film otwiera GENIALNY monolog MARLONA BRANDO:

"UDASZ SIĘ W DALEKĄ PODRÓŻ, MÓJ MAŁY KAL-ELU.
NIGDY CIĘ NIE OPUŚCIMY.
NAWET W OBLICZU ŚMIERCI.

MOJĄ SIŁĘ UCZYNISZ SOJĄ SIŁĄ.
UJRZYSZ MOJE ŻYCIE SWOIMI OCZYMA
TAK JAK JA UJRZĘ TWOJE - MOIMI
SYN STAJE SIĘ OJCEM -
A OJCIEC SYNEM"

Świadczy to nie tylko o kunszcie reżysera, ale także niezwykłej pokorze, szacunku, z jakim podszedł do tematu.

To prawda, że filmowi brakuje wigoru, akcji, ale SINGER nie kręcił kina akcji. Jest zbyt konsekwentny.

To MELODRAMAT z prawdziwego zdarzenia i to udany melodramat. Doskonale zagrany przez trójkę aktorów: BRANDONA ROUTHA, KATE BOSWORTH I JAMESA MARSDENA.

Jako taki jest to film wybitny. Ręczę, że zyskuje przy każdym kolejnym oglądaniu.

1

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: