Jerzy Stuhr

Jerzy Oskar Stuhr

Średnia ocena
8,9/10 31.306
głosów
Jerzy Stuhr

biografie

(2)
+
  • Jest jednym z najwybitniejszych i najpopularniejszych aktorów polskich. W 1972 r. ukończył krakowską PWST i został zaangażowany do pracy w Teatrze Starym, z którym pozostał związany aż do 1991 r. Jerzy Stuhr jest laureatem wielu prestiżowych nagród zarówno za role sceniczne jak i filmowe. W latach 80. występował we Włoszech i za wspaniałe opanowanie języka włoskiego i jakość interpretacji w 1982 r. otrzymał nagrodę krytyki za pracę aktora zagranicznego w Italii. Artysta jest wykładowcą w krakowskiej PWST a w latach 1991-96 był rektorem tej uczelni. W 1994 r. Stuhr zadebiutował po drugiej stronie kamery reżyserując film "Spis cudzołożnic". Obraz spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem krytyków a także zaowocował kilkoma nagrodami. Jednak prawdziwą sławę jako reżysera przyniósł Stuhrowi zrobiony trzy lata później film "Historie miłosne". Obraz stał się przebojem polskich kin a także laureatem wielu nagród na światowych festiwalach. Od 1998 r. Jerzy Stuhr jest członkiem Europejskiej Akademii Filmowej przyznającej Felixy.

  • Jerzy Stuhr - aktor i reżyser teatralny i filmowy. Pedagog. Jeden z najpopularniejszych i najbardziej wszechstronnych polskich aktorów. Urodził się 18 kwietnia 1947 roku w Krakowie. Ukończył polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim (1970) i Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie (1972). Podczas studiów związany był z krakowskim Teatrem STU, po dyplomie został zaangażowany do Starego Teatru w Krakowie. Jednym z pierwszych przedstawień, w których zagrał były "Dziady" Mickiewicza w reżyserii Konrada Swinarskiego (1973). Stuhr przyznawał, że spotkanie z tym reżyserem na początku teatralnej pracy było dla niego bardzo ważne. W "Dziadach" Stuhr wcielił się w postać Belzebuba - będącego doskonałą przeciwwagą dla Konrada.

    W latach 70. Stuhr stworzył znakomite kreacje w polskim kinie. W "Wodzireju" Feliksa Falka zagrał Lutka Danielaka - parweniusza i przebojowego dorobkiewicza, który bezwzględnie, ale i z pewnym urokiem, dąży do osiągnięcia życiowego sukcesu, dla kariery jest w stanie poświęcić wszystko. Wcześnie Stuhr zaczął współpracować z Krzysztofem Kieślowskim. Zagrał w "Bliźnie" i w "Spokoju" - filmie nakręconym w 1976 roku i na cztery lata zatrzymanym przez cenzurę. Wcielił się tutaj w postać robotnika Antoniego Gralaka, który po wyjściu z więzienia próbuje na nowo ułożyć sobie życie, szuka swojego "małego szczęścia". W 1979 roku w "Amatorze" Stuhr rewelacyjnie zagrał zaopatrzeniowca Filipa Mosza - człowieka, w którym rodzi się i dojrzewa potrzeba sztuki. Mosz, pracownik zakładu przemysłowego w podkrakowskim miasteczku kupuje kamerę. Na taśmie filmowej utrwala życie rodziny, a potem także zakładu. Zaczyna odnosić sukcesy, także za cenę uległości i kompromisu - poddaje się woli dyrektora, który nakazuje mu wycinać niektóre sceny. Stuhr bardzo autentycznie pokazał metamorfozę swojego bohatera, który z zahukanego pracownika staje się świadomym twórcą i jest w stanie bronić twórczej wolności, ale równocześnie potrafi też, w imię odpowiedzialności za drugiego człowieka, zaniechać własnych aspiracji.

    Ciekawą rolą Stuhra w tamtym okresie była postać Ejmonta - nauczyciela historii w prowincjonalnym liceum z "Szansy" Feliksa Falka. Po postaciach dwuznacznych moralnie - asystenta dyrektora Bednarza z "Blizny", recenzenta Głosowicza z "Aktorów prowicjonalnych" Agnieszki Holland i adwokata Porębowicza z "Bez znieczulenia" Andrzeja Wajdy Stuhr w filmie Falka zagrał postać szlachetną, humanistę - człowieka nieustępliwego, który potrafi samotnie walczyć w imię swoich ideałów. W latach 70. Stuhr wyrósł na aktora kina moralnego niepokoju, w którym ówczesne pokolenie odnajdywało swój portret. Na początku aktorskiej kariery przyszło Stuhrowi zmierzyć się z bardzo trudnym zadaniem. Dwóch reżyserów, z którymi później aktor będzie jeszcze wiele razy współpracował - Andrzej Wajda i Jerzy Jarocki, powierzyło mu zastępstwa głównych ról w wybitnych inscenizacjach. U Wajdy, zastępując Wojciecha Pszoniaka, Stuhr zagrał Piotra Wierchowieńskiego w adaptacji "Biesów" Fiodora Dostojewskiego (1971). W "Matce" Witkacego w reżyserii Jarockiego (1972) wcielił się w postać Leona, graną dotychczas przez Marka Walczewskiego. Obie role poprzedników uznane zostały za wybitne aktorskie kreacje, i chociaż nie brakowało głosów, że Stuhr ograniczył się do naśladownictwa, to jednak zwłaszcza w roli Wierchowieńskiego dał tej postaci własną interpretację. Zresztą, po latach, Stuhr jeszcze raz zmierzył się z przełożoną na scenę prozą Dostojewskiego w postaci Porfirego Pietrowicza ze "Zbrodni i kary" w inscenizacji Andrzeja Wajdy (1984). Razem z Jerzym Radziwiłowiczem (Raskolnikowem) stworzyli doskonały duet aktorski. Kreację Porfirego poprzedziły inne role w teatrze Wajdy i Jarockiego. Stuhr zagrał Wysockiego w "Nocy listopadowej" Stanisława Wyspiańskiego (1974) oraz AA w "Emigrantach" Sławomira Mrożka (1976) - spektaklach Wajdy. Stuhr znalazł się także w obsadzie nie zrealizowanego, bo przerwanego tragiczną śmiercią reżysera, "Hamleta" w reżyserii Swinarskiego. Miał zagrać Horacego.

    W 1981 roku w Starym Teatrze, z kolei Wajda, zmierzył się z dziełem Stradfordczyka, powierzając Stuhrowi rolę tytułową, najpierw w "Hamlecie (Sceny i monologii)", a później w pełnej scenicznej wersji dramatu "Tragicznej historii Hamleta" (1981). Stuhr zagrał Hamleta wydobywając dowcip i ironię swojego bohatera, a także podkreślając jego aktorskie i reżyserskie zacięcie. W 1977 roku Stuhr, tym razem na deskach Starego Teatru, ponownie spotkał się z Krzysztofem Kieślowskim, który zrealizował tutaj "Życiorys" według własnego scenariusza. W przedstawieniu reżyser zaprezentował kronikę powojennej historii Polski ukazaną poprzez losy głównego bohatera - Gralaka przedstawiającego swój życiorys przed Komisją Kontroli Partyjnej. Stuhr zagrał u boku Jerzego Treli (Gralaka), nowego sekretarza KZ. Stuhr świetnie sprawdzał się również w rolach drugoplanowych i epizodach - jako Jasza w "Wiśniowym sadzie" Antoniego Czechowa w reżyserii Jarockiego (1975) i Fikalski w "Z biegiuem lat, z biegiem dni" wg scenariusza Joanny Olczak - Ronikierk w reżyserii Wajdy i Anny Polony (1978).

    Oprócz Jaszy z "Wiśniowego sadu" Stuhr ma w swoim dorobku także inne role w dramatach Antoniego Czechowa - Mikołaja w "Platonowie" w reżyserii Bohdana Hussakowskiego (Teatr Telewizji, 1976) i Trigorina w 10 Portretach z czajką w tle wg Czajki w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego (1979). Aktorstwo Stuhra, w pełni objawione m.in. w roli Porfirego, łączy w sobie z jednej strony, doskonałość rzemiosła i świadomość scenicznego bycia, z drugiej natomiast, próby psychologicznego "rozgryzania" postaci i logicznego budowania roli. Aktor obdarzony jest ponadto celnym zmysłem obserwacji, często gra z ironicznym podtekstem, emocjonalnie i "racjonalnie" zarazem. W latach 80. w filmie Stuhr zagrał Maksa w świetnej komedii Juliusza Machulskiego "Seksmisja", później jeszcze w "Kingsajzie" i "Deja Vu" tego samego reżysera. Ważnymi kreacjami były również: rola w "O-BI, O-BA. Koniec cywilizacji" Piotra Szulkina i tytułowa postać w "Obywatelu Piszczyku" Andrzeja Kotkowskiego. Natomiast w teatrze od początku lat 80. Stuhr współpracował z teatrami włoskimi. W 1982 roku otrzymał nagrodę Krytyki Włoskiej, a w 1998 roku prestiżową nagrodę Narodowego Syndykatu Włoskich Dziennikarzy Filmowych - Nastro d'Argento dla najlepszego twórcy europejskiego.

    W 1985 roku Stuhr zadebiutował jako reżyser "Kontrabasistą" Patricka Süskinda, sam też zagrał w przedstawieniu rolę tytułową. Spektakl okazał się teatralnym hitem, chociaż nie brakowało głosów, że Stuhr nadużył swojego komediowego temperamentu, przeszarżował z tanimi grepsami. W 1991 roku Stuhr przestał na stałe współpracować ze Starym Teatrem w Krakowie. Wcześniej wyreżyserował jeszcze tutaj sztukę Janusza Głowackiego "Fortynbras się upił". Natomiast w 2001 roku na deskach krakowskiego teatru wystawił "Wielebnych" Sławomira Mrożka. Od lat 90. wiele reżyserował, przede wszystkim w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie. Na tej scenie powstały: "Iwona, Księżniczka Burgunda" Witolda Gombrowicza (1990) i "Mieszczanin szlachcicem" Moliera (1993) - przedstawienia, w których reżyser skupił się przede wszystkim na sprawnym poprowadzeniu aktorów, oraz inscenizacje Szekspira "Poskromienie złośnicy" (1991), "Macbeth" (1995), "Wesołe kumoszki z Windoru" (1998). W latach 90. Stuhr mocno poświęcił się także pracy pedagogicznej. W latach 1990-1996 był rektorem w krakowskiej szkole teatralnej, ponownie na to stanowisko został wybrany w 2002 roku. W latach 1991-1993 zasiadał w radzie ds. Kultury przy prezydencie Rzeczpospolitej. W 1992 roku ukazała się jego autobiograficzna książka "Sercowa choroba". W 1994 roku uzyskał tytuł profesora w dziedzinie sztuk teatralnych.

    Ostatnia dekada to przede wszystkim filmowe prace reżyserskie Jerzego Stuhra. Debiut kinowy "Spis cudzołożnic" zrealizowany został na podstawie powieści Jerzego Pilcha. Kolejny film Stuhra, "Historie miłosne", dedykowany był właśnie Krzysztofowi Kieślowskiemu. Opowieść utrzymana została w ramach współczesnego moralitetu. Stuhr odgrywał kolejno cztery wersje emocjonalnego, uczuciowego życia bohatera w sile wieku, który w pustym Kafkowskim pokoju stawał przed anonimowym Ankieterem, by zdać relację ze zdolności do ukazywania uczuć, zdolności do kochania. 

    Stuhr o wiele ostrzej zaatakował inteligenta, który w tym wypadku odniósł życiowy sukces, w kolejnym obrazie "Tygodniu z życia mężczyzny". Stuhr konsekwentnie tworzy swoje kino, kino spójne stylistycznie i, na swój sposób, buntownicze, bo mające za nic współczesne mody. Tak jest i w przypadku "Dużego zwierzęcia". Scenariusz filmu oparty został na opowiadaniu Kazimierza Orłosia, które jeszcze przed kinowym debiutem opracował Krzysztof Kieślowski. W "Dużym zwierzęciu" w niespiesznym tempie i w czarno-białych kolorach Stuhr ciepło mówi o tolerancji, wyrzeczeniu i "małym" bohaterstwie. W "Pogodzie na jutro" według scenariusza Stuhra i Mieczysława Herby, tworzy on polityczno-obyczajową satyrę, pierwszy tego typu film w swoim dorobku. Tak jak i w innych swoich filmach Stuhr gra tu główną rolę, partneruje mu na ekranie jego syn, aktor Maciej Stuhr. Od 1998 roku Jerzy Stuhr jest członkiem Europejskiej Akademii Filmowej.