Adam i Amanda żyją? Co z Hoffmanem?

Ostatnio widziałam intrygujący filmik, który mógłby sugerować, że Adam i Amanda żyją!
https://www.youtube.com/watch?v=2JOZ4C-mEkU
Niemożliwe? Być może. Jednak po dłuższym zastanowieniu zaczyna brzmieć logicznie i to mogłoby tłumaczyć kilka spraw, których w filmach nie wyjaśniono. A wy co o tym sądzicie? Czy taka opcja według was jest możliwa?

Kolejna sprawa - Hoffman. Widzimy w filmie, że jest przypięty do rury w łazience, a Gordon wyrzuca piłę. Jednak z pierwszej części pamiętamy, gdy Jigsaw mówi, że klucze do łańcuchów były w wannie, które później zostały "spłukane" z wodą. Co jeśli one wciąż są w odpływie? Załóżmy, że Hoffman po kilku dniach umiera z pragnienia, a obok ma wannę, więc sięga po wodę i znajduje w odpływie klucze. Może niezbyt dobrze opisuję to zdarzenie, ale każdy może chyba wyobrazić, jak to wygląda.,, Oczywiście, to takie rozmyślanie "co by było gdyby". Zresztą, jakby pierwsza wersja, że Adam żyje by się sprawdziła i te klucze zostały wcześniej wyciągnięte, to to się nie sprawdzi. Mimo to, warto żyć nadzieją, że jednak ani Adam ani tym bardziej Hoffman nie zginą na dobre.

6
  • Ciekawe jak to w końcu jest, czy to tylko błędy w filmie, czy ważne szczegóły. Jeżeli chodzi o Adama, dla mnie prawdopodobne,ale trochę naciągane, w końcu widzielismy jak Amanda poszła dokończyć sprawę,Jeżeli chodzi o nią to tak samo, niby też mogła by przeżyć,ale widzieliśmy jak się wykrwawia, i przy takim postrzale,bez szybkiej interwencji i pomocy, raczej wykrwawiła by się na śmierć, więc dla mnie też naciągane,ale fakt,że nie było jej ciała, ani nikt o tym nic nie mowi, po tym jak znaleziono Johna,A co do Hoffmana to uważam,,że może przeżyc. Co prawda był przykuty i nic nie miał,ale byl cały zdrowy i miał się dobrze, co w porównaniu do wykrwawiającej się Amandy i duszonego Adama było by najmniej naciągane. Chciałabym,żeby już nakręcili tą kolejną część,ciekawe ile jeszcze będziemy czekać :/

  • Co do Hoffmana to zakładam że mógł przewidzieć iż prędzej czy pózniej trafi do feralnej łazienki i przygotował się na to,np ukrywając gdzieś klucz.Druga możliwość to taka że po prostu ktoś pomoże mu wydostać się stamtąd-może właśnie Adam który jak się okaże przeżył bo Amanda go nie zabiła -poczekamy zobaczymy,mam nadzieję że 8 częśc w ogóle powstanie.

  • Ja bym raczej na Amandę się nie nastawiał - zostałą postrzelona w szyję i się wykrwawiała, a jeżeli ktokolwiek mógłby jej pomóc, to musiał by to zrobićbardzo szybko. Z resztą to była jej gra, i jak wiemy jej nie wyszło i dlatego Jeff ją zastrzelił, wiec jak dla mnie ona na pewno nie powróci. Co najwyżej okaże się, że tam był jeszcze ktoś, kto zabrał jej ciało (Daniel Matthews, Gordon?).
    Co do Hoffmana, no to tutaj już jestem niemal pewien, że on wróci, jeżeli powstanie 8 część Piły :)

  • ja mysle ze ta czesc moze byc jednak o przeszlosci

  • Amanda i Adam nie żyją na pewno więc nawet nie ma się co doszukiwać :) Amanda została postrzelona w szyję (!), wykrwawiła się a policja znalazła jej zwłoki. Adama trup leżał, a właściwie siedział, w łazience. W "Pile" pojawiało się co chwila tylu bohaterów, że spokojnie pewnie jeszcze się zaskoczymy :)
    W serii było wystarczająco dużo niedomówień żeby coś z nich wyciągnąć. Na pewno dowiemy się kim były świnki-pomocnice Gordona. Na pewno będą to Ci, którzy przeżyli metody Jigsawa i dzięki nim zmienili podejście do życia. Wcale nie byłabym też przekonana czy będą to ocalali, którzy pojawiali się na spotkaniach w siódmej części. Twórcy lubią zaskakiwać i nie zdziwię się jeśli powróci ktoś z wcześniejszych części.. No i przede wszystkim tutaj dużą rolę na pewno będzie miał Gordon. Być może Hoffman przeżyje (mam nadzieję - uwielbiam!) i będzie chciał odebrać "swoje" dziedzictwo, choć oczywiście jest też prawdopodobne, że umrze w łazience, a pałeczkę przejmie Gordon. To że jest w obsadzie może znaczyć też tyle, że po prostu będzie się pojawiał w retrospekcjach.
    Zobaczymy :) to mi się właśnie podoba w tym filmie, że teraz większość fanów główkuje, bo nie wie na co może liczyć. Lubię w "Pile" ten element zaskoczenia, zwłaszcza, kiedy towarzyszy temu "Hello Zepp" Charlie'ego Clousera.

  • Raczej niemożliwym jest, aby Amanda żyła. Jeśli jednak ją przywrócą będzie to na bardzo na siłę...Hoffman ma duże szanse na przeżycie, w końcu może go też ktoś zwyczajnie uwolnić. Chciałabym zobaczyć konflikt Hoffman - dr Gordon.

  • A ja nie wiem ale Hoffmana nienawidzę, Dr. Gordona lubię i to bardzo, Amandę też nawet a Jigawa to już najbardziej ale Hoffmana jakoś nie lubię, więc gdyby zginął naprawdę i kto inny kontynuował by dzieło Jigsawa to nie miałbym nic przeciwko temu, jeśli był by to np: dalej Dr. Gordon.

  • Wiecie co? Skoro pierwotni twórcy mają wrócić do obsady to wcale się nie zdziwię jeśli Whannell wróci do roli Adama. Poza tym ten filmik o Adamie wygląda przekonująco, a zwłaszcza słowa Gordona - wrócę po Ciebie. W powrót Amandy jednak na pewno nie uwierzę, chyba, że pojawi się w retrospekcjach.

    • Nie mam nic przeciwko powrotowi Adama, tak jak mówisz - filmik wygląda przekonująco i nie trzeba do tego specjalnie naginać fabuły. Tylko, tak szczerze mówiąc trochę rozbraja mnie ilość tajnych i mniej tajnych pomocników Johna (zakładając, że Adam może być kolejnym z nich) ^^

      • https://www.youtube.com/watch?v=dGVAHUZ39gY
        Takie małe wprowadzenie :) Fakt faktem dopiero przewidują na 2017, ale kto wie ;)
        Może być naciągane, ale Piła to klasyk sam w sobie a każda część mimo wszystko jakoś zaskakuje.
        Mam nadzieję, że zobaczymy znowu Hoffmana ;) zakończenie 7 części pozostawia pewien niesmak ;)

        • Hoffman jest zbyt wielkim twardzielem, by tak skończyć. Widziałeś pokrywę ? Ma szanse.

          • Ja już po zabiciu żony Jigsawa (która nic nie zrobiła) uznałem Hoffmana za największego sukinsyna xd, szczerze to po tym go znienawidziłem ale Gordona lubię i to bardzo tak samo Amandę i mam lekką nadzieję że ci pomocnict którzy pomogli dorwać Hoffmana to jednak byli Adam i Amanda, naprawdę logiczne te rzeczy w filmiku, ujmijmy że Gordon po tej masakrze wszedł do pomieszczenia gdzie zmarł Jigsaw, i była tam też amanda, jeśli w odpowiednim czasie i szybko po wydarzeniu by przyszedł, mógł zdążyć zanim Amanda umarła (tak, widzimy jak się wykrwawia ale tego czy całkowicie umarła nie możemy być do końca pewni, w każdym razie może w wyniku rozlewu krwi straciła przytomność a Gordon mógł w porę ją uratować i udzielić jej pomocy, trochę to naciągane ale po 1. Wiemy doskonale że piła potrafoizaskakiwać i końcówka każdej części szokuje. 2.Pod koniec 1 części gdy po raz ostatni widzieliśmy gordona, też nikt by się nie spodziewał że pojawi się w 7 cały i zdrowy i że się okaże że cały czas był pomocnikiem Jigsawa. Więc podsumowójąc piła to taki film który zaskakuje każdą częścią, i już znając szokujące momenty w poprzednich częściach wcale sięnie zdziwię jeśli serio okaże sięże Adam i Amanda żyją, w każdym razie jeśli miała by wyjść 8 część i będzie ostatnia to bardzo chcę zobaczyć walkę Hoffman vs Gordon i ja w tej walce jestem za Gordonem ;) Jigsaw, Gordon i Amanda to ogólnie moji ulubieni w tej serii dlatego też mam jakiś cień nadziei że przeżyła no ale cóż...trzrba czekać.

            • Ja też

            • Słuchaj! Specjalnie by powiedzieć ci jakie głupoty napisałeś założyłem tu konto! Po pierwsze napisałeś, że "Jigsaw, Gordon i Amanda to ogólnie moji ulubieni w tej serii", tylko że Jigsaw to był swego rodzaju tytuł i ludzie otrzymywali go z osoby na osobę. Zgaduje więc, że chodziło ci o Johna, w sumie też go lubię, bo bez niego nie byłoby niczego, to on wszystko zapoczątkował (chodzi mi oczywiście o film). Po drugie, jak można lubić Amandę? To była s*ka! Z części na część nie lubiłem jej coraz bardziej i miałem nadzieję, że wreszcie umrze! Na szczęście się dokonało. Ostatnie.. jak można nie lubić Hoffmana? "Ja już po zabiciu żony Jigsawa (która nic nie zrobiła) uznałem Hoffmana za największego sukinsyna" Nic nie zrobiła :O XD! Przecież ona próbowała go zabić. Jak sam tego nie wyłapałeś, to zastanów się, czy oglądałeś Piłę do końca? Bo jeśli dobrze pamiętam to w 6 części założyła mu coś na głowę, by go zabić. Cudem przeżył. Cieszyłem się bardzo, gdy wreszcie ją dopadł. Podobało mi się i żałowałem, że zabił ją tak mało spektakularnie (wybuchająca głowa to w Pile nic nowego).

              • Hah, widać że z twoim mózgiem jest mój drogi coś nie tak, tak można lubić, ale widać że z takimi chorymi psychicznie jak ty ludźmi nie ma co gadać, chodziło mi o Johna ale w można mówić Jigsaw, bo to był jego pseudonim, poza tym każdy ma własny gust i tak żona jigsawa próbowała go zabić i dobrze, bo zaczął zabijać niewinnych ludzi i to bez powodu, i był zwykłym jeba... skur..... i tylko czekam aż zdechnie, więc głupoty to chyba ty napisałeś, jak na razie w Pile 3D powyzabijał połowę niewinnych ludzi, i jak można lubić Amandę? a można bo wiele osób ją lubi, a w umyśle namieszał jej właśnie Hoffman co było pokazane w jednej części, i obejrzałem piłę całą, a to że go chciała zabić to cóż, uratowała by tylko innych ludzi, których by zabił, chyba że ty uważasz że torturowanie ludzi i zabijanie niewinnych osób jest normalne ale to tylko dowód na to że masz coś nie tak z głową, a Hoffman jest największym psycholem ze wszystkich jakie się tu przewinęły i największych skur... jakie tylko mogą być, i on zrobił tym więcej rzeczy, powyzabijał niewinnych ludzi i mam nadzieję że wreszcie zdechnie śmiercią najokrutniejszą jaka tylko może być, i to nie są głupoty, to gust, mogę lubić kogo chcę a tobie kur... nic do tego, i słusznie jeszcze raz że go chciała zabić przynajmniej jak już napisałem uratowała by innych niewinnych ludzi, a taki osobnik jak Hoffman jest gorszy niż jakiś szatan, widać to przez wszystkie części w których występuje że teraz to już tylko zabija jak popadnie, i nie ma żadnych uczuć, żadnych odruchów, niczego, i tak akurat Amandę lubi wiele osób, gdybyś sobie posprawdzał na forach itp. sam byś zobaczył ;), i Hoffman jest skur... największym ze wszystkich, który nie ma uczuć do nikogo, nie daje szans, i teraz już się liczy dla niego tylko żądza zabijania, zasłużył na wylądowanie w tej norze, i mam nadzieję że tam zgnije.

                • 1. "w Pile 3D powyzabijał połowę niewinnych ludzi" Niewinnych? Piła wielokrotnie udowadniała, że ludzie z naszego punktu widzenia niewinni są dla Jigsawa winni. Dla niego największą zbrodnią było nie dbanie o siebie lub/i innych, a także kłamanie. Dodatkowo przypominam, że wszyscy którzy umarli w "Piła 3D" umarli na wyraźne życzenie Johna. To John zapisał sobie i przesłał swej żonie wszystkich, którzy umarli za "urzędowania" Hoffmana.
                  2. "a w umyśle namieszał jej właśnie Hoffman co było pokazane w jednej części" Nie do końca. Wiem o jaki moment ci chodzi i było tam tylko pokazane, że Hoffman chciał być następcą Jigsawa i jego prawą ręką. Dlatego wymyślił podstęp (w sumie trudno mu się dziwić, w Pile wielu ludzi coś knuło). Jednak ja uważam, że był lepszy. On dawał tym ludziom szanse. Nie zmusił on przecież Amandy to tworzenia niemożliwych do przeżycia pułapek (to znaczy takich których nawet w teorii nie można przeżyć). Było pokazane, że robiła to z własnej woli i dlatego John dał jej ostatnią szansę. Tą szansę spieprzył jej Hoffman, ale przynajmniej następca Johna nie okazał się bandytą, który nie daje ludziom szansy na ratunek (w momencie gdyby ona powstrzymała się przed zabiciem dla Johna to potem i tak by zabijała).
                  3. "Hoffman jest największym psycholem ze wszystkich jakie się tu przewinęły i największych skur... jakie tylko mogą być" Poważnie? Dlaczego? Nie różnił się niczym wielkim od choćby Johna. Zabijał ludzi tak samo winnych jak reszta (przynajmniej z punktu widzenia Johna, który sam nasyłał na nich Hoffmana!) Tak samo jak John mścił się (John zemścił się na człowieku, który pozbawił go dziecka). Dodatkowo jemu ewidentnie nie podobało się, że musi to robić. Na początku chciał przestać, gdy tylko zabił gwałciciela swojej siostry, a potem gdy John go wcielił do swych ludzi, to chciał odejść zaraz po wykonaniu zadania.
                  Twoja nienawiść do Hoffmana jest nieuzasadniona. Wszystkie zabójstwa (prócz te na jego żonie) zrobił zgodnie z wolą Johna. Dodatkowo używasz na niego niewybrednych słów, co chyba oznacza w tym wypadku po prostu brak argumentów z twojej strony. Dodatkowo twoja nienawiść w moją stronę jest tym bardziej nieuzasadniona, ale nie robi na mnie wielkiego wrażenia.

                • To ty się doczepiasz do mojego zdania i nie nie był lepszy, i to on jej namieszał, Hoffman jest najgorszy ze wszystkich i było to udowodnione we wszystkich częściach piły w których wystąpił, jego najnowsze pułapki są chore i tak makabryczne że nawet Jigsawa takie nie były ani Amandy, która ześwirowała przez Hoffmana, i wątpię żeby John był zadowolony z morderstwa jego żony, sam nie piszesz nic dobrego i bronisz takiego największego kryminalistę i mordercę jak jakiegoś Boga, i tak wybacz ale policjanci i pracownicy szpitala to byli niewinni ludzie, chyba że dla ciebie jest inaczej, i przepraszam, ale to ty się dowaliłeś do mojego zdania, ja mam prawo kogoś nie lubić, a postaci Hoffmana wręcz nienawidzę głównie za morderstwo Jill (śmierć mu się należała), i niewinnych osób o których napisałem, poza tym, ty nazwałeś Amandę su...., i podobnie z Jill która NIE ZABIŁA NIKOGO, była dobrą osobą i straciła dziecko, a to że chciała zabić Hoffmana za to wszystko akurat dla mnie jest normalne, Hoffman w pewnym sensie zabił najwięcej osób i najwięcej niewinnych, poprostu nienawidzę jego charakteru, postaci i wszystkiego w nim i mam do tego prawo a skoro ty nazwałeś Amandę su... i się cieszysz z śmierci Jill to ja równie dobrze mogę nazwać Hoffmaba skur.. i chcieć żeby zginął w męczarniach bo mu akurat za to wszystko się należy, jak już mówiłem "dla takicu zwyrodnialców nie ma litości", i moja nienawiść w twoją stronę? To ty czepiasz się mojego zdania i tego jak mogę kogoś lubić a jak kogoś innego nie, ja mogę lubić sobie kogo chce a tobie nic do tego, nienawidzę takiego zwyrodnialca i kryminalisty jak Hoffman i tyle,zajmij się sobą i nie wciskaj mi swoich zdań, bo każdy ma prawo mieć swoje a ja mam swoje, i nie przedstawiaj Hoffmana jak jakiegoś pokrzywdzonego biednego człowieka, bo całkowicie zatracił się w tym co robi, liczy się dla niego teraz żądza mordu, a jego niektóre pułapki są też praktycznie nie do przejścia, już nie wspomnę że tak makabryczne i bolesne że szok, i sam teraz nie daje szansy a jak daje to taką że trudno wogóle z niej skorzystać bo pułapki są tak zrobione jakby specjalnie żeby ofiarom i tak się nie udało i żeby zginęli, i nie wmówisz mi że taka Jill zasługuje na śmieć a taki zwyrodnialec jak Hoffman nie bo to już jest chore, i moja nienawiść do Hoffmana jest uzasadniona, wyjaśniłem to tu i przedtem, jak masz problem z czytaniem to trudno i ja używam niewybrednych słów? Na kogoś takiego nie ma innych słów, to że masz jakąś obsesję na jego punkcie i traktujesz go jak jakieś dobroczyńcę to mnie to nie obchodzi ale mi daj spokój i nie nasuwaj mi jakichś swoich myśli, bo mam własne i nie jestem jedyną osobą którzy nie przepadają za Hoffmanem, znam też takich którzy też go nie znoszą ale znam też dużo jego psychofanów którzy traktują go jak jakiś wzór do naśladowania czy jak jakiegoś pro człowieka Np: ty, i nie decydujesz kogo ja mm lubić a kogo nie, nie przekonuj mnie do lubienia jakichś zwyrodnialców których nie znoszę, bo i tak nie rusza mnie to co piszesz, poza tym niepotrzebnie się do mnie doczepiłeś, ja napisałem swoje zdanie a ty się mnie specjalnie czepiasz, i masz jakieś wąty do tego kogo ja lubię, to już nie można mieć własnego zdania bez doczepienia się jakiegoś psychofana? Ty wielbisz Hoffmana, nie znaczy że ja takiego kogoś będę wielbił dla mnie jest zwykłym zwyrodnialcem, mordercą i kryminalistą i za wszystkie rzeczy które zrobił należy się mu jak najboleśniejsza śmierć, i mi teraz nie wpieraj że moja nienawiść jest nieuzasadniona bo napisałem wszystko co myślę i dlaczego go nienawidzę, poza tym, ty masz jakiś problem że tak się czepiasz o to że ktoś go nie lubi? Jak go tak uwielbiasz to spoko ale nie nakazuj innym go uwielbiać.

                • 1. "i wątpię żeby John był zadowolony z morderstwa jego żony" Nie mówię, że byłby zadowolony. Nie zmienia to jednak tego, że Hoffman miał prawo do zemsty. Jeśli ciebie próbowałaby zabić przykładowo żona twojego sąsiada, to wtedy ty (a przynajmniej wiele osób na twoim miejscu) chciałoby się zemścić, choć oczywiście, jej mąż nie byłby zadowolony.
                  2. "nienawidzę głównie za morderstwo Jill (śmierć mu się należała)" Tu się najbardziej kłócimy. Moim zdaniem śmierć należała się Jill i to bardziej okrutna. On niestety po prostu ją zabił.
                  3. "Jill która NIE ZABIŁA NIKOGO, była dobrą osobą i straciła dziecko, a to że chciała zabić Hoffmana za to wszystko akurat dla mnie jest normalne" HAHAHA! Ale zabawne. Podkreślasz fakt, że dana osoba nie zabiła nikogo, po czym przyznajesz, że chciała zabić Hoffmana i uważasz, że "dla mnie jest normalne". Oczywiście wiem, że Hoffman był mordercą, ale zabicie innego człowieka nigdy nie jest normalne. Do tego ona nie zabiła go "za to wszystko", zabiła go, bo John jej kazał. Wiem, że być może dałem ci argument, ale jako iż jestem uczciwym człowiekiem musiałem to zrobić. A John z kolei zrobił to z nie do końca znanych pobudek (to znaczy nie przedstawiono ich w prost w filmach).
                  4. "To ty czepiasz się mojego zdania i tego jak mogę kogoś lubić a jak kogoś innego nie" Możesz, ale ty się z tym obnosisz jakbyś był pierd****ym królem. Do tego to nie jest powód do tego by mnie nienawidzić, nawet mnie nie znasz, a wyzywasz mnie, jakbym ci zabił dziecko.

                • Gościu ty masz jakieś problemy że tak się go czepiasz o jedno zdanie? Ja nienawidzę Hoffmana i mam do tego prawo bo to moje zdanie a jak ty masz jakiś problem ze zrozumieniem tego że każdy ma własne zdanie i nie każdy musi lubić to co ty no to już coś jest z tobą nie tak, cały czas bronisz Hoffmana i opisujesz go jak jakiegoś wielkiego człowieka
                  Ale to że uważasz że np: Jill zasłużyła na śmierć a takie coś jak Hoffman nie jest już całkowicie chore bo Jill nie zabiła nilogo, sama straciła dziecko i jedynie Hoffmana chciała zabić, co mu się należało a on? Zabił mnóstwo osób i nie tu się mylisz, John nie kazał mu już zabić tych osób pod koniec bo to co działo sięna samym końcu, wszyscy zabici w szpitalu, policjanci, ludzie prowadzący śledztwo to już był szał Hoffmana gdzie większość osób zasztyletował albo zastrzelił, i tych ludzi nikt mu nie kazał zabijać, zabił wszystkich na swojej drodze pod koniec jak jakiś zwykły psychopata, a skoro ty uważasz że taka Jill zasługuje na śmierć a Hoffman nie, to już nie ma co rozmawiać bo widać że jesteś z tych którzy wielbią Hoffmana, widzą w nim jakiegoś boga i wiecznie będą go bronić i nic tu złego nie widzą, w sumie czego można się spodziewać po osobie która nie rozumie że ktoś ma odmienne zdanie i nie lubi jakichś psycholi bez uczuć i bez żadnych skropułów.

                • Cóż, rozumiem że uważasz inaczej tego się nie będę czepiał, po prostu jak widzę większość argumentów które dają przeciwnicy Hoffmana nie są nawet warte rozważania. Poza tym jak wiesz Jill może i nie zabiła nikogo, ale chciała zabić Hoffmana, a zabijanie to zabijanie. Nie możemy mówić, że zabicie przykładowo Pana Jacka z pod Lidla jest lepsze od zabicia Pani Doroty z górnego piętra i na odwrót. Każdy człowiek jest równy. Oczywiście, że nikt nie kazał mu zabijać tych policjantów, ale chciał się pozbyć wszystkich świadków. A co miał zrobić? Może miał się oddać tak po prostu w ich ręce ze świadomością, że zostanie skazany na śmierć lub ewentualnie dożywocie. "to już nie ma co rozmawiać bo widać że jesteś z tych którzy wielbią Hoffmana" nie do końca. Po prostu Hoffman nie zasłużył na śmierć z rąk Jill. Robił tylko to co miał robić.

                • Każdy człowiek jest równy? tak miał się oddać, bo byli niewinni a mu śmierć za to wszystko czego się dopuścił się należała i to jak najboleśniejsza i jakim pier... królem? powiedziałem że nienawidzę Hoffmana i tyle a ty się czepiasz moich zdań jak jakiś psychol, to że wielbisz jakich zwyrodniałych psycholi, to nie moja wina, i tyle ale Jill nie zasłużyła na śmierć i akurat z tym nikt ci się nie zgodzi ;), i człowiek to człowiek? sorry osoba która morduje, troturuje wszystkich, jest bewzględna, nie ma uczuć, i zabija ludzi bez skropułów zasługuje jedynie na krzesło elektrycznie i tyle, i nie, nie każdy człowiek jest równy, ktoś ci wybije całą rodzinę, zamorduje ci wszystkich najbliższych i jeszcze zamorduje ciebie i powiesz że jest równy? no wybacz ale to ty zachowujesz się jak król, uważasz że twoje zdanie jest święte i czepiasz się MOJEGO, skoro ja mam prawo mieć swoje zdanie, i tak miał się oddać, bo kara już mu się należała, więc nie gadaj że nie zabił niewinnych ludzi, bo w Pile 3D pod koniec zabił samych niewinnych ludzi, właśnie to mnie denerwuje, myśli że jest człowiekiem niezniszczalnym któremu nic nie grozi, i który może sobie robić co chce, i nie wmówisz że Jill zasłużyła na śmierć, bo ona nic nie zrobił, a skoro uważasz że osoba która miała zabić jedną osobę a osoba która wybiła mnóstwo osób, na najbrutalniejsze sposoby, nie ma żadnych skropułów, uczuć ani kompletnie nic i liczy się tylko dla takiej osoby żadza zabijania jest lepsza od tej która miała zabić tylko jedną osobę, to sorry ale nie ma z tobą dalej co gadać, skoro uważasz że zabijanie to zabijanie to dlaczego tak bronisz takiego bandytę, kryminalistę i zwyrodnialca jakim jest Hoffman? ty sam nie masz argumentów i powtarzasz w kółko to samo, "Oczywiście, że nikt nie kazał mu zabijać tych policjantów, ale chciał się pozbyć wszystkich świadków." <-- właśnie to tylko dowód na jego bezwzględność i podłość, i dla mnie powinien zginąć jak najokrutniejszą śmiercią bo mu przynajmniej się należy i przynajmniej jest za co, a twoje argumenty same nie są warte rozważania, bo masz jakieś dziwne patrzenie, Jill była normalną osobą, straciła dziecko, John był jej mężem, no a Hoffman? wyzabijał połowę ludzi, później już tworzył takie pułapki że poprostu nie sposób z nich się uwolnić, a pod koniec stał się jeszcze bardziej brutalny, zabił wszystkich z zimną krwią, i zadowolony podpalił i wyszedł, więc wybacz ale dla takich zwyrodnialców nie ma litości i tyle, i dla takich ludzi jedynie krzeszło elektryczne się nadaje, i śmierć należała się Jill? za co? za to że straciła dziecko? za to że chciała zabić największego zwyrodnialca jaki tylko jest, czym uratowała by w pewnym sensie wielu osobom?, mówisz na mnie a sam piszesz takie głupoty i farmazony że szok, równie dobrze Hoffmanowi należy się najokrutniejsza śmierć, za ból jaki sprawił wszystkim i za zabicie tylu niewinnych ludzi, " Nie zmienia to jednak tego, że Hoffman miał prawo do zemsty. Jeśli ciebie próbowałaby zabić przykładowo żona twojego sąsiada, to wtedy ty (a przynajmniej wiele osób na twoim miejscu) chciałoby się zemścić, choć oczywiście, jej mąż nie byłby zadowolony." <--- tutaj, też jest różnica, że ja nie jestem psychicznym mordercą i sadystą, a Hoffman tak i miał prawo do zemsty, ale on się cały czas zachowuje jak sadysta, zwyrodnialec, bandyta i kryminalista, najgorszy ze wszystkich i dla takich ludzi nie ma pobłażania, ciekawe czy gdyby taki ktoś ciebie zabił czy nadal byś takiego kogoś uważał za równą i normalną osobę, i to że ktoś nie lubi kogoś, to ma do tego pełne prawo, a ty kur.. cały czas się czepiasz mojego zdania, i to ty to wszystko zacząłeś, i jedyna osoba która zachowuje się tu jak król to ty który ma obsesję na punkcie psychicznych sadystów i zwyrodnialców.

                • Jeszcze dodam że John uwzględnił, że jeśli coś się stanie jego żonie to Gordon ma ją pomścić ;), a Hoffmanowi należała się śmierć, z rąk Gordona to już na pewno, poza tym za śmiercią takiego kogoś jak Hoffman nikt by nie płakał, bo wszyscy chcieli dorwać mordercę, i jeszcze do tego twojego

                  "Jeśli ciebie próbowałaby zabić przykładowo żona twojego sąsiada, to wtedy ty (a przynajmniej wiele osób na twoim miejscu) chciałoby się zemścić, choć oczywiście, jej mąż nie byłby zadowolony."",

                  Nie, nie chciałbym się zemścić bo nie jestem jakimś mordercą i sadystą i nie mam problemów psychicznych, i nikt normalny też nie, a skoro ty chciałbyś, to sorry, ale już naprawdę nie mam co z tobą rozmawiać bo to już normalne nie jest, żeby pasjonować się jakimś sadystą i pisać że zemsta i mordowanie jako zemsta jest normalne, to boję się wogóle rozmawiać dalej z kimś takim.

                • Ja się zachowuje jak król XD Trzymajcie mnie bo pęknę! Normalnie argumentuje swoje wypowiedzi, zaś to ty powtarzasz ciągle, że ta Jill to tak poszkodowana, taka smutna, a Hoffman jest be. I to jedyny twój argument. Mylę się? Bo jeszcze ani jednego innego argumentu mi nie przedstawiłeś. "Nie, nie chciałbym się zemścić bo nie jestem jakimś mordercą", "dla mnie powinien zginąć jak najokrutniejszą śmiercią", wiesz że jedno zdanie przeczy drugiemu? Nie zgrywaj Świętej Teresy. Gadasz na okrągło o zabijaniu Hoffmana, a teraz twierdzisz, że nie skrzywdziłbyś muchy.. Poza tym twierdzisz, że z pułapek Hoffmana na koniec nie można było się wydostać.. właśnie, że można było. Ze wszystkich pułapek (prócz tych zastawionych przez Amandę) można było się wydostać. Dodatkowo Hoffman i John prócz usposobienia nie różnili się niczym. Oboje zabijali tak samo, więc czemu uważasz, że John jest fajny, a Hoffman już jest "sadysta, zwyrodnialec, bandyta i kryminalista". Czemu dwie tak podobne osoby różnią się dla ciebie tak bardzo od siebie?

                • no tak ty się zachowujesz jak król, bo Hoffman jest bewzględnym mordercą sadystą i nie ma żadnych skropułów, a to ty masz jakieś chore satysfakcje, i czepiasz się mnie o każde zdanie jak jakiś nienormalny, właśnie gadam na okrągło o zabijaniu Hoffmana bo cały czas morduje na takie sposoby jak jeszcze nikt inny, i tak bo Jill była niewinna, Hoffman jest bewzględnym mordercą i sadystą jakiego jeszcze nie było i tyle, John nie zabijał nawet sam, a Hoffman pod koniec w pile powyzabijał własnymi rękami niewinnych ludzi jak jakiś sadysta, skoro ty się satysfakcjonujesz takimi osobami, to nie moja wina jakie ty masz satysfakcje ale ode mnie mógłbyś się za przeproszeniem wreszcie odwalić, i jak widzisz tylko jeden argument to masz coś z oczami bo oprócz Jill mówiłem o tym że Hoffman sam zabił brutalnie niewinnych ludzi, że nie ma żadnych uczuć, i dużo innych,a ty sam mówisz tylko o tym że Hoffman miał prawo zabić Jill, ale ty jesteś jakiś chory Hoffman jest psychicznym, obłąkanym sadystą i zwyrodnialcem, i różni się charakterem od Johna bo od niego ta nienawiść do wszystkie co żyje aż bije, poprostu jest pozbawionym wszelkich uczuć, wypranym ze wszystkiego zwyrodnialcem i koniec, i tak można było? hah, pułapki Hoffmana były tak skonstruowane żeby były jak najtrudniejsze do skończenia i żeby dodatkowo ofiara wycierpiała i i tak zginęła, bo trudno by było żeby ktokolwiek je przeżył, i sorry, ale jakiej świętej teresy, tak twierdzę że nie skrzywdziłbym muchy bo nie jestem jakimś psycholem pokroju Hoffmana który morduje wszystkich naokoło, ja też argumentuje swoje wypowiedzi, a ty tylko bronisz Hoffmana jak jakiegoś boga, widzisz w nim jakiegoś mentora, twierdzisz że to co robi jest świetne i że miał prawo zamordować Jill bo ta chciała go zabić (hah tyle że mordercę WSZYSCY chcieli zabić), a Hoffman nie ma litości dosłownie dla nikogo, więc mógłbyś się za przeproszeniem wreszcie ode mnie odwalić bo to ty masz jakieś kompleksy i uzależnienie i obsesje na punkcie Hoffmana, i nie rozumiesz że każdy ma swoje zdanie, ja przedstawiłem moje zdanie, a ty odpowiadasz na mój komentarz sprzed kilku miesięcy i tworzysz tylko konto po to żeby mi napisać jak mogę nie lubić Hoffmana? takie coś jest przynajmniej żałosne, bo każdy może sobie lubić i nie lubić kogo chce, a ja nie lubię tego czegoś czym jest Hoffman, i tyle, twoje argumenty też opierają się praktycznie na tym samym, na tym że Hoffman jest najlepszy ze wszystkich i usprawiedliwiasz wszystko co robi, i to że zabił niewinnych ludzi pod koniec w pile, bo jego prawda wyszła na jaw, nie usprawiedliwia ich i tak zabił niewinnych ludzi, i tak Jill była niewinna, to że ty masz jakieś wypaczone spojrzenie i satysfakcjonują cię osoby pokroju Hoffmana to mnie to nie interesuje,a nawet nie chcę się w to zagłębiać, ale ode mnie się odwal, ja się nie zachowuje jak król, mam swoje zdanie i się go trzymam, to jest MÓJ gust, i nikogo się nie czepiałem a ty tworzysz se konto po to żeby mi nagadać swoje racje, hejcisz moje zdania, i pytasz się mnie jak mogę nie lubić kogoś a jak mogę kogoś "że ta Jill to tak poszkodowana, taka smutna, a Hoffman jest be", jak już mówiłem, jakbyś czytał inaczej zobaczył byś inne argumenty o zabijaniu tony niewinnych całkowicie niewinnych ludzi przez tego zwyrodnialca Hoffmana i inne, i tak piszę że Jill jest poszkodowana bo jest, bo jedyna osoba którą chciała zabić to Hoffman który powyzabijał tonę ludzi, sprawił im wiele cierpienia i jeszcze ma z tego satysfakcję, gdyby ktoś takiego kogoś zabił w realu to został by jeszcze uhonorowany, bo dla takich ludzi (jeszcze raz napiszę) należy się krzesło elektryczne i śmierć w męczarniach.

                  "Nie zgrywaj Świętej Teresy. Gadasz na okrągło o zabijaniu Hoffmana, a teraz twierdzisz, że nie skrzywdziłbyś muchy.. "

                  WŁAŚNIE PISZĘ, piszę że jego zabijanie jest najmakabryczniejsze ze wszystkich i najgorsze, a to że twierdzę ze ja bym nikogo nie skrzywdził jest chyba normalne, bo nikt normalny nie zabił by człowieka więc nie wiem do czego to napisałeś BOŻE CZŁOWIEKU, weź się wreszcie odczep ode mnie, bo cały czas się o wszystko, dosłownie o wszystko mnie czepiasz, nie masz własnego życia? i prawie każdy twierdzi że z pułapek Hoffmana pod koniec było wręcz niemożliwe wyjść, bo były tak skonstruowane że obejście ich było praktycznie niemożliwe i nie cwaniakuj bo sam byś ich nie obszedł, jak wyciągnaie klucz z żołądka przez mordę (takie coś jest mega chore, gdyż to normalne że taka osoba nie może nie krzyczeć), takich sytuacji było dużo więcej, i te pułapki specjalnie były przez Hoffmana tak skonstruowane żeby były jak najtrudniejsze do obejścia, już pułapki Johna były łatwiejsze do obycia.

                • Poza tym, ja się ciebie nie czepiałem tego że lubisz Hoffmana, to ty się zacząłeś czepiać MOJEGO gustu, i mojego zdania które mam prawo mieć i dziwić się jak mogę nie lubić tego cholernego Hoffmana a jak mogę lubić amandę, czy to, czy tamto, BOŻE, jak ja nienawidzę ludzi którzy nie potrafią się zająć sobą, tylko się dopier... do każdej osoby kiedy coś im nie spasuje, bo każdy musi mieć takie zdanie jak dana osoba i czemu dwie tak podobne osoby różnią się? hmmmm, John nie zabijał przynajmniej sam, tylko pułapkami i była większa szansa z nich uciec (przynajmniej z co niektórych) niż z tych Hoffmana z których praktycznie ucieczka wydawała się niemożliwa, i osoba i tak by zmarła, bo jego pułapki były najbrutalniejsze i najbardziej chore ze wszystkich, no i jeszcze Hoffman zabił (tak samo jak Amanda jak napisałeś ;), tyle że Amandzie szansę zaprzepaścił sam Hoffman co jest kolejnym dowodem jego podłości), jak już mówiłem, w ostatniej pile zabił z zimną krwią sadysty mnóstwo niewinnych osób (i jeszcze raz napiszę, to że jego tożsamość została odkryta go nie usprawiedliwia, bo ci ludzie i tak byli niewinni i chcieli tylko zapobiec reszcie brutalnych morderstw w wykonaniu tego potwora Hoffmana.)

                • Wasza dyskusja uświadomiła mi prawdę i o Hoffmanie, i o Jill.

                • Hah, śmiać mi się z ciebie chce, cieszę się że nie znam takich ludzi jak ty w realu, ty uważasz że Jill a Hoffman to to samo? to ciekawe, Jill chciała zabić jedną osobę, HOFFMANA, i tyle, co mu się należało za to wszystko czego ten zwyrodnialec się dopuścił, a Hoffman? torturował wszystkich takimi metodami jak jeszcze nikt inny przed nim, tworzył takie rzeczy żeby nie można było z nich kompletnie uciec, zachowywał się jak sadysta, kryminalista, zwyrodnialec i nie wiem co jeszcze, zabił niewinnych ludzi i to uważasz za normalne? zasłużył na śmierć i to z rąk kogolwiek bo dla takich ludzi należy się tylko śmierć, za te wszystkie rzeczy których on się dopuścił, to powinien zginąć w największych męczarniach jakie tylko mog być, a to że ty go wielbisz jak jakiegoś boga i świętą osobę, to nie moja wina, ale nie wciskaj innym żeby takie coś (bo trudno takiego zwyrodnialca nazwać człowiekiem), wielbili, takie coś co nie ma litości dla nikogo, i liczy się tylko dla niego jedynie sprawianie bólu, i żądza zabijania, i skoro to John kazał Jill zabić Hoffmana to można powiedzieć że ona też robił to co miała robić i jeszcze raz powiem, śmierć Hoffmanowi się należała, a on się zatracił w tym co robi, i sam zaczął robić coś gorszego niż ktokolwiek inny, i stał się całkowicie wypranym z uczuć, egoistycznym, podłym, zwyrodniałym kryminalistą jakiego jeszcze nie było, jedyna nadzieja w Gordonie.

                • "tworzył takie rzeczy żeby nie można było z nich kompletnie uciec" Co do cholery? Z czego niby nie dało się uciec? Chyba pomyliłeś go teraz z Amandą, która robiła niemożliwe do przeżycia pułapki. Jego pułapki były trudne, ale zawsze tak było! Za urzędowania Johna też wiele pułapek było bardzo trudnych do przejścia, a niektóre w moim odczuciu niemożliwe (bo człowiek by się prawdopodobnie wykrwawił przed osiągnięciem celu).

                • Tyle że jak widzisz w przypadku Hoffmana było jeszcze gorzej, z pułapek Johna były jakieś szanse mimo wszystko,a w przypadku Hoffmana tylko z nielicznych bo praktycznie wszystkie były niemożliwe (trudno jest nie krzyczeć podczas wydzierania z żołądka klucza, przez całą "drogę" aż przez otwór gębowy, praktycznie wszystkie pułapki w pile 3D były nie do obejścia (nie mówię że nie było szansy, ale że można tak powiedzieć gdyż były tak bolesne, i wręcz makabrycznie skonstruowane, że poprostu mało kto mógłby wytrzymać.

                • I to ty masz jakieś problemy, cały czas się czepiasz Rrouge o każde zdanie, CHOĆ ON MIAŁ PRAWO NAPISAĆ ŻE NIENAWIDZI HOFFMANA, a ty masz jakąś chorą obsesję na jego punkcie, i jeśli ktoś kogoś nie lubi, to zaraz się czepiasz, ja też takich zwyrodnialców nienawidzę i mam do tego prawo, i wiesz, nikt nie uważa że Jill zasłużyła na śmierć, jedynie ty tak sądzisz, bo sądzisz że wszystko co robi Hoffman jest wspaniałe, poza tym co ty o jakiejś zemście itp., czy ty jesteś normalną osobą? bo to co ty mówisz jest po prostu chore, sam zachowujesz się jak król, traktujesz Hoffmana jak jakiegoś świętego i wielkiego nadzwyczajnego boga, i kogoś niezwykłego z kogo należy brać przykład, a tak się składa że Hoffman jest najbardziej brutalnym zwyrodnialcem jaki tylko się przewinął, więc nie porównuj takich osób jak Jill, z takim szatanem jak Hoffman który śmiało mógłby zająć miejsce w piekle tego osobnika którego wymieniłem przed chwilą, i sam się zastanów nad tym co piszesz, i na przyszłość sam się nie czepiaj innych zdań, i nie wpieraj im swoich "racji", a później się nie skarż że cię wyzywają, i trochę wyluzuj z tą obsesją nad Hoffmanem bo naprawdę to jest chore, jak ktoś ci zamorduje wszystkich to też go będziesz wielbił i uważał za normalną dobrą osobę? tak się składa że dużo przeciwnikó Hoffmana ma dobre argumenty, bo tu nawet nie trzeba wiele, wystarczy obejrzeć wszystkie części i widać jego zwyrodniały charakter, osobowość i wszystko inne, jeszcze na początku taki nie był przyznaję, ale już później zamienił się w coś co nawet człowiekiem nie można nazwać, bo jest po prostu zwykłym mordercą i to takim zwyrodniałym i całkowicie pozbawionym wszelkich uczuć i odczuć że drugiego takiego nie ma.

                • A co? Ty i Rrouge to ta sama osoba, czy można jesteś jego dziewczyną/chłopakiem/przyjacielem? Bo jeszcze nigdy w życiu nie widziałem tak szybkiej reakcji na post przeze mnie napisany. Zdążyłeś odpisać tego samego dnia co ja i jeszcze przy tym nawet nie obserwowałeś tematu, tylko jak sam powiedziałeś zrobiłeś nowe konto (wiem, też tak zrobiłem, ale jak widzisz ja kłócę się z dwoma osobami z Rrouge i z kimś kto dziwnym trafem broni przekonać Rrouge, rozumiałbym jakbym napisał, że Hoffman jest królem i w ogóle i nikt by mi nie odpisał, to z pewnością ktoś by zrobił nawet nowe konto by się przypier**lić, ale tak znienacka, gdy jest już ktoś, kto walczy? Ciekawi mnie tylko teraz kim jesteś dla Rrouge w życiu prywatnym..)

                • chłopakiem? i widzisz ty cały czas sam piszesz na mnie jakieś nienormalne rzeczy, Morsmano poznałem dopiero na filmwebie w chwili gdy założył konto, i musi obserwować? jak mi powiedział ;D, też nienawidzi hoffmana, a zobaczył co ty napisałeś więc też po to założył konto, tak zresztą jak ty, i wiesz co? z ciebie jest cholerny hipokryta, sam robisz to samo, i przypier.... się do mnie bez powodu, i czepiasz się każdego mojego zdania, bo chcesz żeby wszyscy lubieli i myśleli to co ty, poza tym to że stworzyłeś konto specjalnie po to żeby się dopier... do mojego zdania jest zwyczajnie żałosne, "Ciekawi mnie tylko teraz kim jesteś dla Rrouge w życiu prywatnym." <-- ty jesteś naprawdę chory, i wolę nie wiedzieć co sobie jeszcze myślisz, ale powtarzam ci po raz drugi że poznałem tą osobę dopiero na filmwebie, i jeszcze raz ci powiem żebyś się wreszcie ode mnie odpier...

                • i nie wiem jak ty, ale ja gejem nie jestem.

                • " co? Ty i Rrouge to ta sama osoba, czy można jesteś jego dziewczyną/chłopakiem/przyjacielem?" , weź mnie gościu nie obrzydzaj dobrze?, powiem ci wszystko, zobaczyłem tą dyskusję, i zobaczyłem twój komentarz, więc (podobnie jak ty) stworzyłem konto żeby ci napisać tak jak ty zrobiłeś z Rrouge, i co z tego że odpisałem w podobnym czasie po Rrouge? to dlatego że o tej porze najczęściej jestem dostępny a z tego co widzę Rrouge jest dostępny często i akurat był wtedy też dostępny, ja nie wiem co w tym dziwnego, często widziałem że dwie osoby dane są dostępne w tym samym czasie, no i jak byłem dostępny, poprostu przyszło mi powiadomienie o poście tutaj, bo jakbyś chciał wiedzieć gdybym nie obserwował ani nic raczej powiadomienie by mi nie przyszło jak napisał Rrouge, znam go tylko z filmwebu i to od niedawna, a dlaczego bronię Rrouge? cóż broniłbym każdą taką osobę w takiej sytuacji, ponieważ nienawidzę gdy ktoś nie rozumie, że każdy ma własny gust i chce celowo przekonać kogoś do swojego zdani, i na siłę chce mu wpierać swoje, denerwuje mnie to bo sam kiedyś byłem w podobnej sytuacji, a każdy ma prawo mieć własne zdanie i własny gust, ty człowieku serio nie masz własnego życia, że tak lubisz dopier... się do innych że lubią co innego/mają inne zdanie? dla mnie ta cała dyskusja jest bezsensowna, zjedź na górę i jeszcze raz na dół i zobacz ile już to trwa, i do czego to doszło? no właśnie do niczego, każdy nadal tkwi przy swoich racjach, więc wątpię żeby jeszcze przez następne 50 komentarzy coś się zmieniło, więc się zastanów, czy naprawdę jest warto dalej ciągnąć tą dyskusję choć i tak do niczego dalej nie dojdzie, ja rozumiem gdyby to on, pierwszy się czepił jakiegoś twojego zdania, doczepił do twojego gustu, ale to ty to robisz, i to całkowicie niepotrzebnie, chyba że poprostu nudzi ci się i chcesz sobie znaleźć jakąś darmową rozrywkę, ale naprawdę ja jestem za tym, żeby to zakończyć i to po obu stronach, i z jednym i z drugim, chyba że ty uwielbiasz mieć ostatnie zdanie albo poprostu lubisz się kłócić, to ja już na to nic nie poradzę, ale proponuję żeby każdy pozostał przy swoich racjach, i zakończenie tego sporu gdyż moim zdaniem to by było najbardziej rozsądne wyjście, oczywiście niczego wam nie narzucam.

                • Wchodzę parę razy dziennie, więc to duże prawdopodobieństwo że będziemy akurat o tej samej porze dostępni....., akurat w tym czasie co ty jesteś też jestem często dostępny, i też już bym chciał najlepiej zakończyć tą dyskusję, ale pan Jgsaw nie zakończy dopóki nie wrzuci komuś swoich racji (na siłę).

                • W zasadzie ten człowiek przeżył jego pułapkę, ale nadział się na kolce, gdy próbował zabić Johna.

              • A ja stworzyłem konto specjalnie żeby napisać jakie ty głupoty napisałeś, po pierwsze Jigsaw to był pseudonim/ksywka Johna więc można i tak po drugie, ja też lubię Amandę jak i wiele osób bo każdy ma prawo lubić kogo chce, i dla ciebie amanda była su....? hah a dla mnie hoffman jest skur....., to przez niego amandzie pomieszało się w głowie, co do Jill, tak chciała go zabić, ale wyświadczyła by tym przysługę wielu osobom, i uchroniła by ich przed takim zwyrodnialcem, i psycholem jak Hoffman któremu mózg się już całkowicie zrył,Hoffman jest zwykłym całkowicie wypranym z uczuć sukinsynem dla którego nie liczy się nic oprócz żądzy zabijania, i kontynuował dzieło Jigsawa w pewnym sensie a Jill była żoną Jigsawa którą on kochał ;), i ja też lubię amandę i lubię wszystkich oprócz Hoffmana, bo mam do tego prawo, nienawidzę tego sukinsyna i tyle, lubię psychicznych morderców ale Hoffman jest jedynym wyjątkiem bo go wręcz nie znoszę, pozabijał tonę niewinnych ludzi (wybił cały szwadron policjantów, jak i pracowników szpitala, plus jeszcze parę innych osób), jak zobaczyłem że jest pod koniec atakowany to byłem wręcz wniebowzięty i również mam nadzieję że zgnije tam w tej łazience, a po śmierci jeszcze będzie cierpiał katusze, gdyż dla takich osobników jak on nie ma litości, a powinna być jedynie kara śmierci, i to tak niewyobrażalnie okrutna, brutalna i bolesna że szok, i wiesz co? może sam się zastanów mój drogi co piszesz, bo każdy ma prawo lubić kogo chce i kogo nie chce, nie są to głupoty lecz kwestia gustu, skoro masz coś z głową to trudno, ale nie doczepiaj się do innych, a takie teksty jak "JAK MOŻNA LUBIĆ TEGO" albo "JAK MOŻNA NIE LUBIĆ TEGO" są krótko mówiąc, żałosne, gdyż jak napisałem każdy może sobie lubić i nie lubić kogo chce i generalnie gówno cię to obchodzi, więc sam sobie popatrz jakie głupoty TY napisałeś, nie każdy lubi tego typu osobników jak Hoffman, ja na przykład go nie znoszę i mam do tego pełne prawo, chociaż takim osobom jak ty i tak nie da się nic wytłumaczyć.

  • a może Hofmann po prostu wie że klucze są wannie , może pomagał jigsawowi tworzyć pułapke dla adama i gordona

    • Też ciekawa teoria, ale chyba klucze spłynęły.

      • Ja jestem przekonany że Adam i Amanda żyją , po pierwsze Adam jest kluczowa postacią pierwszej części , zresztą sam aktor jest scenarzysta tego projektu , sam od początku to zaplanował i wie jak zaskoczyć kinomana i pewnie zrobi to w 8 części . Niby widzimy w retrospekcjach bodajże 2 części ze Amanda go dusi ale to jest tylko urywek , widz jest przekonany ze zginął , Ale to pewnie kłamstwo tak jak ponoć twórcy oszukali że postać Adama na pewno nie pojawi się w kolejnych częściach . Zresztą wszystko można wywnioskować z pierwszej części moim zdaniem zgniłe ciało które leży w łazience przez kilka ładnych części to niestety David Tapp ( Danny Glover ) dostał podobny strzał w klatkę piersiową albo w ramię od Zeppa , i raczej reżyser nie pomylił by się w taki sposób przypinajac do innej nogi łańcuch tej samej osobie .

        Co do Amandy , wszyscy są pewni ze nie żyje bo się wykrwawiala , Gordon też po amputowaniu nogi nie miał dużo czasu , ale jak się potem okazuje znalazł sposób i wyszedł bez wielkich obrażeń z proteza na nodze . Nie zapominajmy ze Gordon w jednej z retrospekcji był w pomieszczeniu w którym leżał ledwo żywy John i to z tego czy dobrze pamiętam też pomagał przy tej lekarce Lynn. A na dodatek on mógł uratować Amande , jakoś nie widzieliśmy ciała ani Lynn ani Jeffa ( co się stało z ich córka o ktorej wspominalv( ze nie zdąży jej uratowaćb) John w jednej z wersji z nagrania kasety a druga wersja mówił mu to osobiście przed śmiercią . Kolejnym dowodem na to że żyją , jest to że Gordon to chirurg , może i miał problem z oswobodzenien nogi i łańcuchem Ale nie zapominajmy ze to tylko film . Lecz z drugiej strony skoro ktoś zrobił taki filmik na YT że ci dwojga żyją to jaki sens ma robienie filmu i brak zaskoczenia dla widza . Może jednak wielu z nas się myli w tym i ja i będzie jeszcze lepszy film ( o ile powstanie ) niż się spodziewałem .

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: