Alfabet i mruganie.

Z kwestii technicznych trochę zaciekawiła mnie ta metoda porozumiewania się. Jak na mój "głupi łeb", to już podczas oglądania filmu, ta metoda wydała mi się niezwykle toporna i archaiczna. Sam bym chyba się nerwowo wykończył po pierwszym pełnym zdaniu. ;) Od razu przyszedł mi do głowy pomysł z klawiaturą numeryczną telefonu komórkowego i specyfiką pisania sms-ów. Wystarczyłoby gdyby kobieta wymawiała cyfry, a gość by mrugał kilkakrotnie, tak jak stuka się w klawisze komórki. Prościej? Jasne, że prościej. Dlaczego na to nie wpadli?

3
  • Absolutnie tak! Przez cały film przy każdym powtarzaniu alfabetu o tym myślałam dlaczego taka metoda, dlaczego. Już samo oglądanie sceny gdzie szukano którejś kolejnej literki zaczynało mnie irytować. Co prawda, akcja dzieje się w pierwszej połowie lat '90 nie pamiętam czy tel komórkowe już upowszechniły się ale uważam, że nie trzeba być geniuszem by stworzyć podobne grupy.
    Tym bardziej byłoby to użyteczne z uwagi by nie wyczerpać jego oko, przecież nie łatwo utrzymać otwarte oko przez cały alfabet, bohater walczył by nie zamrugać wcześniej.
    A lekarka przecież poświęcała się całym sercem więc tym bardziej powinna pomyśleć.

    • Ja akurat nawiązałem do komórek, które w Europie gdzieś na początku lat 90-ych zaczęły raczkować, ale w starszych telefonach stacjonarnych, szczególnie w automatach telefonicznych, takie oznaczenia też już były wcześniej stosowane. Oczywiście nie w Polsce. :) Pierwszy testowy sms wysłano jeszcze w 1992 roku. Nie jestem pewien kiedy tą usługę uruchomiono komercyjnie. Ale skoro facet zmarł w 1995, to powinni już sporo na ten temat wiedzieć. Tym bardziej, że to specjaliści w jednej dziedzinie.

      • Czyli taka świeża nowinka powinna zainspirować. Albo taki alfabet można by umieścić na planszy, kilka pionów i kilka poziomów, a pacjent najpierw mrugnięciem pokazuje który poziom, a dalej na kolejność pionu
        a b c d e
        f g h i j k
        itd
        No i nie trzeba tyle gadać, oczywiście kolejność można ustawić według częstotliwości występowania, tak jak wymyśliła bo to było akurat dobre.

    • Myślę że Twoje pomysły szły w dobrą stronę! ;) Zauważ jak w filmie "I chce się żyć" ta forma komunikacji ewoluowała do grupowania liter do czterech kolorowych pól.

  • ten system raczej nie ma nic wspólnego z komórkami, bo np. w stanach już dawno np. firmy odpowiednio dobierały numer, żeby potem móc go przedstawiać w formie literek, np. 0-809-MICROSOFT, czy coś w tym stylu.
    W dzisiejszych czasach już by nie było problemu ze zrobieniem komputera sterowanego gałką oczną;)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o