na 5, wizualizacja momentami śmieszy, niedopracowania scenografii kłują w oczy. Genialnie zagrał Brian Bleesed i chyba tylko on. Nic za to nie przebije disneyowskiego zakończenia, gdzie bohaterowie niczyn w dr Quinn nagle się kochają, wszystko wybaczają. Ach serce rośnie!
wart obejrzenia tylko ze względu na ciekawe założenie.

1

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o