Dobry film, jednak raził jeden element

A była to głupota głównego bohatera, który nie widział rzeczy oczywistych. Nie rozumiem jak dobrze wykształcony gość mógł się dać się tak robić w balona. Do tego wiedział, że Amin jest niebezpieczny i zabija swoich wrogów, to nie mógł utrzymać zapiętego rozporka przy Kay. W ogóle najpierw zakochał się w jednej później w Kay.

2
  • Mnie jego naiwność nie dziwi. Zachodnie społeczeństwa nigdy nie zaznały w swojej historii prawdziwego totalitaryzmu jak my, zatem nie są na manipulacje tak uwrażliwione.
    "Pożyteczni idioci" nie wzięli się znikąd.

    • Nie muszę czegoś zaznać, by wiedzieć, że jest to złe. A znaków, że coś jest nie tak było aż nadto. No i spanie z kobietą okrutnego dyktatora chyba nigdy nie jest dobrym pomysłem.

      • Zaznanie jakiegoś konkretnego zła powoduje, że sami stajemy się na nie bardziej uwrażliwieni i szybciej dostrzegamy sygnały ostrzegawcze od osób, które się z zagrożeniem nie spotkały.

        Podam częściowo adekwatny przykład ze swojego życia. W moim akademiku wybuchł pożar, jak się później okazało niegroźny. Ja i większość studentów po włączeniu alarmu zaczęła snuć się po korytarzu i dopytywać co się dzieje, wyglądać przez okno itp. Koleżanka, która przeżyła pożar we własnym domu, była natychmiast ubrana w płaszcz, miała paszport w ręku i wyszła z budynku. Bo ona widziała na własne oczy, jak szybki potrafi być ogień i że może jej zabraknąć czasu na ucieczkę.

        • Ale chyba jakbyście zobaczyli ogień na własne oczy to chyba byście wiedzieli, że to jest niebezpieczeństwo prawda? W Ostatnim królu Szkocji bohater na własne oczy widział ten "ogień" a mimo to szedł do niego zamiast uciekać. Ja rozumiem, że można nie zauważać pewnych rzeczy, ale nie wtedy gdy one wręcz biją Cie po twarzy.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: