Widziałam go na razie tylko w "History Boys" ("Męska historia" (?!)), ekranizację sztuki teatralnej, który to film bardzo polecam - ze względu na genialnego Stephena oraz całą męską obsadę (wziętą wprost z desek teatru).
Grał w parodii Bonda rolę premiera ale także w takim teledysku na otwarcie Olimpiady w Londynie, który z kolei był parodią Rydwanów Ognia. Tam na żywo grał Jaś Fasola, a Stephen wystąpił jako taki biegacz - twardziel. Ogólnie chyba sympatyczna postać.