Bo to sztuka artyzmu jest...

Do filmu przyciągnął mnie świetny zwiastun (I can't get out the house) i pochlebna recenzja Oleszczyka. Kropkę nad "i" postawił Robert Bolesto, który aktualnie jest odpowiedzialny za najbardziej oryginalne i ciekawe scenariusze w Polsce.
Jednym słowem - trochę się napaliłam.
Z filmu nie wyszłam zawiedziona, ale również nie zachwycił mnie. A historia miała duży potencjał.
Najmocniejsze strony filmu, to rewelacyjne zdjęcia, świetnie komponująca się z nimi muzyka (zazwyczaj autorstwa samego Bąkowskiego), no i brawurowa rola Wasilewskiej.
Czuję jednak niedosyt. Można by bardziej docisnąć i wycisnąć z tej historii, a ostatecznie jak na tak nietypową parę dostajemy raczej banał. Szkoda.

Bardziej wnikliwa recenzja: https://www.youtube.com/watch?v=LI42rXwBRvA

5

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: