Kochałem starą wersję- nowa wcale nie jest gorsza.

Miałem chwilę załamania w połowie filmu gdy wydawało się że kończy się logika ale na koniec wszystko się wyjaśniło. Każdy z bohaterów miał coś w przeszłości co należało naprawić. Analizując film z naukowego punktu widzenia dostajemy przesłanie że jeszcze za wcześnie na poznanie natury duszy. Wcześniej musimy uporać się z samodyscypliną i podstawową życzliwą socjalizację. Bez tego jesteśmy jak dzikusy, którzy nie zrozumieją czym jest dusza.

5
  • Mi też ta wersja się podobała. Nie jest to rewelacyjne kino ale podczas całego filmu się nie nudziłem.

    • Wbrew pozorom to zmuszający do myślenia mądry film. Problem postawiony w filmie to czy sumienie to część duszy i czy sumienie lub wyrzuty sumienia mogą wpływać na interakcję mózgu z hipotetyczną duszą? Moim zdanie tu tkwi istota problemu- żeby poznać istotę duszy musimy mieć czyste sumienie, bez niezałatwionych spraw z przeszłości.

      • Zgadzam się - film jest dobry :) historia jest dobra i oprawa również. Ludzie tu marudzą, bo to modne i myślą że uchodzą za specjalistów od kinematografii. Wolą się skupiać na tym, że podobna historia została już nakręcona. Jakby to kogoś obchodziło - ten film jest tu i teraz i powinno się go oceniać jako coś odrębnego.

        • Merytorycznie ten film zasługuje na 0/10. Twórcy filmu chyba nie zainwestowali w jakiekolwiek konsultacje pod tym względem... defibrylacja asystolii? MR głowy wykonane w minutę? Studenci podejmujący samodzielne decyzje w sprawie leczenia pacjenta? Sposób intubowania, prowadzenia resuscytacji i tp to jakiś żart.
          Sposób kierowania akcją bardzo zły, momentami wręcz groteskowy - och, odratowaliście mnie po 3 minutach 'śmierci' - idźmy sie naje*ać!
          Infantylny do granic, bardzo źle zagrany, ten film to takie wanna-be science-fiction z dużym naciskiem na fiction i wykreśleniem słowa science. Film bardzo słaby i nie ma to żadnego związku z tym że ludzie lubią sobie ponarzekać.

          • Są gorsze dzieła aniżeli ten film. Przyznaję rację, iż jeżeli mieli pomysl na nakręcenie opowieści osadzonej w środowisku medycznym to powinni zasięgnąć odpowiedniej konsultacji, gdyż w przeciwnym wypadku wychodzą sceny takie jak opisałaś. Teraz widz jest wymagający i nie zadowala się byle efekciarstwem. Mnie zdumial dodatkowo brak konsekwencji w prowadzeniu bohaterów, przykładowo Ray należy niby do uczestników opowieści, ale jest osadzony tak jakby gdzieś z boku i przywracany do akcji w momentach zapotrzebowania. Zdecydowanie kuleje scenariusz i szkoda potencjału drzemiącego w aktorach, ponieważ zdecydowanie nie został on wykorzystany.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: