Kusturica jak zwykle czaruje

Nie jest to może Kusturica w swojej szczytowej formie, ale nadal potrafi wykreować świat, który po prostu oczarowuje. Tuż obok "Życie jest cudem", jest to jego najbardziej baśniowy film. Niby nasz świat, a jednak bardziej kolorowy, bardziej muzykalny, szalony, pełen osobliwych postaci (tu zwłaszcza zwierzęcych), gdzie po prostu więcej rzeczy jest możliwe. Jeśli ktoś lubi takie klimaty, to zdecydowanie powinien obejrzeć Na mlecznej drodze.

A po seansie (albo przed), można zajrzeć na tę recenzję: https://www.youtube.com/watch?v=bldpz0JmJtY

5
  • film to gniot, połaczenie "Jak rozpętałem II Wojnę" z "Never ending story". Na mój gust to Kustrica od lat zakochany był beznadziejnie w Bellucci i teraz kiedy ta rozeszła sie z Casselem ...napisał kretyński scenariusz i przekonał ją do udziału w tym gównianym filmie. Oczy ma jak krowa łzawe gdy patrzy na piękna włoszkę. Ona widać z litości sie zgodziła,bo kiedyś podobał jej sie underground. Gniot .Z daleka. Może ty brałes jakieś zioło przed seansem ?

  • Zgadzam się z opinią, lepiej bym tego nie ujął... Nie jestem jakimś strasznym fanem Kusturicy, ale film mnie nie zawiódł. Jeden z tych do których się wraca by odkrywać nowe smaczki, najlepiej po paru latach.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: