Wytłumaczenie Filmu

Spróbuję tutaj wytłumaczyć film jak ja go rozumiem.

Leonard = Sammy

Więc od początku
Zgwałcono żonę Leonard'a i jego samego uderzono w głowę czego skutkiem było stracenie
pamięci krótkotrwałej. Rok po tym zdarzeniu z pomocą Teddy'go dokonała się zemsta na
gwałcicielu żony. Żona Leonard'a nie mogła znieść kim się stał jej ukochany i kazała mu
wstrzykiwać sobie insulinę (opowieść o Sammy) Kiedy żona umarła Leo stracił motywację do
życia i przez to powstała opowieść o zgwałceniu i zabiciu żony. Teddy wykorzystał to i podsuwał
mu coraz to nowych J.G. Kiedy dotarło do Leonard'a że wszystko to jest zmyślone napisał
sobie numery rejestracyjne samochodu Teddiego i notkę żeby mu nie wierzyć aby nadal żyć w
swoim wyimaginowanym świecie. W ten sposób Teddy stał się nowym J.G. W ostatecznym
rozrachunku zostaje zabity przez Leo.
Co do reszty bohaterów to:

Jimmy Grantz był dilerem narkotyków którego Teddy chciał załatwić (dostać 200 tysięcy) Po
takiej transakcji Leo miał go zabić wierząc w to że to włśnie Jimmy Grantz jest J.G. gwałciciel i
morderca żony. Dwie pieczenie na jednym ruszcie.

Natalie - dziewczyna Jimmy'ego Grantza chciała żeby Leo zabił Dodd'a.

Dodd - diler narkotykowy który chciał pieniądze i narkotyki od Jimmy'ego i Natalie.

Wydaje mi się, że jasno wytłumaczyłem.

Za błędy ortograficzne, interpunkcyjne i złą odmianę imion bardzo przepraszam.

11
  • Nie do końca tak z Natalie :-)

    Ten film daje możliwość różnych interpretacji i własnych wersji. Najciekawszy jest tatuaż "Ja to zrobiłem" na klacie Leonarda.

    • To jak ty rozumiesz tą postać?

      • Moim zdaniem tego nie da się rozumieć inaczej niż Twój opis. Ten film nie miał wcale zawiłej fabuły wbrew temu, co wiele osób twierdzi - po prostu wszystkie wątki poszczególnych postaci były porozrzucanie i nie były przedstawione chronologicznie, to tyle. Nic specjalnego w tym filmie nie było, fabuła nudna (oglądałam ten film na kilka razy), w kółko to samo, te same sceny, a zakończenie wręcz żałosne... Główny bohater też wyglądał jak jakiś tleniony discopolowiec a nie jak morderca czy "detektyw"... Ogólnie mi osobiście ten film nie podszedł, nic specjalnego się nie działo a gdyby nie zabieg uniku chronologii to film byłby nudny do granic możliwości bo opowiada naprawdę prostą historię. A historia jest o tym, jak to ludzie postronni wykorzystywali chorego człowieka do osiągania własnych korzyści a on robiąc nieudolne notatki próbował zachować w życiu jakąś ciągłość kolejnych wydarzeń i dni. Ostatecznie okazało się, że żoną zginęła w inny sposób, niż on sobie ubzdurał i tak jak napisałeś - Leo zanotował sobie na temat Tedda aby mu nie ufać, bo po prostu Leonard dalej chciał żyć w swoim fałszywym świecie, dzień po dniu. Jak dla mnie to zakończenie było po prostu żałosne - bohater o wszystkim się dowiedział, wszystko ułożyło się w logiczną całość a on ze swoimi "głębokimi przemyśleniami" pojechał z zamkniętymi oczami w stronę zachodu słońca... :) To była chyba jakaś kpina z widza. Ode mnie 4/10.

  • Ja myślę, że ten film dość prosto wyłożył na tacy wszystkie fakty. Nie widzę sposobu na inną interpretację niż Twoja.

  • Wiem, że post sprzed dwóch lat, ale Filmweb wysoko go wyświetla, więc tu się wypowiem, może jeszcze to czytasz. :P

    Ciekawa interpretacja, ale coś mi nie pasuje. Jeśli Sammy to tak naprawdę Leonard, oznaczałoby to, że Leonard sam zabił swoją żonę, przedawkowując insulinę. OK. Musiało to jednak nastąpić PO wypadku, w którym Leonard stracił pamięć krótkotrwałą. W jaki więc sposób pamiętałby historię "Sammy'ego" skoro faktycznie miała ona miejsce PO wypadku, a nie PRZED, jak twierdził Leonard? Wszystkie jej szczegóły musiałby wymyślić samemu, ale przecież nie zapamiętałby ich, skoro wszystko to miało miejsce PO wypadku.
    Nie pasuje to, reszta wytłumaczenia OK...

  • Nie do końca się zgadzam.

    Po pierwsze, gdyby przyjąć twoją wersję, to zabójstwo gwałciciela żony musiało nastąpić po "samobójstwie" żony Leonarda, bo na zdjęciu z dnia rzekomego zabójstwa Leonard miał już wytatuowane słowo "murdered".

    Po drugie, Leonard stracił pamięć krótkotrwałą w dniu wypadku. W takim razie, jeśli faktycznie jego żona miała cukrzycę i to on wymyślił całą historię Sammy'ego (lub przynajmniej znacznie ją zmienił) to znaczy, że potrafił tworzyć wspomnienia i wtedy według mnie jego choroba (a przez to cały film) jest mocno niespójny. Wolę przyjąć, że historia z Sammym była prawdziwa, żona Leonarda zginęła w dniu napadu, bo w tej kwestii nie mamy pewności (twoja wersja jest bardziej zgodna z tym, co zdaje się sugerować reżyser, moja wydaje mi się tworzyć bardziej spójną historię). Nie ma też pewności, czy Leonard zamordował kogoś przed Jimmym.

    Z resztą się zgadzam, tam raczej nie ma możliwości do snucia różnych interpretacji.

    • Trudno wytłumaczyć jak to było z żona L, scena w której uderza głową o lustro pokazuje, że jego żona mruga, gdyby była martwa nie byłoby to możliwe. Niuansy powodują wątpliwości. Niespójny jest wątek uszkodzenia pamięci krótkotrwałej, tylko czy można wierzyć w to co sądzi Leonard? Skoro tworzy swoje historie na inne tematy, wspomnienia nie tak trudno zmienić (false memory), możliwe, że nie chcąc identyfikować się z Sammym oddzielił jego historię od swojej (zaznaczał, że nie będzie taki jak on, że on ma sposób - oszukiwał się?.). Jeśli Leonard rzeczywiście miałby uszkodzoną pamięć krótkotrwałą to nie pamiętałby rzeczy sprzed kilku minut (3-4 minuty, jak jest w niektórych scenach, w niektórych jednak pamięta cały dzień i reset następuje dopiero kiedy zasypia), zatem problem może dotyczyć także pamięci długotrwałej, co znaczy, że nie można wierzyć także jego wspomnieniom sprzed wypadku. Z pewnością jego problem dotyczy zakodowania informacji w pamięci długotrwałej, choć przypadek Sammyego, który zmienił po wypadku może dowodzić, że jednak pamięć długotrwała ulega modyfikacjom.
      Tak ja to rozumiem, oszukuje się nie mogąc pogodzić się z tym, co się stało. Że to on doprowadził do śmierci żony (pośrednio), szuka zatem celu - zemsty. Jednocześnie zemsty szuka Natalie, która pewnie poznała, że zabił jej partera (zjawił się w jego samochodzie i ubraniach), bawi się więc jego pamięcią, nasyła na niego Dodda (sam Cię znajdzie, powiedziałam jakim samochodem jeździsz).
      Nie w pełni rozumiem jednak postępowanie Teddyego. Czasem nagle się zjawiał, czy to on wydzwaniał i wsuwał karteczki pod drzwiami? Po co to robił? Tylko po to, żeby wykorzystać Leonarda? Dlaczego potem wciąż się z nim spotykał? Tym samym ktoś mógł powiązać go z Leonardem i morderstwem Jimmiego. Po co Natalie spotkała się z Leonardem potem i zahowywała się przyjaźnie? Pomogła mu zdobyć dowód rejestracyjny?
      Nie w pełni rozumiem motywy zachowania bohaterów.


  • Podczas napaści na żonę Leonarda,stracił on pamięć.Wyobraził sobie że jego żona umarła.lecz tak naprawdę się tak nie stało(można stwierdzić to po tym jak mrugała oczami i jak opowiadał dla Natalie że ostatnią rzecz jaką pamięta to zmarła żona),jego ukochana przeżyła lecz on nie był w stanie tego zapamiętać, ponieważ zachorował. Kazała wstrzykiwać sobie insulinę aby sprawdzić czy nie udaję, w końcu zmarła. Leonard zapewne był zagubiony po śmierci ukochanej i ułożył se historyjkę z wspomnień, które pamiętał.

  • Dziękuję Ci za tą analizę ;-) Dopiero tak pod koniec filmu zaczęłam rozumieć te "puzzle", jednak ciagle miałam mętlik w głowie...Czy glowny bohater i Sammy to rzeczywiscie jedna i ta sama osoba i co tu jest prawdziwe a co nie ...Nolan potrafi wedrzec sie do ludzkiego umysłu i niezle w nim namieszac ;-)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: