Film niemcy

Kryptonim HHhH to historia z pozoru prosta - chłopak dobry i silny zostaje przez głupią babę namówiony do udziału w walce typu nazizm. Jednak pod przykrywka tego banału reżyser chowa bardziej pierwotne emocje - chęć zabicia niemca granatem czy zwykłą ludzką ciekawość. Oglądający raz po raz zadaje sobie pytanie "o co chodzi?", "jaki był cel tej sceny?", "kim jest ten bohater, skąd się wziął na ekranie?". Twórca zgrabnie żongluje uczuciami odbiorcy przez wprowadzanie go na przemian w stan apatii i skrajnej nienawiści do wyświetlanego obrazu. Można film obejrzeć bezrefleksyjnie i powiedzieć, że był zwyczajnie słaby - można, jak najbardziej. Ale można też zastanowić się nad ogromem emocji jakie wzbudzają w nas perypetie losowych postaci pojawiających się na ekranie pozornie bez żadnego sensu, a jednak na koniec wiadomo mniej więcej co się stało. To jest film, który ma uderzać w najgłębsze struny naszego człowieczeństwa, a nie mieć sens i spełnia swoją rolę.

8

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: