Co tu dużo mówić...

Prosty, nieskomplikowany film katastroficzny. Dużo, dużo patosu i idiotyzmów naukowych, czyli typowa amerykańszczyzna. Jeśli ktoś szuka filmu katastroficznego, przy którym nie trzeba dużo myśleć, mogę śmiało polecić to dzieło.

3

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: