Film specyficzny, nie dla każdego..

Początkowo irytowało mnie mocno to ciągłe kręcenie z ręki, i wszystko co za tym idzie chaotyczne ruchy, styl dokumentu itd. Do oglądania czysto wizualnie ten film jest przez to ciężki. W sumie do samego końca to zniechęcenie mnie nie opuściło. Absolutnie to nie jest film dla kogoś kto chce sobie zobaczyć zwykłe 'monster movie' z ładnymi efektami, potwora tu nie wiele widać, a stylizacja na dokument wykańcza. Można sobie darować jak ktoś się nastawia na efektowną rozrywkę.

W trakcie oglądanie myślałem sobie taki sobie filmik, nieprzyjemnie się ogląda, kręcenie z ręki czasem daje fajny efekt, ale na dłuższą metę jest męczące. Jednak zaraz po obejrzeniu doceniłem tą inną konwencję, a tematyka przecież oklepana i sztampowa.
Projekt Monster ciekawie kontrastuje z tradycyjnymi rozwałkami miast w filmach si-fi, gdzie najczęściej wszystko rozgrywa się bezkrwawo, powierzchownie, piękni bohaterowie z jakąś lekką ryską na twarzą. A wszyscy sobie z uciechą patrzą '' o jaka fajna rozpierducha, jak się budynki walą, jakie fajne potwory''. Tu mamy spojrzenie zwykłych ludzi którzy mieli nieszczęście znaleźć się w środku takiego dewastowanego miasta. I to spojrzenie jest zupełnie inne strach, chaos, panika, zaskoczenie, dezinformacja, zwykłe zmęczenie, wycieńczenie, obawa o los bliskich. Właśnie tego brak w zwykłych blockbuster'owych filmach, gdzie ludzie w jednej scenie widzą pierwszy raz kosmitę, a już w następnej zachowują się jakby kosmici biegali od zawsze po ziemi. Poza tym parę ciekawych ujęć wyszło przez to kręceni z ręki. Początkowa scena ataku wojska na potwora po prostu wgniotła w fotel. Dlatego mimo początkowej niechęci dobrze zapamiętam ten film.

7

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: