Większość negatywnych opinii jest argumentowanych propagandowym charakterem filmu i demonizacją narkotyków

Skąd ten pomysł? Czy oglądając film o alkoholikach stwierdzicie, że niesłusznie przedstawia alkohol jako zło podczas, gdy wcale zły nie jest? Oczywiście, że nie. Bo nie każdy pijący alkohol popada w uzależnienie i rujnuje sobie życie. Ale niektóre filmy opowiadają akurat historię kogoś, kto w uzależnienie popadł, a chyba nikt nie wątpi, że tacy ludzie istnieją. Podobnie w "Requiem...", mówicie, że wszystko dla ludzi, że narkotyki nie są takie złe i tak dalej, ale czy film temu przeczy? On po prostu opowiada historię ludzi, którym nie udało się zachować kontroli ani w porę otrząsnąć, i chyba nikt nie wątpi, że tacy ludzie faktycznie istnieją. Tak więc zaniżanie oceny tylko z tego względu jest dość nierozsądne.

Na mnie film zrobił spore wrażenie, w ciekawy sposób ukazując ludzkie słabości i kruchość psychiki. Dodatkowo ostrzega przed jednym ze scenariuszy, który teoretycznie mógłby stać się naszym udziałem.

37

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: