Niestety przegrywa z "Pianistą" Polańskiego

Film odzwierciedlający Gehennę Żydów ma niestety za dużo naleciałości hollywoodzkich i samego Spielberga. To co stworzył Polański jest bez porównania głębsze i bardziej żywe.
Prawdziwsze.

Spielberg wyidealizował sobie Oscara Schindlera, uczynił z niego postać nieprawdziwą w swej dobroci.
Scena z zaproszeniem Rabina na Sabbath jest żenująca.
Reżyser ukazujący realia wojenne, zwłaszcza panujące w getcie lub okupowanym mieście i losy ludzi - powinien być bardziej obiektywny.

Polańskiemu się udało - Spielberg się "zagalopował" w uczynieniu postaci całkowicie białymi lub czarnymi.

I tak oceniam ten film przyzwoicie, bo jest dobry.

24
  • Ja się z tobą nie zgodzam, film Spielberga jak dla mnie jest dość sporo lepszy od filmu Polańskiego, co nie oznacza że film Polańskiego jest słaby

  • Ech, to nie Spielberg wyidealizował Schindlera jeśli już. Przeciez nie on jest autorem scenariusza, ani też autorem książki na której scenariusz oparto.

    • To jest niestety maniera Spielberga i nie sądze by nie miał wkładu w scenariusz :)

      • Maniera Spielberga? A nie przypadkiem około 97% amerykańskich filmowców?

        • "Lista Schindlera" jest kilka klas lepsza od "Pianisty". Opuszczając na razie kwestię scenariusza skupmy się na innych aspektach.

          Muzyka - tutaj nawet nie ma porównania, genialny motyw w wykonaniu Johna Williamsa jest jednym z najlepszych tematów w historii kina!
          Cała ścieżka ma wysoki poziom. Jeśli chodzi o "Pianistę" to jest ona tylko dobra.

          Zdjęcie - w tym miejscu chciałbym zapytać założycielkę tematu czy muszę jej tłumaczyć dlaczego zdjęcia z Listy Schindlera wg mnie jak i większości filmwebowskiej społeczności są lepsze niż te wykonane do Pianisty?

          A teraz scenariusz. Spielberg opierał się na scenariuszu i chyba dobrze go w ten sposób pokazał, zawsze trzeba ubarwić trochę dzieło, a nie tylko skopiować prawdziwe wydarzenia na ekran.

          A na koniec chciałbym się zapytać czy aby dobrze zrozumiałaś Listę Schindlera i przesłanie tego filmu oraz symbole tej produkcji, która niewątpliwie jest arcydziełem? Niestety odnoszę wrażenie, iż tak się nie stało. Uwierz, że jeśli chodzi o symbole, przesłanie, metaforykę itd. to "Pianista" troszkę ubogo wyglada w stosunku do "Listy Schindlera".

          Jak widać podałem tylko kilka nierozbudowanych argumentów, ale wydaje mi się, że są słuszne! Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji!

  • Film musiał zostać uznany za arcydzieło. Spielberg chciał nakręcić poważny film i jest za dużą personą żeby mu powiedzieć że nie jest to nic wyjątkowego. Temat filmu i polityczna poprawność kazała wszystkim klaskać.
    Film od strony technicznej jest bardzo dobry ale artystycznie nie wytrzymuje konkurencji. Warty uwagi jest tylko Fiennes. Kolejny polityczny film który z urzędu dostał masę nagród żeby niedokształceni ludzie mogli ekscytować się że wiedzą teraz jak było na prawdę.

    ,,Pianista" jest lepszym filmem ale nie jest to arcydzieło. Ocena-8. Lista-7.

    • Och, a Polański to niby dużą personą nie jest? I temat "Pianisty" nie każe wszystkim klaskać? Coś tu brak konsekwencji wyczuwam...

      • Duża persona dotyczy pozycji Spielberga w Hollywood. Polański takiej pozycji tam nie ma (sprawy nie związane z filmem jak zapewne wiesz, nie pozwoliły mu jej zdobyć). Jeżeli zaś chodzi ociągnięcia artystyczne to Spielberg nie może sie równać z Polańskim. Widać to także po tych filmach.

        Niekonsekwencja? Gdzie? Nie widzę.
        Nigdzie nie napisałem że motyw ,,Pianisty" mu nie pomógł. Takie tematy to samograje skazane na sukces. Oczywiście jeśli zrobi się to sprawnie. Obaj reżyserzy sobie poradzili. W mojej subiektywnej opinii wyżej jednak stawiam ,,Pianistę"

        • I ta personowość Hollywoodzka tak promieniuje na cały świat, że wszędzie (no, prawie) jego filmy są tak lubiane? Daj spokój... Naprawdę tak ciężko ci przyjąć do wiadomości, że ktoś jego filmy, w tym ten, po prostu lubi i to bardziej, niż filmy np. Polańskiego? Lubi dlatego, że... Że mu sie podobają po prostu, a nie dlatego, że go wielkość Spielbergowej poraża? Kwestia gustu to jest i tyle, jak sam chyba zauważyłeś. Pzdr.

          • Pianista vs Lista - Lista
            Polański vs Spielberg - Polański (za Chinatown)

            • Chociaż jeżeli chodzi o całokształt to Spielberg ma dużo więcej fajnych filmów niż Polański.

              • "Film musiał zostać uznany za arcydzieło. Spielberg chciał nakręcić poważny film i jest za dużą personą żeby mu powiedzieć że nie jest to nic wyjątkowego. Temat filmu i polityczna poprawność kazała wszystkim klaskać.
                Film od strony technicznej jest bardzo dobry ale artystycznie nie wytrzymuje konkurencji. Warty uwagi jest tylko Fiennes. Kolejny polityczny film który z urzędu dostał masę nagród żeby niedokształceni ludzie mogli ekscytować się że wiedzą teraz jak było na prawdę."

                Tak jak wcześniej pisałem, po prostu Lista jest bogatsza artystycznie, wiele nawiązań do literatury i sztuki.!!!

                • ,,zawsze trzeba ubarwić trochę dzieło, a nie tylko skopiować prawdziwe wydarzenia na ekran"- naprawdę? Ubarwianie to zwykłe krętactwo. Skoro film w zamyśle to próba przedstawienia przeszłości to powinien sie wiernie trzymać faktów.

                  Przyznam tobie rację jeśli chodzi o zdjęcia. Obiektywnie ciekawiej prezentuje sie film Spielberga.

                  Czy mógłbyś przedstawić jakieś liczne nawiązania którymi się ekscytujesz?

  • całkowicie się zgadzam z autorką, choć "Lista Schindlera" bynajmniej złą pozycją nie jest to jednak parę irytujących naiwności się do niej wkradło, natomiast Polański zrobił swój film w zasadzie bezbłędnie

    a scena z zaproszeniem na szabat jest faktycznie przeżenująca

  • Lista Schindlera to film o człowieku który uratował 1100 ludzi.
    Pianista to film o człowieku który uratował sam siebie.
    Widzicie różnice?

  • Spielberg zrobił ten film po swojemu: idealistycznie, dając za przykład bohatera, który przełamuje w sobie wszystko co złe, aby ostatecznie ratować innych. Ten film miał uczyć tolerancji. Stąd chociażby scena zaproszenia Rabina na Sabbath. Jak ktoś oczekuje 100% historycznej prawdy zawiedzie się. Ten film ma mówić o niesprawiedliwości wobec istot ludzkich, a także o tym, aby ratować, a nie zabijać. Jego przekaz ma być uniwersalny.

  • Ja tam żadnych "naleciałości hollywoodzkich" nie widziałem. W każdym razie akurat mi bardziej podobała się Lista Spielberg'a od Pianisty Polańskiego, ale to tylko moja oddzielna opinia.

  • Czemu niestety???
    Przecież Spielbergowi chociaż to wielki twórca, do Polańskiego dużo brakuje, jeśli w ogóle wolno ich porównywać.
    Spielberg w dużym procencie kręcił kino familijne, przygodowe, łatwo przyswajalne przez wszystkich (ET, Przygody Tintina, Hook, Szczęki, Indiana Jones - cztery a w zasadzie 5 części!! , Jurassic Park też ileś części - no ludzie, ile można się babrać w tym samym IndianowoJurajskim sosie, że też facetowi nie szkoda życia). Polański natomiast to w dużym procencie mroczne kino psychologiczne, dużo trudniejsze w odbiorze...
    No i Romek Nasz przynajmniej ;)

  • Jakby Polański nie wyidealizował Szpilmana. On sprzedawał Żydów, żeby ratować siebie a w filmie jest bohaterem.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: