użytkownik usunięty

1. Dlaczego Judas Priest są zaliczani do Power Metalu?
2. Dlaczego Creem jest uważany za protoplatów heavy metalu?
3. Po co te głupie nowe podziały? Bo np. czym się różni grindcore od
death metalu albo od szweckiego death metalu? To i to jest death
metalem więc w czym problem.

  • piotrek100_1992 piotrek100_1992
    ocena: 9

    pewnie popełnili błąd ale mozliwe że ten kto robił to drzewo geanelogiczne moze uznał że judas priest ma w sobie coś w power metalu, są gusta i guściki xD

    z tego co wiem grincore to maksymalne darcie mordy tak żeby nikt prawie tego nie zrozumiał i żeby kogos obrazić :D a szwecki death metal moze ma inne brzmienie i inną tematyke tekstów od innych np brytyjskich i amerykańskich zespołów :]
    a na temat tego drugiego pytania się nawet nie wypowiem bo nie wiem o co chodzi ...

  • F3t1 F3t1
    ocena: 3

    No i te kredki w norwegian bm rotfl ^^

  • HungryHomelessHandjob HungryHomelessHandjob

    Dziwisz się, że ktoś zalicza JP do power metalu a Creem do heavy a sam wrzucasz grindcore, death i szwedzki death do jednego wora. To trzy różne bajki. Można grać 100% grindcore i nie mieć nic wspólnego z death metalem tylko np. punkiem i lub hardcorem.

  • kozas15
    ocena: 9

    Poza tym tak w ogole choc judas priest to heavy metal, byc moze mozna go zaliczyc takze jako power, sam nie jestem fanem wiec nie wiem. No ale takie Iron Maiden ktorego jestem fanem wielkim- jest to zespol heavy metalowy, ale powiedziec ze nie ma nic do czynienia z power metalem to gruba przesada. Chocby dlatego ze zainspirowal wiele zespolowow power metalowych i mozna by IM dac jako korzen tego podgatunku, co nie byloby wielkim bledem

    No a wlasnie trzeciego nie skomentuje bo zgadzam sie z postem powyzej...

    • klajsterbelej klajsterbelej
      ocena: 8

      Ja dalej nie kapuję, co ten Sodom w death metalu robi. Że niby miejsca w tabeli thrash metal zabrakło? Ale, mimo wszystko, godny uwagi film o jedynej, słusznej muzyce(UWAGA:IRONIA).

  • Klos_3

    Death metal i grindcore różnią się przedewszystkim techniką gry jak i tekstami ;) grindcore mozna czasami traktować jako równowagę z noisecorem ale noisecore jest bardziej surowy w swojej formie. Posłuchaj Anal Cunt to się przekonasz i usłyszysz teksty typu " zobaczyłem najbardziej gejowatego człowieka na ziemi" i tak przez minute

  • DarkBartek DarkBartek
    ocena: 8

    Ale kurna Guns N'Roses Wrzucili do POP METALU!?!?!?!?!?! przecież to boli....

    • Orion_90 Orion_90

      Gunsi to raczej glam rock

      • fabio fabio
        ocena: 8

        a nie przypadkiem po prostu hard rock?

        • Orion_90 Orion_90

          hard rock też oczywiście

          • Kaguro Kaguro
            ocena: 10

            Albo Slipknot, Soad itp. do nu metalu chociaż nu metal gra tylko i wyłącznie KoRn bo ich wokalista wymyślił to nazwę żeby określić jaką muzykę grają
            I KISS to glam metal a nie jakiś Shock Rock

            • Teddy_Picker
              ocena: 8

              GNR to właśnie glam rock (czyli inaczej można nazwać to pop hard rockiem, jeśli już tworzymy jakieś nazwy).

              Nu metal to już szerszy gatunek i Slipknot na pewno do niego należy, a czy SOAD to już można się kłucić.

              Co do shock rocka to jest to raczej sztuczny twór. Jedynym przedstawicielem jest Alice Cooper, a KISS gra glam metal jak napisał kolega powyżej.

              • Kaguro Kaguro
                ocena: 10

                Slipknot gra coś z pogranicza heavy i death metalu(jak by co to wokal Coreya jest nazywany crackingiem a nie jak często mylą - growlem), a SOAD gra tzw. SOIL. Chociaż te dwa zespoły można nazwać alternatywnymi tworzącymi w własnym stylu. Nu Metalu powinno nie być, a Korn powinien być uznawany za zespół alternatywny.

                Co do tematu: Judas Priest lekko można zaliczyć do Power Metalu np poprzez album Nostradamus traktujący o jasnowidzu, a to trochę podchodzi pod magię.
                No i jest przede wszystkim prekusorem Speed Metalu (zaraz obok Exciter, który w latach 70-tych był równie popularny jak Metallica), którego nie widzę na "drzewie genealogicznym Metalu".

                • klajsterbelej klajsterbelej
                  ocena: 8

                  "zaraz obok Exciter, który w latach 70-tych był równie popularny jak Metallica"
                  70-tych? A ja zawsze myślałem, że w 80-tych. Widać historię trzeba pisać od nowa :)

                  • Kaguro Kaguro
                    ocena: 10

                    A nie, pomyłka, bo myślałem o tym że Judas Priest założony został w 1969 i w latach 70-tych już działał.

                    • użytkownik usunięty

                      Zgrabnie panowie operujecie szufladkami lecz niestety nieudolnie.

                      "Nu Metalu powinno nie być, a Korn powinien być uznawany za zespół alternatywny."

                      Co to jest według ciebie 'alternatywa'?

                      "Judas Priest lekko można zaliczyć do Power Metalu np poprzez album Nostradamus traktujący o jasnowidzu, a to trochę podchodzi pod magię."

                      Jeden album jeszcze o niczym nie decyduje, odkąd pamiętam w tekstach Judas Priest nie dominowała tematyka fantastyczna pełna magii, smoków i odniesień do średniowiecza jak u innych zespołów typowo Power Metalowych.

                      "No i jest przede wszystkim prekusorem Speed Metalu"

                      Chyba nie miałeś na myśli Judas Priest? Chyba pierwszą płytą na której riffy nabrały szybszego tempa była "Painkiller" wydana w 1990 roku. Na wcześniejszych niemal zawsze dominował ciężar riffów, powolne, wijące się ale nie szybkie. Bez przesady.

                      "SOAD gra tzw. SOIL"

                      Oł Dżizas!

                      "GNR to właśnie glam rock (czyli inaczej można nazwać to pop hard rockiem, jeśli już tworzymy jakieś nazwy)."

                      G 'n R można choćby dla zwykłego uproszczenia i spokoju nazywać po prostu Hard Rockiem albo Heavy Metalem a nie wkładać ich bezmyślnie do 'szuflady' z Poison, Bon Jovi czy Ratt. To że niektóre ich piosenki mają tą popową nutkę nie znaczy, że grają pop. Lepiej już nie twórzcie.

                      • Kaguro Kaguro
                        ocena: 10

                        Na last,fm jest napisane:
                        "System of a Down to amerykański zespół grający własną wizję muzyki zwaną SOIL" i muzycy często mówili o tym co grają nazywając to SOIL więc co ty mi tu piszesz? Chociaż wiem że istnieje także zespół SOiL.
                        alternatywa to tworzenie w swoim stylu nie upodobniając się do nikogo. Chyba nie muszę objaśniać znaczenie słowa alternatywa.
                        Tam niby do KoRna podobne są te inne zespoły, które się na nim wzorowały, ale to g**no prawda. Takie zespoły w niczym go nie przypominają, a wszystkie inni szufladkują do "nu metalu"

                        co do Judasów:
                        napisałem "lekko" i szczególnie napieram na to słowo, a sam i tak uważam że to przede wszystkim Heavy Metalowcy.
                        i czy ja coś mówiłem o tym że pierwsze ich płyty to speed?
                        ten gatunek jest akurat mało popularny i gra go niewiele zespołów, więc mało osób może dokładnie go opisać
                        Slayer często łączy swój trash z speedem.

                        jak GNR to Heavy Metal to Van Halen to Death Metal a Eddie jest przyjacielem Varga...

                        się odkrywca znalazł...

                        • użytkownik usunięty

                          "Na last,fm jest napisane:"

                          A czy w Teraz Rocku też przypadkiem nie napisali? To, że na last,fm napisali nie oznacza to jeszcze że to prawda. To tak jakbyś uważał wikipedie za jedyną głoszącą prawdę wyrocznię.

                          "System of a Down to amerykański zespół grający własną wizję muzyki zwaną SOIL" i muzycy często mówili o tym co grają nazywając to SOIL więc co ty mi tu piszesz?"

                          Taa a np. Bad Brains kiedyś powiedzieli, że grają "Jah Rock" a grali? Mogli oczywiście tak określać swoją muzykę, któż im zabroni. Określanie, nazywanie swojej muzyki to jedno ale liczy się ogólny efekt a Bad Brains (jeżeli o nich w ogóle słyszałeś) grali normalny hardcore, przynajmniej na początku.
                          Nawet w wikipedii nie znalazłem takiej muzyki jak SOIL. Z tego co pamiętam SOAD grał normalny heavy metal ze zmianami tempa, nastoju i z elementami muzyki ormiańskiej i nie widzę powodu by tworzyć na to dodatkową szufladę to tylko wywołuje niepotrzebny bałagan. To nadal jest heavy metal a to, że jest więcej tego a mniej tego jest mniej ważne.

                          "alternatywa to tworzenie w swoim stylu nie upodobniając się do nikogo. Chyba nie muszę objaśniać znaczenie słowa alternatywa."

                          Owszem to jest alternatywa, ale nie ma takiego stylu jak muzyka alternatywna. Bo w takim razie The Doors powinni być nazywani zespołem alternatywnym bo nikt przecież ani wcześniej ani później nie grał jak oni, tak? Albo Faith No More są alternatywni bo grają inną muzykę niż powiedzmy Primus czy Fishbone? Albo Michał Wiśniewski gra alternatywę bo gra muzykę inną niż zespół biesiadny. Są alternatywni owszem każdy w stosunku do innych, bo są różni od siebie ale nie grają muzyki alternatywnej, coś takiego NIE ISTNIEJE.

                          "Tam niby do KoRna podobne są te inne zespoły, które się na nim wzorowały, ale to g**no prawda. Takie zespoły w niczym go nie przypominają, a wszystkie inni szufladkują do "nu metalu"

                          King Crimson dajmy na to też dużo zespołów nie było podobnych, chociaż się na nim wzorowali chociażby Genesis, Emerson Lake & Palmer a czy jest nazywany alternatywnym? Nie bo po mimo różnicy w stylu, sposobie grania są wspólne cechy, które jednak są podstawowe dla wszystkich zespołów takie jak łamańce rytmiczne, zapożyczenia od muzyki dawnej czy ograniczenie tekstów do minimum kosztem długich partii instrumentalnych. Zwie się to rockiem progresywnym.
                          No właśnie zespoły te są "podobne" do KoRna ale mają jak w powyższym przypadku nierozerwalne cechy wspólne, tuć w nu-metalu jest niski strój gitar, miejscami rapowanki w wokalu i charakterystyczna gra sekcji rytmicznej.

                          "napisałem "lekko" i szczególnie napieram na to słowo, a sam i tak uważam że to przede wszystkim Heavy Metalowcy."

                          Depeche Mode nagrali w 1993 roku album "Songs Of Faith And Devotion" na którym zdecydowanie więcej można było usłyszeć brzmień instrumentów charakterystycznych dla muzyki rockowej. I był to jedyny ich przypadek w karierze. Myślisz, że ich też można "lekko" do rocka podczepić? Albo czy Bad Religion można nazywać zespołem progresywnym tylko dlatego, że zdarzyło im się wydać jedną płytę z taką muzyką mianowicie "Into The Unknown"?

                          "i czy ja coś mówiłem o tym że pierwsze ich płyty to speed?
                          ten gatunek jest akurat mało popularny i gra go niewiele zespołów, więc mało osób może dokładnie go opisać. Slayer często łączy swój trash z speedem."

                          Z tzw. "speedem" jest prosta sprawa. Nie istnieje taki odrębny styl jak speed metal (eh te szufladki) W czasach gdy thrash metal był w wieku dojrzewania nie nazywał się jeszcze oficjalnie thrashem, termin speed metal był jednym z wielu, którym chciano ten nowy styl jakoś określić a wziął się z tego, że prawie każdy gitarzysta solowy grał momentami szybkie solówki. A był to tylko jeden z elementów thrashu.
                          Judas Priest na pewno nie jest prekursorem "speedu", (który i tak nie istnieje) bo ten termin po raz pierwszy pojawił się na początku lat 80'tych kiedy Judas Priest nadal grali tradycyjny heavy metal.
                          To, że Slayer miejscami przyspiesza tempo gry nie znaczy, że gra speed metal wymieszany z thrashem.

                          "jak GNR to Heavy Metal to Van Halen to Death Metal a Eddie jest przyjacielem Varga..."

                          Dlaczego nie? Słyszałeś o płytce Appettite for Destruction? Brzmienie na tym albumie jest generalnie zbudowane wokół tradycyjnego hard rocka i heavy metalu, podobnie jak na późniejszych (nie licząc G'NR Lies) tyle że tam jest o wiele więcej kombinowania. Nie wiem czy Eddie jest przyjacielem Varga ale nawet z ripostą na koniec ci nie wyszło.

                          "się odkrywca znalazł..."

                          Dziękuję za nadanie mi tego zaszczytu ;) Prawda jest taka, że istnieje naturalny podział na podstawowe style i gatunki, które posiadają jakieś konkretne, nierozerwalne cechy (blues rock, psychodelia, punk rock etc.) a to, że pojawiają się w nich zespoły pożyczające jakieś elementy od innych (przykładowo funk metal) nie znaczy, że od razu trzeba tworzyć przez to następne 'szufladki'. Jest to szczególnie krzywdzące dla eklektycznych zespołów np. Faith No More czy Suididal Tendencies. Jak już wcześniej mówiłem: rock jest rock.

                      • sever sever

                        "G 'n R można choćby dla zwykłego uproszczenia i spokoju nazywać po prostu Hard Rockiem albo Heavy Metalem a nie wkładać ich bezmyślnie do 'szuflady' z Poison, Bon Jovi czy Ratt. To że niektóre ich piosenki mają tą popową nutkę nie znaczy, że grają pop.

                        Słuchajcie tego pana bo ma racje. A po drugie, to przede wszystkim słuchajcie muzyki bo ona prawdę Wam powie, a nie szufladkujcie bez sensu. Guns'n'Roses mimo ze wygladali jak Poison tworzyli zupełnie inna muzyke. Ostre riffy, "skrzeczaczy" głos Axla to typowy hard rock z korzeniami w hippisowskich czasach czyli zupełnie inny biegun niż przesłodzona, rockowa odmiana dyskoteki jaką był glam rock.

    • victory15 victory15

      No ejj ,aż mnie slepa kiszka zabolała .

  • zenek_8 zenek_8
    ocena: 6

    To jest raczej film dla osób niezaznajomionych z metalem. I tu (chyba) dobrze spełnia swoją rolę.
    Generalizacja z dupy - fakt, ale jednak prawidłowa.
    Grindcore to jednak specyficzny gatunek, tak samo jak szwecki death metal idzie poznać po dwóch akordach.
    Razi mnie bardzo jechanie po wszystkim po łebkach i to, że koleś pochodzący z Kanady ani słowem nie wspomina o Devinie, co za ignorant ;).

  • pluthon pluthon
    ocena: 2

    IMO cały "dokument" to kicha. Ogólnie opowiada o napale małolatów na tą muzę i całej jego otoczce. Co może wiedzieć nastolatek o muzyce?!
    Film dla mnie to totalna kaszana z mnogą ilością błędów, ratuje go tylko cudowne pytanie zadane Ghaalowi i jego odpowiedź :D

    • użytkownik usunięty

      ....................................Sejtan.................. ................ :|
      :D

    • kumanKKS kumanKKS
      ocena: 9

      Taaa a teraz to jego pedalstwo to też ku czci rogatego:D

  • użytkownik usunięty

    Podziwiam autora dokumentu za jego zaangażowanie i to ile serca włożył w ten dokument. I to głównie jedyne plusy tego dokumentu (plus Alice Cooper naśmiewający się z black metali z Norwegi ;)). Teraz najważniejsze wady:

    Po 1: nie da się opisać historii tak szerokiego gatunku jak heavy metal w zaledwie półtorej godziny, nie mówiąc już o kulturze itd. Na to trzeba co najmniej kilku odcinków;

    2: Autor uwielbia używać wszelakich "szufladek" i niezbyt trafnie nimi operował (jak zauważył autor wątku): np. tworzenie takich śmiesznych "szuflad" jak: Hard Alternative, Shock Rock, NWOAM. Poza tym nie widzę większej różnicy między glam metalem a pop metalem (chyba tylko jeżeli chodzi o wygląd), nie wiem co Judas Priest robi w dziale Power Metal powinien być raczej zarezerwowany dla fantazyjno-rycerskich pieśniarzy typu Manowar i czasami Dio;

    3: Dużo pominiętych ciekawych zespołów typu: My Dying Bride, Paradise Lost, Sepultura czy Type O Negative ale to z kolei można usprawiedliwić ograniczonym czasem i osiągalnością muzyków w.w. zespołów;

    Ogólnie mówiąc żadna rewelacja. Nie polecam młodzieży chcącej się dowiedzieć coś nieco na temat muzyki hard rock/heavy metalowej.

  • Zygfryd666 Zygfryd666
    ocena: 8

    Dziwni jesteście wszyscy... to jest i tak tylko orientacyjne przypisanie, a każdy kto się orientuje i tak wie o co chodzi. Nie ma co się spinać, film to kawał roboty w sumie, chociaż wiadomo - potraktowany powierzchownie jak to na tyle gatunków i ograniczony czas. A co do tematu - to punkt 3 też pokazuje ignorancję w temacie - grind i death to 2 różne rzeczy i bliżej JP do power metalu, niż wielu grindowcom do deathu.

    Za to 2 część mówi więcej mniej znanych informacji ze świata.

  • kumanKKS kumanKKS
    ocena: 9

    Głupie pytania.
    1.JP mozna by wrzucić do jednego wora z kapelami heavy,power i hard rock...w zależności w jakim okresie wychodziły płyty,
    2.Nie Creem tylko Cream...nikt pod koniec lat 60-tych nie grał tak ciężko jak oni, dopiero BS ich pobili. Na "Białym Albumie" już The Beatles nagrali "premetalowy" kawałek "Helter Skelter"
    3.Nowe podziały?:))). Dla Ciebie stary Carcass czy Napalm Death to to samo dzisiejszy Behemoth?. Szwedzki death to zupełnie inna bajka.

  • Legend_Returns Legend_Returns

    Mnie BOLI taka mała ilość VENOMA w tym filmie - przecież to są NAJWIĘKSI REWOLUCJONIŚCI ROCK 'N' ROLLA!!!!!!!!!!
    VENOM FOREVER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • azura_star azura_star

      Mnie zastanawia do jasnej cholery, czemu takim milczeniem pominięto tak genialny gatunek jakim jest doom metal... Bardzo mała ilość Metalliki również była no i jak kolega wyżej wspomniał, Venom, bez nich prawdopodobnie thrash by wyglądał inaczej, więc nie wiem czemu legendy nie zostały zaproszone i uwzględnione w tym dokumencie :)

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: