Łamanie chleba

Witam, właśnie obejrzałem po raz koleiny Monachium i przyszło mi do głowy czy ostatnia scena nie ma jakiegoś symbolicznego podtekstu. Czy zwyczaj łamania chleba ma jakieś szczególne znaczenie u żydów? W internecie(aż tak mnie to nie fascynuje, żeby iść do biblioteki) znalazłem tylko, że to wyraz gościnności i braterstwa, ale może to znaczy coś więcej? Czy ten wojskowy nie chciał łamać się z Avnerem, bo uważał go za uciekiniera, który zostawił swój kraj? Czy dlatego, że miał wyrachowane podejście i nie chciał w ogóle bratać się z podwładnymi? A może Avner chciał sprawdzić, czy ten ma wobec niego czyste zamiary, po czym ten odmówił, bo nadal knuł. A może ta scena jest prosta, a ja tylko wymyślam głupoty?
Jak sądzicie?

3
  • Osobiście odbieram to jako ukazanie totalnego braku porozumienia. Wiele razy w ciągu filmu przewijała się teza, że "dom" to wartosć najważniejsza: dom "rodzina" francuskich informatorów, odniesienia do domu głownego bohatera (jego matka i ojciec), dom matki głównego bohatera ( dla niej odzyskany Izrael), dom w wypowiedzi Araba- terrorysty, dla którego to dom był właśnie powodem walk i to dom ma się stać tym, przepraszam juz dawno się stał motorem napedowym wojen, które się nigdy nie konczą. Poprzez dom oczywiscie rpzumiem rodzine, ziemie do której mozna wracac i tak dalej. Jestesmy w stanie zrozumiec, ze Palestynczycy i Zydzi beda sie o ten własnie dom wiecznie bić, bo jedno morderstwo pociaga szereg niekończących sie zemst. jednak ten wywalczony przez "Żydów" dom to siedlisko nieporozumien, róznych podejsc do zycia, unoszenia sie honorem, wrogiej dumy. Tak jak w kazdym panstwie, tyle jest koncepcji tego panstwa co jego mieszkanców. Dlatego meżczyzna w ostatniej scenie nie moze sie porozumiec z głownym bohaterem, który nie chce wracac do Izraela (a ma swoje powody). Ironicznie, dom o który przez wieki sie walczy to, przynajmniej dla mnie, sztuczna idea, nadmuchana bańka.

  • W wielu kulturach/religiach spożycie wspólnego posiłku stanowiło deklarację braku wrogich zamiarów.
    W religii judaistycznej zwyczaj łamania chlebem przy wspólnym posiłku miał znaczenie symboliczne jako połączenie we wspólnocie.
    Mamy to przecież nawet w Nowym Testamencie : Łk 22,19
    Skądś się przy ostatniej wieczerzy musiało to wziąć - przecież Chrystus i Apostołowie byli Żydami.

  • Też mnie ta scena trochę zdziwiła, choć interpretowałem ją sobie w prosty sposób - rozmówca Avnera to był tajniak i lepiej nie pokazywać się postronnym osobom (w tym przypadku żonie głównego bohatera). Mogło jednak być tak, jak piszesz.

  • Ephraim nie miał najmniejszych powodów by się bratać z Avnerem, w końcu nie wydobył od niego danych o informatorach co - jak to było wyraźnie pokazane - niesamowicie go wkurviało,po całej akcji nie udało mu się też przekonać Avnera do dalszej współpracy, na dodatek na koniec musiał się fatygować do niezbyt lubianego Avnera na pogawędkę o jego obawach i wątpliwościach, która też nic nie dała bo Avner ani myślał wracać do Izraela - a do tego Ephraim próbował go przekonać i po tym wszystkim miał się jeszcze z nim łamać chlebkiem...

  • Mnie zaciekawił taki szczegół w ostatnim ujęciu. W tle wyraźnie widać wieże World Trade Center. Prawidłowo, bo akcja toczy się w latach 70. w Nowym Jorku. Ale może ten efekt montażowy z zamierzenia ma być interpretowany?

    • Ooo ale masz oko !!
      Zupełnie na to nie zwróciłem uwagi.
      Jeśli jest tak jak napisałeś to podtekst jest oczywisty.

    • Nie, to już moim zdaniem przesada i nadmierne wyszukiwanie symboli. Gdyby reżyser chciał coś takiego wpleść to chyba pokazałby to jakoś bardziej dobitnie. Można oczywiście scenę różnie odczytywać, ale według mnie nie było to zamierzone.

    • Nie zauważyłam tego w pierwszym oglądaniu, dopiero po Twojej sugestii. Wydaje mi się, że coś w tym jednak jest. Film jest z 2005, więc gdyby nie miało to znaczenia, po co robić długie, zatrzymane ujęcie z wieżami, których już nie ma. Spielberg rozrysowuje swoje filmy bardzo dokładnie. Oczywiście zastanawia to, że jest mało widoczny ten szczegół, no ale przypadkowy nie jest na pewno.

    • użytkownik usunięty

      Uważam, że jak najbardziej. W końcu zwierzchnik gł. boh. odszedł w prawo (a za nim i ujęcie). A o ile dobrze pamiętam kamera nie podążała za Avnerem (odchodzącym gdzieś w lewo), tylko skupiła się na panoramie NY i dwóch wieżach. I teraz - co jeśli gł. boh. zdecydowałby się na dalszą, kosztowną (dwuznaczne) walkę z terroryzmem. Czy przeciwna frakcja mściłaby się z jeszcze większą zaciętością, czy skutkiem jego działań byłoby np. powstrzymanie ataku na WTC. Wiem, wiem. Daleko idąca interpretacja.

    • Moim zdaniem jest to ewidentne zastosowanie WTC jako symbolu zwłaszcza ukierunkowane w stronę amerykańskiej widowni, której islamski terroryzm kojarzy się bardzo jednoznacznie i symbolem tego są właśnie wieże. Myślę, że przekaz jest tego taki: "Takie wojny trwały, trwają i będą trwać. Film ma miejsce w latach 70-tych, a tak naprawdę atak na WTC był jednym tylko z epizodów tego konfliktu. To się dzieje cały czas i nikt nie jest bezpieczny i nie można od tego uciec. Może córka Avnera gdy dorosła znalazła pracę w WTC i tam zginęła?"
      Fajnie byłoby, żeby Amerykańscy widzowie zrozumieli, że na długo przed WTC i długo po RÓŻNE narody, NIE TYLKO Amerykanie cierpieli przez zamachy, a WTC to nie jest jakieś bardzo wielki ewenement ale wątpię. Dla nich to jest świętość i wielu ma przez to klapki na oczach.

      • Dokładnie Cameltoe (cóż za nick hahaha) zgadzam się, nie na darmo by brali się za stworzenie i wmontowanie komputerowo wygenerowanych wież w akurat tą część panoramy NYC na sam koniec filmu. Swoją drogą bardzo ładnie to zrobione, wygląda bardzo realistycznie, dużo bardziej niż nieco plastikowe, całkowicie wirtualne San Francisco w jednej z pierwszych scen "Zodiak" Finchera.

  • Widzę, że umyka wam istota tego filmu, która oddana jest między innymi w odmowie łamania się chlebem. Gdy Avner pyta Ephraima czy popełnił morderstwo, nie dostaje odpowiedzi. DOstaje ją jednak inaczej - z mordercą nie możesz łamać się chlebem. TO jest istota tego filmu: Avner poświeca duszę dla swojego kraju - jak mówi papa "naszym przekleństwem są ręce rzeźników przy gołębim sercu" - ale nikt go za to nie ceni z tych którzy mu to kazali zrobić. To głębszy ponadwymiarowy sens tego filmu: nie da się walczyć ze złem przy pomocy zła. Avnera niszczy to co zrobił z miłości do swoich rodaków i do kraju - i być moze do ludzi w ogóle. Zabija morderców, w słusznej sprawie, ze słusznego powodu, ale sam staje się nie do odróżnienia od nich. Każdy ma swoje uzasadnienie. Ono okazuje się nieważne w ostatecznym rozrachunku Avner jest mordercą. I może go uratować jedynie miłość jego żony. Ten film jest ponadczasowy. Prześladowcy nie róznią się od prześladowanych a prześladowani od prześladowców dlatego, ze używają tych samych metod. To jest w ogóle przekroczenie wszelkich granic bo przecież Żydzi nie wierzą w nowy testament, a okazuje się, że oko za oko prowadzi do robienia rzeźników z ludzi o gołebich sercach. Genialny film moim zdaniem.

    • Według mnie nie tędy droga, zemsta jest praktyczna, wynika z wyrównania rachunków. To co wykonał Avner jest normalną sytuacją. W obozach niemieckich większa liczba ludzi nie reagowała, choć byli w większości. Strach, tchórzostwo do niczego nie prowadzi w sytuacji zagrożenia życia. W obozach koncentracyjnych ludzie wcale nie reagowali na zaistniałą sytuację, która doprowadzała ich do zagłady. Strach przed śmiercią nie jest wykładnikiem wolności i do do wolności nie prowadzi.

      • W obozach koncentracyjnych dzialaly ruchy oporu i wybuchaly bunty. Wiezniowie z pewnoscia czuli strach przed SS-manami stanowiacymi zaloge obozu. Czy to jednak bojazn powstrzymywala ich przed rzuceniem sie z golymi rekami na naziste z karabinem? Moze przed tym aktem hamowal ich nie tyle strach co zdrowy rozsadek? Racjonalizm, ktory nakazywal im szanowac wlasne zycie i zamiast marnowac je w ten brawurowy sposob, czekac na okazje i prowadzic przemyslane dzialania w ruchu oporu? Byli i tacy i tacy. Byly tez i gorace glowy ktore rzucaly sie czy to na straznikow czy druty kolczaste i gineli zastrzeleni albo zakatowani przez nazistow.

        Ludzie osadzeni w obozach koncentracyjnych reagowali na to co sie tam dzialo i to nie tylko z odwaga jakiej wymagalo zagrozone katowaniem dzialanie w ruchu oporu, ale i z rozwaga i blyskotliwoscia ktora byla potrzebna to skonstruowania i przeprowadzenia akcji konspiracyjnych. Wielki szacunek dla rotmistrza Pileckiego i jego dzialalnosci.

        Zeby wywalczyc wolnosc odwaga jest niezbedna, ale potrzeba rowniez czegos jeszcze - szczescia albo rozwagi i sprzyjajacej sytuacji w ktorej zdobycie wolnosci jest w ogole mozliwe.

  • Jest to podsumowanie filmu. Postawa Avnera zmienia sie pod wplywem doswiadczen z zadnej zemsty na przeciwna odwetowi. Zrozumial, ze zemsta nie przynosi porzadanych rezultatow, dodatkowo niszczy moralnie i psychicznie ludzi ktorzy sa bezposrednimi wykonawcami wyrokow. Z aniola zemsty staje sie aniolem pokoju proponujac lamanie chlebem czyli symbol pojednania. Jednak zostaje on odrzucony przez swiat polityki i rzadzacych - Ephraim nie przyjmuje zaproszenia a dwie wieze majaczace w tle dodatkowo podkreslaja dramat tej odmowy.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: