Zabieram gwiazdkę!!

a nawet powinienem dwie, za to jak zmarnowano potencjał tego filmu.
Aha - jestem osobą wierzącą jakby co...
Otóż oglądając, liczyłem na potężną rozprawę typu "za" vs "przeciw" - niestety ten film z założenia ma udowodnić tylko jedną rzecz: że bohater się myli i odnajduje drogę do Boga.... Normalnie czekałem na samym końcu, aż przemówi do niego Jezus z obrazka, zaświeci się aureolka a nasz ateista padnie na kolana i powie "Jezu ufam Tobie...." //spojler// i prawie coś takiego było... //spojler// Dokładnie stary schemat w trochę innym wydaniu: pogubiony człowiek, obrażony na Boga, walczy z nim, przechodzi kryzys i jedna się ze Stwórcą....
Gdyby film poprowadzono w innym kierunku - jeździł zbierać dowody i jakoś dziwnym trafem, nawet ateiści, mu tych dowodów nie dostarczali a wręcz przeciwnie...lol..... Spokojnie zalazłby miliony takich, którzy by mu teorii nad teoriami dostarczyli ale jakoś trafić nie mógł.... Poza tym, nie wiem jak to w książce było przedstawione, ale mam nadzieje, że lepiej, to koleś sam ze sobą chyba największe problemy miał..... Żonie robi wyrzuty, wręcz grozi rozwodem i zostawieniem dzieci, w tym noworodka, bo ona odnalazła Boga ?? Przecież w żaden sposób nie świrowała, nie stała się ortodoksyjna, nie przestała szczepić dzieci czy nie przestała chodzić do lekarza jak to w jakiś sekciarskich odłamach ma miejsce.... Może w książce jest to bardziej rozwinięte a bohater boryka się z jakąś fobią do wiary od dzieciństwa itp bo tak to głupi zaborczy idiota i nic więcej...
W każdym razie, ten film to kolejna produkcja o charakterze typowo "misyjnym" - a szkoda, bo był właśnie potencjał, żeby zrobić film wyważony, nie stronniczy i obiektywny. Pewnie z rozbiegu dał bym 6/10 ale właśnie za zmarnowany potencjał odejmuje gwiazdkę...

8
  • W punkt! Liczyłem na dziennikarstwo śledcze, a dostałem piach na lekcję religii w 6c. To co momentami wygadywali aktorzy było strasznie żenujące. "Boże - wygrałeś" patrzac w kamerę - po tym to mnie az dreszcze przeszły (żenady). A gdy w napisach przeczytalem (chyba kilukrotnie) coś w stylu "szukam dowodu na wiarę" arrrrgghhh... Dla Boga byłoby lepiej gdyby nie istniał - nie zetknął by się z tym filmowym diabelkiem.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: