Spotlight - czytaj między wierszami zawsze!

Obejrzałem pokaz premierowy Spotlight w Multikinie Targówek o godzinie 20:30 i naprawdę chylę czoła przed reżyserem tego filmu.

Dokument stworzony jest nad wyraz perfekcyjnie. Problem seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży pokazany oczami dziennikarzy to istota sama w sobie. W kilku momentach zastanawiałem się, czemu polscy dziennikarze nie potrafią fajnych spraw doprowadzać do końca tylko rozgrzebują i zostawiają na pastwę losu?..

Spotlight trzeba oglądać uważnie by zrozumieć przesłanie filmu. W nim nie chodzi o atak personalny na jedną osobę ale o rozwalenie całego systemu którym jest kościół skrywający najgorsze rzeczy jakich się podjął. Sprawa z początku jest błaha ale z czasem nabiera o wiele większej wartości niż ktokolwiek przypuszczał co oczywiście podkręca tempo filmu.

Finalnie w pewnym momencie dziennikarze nie potrafią już być całkowicie nieobojętni i na ich twarzach pojawiają się łzy gdy widzą młode dzieci śpiewające w kościelnym chórze. To jednak jeszcze bardziej ich motywuje do doprowadzenia sprawy do końca i zaprezentowania wyników całemu światu.

Warte wspomnienia jest również to, że akcja Spotlight została scalona z atakiem na wieże world trade center ponieważ mimo ataku dziennikarze dążą do opublikowania całej sprawy.

Gdy pojawiły się napisy końcowe to oczom widzów ukazały się miejsca w USA a następnie miejsca z reszty świata w których dochodziło do przestępstw seksualnych z udziałem dzieci i księży. Było tego kilka stron! Pojawiła się również niestety Polska i Poznań a wtedy..

..gdy światła się zapaliły to jeden z widzów krzyknął na sali: Czegoś takiego nie ma w Polsce!..

Szkoda, że wiele osób nawet nie jest świadomych, że problem pokazany w Spotlight jest również w naszym kraju.. Oczywiście znajdą się osoby które będą broniły księży i kościół katolicki mówiąc, że ten film nie wnosi nic nowego ale prawda jest zupełnie inna.

Polecam obejrzeć Spotlight !

Pozdrawiam,

15
  • "W kilku momentach zastanawiałem się, czemu polscy dziennikarze nie potrafią fajnych spraw doprowadzać do końca".
    Odpowiem Ci - bo mamy co prawda WOLNE media od czasów transformacji ustrojowej, ale nie są one NIEZALEŻNE. Znajomy praktykował w dziale sportowym jednej z krakowskich gazet. Jego rola polegała na wychwalaniu ponad niebiosa Cracovii. Inaczej - najpierw zawodnicy przestaną z Tobą gadać, potem cofną Ci akredytację na mecze, aż w końcu wylecisz z redakcji. Stany są jednak do przodu, bo nie przechodziły przez taki shit jak PRL, więc tam faktycznie zawód dziennikarza może być dla ludzi ambitnych i ciekawych świata. U nas w większości przypadków to zajęcie dla bezmyślnych propagandystów oraz dzieciaków, których można robić w bambuko, nie płacąc im za robotę.

  • W Polsce ? Chyba żartujesz. Skoro dziennikarze Boston Globe mieli takie problemy w raczej neutralnej wobec Kościoła USA to co dopiero w takim kraju jak Polska gdzie wszystkie liczące się partie żyją w mniejszej lub większej komitywie z biskupami i gdzie nawet ponoć niezawisłe sądy trzęsą swoimi tyłkami na samą myśl gdy mają rozpatrzeć sprawę jakiegoś duchownego. Gdyby jakaś gazeta ujawniła aferę o takiej skali jak BG następnego dnia zostałaby spacyfikowana przez służby na polecenie tego czy innego biskupa. Nawet liberalna Wyborcza nie zdecydowałaby się na taki artykuł nie mówiąc o reszcie tytułów prasowych. Niestety jeszcze długo musimy poczekać na taką bombę dziennikarską o ile kiedykolwiek się jej doczekamy.

  • Apropos polskich dziennikarzy - polecam Wam w temacie książke Tomasza Lipko pt "Notebook" http://lubimyczytac.pl/ksiazka/258681/notebook na temat dziennikarstwa dochodzeniowego. xavi91 - dobrze powiedziane. Bomby dziennikarskie nigdy nie ujrzą światła dziennego. Niewygodni dziennikarze są "pacyfikowani" w taki czy inny sposób. A kościół to mafia. Za gruba kasa się tam przetacza, by pozwolić na jakiekolwiek afery.

    • A propos bomb dziennikarskich, zawsze pojawia się w mojej głowie to samo pytanie - czemu Wy, tak bardzo poruszeni sprawą, nie zajmiecie się tym? Czemu nie zostaniecie dziennikarzami i pchani misją nie poświęcicie życia, aby zrobić porządek?

      Odpowiedź jest zawsze taka sama: "Bo nie ja jestem dziennikarzem", którą należy rozumieć "niech inni się tym zajmują. ja mam dom, rodzinę i nie będę nadstawiać karku".

      To zawsze się tak kończy. Tu na filmwebie to każdy sobie może popisać "kościół to mafia" i takie tam hasełka. A w realu nikt palcem nie kiwnie. Bo po co nadstawiać karku, jeśli mam własne życie a w tym życiu coś do stracenia? Lepiej zwalić odpowiedzialność na "spacyfikowanych dziennikarzy".

      Morał? Dziennikarzem i bojownikiem o sprawiedliwość mógłby być każdy. Ale... każdy ma coś do stracenia, więc woli sie nie wychylać. Prawda?

      • Sony_West, przełykam ślinę z trudem, ale to, co napisałeś to prawda najtrudniejsza, ale rzeczywista. Tak jest. Ile odwagi potrzeba, żeby zająć się taką tematyką? Swoją drogą myślę sobie, że odważnych mogło być wielu, ale to wciąż trochę walka jednostek z instytucją o potężnych wpływach (tym bardziej w naszym kraju). Myślę dalej, że generalnie nagłaśnianie problemu może przynieść owoc taki, że jako społeczeństwo zaczniemy się z tym realnym problemem pedofilii konfrontować się nim odpowiednio zajmować (czyt. karać).

        Chcę też dodać, że kiedy byłam 12letnią dziewczynką i przez miesiąc przebywałam w szpitalu rehabilitacyjnym, widziałam tam chłopca w moim wieku, który był w stanie śpiączki, rehabilitowany po nieudanym samobójstwie, na które zdecydował się w związku z molestowaniem przez nauczycielkę baletu. Info tu: http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/zbyt-bliski-dotyk,13379...

        W tym przypadku zareagowała społeczność rodziców, którzy zaczęli domagać się o karę. Niemniej nawet w tym przypadku widać, jak trudno było zarządowi szkoły i rodzicom(sic!) zająć się napływającymi informacjami o tym, że dzieje się coś niedobrego. Wniosek taki, żeby przestać udawać, że to nie moja sprawa, że mnie nie dotyczy, że nic nie mogę zrobić i że zamiotę pod dywan, bo najłatwiej. Powinniśmy się wyedukować co możemy REALNIE zrobić w sytuacjach, w których istnieje prawdopodobieństwo krzywdy dziecka.

      • "Dziennikarzem i bojownikiem o sprawiedliwość mógłby być każdy. Ale... każdy ma coś do stracenia, więc woli sie nie wychylać. Prawda?"

        Nie do końca. Jak prawie każdy zawód, dziennikarstwo wymaga specyficznego zestawu kompetencji i predyspozycji, które nie każdy posiada i spośród których nie wszystkie da się wypracować.

  • W grudniu 2002 roku kardynał Low odszedł z Archidiecezji Bostońskiej. i został przydzielony do Bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie jednego z najważniejszych Rzymskich Kościołów katolickich na świecie - czyż to nie piękne - 10/10 !!!

  • Trafna analiza!

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: