Co za beznadziejny wątek tej barmanki!!!!!

Ogólnie serial mnie zachwycił, ale miłostka między Thomasem i Grace była wielką plamą na tym dziele.
Miałka, błaha, oczywista od pierwszej wspólnej sceny i kompletnie beznadziejna. Sama postać tej Grace
mnie irytowała, ale jeszcze jak próbowała robić te swoje maślane oczka i mówić głosem anielskim, to mi się
ciśnienie podnosiło... mam nadzieję, że zginęła.

71

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: