9-/10

Bardzo mocny film o alienacji, odizolowaniu się od świata, niespełnionym amerykańskim śnie, prostytucji oraz jakim potworem jest tak naprawdę człowiek. Historia Aileen jest intrygująca, głównie dzięki świetnie napisanemu scenariuszowi, który bazuje na prawdziwych zdarzeniach. Reżyserka, dzień przed egzekucją, rozmawiała z główną bohaterką oraz zdobyła materiały, które pozwoliły stworzyć ten rewelacyjny film. "Monster" opowiada o dziewczynie, która poszukując nieba znalazła piekło. Po raz pierwszy zgwałcona w wieku 8 lat, będąca prostytutką od 13-ego roku życia, po raz pierwszy w życiu odnajduje miłość w młodej lesbijce Shelby i mimo, że nie jest homoseksualistką to właśnie ją pokochuje. Dziewczyny zamieszkują razem i szukają jakiegokolwiek sposobu na oderwanie się od dna, w jakim się znajdują. Reżyserka próbuje wyjaśnić, jakie motywy kierowały Aileen, gdy zabijała klientów i to, że prostytucja była jej jedynym wyjściem, dzięki czemu pokazuje w niej nie potwora, tylko normalnego człowieka. Postać prostytutki jest wielowymiarowa i bardzo przekonująca, dzięki zasłudze Charlize Theron. Jej rola w "Monster" jest genialna, plasuje się w top 5 najlepszych ról kobiecych, jakie widziałem. Theron nie gra Aileen, ona jest nią w każdym geście, w każdym wypowiedzianym słowie i w każdym kroku. Wszystkie nagrody zdecydowanie zasłużone, aczkolwiek uważam, że nominowana w tym samym roku Naomi Watts za "21 gramów" wcale nie była dużo gorsza. Oczywiście, tak fenomenalna rola jest też zasługą charakteryzacji, jakiej się musiała poddać aktorka. Dziewczyna w filmie wygląda okropnie, co zresztą można zauważyć na zdjęciach z filmu. Dobrą rolą popisała się również Cristina Ricci, grająca partnerkę Lee - Shelby, aczkolwiek blednie przy Charlize. Zdjęciom nie można nic zarzucić, muzyka to głównie jakieś rockowe piosenki. Film, który trzeba obejrzeć, choćby dla samej Theron i zastanowić się, kto tak naprawdę jest tytułowym "potworem" - Lee, Shelby, niektórzy klienci czy też może każdy człowiek? 9-/10

6
  • Muzyka do "Monster" - w żadnym wypadku "jakieś rockowe piosenki".
    To określenie może pasować do opisywania muzyki filmu takich jak "Głupi i głupszy", taaak... Tam były jakieś rockowe piosenki.


  • a ja powiem tak- filmem tym zainteresowałam się, kiedy na Polsacie Crime obejrzałam historię seryjnej morderczyni- Aileen Wuornos, na której życiorysie powstał film MONSTER. A że jaram się seryjnymi mordercami (choć sama nim nie jestem :D) to obejrzałam film i... szczęka mi opadła z wrażenia- Charlize Theron tak genialnie została ucharakteryzowana, że dać tylko za to Oscara charakteryzatorom... w pewnym momencie przeglądając zdj. prawdziwej Wuornos, się pogubiłam, która jest prawdziwa... ale to takie moje subiektywne zdanie... jednakże choć film został trochę nagrany na swój sposób, a nie przedstawiony co do joty( jedynie został zmieniony życiorys Selby i jej imię), to jednak wywarł na mnie ogromne wrażenie, nawet mnie wzruszył, przyznaję, że jest mocny i chętnie obejrzę go raz jeszcze :)

  • jakiej znowu alienacji co ty opowiadasz ? nikt nikogo nie alienuje jeśli ten ktoś sobie na to nie zasłużył.Strasznie spłaszczasz powagę przekazu.

    • Wiem, że odkopuję, ale wkurzyłam się.
      "nikt nikogo nie alienuje jeśli ten ktoś sobie na to nie zasłużył"
      Ok, czyli np. nieśmiała dziewczyna zasłużyła sobie na to, że jest wyalienowana, tylko dlatego, że nie jest szalona jak inne dziewczyny w szkole? A dlaczego niektórzy biznesmeni, którzy dorobili się na krzywdzie ludzkiej nie są wyalienowani przez społeczeństwo, ba, nawet wszyscy im zazdroszczą bogactwa i powodzenia? Ocena społeczeństwa w większości jest oceną krzywdzącą, prawdopodobnie dlatego, że normę społeczną ustala większość społeczeństwa, a większość społeczeństwa to ludzie wytresowani do "idealnego życia" - osoby, które wychodzą poza ten szablon są automatycznie odsuwane.

  • Była biseksualna.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: