Tolerancja w 2016 r. a przesłanie filmu

Oglądałam dzisiaj najnowszą animację Disneya i chociaż uważam ją za najlepszą animację, jaka im wyszła od bardzo dawna, tak martwi mnie trochę główne końcowe przesłanie tego filmu. Mamy być tolerancyjni, mamy nie oceniać ludzi jedną miarą, nie każdy jest zły. Oczywiście to nie jedyne przesłanie tego filmu, ale nie odnosicie wrażenia, że w kontekście napływu migrantów aktualnie z różnorakich krajów z południa i ze wschodu w kierunku Europy (nie tylko z obszarów objętych wojną), człowiek zaczyna się zastanawiać, cholerka, ten Ahmed to taki lisek słodki, nie można na niego patrzeć w kontekście "szaleńca", który rozjechał kilkadziesiąt osób ciężarówką, bo mu tak religia nakazywała. Mnie to trochę osobiście nieco zaniepokoiło, że takie wnioski mogą płynąć. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem jakąś prawicową maniaczką, przeciwniczką multikulti pod każdą postacią, ale ta królicza radość w Zootopii (Utopii tak naprawdę, gdzie chciałoby się żyć obok siebie bez podziałów) to taka trochę Francja z tatusiami, tłumaczącymi dwuletnim synkom, że choć oni mają karabiny, to my mamy świeczki, które zapalimy ku pamięci, i kwiatki, i kredki, i wszyscy będziemy żyć długo i szczęśliwie. Tymczasem dzisiaj w Monachium miała miejsce strzelanina, wywołana zapewne szałem jakiegoś drapieżnika.

I proszę, bez wycieczek w stronę mojego nicku nadanego x lat temu.

52
  • Zwierzogród jest miastem gdzie wszystkie rasy zwierząt to naturalni mieszkańcy a nie imigranci, w przeciwieństwie do tego co mamy teraz i tutaj.
    I, a pro po Monachium, to ja tam dziś jadę na jakieś 3 tygodnie :|

  • Zadam ci pytanie skąd twórcy mogli wiedzieć że akurat tego roku będą takie zdarzenia przecież prace nad tym filmem zaczeły się 4 lata temu

  • A to nie jest tak, że szaleńcy są wszędzie, niezależnie od narodowości, rasy, religii, itp.?
    Zarówno w Nicei jak i w Monachium zamachu dokonał obywatel danego kraju - owszem, nie rodowity Francuz i Niemiec, ale jednak obywatel danego kraju. Nie Pomyślałaś, że tego typu zamachy mają na celu wywołać właśnie takie myślenie u ludzi? Nie chodzi o religie, itp. tylko o wywołanie poczucia wrogości i zagrożenia oraz gniewu?
    Nie podoba mi się trochę rzeczy w Islamie (ubój rytualny oraz to, że psy i koty są nieczyste) ale utożsamianie całego Islamu z terroryzmem jest nadużyciem i nadinterpretacją. Pamiętaj, że Muzułmanie mogliby być pamiętliwi, bo to my, Europejczycy i Chrześcijanie pierwsi napadliśmy na Muzułmaninów, organizując Wyprawy Krzyżowe, mordując, gwałcąc, rabując i paląc, zabijając kobiety, dzieci i starców i organizując pierwsze obozy koncentracyjne? Dodam jeszcze, że ówczesna Europa to były narody analfabetów, gdzie Muzułmanie potrafili pisać i czytać. Trochę się nie dziwię, że do tej pory uważają nas za "niewiernych".

    • Pewne rygory religijne wynikają ze zdrowego rozsądku. Zwyczaje żywieniowe zapisane jako koszerne lub halal pochodzą ze strefy podzwrotnikowej. Zakaz spożywania mięsa zwierząt padlinożernych, a takie są ryby bez łuski, czy świnie, wprost wynika z cykli życiowych pasożytów. Prostym ludziom trudno takie niuanse tłumaczyć, więc bardziej przemawia prawda objawiona. A psy też padlina nie pogardzą, choć podobno ich nieczystość to zemsta Mahometa za ostrzeżenie szczekaniem przed napaścią jego ludzi (w czasach, gdy trudnili się rozbójnictwem). Również zakaz spożywania krwi (to ten ubój rytualny, w którym zwierzę musi się wykrwawić) wynika z warunków Bliskiego Wschodu. Że nie wspomnieć o obowiązku obrzezania na terenach gdzie koczownikom brak wody do picia, a co dopiero do mycia...

      A tak poza tym, chrześcijanie, czy muzułmanie, jako wyznania są z małej litery (i niestety muzułmanów w odmianie)

    • W VIII wieku muzułmanie najeżdżali Europę... Tak więc nie my pierwsi ich napadliśmy.

    • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

    • Okej...
      1) Wniosek prosty. Obywatelstwa rozdaje się dziś jak ulotki z marketów. A to duży błąd.
      2) Wiadomo. Wszędzie się trafiają geniusze intelektu (patrz Breivik). Z jednym ALE. Breivik nie pojechał na bliski wschód zrobić masakrę. Zrobił to u siebie. Wiąże się to z pkt.1), bo co to za obywatel danego kraju, który dopiero co przyjechał, bądź nawet się tam urodził, podczas gdy w rodzinie (rodzice urodzeni na wschodzie) panuje odrębna kultura, wiara, nietolerancja do wszystkiego co dany kraj reprezentuje. Brak jakiejkolwiek asymilacji, lub chociażby chęci do tego. Wolą tworzyć zamknięte enklawy, co jest chore.
      3) Islam, chrześcijaństwo, czy ogólnie religia zawsze służyła i będzie służyć do manipulacji ludźmi, dopóki ludzie będą nią zarządzać. Tam gdzie jest władza, tam zawsze ludziom odbija. Sama w sobie jest dobra w założeniu, ale nie w ludzkich rękach.
      4) Jakie napadliśmy? Przecież Polacy, Słowianie byli POGANAMI.
      5) Chrześcijanie i muzułmanie mieli okresy znacznej ekspansji. I raczej nie odbywało się to na zasadzie partyjki w brydża przy popołudniowej herbacie.
      6) Ówczesna Europa to Cesarstwo Rzymskie. Faktycznie nic nie znacząca, analfabetyczna, prowincjonalna aglomeracja wiejska. Jak widać muzułmanie potrafili już wtedy pisać i czytać, a co niektórzy z Europy do dziś NIE.
      Człowieku, jaką Ty szkołę kończyłeś???

      • Co za różnica co robili ludzie setki lat temu? I skąd wam się biorą te "oni nas napadli", "nie my napadliśmy", braliście w tym udział czy jak? :P
        Prawda jest taka, że nikt z nas nie miał z tym nic wspólnego, ani obecnie żyjący chrześcijanie, ani muzułmanie, ani też Polacy. -.-

        Co do słów o religii - trudno się z tym nie zgodzić. Jeśli jednak mowa o obywatelach - serio? "co to za obywatel który się tam urodził"... żartujesz sobie? Przecież właśnie takie idiotyczne podejście prowadzi do stygmatyzacji.

        • Nie żartuje sobie. Pamiętaj, że nie piszę dogmatów, jedynie własne zdanie.
          Przykładem obywatelstwa może tu służyć Francja - np. Marsylia.
          Oczywiście, że to trochę wrzucanie wszystkich do jednego worka, ale to jak z ubezpieczeniem mieszkania. Niby nigdy nic się nie dzieje, ale jednak nikt nie chce ryzykować. Lepiej dmuchać na zimne.

          • Nie masz racji! Ubezpieczenie domu od pożaru nie wywoła go, natomiast traktowanie jakiejś osoby jak by była obca sprawi że ta osoba poczuje się kimś obcym. Tak samo jak byś widział wroga w kimś kto jest dla Ciebie przyjacielem i tak się zachowywał - czymś takim stworzysz wroga którego nigdy by nie było. Nawet Zwierzogród na forum którego się wypowiadamy porusza temat tego zjawiska.

            • Racja nie jest towarem do licytacji. Zazwyczaj kto ma racje pokazuje czas.
              Jeżeli takie 50/50, czyli "albo mnie polubią, albo zdemoluje im pół kraju" jest według Ciebie ok. Twoja sprawa. Tylko pilnuj swoich słów, bo mogą się poczuć obcy. Będziesz miał wtedy wyrzuty sumienia. A ja wole dmuchać na zimne.
              Poza tym nie rozumiem dlaczego to ja mam się martwić o nich, a oni mogą mnie mieć w d.
              Czy słyszałeś o białym Europejczyku który wysadził się na bliskim wschodzie bo poczuł się odrzucony? Nie sądzę byśmy byli tam mile widziani. Czemu mówi się tylko o nietolerancji w jedną stronę? Przecież to absurdalne. Pomijam, że różnice kulturowe są tu zbyt wielką przepaścią by je przeskoczyć.

              • Ja mówię po prostu o udowodnionym i znanym na szerszą skalę zjawisku stygmatyzacji jednostek i nie dotyczy ono tylko i wyłącznie tego tematu.

                Jeśli takimi wypowiedziami i zachowaniem rujnujesz czyjąś psychikę, a niewątpliwie tak jest jak pokazują badania na ten temat to jesteś wręcz współodpowiedzialny za późniejsze zachowanie takiej osoby. Wiadomo, mało kto pójdzie od razu wysadzać innych ale nie trzeba wiele, żeby przestać myśleć logicznie - wystarczy zwykłe załamanie nerwowe, i co taka osoba odrzucona przez społeczeństwo myślisz zrobi? A no będzie trzymać z tymi, którzy ją akceptują i pomyśl sobie sam w przypadku o którym mówiłeś kim będą te osoby?

                I jeśli nie zauważyłeś to ja nie utożsamiam się z osobami takimi jak Ty, wiec nie ma żadnego "my". Samą kwestię różnic kulturowych uważam zresztą za kluczową i w tym przypadku o którym wspomniałeś sam uważam, że masowe wpuszczanie imigrantów jest po prostu głupie.
                W szczególności, że potencjalny imigrant na pewno nie będzie się czuć w Polsce bezpiecznie.

                Na koniec - co miałeś na myśli pisząc o nietolerancji w jedną stronę? W każdym kraju znajdą się idioci niezależnie czy będzie to Polska, czy jakiś kraj Arabski i wszędzie będą zarówno naziści jak i ludzie nietolerancyjni. Wszędzie też są mordercy i gwałciciele - ale to wcale nie znaczy że ja mam taki być. -.-'

                • Ojoj. Brzmi fatalnie.
                  Czyli, że jestem współodpowiedzialny za Breivika, bo uznałem go za kretyna? Albo skoro osoba, z której zdarzyło mi się zaśmiać w podstawówce jest dziś bandziorem to też mogę czuć się winny? Co to za stek bzdur? Jeszcze trochę i będziemy chywtać każdą wymówkę i tłumaczyć każde zwyrodnialstwo byle nie oskarżać osoby, która to zrobiła. Takie "farmazowanie" jest ekstra, dopóki nie spotka Cię coś osobiście. Liczę, że wtedy będziesz bił się w pierś, powtarzając, że to Twoja wina.
                  Końcowego akapitu nie zrozumiałem. Gdzie ja napisałem, że masz taki być?

                • Ja tego nie napisałem, i jeśli masz udawać przygłupa nie potrafiącego wyciągać logicznych wniosków z prostych wypowiedzi to lepiej skończmy tą dyskusję, bo szkoda mi czasu.

                  Pisałem o prostym zjawisku alienacji jednostek, i ich stygmatyzacji - doprowadzają do nich stereotypy, ty natomiast cały czas piszesz o jakichś psychopatach. Nie widzę zbytnio związku...

                  Co do końcowej części - nigdzie nie napisałeś, to zdanie się tyczyło fragmentu w których pisałeś per "my" jako Polacy czy tam Europejczycy i "oni" jako bodajże uchodźcy w tym chyba przypadku i były to moje przemyślenia na ten temat.

                  Jeśli chodzi o fragment w którym mówisz o "biciu się w pierś" to zastanawiam się, czy Ty w ogóle czytasz moje wypowiedzi i tworzysz samemu własne czy może kopiujesz jakieś gotowe fragmenty z neta, które kompletnie nie pasują.

                • Mam wrażenie, że to Ty nie do końca czytasz co piszesz, by udawać mądrego. Od początku starasz mi się wytłumaczyć, że moje podejście jest złe, że prowadzi do stygmatyzacji, czyli tworzenie tychże psychopatów. Że to "idiotyczne podejście", że arab który urodził się przykładowo we Francji, w dzielnicy odizolowanej, nastawionej z góry negatywnie do fundamentów Europejskich jest taki bo go stygmatyzuje. A ja Ci tłumaczę, że uważam iż nie masz racji. Zakładanie, że nie możesz podejść normalnie do obcokrajowca, wymagać od niego podejścia jak od każdego innego w danym kraju, tylko silić się na specjalne, nienaturalne traktowanie w obawie, że komuś może odbić jest bzdurą. Sam się wpisał do tego worka swoim podejściem i zachowaniem. Przecież już dziś mamy przyjezdnych, którzy doskonale się zasymilowali i potrafią żyć w naszym społeczeństwie, będąc zarazem jego częścią. Bez traktowania ich jakby byli z porcelany. Stereotyp sam sobie wyrabiasz. Myślisz, że np. Polak w USA nie "wpada" w stereotyp? Od Ciebie zależy czy się z niego wyłamiesz. Słabe jednostki mają tendencje do zachowań antyspołecznych.
                  Nie nie czytam Twoich wypowiedzi. Odpowiadam na chybił trafił i wklejam z pudelka. To nie ja próbuje robić głupka ze swojego rozmówcy...

                • Co? xD
                  Nie pisałem nic o tworzeniu żadnych psycholi, tyko o tym, że przez takie podejście potencjalne osoby przybyłe z innych krajów które tak czy inaczej inaczej są i będą (w tym uchodźcy) zamiast integrować się i zacierać różnice kulturowe które są tutaj głównym problemem to po prostu się odizolowują. W samym przypadku wspomnianych przez Ciebie uchodźców będzie to świetna alternatywa wśród fanatyków religijnych, którzy nazywają się wzajemnie 'braćmi' i tak dalej. Koniec końców teoretycznie oczywiście może skończyć się na praniu mózgu (w sumie jest to bardzo prawdopodobne).
                  Z resztą kto przy zdrowych zmysłach chciał by się integrować z wrogim, ciemnym społeczeństwem które z góry ocenia kogoś, kogo w ogóle nie zna?

                  Jak można pisać bzdury typu "sam się wpisał do tego worka" O_o jakiego znowu worka, to że ktoś urodził się za granicą i został wychowany w innej wierze to jest jego wybór? Czy może ucieczka z ojczystego kraju, w którym trwa wojna tylko po to, żeby przeżyć to kwestia wyboru?

                  Piszesz też o jakimś traktowaniu jak z porcelany, wtf?
                  Nie obrażanie kogoś, i nie taktowanie z góry, oraz nie porównywanie do jakichś psychopatów ze względu na miejsce urodzenia, kolor skóry, orientacje seksualną czy wiarę to nie jest żadne "traktowanie jak z porcelany", tylko normalne, moralne i zdrowe zachowanie - tak się powinna zachowywać każda dorosła / dojrzała osoba.

                  Jak dla mnie to możesz sobie pisać, że żydzi to nie ludzie - wypad z polski, geje to zwykle pedofile wszystkich zamknąć, a uchodźcy to psychole którzy się wysadzają więc ich nie wpuszczać - uzmysławiam Cie jedynie, że takie podejście nie jest właściwe. Jest krzywdzące dla wielu niewinnych, wartościowych osób które mają takie same prawa jak Ty.

                • Odizolowują się, bo tak im łatwiej. Po co masz się dostosowywać, skoro możesz żyć po staremu wśród swoich?
                  I po co w ogóle przyjeżdżasz do "wrogiego, ciemnego społeczeństwa"? Ocenianie z góry jest naszym (ludzi) przekleństwem. Każdy to robi, nawet nieświadomie. Tak jak oni widzą w nas ciemnych, tak my w nich. Bo jesteśmy odmienni. Tak jak oni przyjeżdżają tu z wyrobionym on nas stereotypem, tak my mamy o nich. Póki co to my jesteśmy u siebie, więc nie my musimy cokolwiek udowadniać, by wyłamać się ze stereotypów.

                  Masz rację. Ucieczka do najdalej położonych krajów, tysiące kilometrów pieszo, wpław morzem śródziemnym, by znów mieć tysiące pieszo nie jest ich wyborem. Uciekają, do swoich kulturowo najbliższych sąsiadów. Tak logika nakazuje. To była ironia.

                  Oczywiście. Każda normalna dorosła osoba dostosowuje się do zastanej sytuacji. Dla przykładu podam tysiące osób czarnoskórych, którzy doskonale się zasymilowali, nie potrzebowali specjalnego podejścia, pomocy społeczno-socjalnej, nie wymuszali jakichkolwiek zmian w warstwie naszego codziennego życia, nie obskakiwali kobiet, nie narzucali swoich ubiorów i zachowań. Początki były zapewne trudne, ale stali się częścią społeczeństwa. Jak się chce to można. I tak właśnie zachowują się dorośli/dojrzali ludzie.

                  Nie usłyszałeś tego ode mnie. I nie usłyszysz. Nie wiem skąd takie wnioski. Nie jestem -fobem, czy żadnym rasistą. Jestem tolerancyjny. Może nie akceptuje wszystkiego, ale toleruje.
                  Sam pisałem, że jestem świadomy, że moje podejście jest dla wielu krzywdzące, ale sami są tego winni. Właśnie swoim podejściem i zachowaniem wyrobili sobie takie, a nie inne opinie. Nawet się nie odcinają i nie potępiają tego. Nie widziałem, żeby np. w koloni utworzyła się grupa imigrantów, która by np. zwalczała tych zwyrodnialców.
                  Dlatego zaryzykowałem stwierdzenie, że w obecnej sytuacji wolę dmuchać na zimne.

                • Potencjalna biedna rodzina uciekająca z kraju do możliwie jak najlepszego miejsca żeby jej dzieci mogły godnie żyć, która następnie obrażana przez osoby takie jak Ty sama jest sobie winna? Po co ty piszesz takie idiotyzmy?

                  Po za tym kraj w którym żyjesz, nie jest Twoją własnością i to, że masz odrobinkę szczęścia bo urodziłeś się tu, a nie w innym miejscu nie daje Ci żadnego prawa do tego, żeby narzucać komuś swoją wolę w wolnym kraju.

                  Nikt nie ma się do niczego dostosowywać bo ty tak sobie wymyśliłeś, nikt też nie będzie zmieniać swojej religii, czy swojego ubioru bo Ty tak chcesz. Nikt też nie będzie się do Ciebie dostosowywać - obowiązki, nakazy i zakazy regulowane są prawnie.

                  I na koniec - nie używaj słów których nie znasz, Ty nie jesteś tolerancyjny - nawet nie wiesz co to słowo znaczy.
                  Tolerancja nic innego jak poszanowanie oraz akceptacja zarówno wierzeń, poglądów jak i upodobań.

                  Pisanie bzdur typu "Jestem tolerancyjny ale nie akceptuje" ma w sobie tyle logiki co "napiłem się suchej wody".

                  Wiesz, ja tam Ciebie nie nakłaniam do bycia tolerancyjnym, czy do zmiany poglądów ale ewidentnych kłamstw czytać mi się nie chce. Po za tym skoro piszesz o tym, że niby jesteś tolerancyjny to najwyraźniej sam dostrzegasz słuszność takiego zachowania.

                • W którym miejscu obraziłem? Czy Ty w ogóle czytasz, czy tylko szykanujesz ludzi panie tolerancyjny? Sam obrażasz innych jak jakiś zwyczajny kmiot, nie znając zupełnie swojego rozmówcy. Rozumiem, że to jest definicja tolerancyjności.
                  Jakoś nie truchtają do USA czy Australii panie dostałem pałe z logiki. Nie ja im wybieram, ale absurdem jest to, że mogą sobie iść gdzie chcą, a nie gdzie bliżej, bezpieczniej, gdzie dziecko nie będzie głodować, ani nie utonie na środku morza Śródziemnego, nie zginie w trudzie przeprawy.

                  Nie jest moją własnością. Nie jest też Twoją. Nie mogę niczego, nikomu narzucać, tak jak i Ty. Już pomijam, że niczego Ci nie narzucam. Burzysz się jak woda w kiblu.
                  W swoim wolnym kraju mogą robić też co im się podoba... a nie czekaj... chyba nie są w swoim, muszą się dostosować.
                  Jesteś pełen absurdów i zaprzeczeń do swoich wcześniejszych teorii. Przecież sam pisałeś o tym, cytuje "tylko normalne, moralne i zdrowe zachowanie - tak się powinna zachowywać każda dorosła / dojrzała osoba". Normalna osoba będąc w nowym miejscu właśnie się dostosowuje. Jeśli będziesz miał już okazje zacząć w końcu życie zawodowe, to porozmawiamy. Chcę widzieć jak będziesz dotychczasowych pracowników i kierownictwo po kątach rozstawiał wedle swojego widzimisie i robił co ci się podoba.
                  Czy ja te prawo wymyśliłem geniuszu? Dobrze by było, gdyby je chociaż raz przeczytali, co dopiero znali. Z każdym kolejnym zdaniem wychodzi ci słoma z butów.

                  Na koniec zostawiłem sobie najlepsze. Na każdym kroku podkreślasz jaki to nie jesteś tolerancyjny, a nawet nie znasz definicji słowa, którego tak nadużywasz.
                  "Jest tak jak Pani napisała, tzn. jeśli ktoś coś akceptuje, to się z tym zgadza, a jeśli toleruje, to nie przeciwdziała, choć niekoniecznie akceptuje.
                  -Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski"

                  Nie mam zamiaru się tobie spowiadać.
                  Nawiązujesz do moich wypowiedzi wybiórczo, do części się w ogóle nie odnosisz (np. do ludzi zasymilowanych). Miliony już żyjące w Europie mogła, a ta część akurat nie. Dla Ciebie widać to bez różnicy.
                  Ja na tym kończę, bo rozmowa z Tobą jest bezcelowa.
                  Nie umiesz nawet przedstawić argumentów za swoim poglądem.
                  Jeśli masz być przykładem człowieka tolerancyjnego, to cieszę się, że widzisz mnie po drugiej stronie. W życiu nie chciałbym być utożsamiany z ludźmi twojego pokroju. Z resztą możemy sobie pisać, a i tak czyny pokażą, nie słowa.
                  Żegnam

                • Nie uważam się za osobę tolerancyjną tylko staram się taką być, a to różnica. Próbuję być w porządku dla innych co chyba nawet niezbyt mi wychodzi. Tolerancja tolerancją, wszystko ma swoje granice - ale nie to miałeś na myśli i pokazuje to Twój post, więc obracanie kota ogonem jest bez sensu.

                  Źle odbierasz moje wypowiedzi, bo w żadnym momencie nie chciałem żebyś poczuł się urażony i to nie moja wypowiedź wypełniona była by jadem i chamskimi zwrotami.

                  Tolerancja to pojęcie które ma 2 znaczenia. Jedno (z negatywnym wydźwiękiem), raczej dawne które oznaczało "znoszenie", "przyzwolenie", bądź "tolerowanie" czyichś zachowań i odnosiło się raczej do mniejszości religijnych. (znaczyło dokładnie tyle co "nie podoba mi się to co robisz, uważam to zachowanie za naganne, nie aprobuje, ale jestem pobłażliwy dla >takich osób<")

                  Obecnie pojęcie to zostało zastąpione przez inne, oznaczające poszanowanie poglądów i upodobań innej osoby, obejmujące mniejszości seksualne, rasowe, etniczne. Dotyczy nawet różnych światopoglądów!
                  To nic innego jak wyrozumiałość, akceptacja czy chęć akceptacji uczuć, zwyczajów lub wierzeń innych niż własne

                  Na koniec chcę Cię tylko poinformować że życie zawodowe zacząłem już dawno temu, jestem nauczycielem w sosw.

                • "Tolerancja" znaczy, że "znoszę coś, dopuszczam to, nawet jak mi się nie podoba", a "akceptacja" - "znoszę i uznaję". A jak ktoś sam chce to praktykować to jest to afirmacja. Innymi słowy:
                  -człowiek, który dopuszcza istnienie i działanie islamu, chodź mu się on nie podoba, lub człowiek który chodzi do szkoły i się uczy, chodź nie chce, jedynie to wszystko toleruje;
                  -człowiek, który oprócz tego nie uważa islamu za coś złego, nawet jeżeli sam muzułmaninem nie jest, nawet w duchu go nie atakuje, chodź go nie przyjął, akceptuje go;
                  -a człowiek, który dodatkowo sam chce przejść na islam, afirmuje go.
                  W ten sposób wyjaśniłem różnice między tymi trzema pojęciami.

                • Przedstawiłeś definicje słowa "Tolerować", natomiast określenie "Tolerancja" ma szersze znaczenie.

                  Tolerować (znosić) można wiele rzeczy nie będąc jednocześnie tolerancyjnym.

                  Dobry człowiek może być słaby w każdej dziedzinie, ale nadal być dobrym człowiekiem.

                • Aha, i woda może być sucha, jeżeli jest lodem a wilgotność powietrza wynosi 0%.

                • PRAWDA JEST TAKA!!!
                  NIE MASZ RACJI!!!
                  ludzie, po co dyskutujecie z tym ziomem, przecież on wie już wszystko i nie przyjmuje więcej faktów. w jego małej głowie wszystko jest poukładane i nie ma czasu ani ochoty na przemeblowanie. rzucanie w niego argumentami to jak wrzucanie pieniędzy do fontanny, niby masz nadzieję, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że to tylko strata czasu.

            • Plus, za to, że posługujesz się argumentami (łównie teorią stygmatyzacji jednostek) "zamiast moja racja najmojsza". Schody zaczynają się od tego, że teoria ta nie została solidnie udokumentowana (jeśli jest odwrotnie chętnie zerknę na konkretne liczby i udowodnione związki przyczynowo-skutkowe). Kolejny "szczegół": teoria dotyczy jednostek a nie całych społeczeństw. Pies pogrzebany w tym, że tzw. uchodźcy zaczynali od sympatii ludzkiej i przychylnych mediów.

              Na początku było "Refugees welcome in my home" na domach i przymykanie oka na fałszywe dokumenty lub ich brak bo wszyscy uchodźcy (również ci z Egiptu, Afganistanu czy Maroka) chcieli być z Syrii i mieć poniżej 18 lat. Obecnie Niemcy wciąż żyją zamachem na jarmark bożonarodzeniowy i debatują nad wprowadzeniem dozoru elektronicznego dla najaktywniejszych "gości", kombinując jak pozbyć się chociażby części z nich.

              • PS. Problem braku integracji wg mnie wynika głównie z tego, że tzw. uchodźcy rzadko pracują. Nie chodzi o to, że nie mieli by czasu na głupoty, lecz to, że trzymałoby to ich z dala od ichnich duchownych. A tak, zamiast poznawać na co dzień Europejczyków w najlepszym razie tkwią w swym gronie, w najgorszym poddają się praniu mózgów a potem robią nam kuku.

        • Jednakże historię trzeba znać.

    • Świat nie jest czarno-biały a niestety tak postrzega go gatunek ludzki.

      Z jednej strony Trump nie chce wpuszczać nikogo. Z drugiej Merkel wpuszczała do Europy "jak leci".

      Efekt polityki wyżej wymienionych jest taki, że potrzebujący schronienia nie znajdą go ani w USA (szlaban), ani w Europie (bo zgarnęły ją już cwaniaczki).

      PS. tym, którzy piszą bzdurne ogólniki typu "chrześcijanie pierwsi najechali" czy "szaleńcy są wszędzie" polecam się nieco podszkolić.

      • Chrześcijanie stworzyli pierwsze obozy koncentracyjne w Ziemi Świętej podczas Wypraw Krzyżowych. Wiem, bo miałem z tego szóstkę w liceum.
        Jakoś nie przypominam sobie, żeby to Muzułmanie najechali na Europę w Średniowieczu przed Krucjatami. Ale może nie znam / nie pamiętam do końca historii?

        • Ja miałem w czwartej klasie LO mierny (historyczka nie lubiła mnie delikatnie mówiąc) więc mam prawo nie wiedzieć co było najpierw: Muzułmanie zdobywają Jerozolimę a Al Mansur podbija Hiszpanię czy wyprawy krzyżowe... może wiki podpowie?

          PS. rozbraja minie ile osób myli słowa: Arab i muzułmanin

          • Moim zdaniem, to żeby walić z niepiśmiennej Europy (gdzie Arabowie/Muzułmanie od dziecka uczyli się pisać i czytać) na Jerozolimę to nie wystarczy być wierzącym, trzeba być fanatykiem religijnym.
            Żeby nie było, fanatyzm religijny jest po obu stronach, a po bokach są ludzie, którzy chcą po prostu żyć w spokoju i w pokoju.

            • Głównym celem pierwszej krucjaty było zatrzymanie muzułmańskiej ekspansji i oddalenie widma mauretańskiego miecza nad głową. Nie przeczę, że by zachęcać opornych opakowano to w slogany typu "zbawienie duszy dla każdego uczestnika wyprawy", ale bez przesady... Nie przeczę, że kolejne wyprawy krzyżowe to w zasadzie mobilizowanie ciemnego i bardzo biednego motłochu i niewiele bystrzejszych władców do własnych celów. Jednak pakując wszystko do jednego wora można dojść do wniosku, że bitwa pod Wizną to też był fanatyzm religijny.

              Z niepiśmienną Europą i każdym czytającym i piszącym od dziecka muzułmaninem to jakaś (ze mnie?) kpina... Alfabet grecki, łaciński, etruski czy runiczny to analfabeci wymyślili? . Słynne "cave canem" czy bazgroły odkryte na murach Pompejów ewidentnie to potwierdzają. Z kolei Mezopotamia i Starożytny Egipt to były kraje na wskroś muzułmańskie?

              PS. Głupiec konflikty chce rozwiązać siłą a mądry słowami. Jednak czy jest mądry ten, co grając w scrabble usiłuje wygrać pojedynek bokserski?

              • Ale Wiesz, że w Średniowieczu dostęp do słowa pisanego zarezerwowany był głównie dla duchownych, którzy dzięki temu mieli jeszcze większą władze nad "ciemnym ludem"?
                Jeżeli idzie o Krucjaty to mnie najbardziej interesuje Trzecia, w której brał udział Ryszard Lwie Serce - wiadomo, wiąże się ona z moim ulubionym mitem z Robinem w kapturze. Dosyć pozytywną wizje Krucjat pokazywało "Królestwo Niebieskie" Scotta, gdzie dobry, Chrześcijański król był otoczony przez złych Templariuszy i innych rycerzy, tam też Muzułmanie/Arabowie nie są źli z zasady, a Salah A Din to sprawny polityk i strateg.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o