Recenzja filmu Teraz ja (2004)
Anna Jadowska

W drodze

Podróż bez celu ma być receptą na znalezienie lub zdefiniowanie własnego "ja". Ale jak tu cokolwiek odnaleźć, jeśli się nie wie, co się zgubiło? Zbudowana z niedopowiedzeń i tajemnic opowieść o ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Teraz ja (2004)
Podróż bez celu ma być receptą na znalezienie lub zdefiniowanie własnego "ja". Ale jak tu cokolwiek odnaleźć, jeśli się nie wie, co się zgubiło? Zbudowana z niedopowiedzeń i tajemnic opowieść o 30-latce, która ucieka z domu, z brawurową rolą Agnieszki Warchulskiej.

"Ja z podróży, ja z podróży zgubiłam drogę, nie wiem gdzie zrobiłam błąd" - śpiewała Maryla Rodowicz piosenkę ze słowami Agnieszki Osieckiej. Swoją drogę zgubiła niewątpliwie Hanka, bohaterka "Teraz ja", która pewnego dnia postanawia uciec od chłopaka. Wyrusza autostopem w podróż przez Polskę. Odwiedzając dziwne miejsca, poznaje osobliwe typy. Trafia na dancing przypominający imprezy z lat 70. Wędrując sama przez las, zatrzymuje się w często podejrzanych przybytkach, gdzie narażona jest na nachalne zaloty miejscowych kawalerów. "Ja amatorsko zajmuję się ginekologią" - zachęca poznany na dancingu adorator. "Pokiełbaskujesz mnie?" - pyta inny. Podstarzała piękność kłóci się o pierścionek ze swoim kochankiem, w tle snuje się przebój Zdzisławy Sośnickiej "Julia i ja" .

"Teraz ja" - mówi Anna Jadowska dając w swym kolejnym (po "Dotknij mnie" zrealizowanym wspólnie z Ewą Stankiewicz) filmie dowód, że ma świetne ucho do dialogów i oko wytrawnego obserwatora. To drugi plan jest siłą tego filmu. Niektóre sceny z "Teraz ja" odbiera się jak dokumentalny zapis z wędrówki przez Polskę klasy "B".

Anna Jadowska próbowała przełożyć na język filmu emocjonalość współczesnej 30-latki. Nie wyszedł z tego portret optymistyczny. Hanka to ktoś nieustannie w drodze, kto nie umie podejmować decyzji. Ucieka przed chłopakiem, przed codziennością i przed samą sobą. Chęć przeżycia czegoś intensywnego, smakowania każdej chwili, każe jej brnąć w sytuacje dziwne i niebezpieczne.

Kolejne sceny spotkań z nowo poznanymi ludźmi budują portret bohaterki. Niedopowiedziany, niepełny. Subtelnie rysowany w dialogach wypowiadanych pół żartem pól serio przez Hankę, która twierdzi, że uciekła z domu, bo chłopak nie pozwolił jej zostać tancerką go-go. Nigdy nie dowiemy się, od czego tak naprawdę ucieka dziewczyna i dokąd zmierza. Reżyserka skupiła się wyłącznie na samym momencie podróży. Problem w tym, że bojąc się uproszczeń, dopowiadania do końca, autorka w budowaniu atmosfery tajemniczości posunęła się o krok za daleko.

I chyba to usilne uciekanie przed banałem sprawiło, że "Teraz ja" jest tylko zlepkiem obrazów, ludzi, sytuacji, w których przegląda się główna bohaterka, ale tak naprawdę niewiele mówi o niej samej, nie mając również ambicji opisania kondycji współczesnej kobiety. Powstał film o emocjach, któremu brakuje jakiegokolwiek przesłania, czy spójnej puenty. Każda scena prowokuje do zastanawiania się, do pytania "dlaczego?" Odpowiedzi nie będzie. Ale taka konstrukcja z pewnością dla wielu okaże się największym atutem filmu.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 86% uznało tę recenzję za pomocną (7 głosów).