A gdyby tak Rachel i Joey? :)

SPOILER!
Kurcze, zapomniałam zaznaczyć spoiler, a przy edycji postu już nie da się tego ustawić, więc tylko tak mogę.


Strasznie podobały mi się odcinki, w których Joey był zakochany w Rachel. Gdy zabrał ją na wymarzoną randkę (gdy ona była w ciąży), gdy oglądali razem Cujo, gdy troszczył się o nią i jeszcze nienarodzone dziecko (choć później w sumie też)... Joey zmienił się wtedy o 180 stopni, oczywiście na plus. Było mi go strasznie szkoda, gdy w tej restauracji wyznał jej miłość, a ona nic...

Strasznie żałuję, że twórcy nie podeszli do tego wątku na serio. Według mnie Joey bardziej by pasował do Rachel niż Ross. Jakoś ZAWSZE się świetnie dogadywali, mieli podobne poczucie humoru, między nimi wszystko układało się tak naturalnie. Myślę, że jako para świetnie by się uzupełniali.

Za to duet Rachel i Ross to jedna wielka mieszanka wybuchowa. Zupełnie inne temperamenty, zainteresowania, poczucie humoru, inny styl bycia. Za to łączyła ich ogromna upartość i tendencja do wypominania tego co było złe - te dwie rzeczy ciągle pogrążały ich relacje, w tym również te przyjacielskie. Poza tym Ross z sezonu na sezon tracił mój szacunek, bo straszny się z niego babiarz zrobił i w ogóle. No i był tchórzem, bo nie raz bał się zaryzykować powrotu do Rachel (choć ona ewidentnie o tym myślała), bo łatwiej mu było powiedzieć "dobrze jest tak jak jest, jeszcze się zepsuje". A gdy Rachel była w ciąży, a ten się uganiał za Moną i innymi, to już mi się niedobrze robiło na jego widok. Nie mówię, że Rachel zawsze była święta, ale jednak uważam, że Ross na nią nie zasługiwał.

A Wy co o tym sądzicie? :)

24
  • Joey był straaasznie słodki jak był zakochany w Rachel, ale mimo to myślę, że jednak nie za bardzo do siebie pasują. Oczywiście jako para, bo jako przyjaciele są świetni.
    Co do Rossa to myślę, że po prostu za bardzo mu zależało na relacjach swoich z Rachel i póki się w miarę dogadywali nie chciał tego psuć. Przecież tak jak mówisz, byli trochę mieszanką wybuchową, ale widać było, że zależy im na sobie. A Rachel przecież sama umawiała się na randki jak była w ciąży.
    Tak btw. czy ty przypadkiem nie masz na avatarze Andrewa Scotta? xD

    • No nie wiem, według mnie by właśnie do siebie bardzo pasowali, bo na Barbados fajna chemia była między nimi i Joey przy Rachel był zupełnie innym gościem :)

      Rachel była na jednej randce (z tym gościem z serialu), ale szybko dała sobie spokój :) A Ross non stop się przewijał z różnymi babami i to na serio. Z Moną prawie że już zamieszkał :D A gdy przed narodzinami dziecka szli na zakupy, to zarywał do babki ze sklepu dziecięcego, wielki Indiana Jones :)

      Tak, to Andrew, kocham go :D

      • co nie zmienia faktu że Rachel i Ross pasowali do siebie bezbłędnie i wystarczy obejrzeć ich pierwszy pocałunek (s02 e07) żeby nawet sie nie zastanawiać nad inną opcją ;)

        • Sorry, że teraz piszę, to stary temat w sumie. Ale ten pocałunek był raptem w drugim sezonie. I w tym samym sezonie zerwali ze sobą. Ross był okropny dla Rachel, nie szanował jej, nie był w stanie jej zaufać, ciągle robił sceny zazdrości, okłamywał ją, zatajął przed nią wiele rzeczy. Obrażał nawet ją ("ma mniejszy mózg niż ja"), zrobił nawet listę jej wad zanim zaczął się z nią spotykać. Skoro ją tak bardzo kochał to czemu w ogóle robił tą listę? Pomijając już, że Rachel nie mogła się spotykać z innymi facetami a on sobie chulał jak mu się podobało.

          Prawda jest taka, że Rachel miała być jego lalunią, która miała mu dogadzać, nie mogła broń boże mieć dobrej kariery, ciągle jej w tym przeszkadzał i ją blokował. Nawet na końcu ostatniego sezonu za jej plecami próbował przekupić jej byłego szefa by ją przytrzymał w firmie, podczas gdy wyjazd do Francji miał być jej spełnieniem marzeń i ukoronowaniem kariery.

          Joey nigdy by czegoś takiego nie zrobił, bo Joey mimo wszystko jest kochający i honorowy. A pocałunek na Barbados był piękny.

          • kurczę jak też myślę, że Joey i Rachel to byłabym fajna para. Joey to dobry chłopak, a tak jak ktoś napisał Ross to dupek i babiarz. Myślę, że nie zasługiwał na Rachel. Bardzo żałuję, że nic z tego nie wynikło... Biedy Joey.. szkoda mi go

            • Wiesz na początku Ross i Rachel byli naprawdę fajni, ale obejrzeniu serialu jeszcze raz i potem jeszcze raz, dochodzę do wniosku, że to jest dość niezdrowa relacja. Ciągle się tylko kłócą a te ich schadzki są krótkotrwałe i potem znowu długo nic.No i najważniejsze mieli bardzo niewiele ze sobą wspólnego, Ross kpił sobie z pracy Rachel, i jeszcze ją ciągle o dziwne rzeczy oskarżał.

              No a Joey ją zawsze wspierał i ona jego w jego karierze, ona spędzała z nim świetnie czas, bawiła się dobrze, on się opiekował Emmą i zawsze stawał na wysokości zadania. Gdy Rachel była sama i w ciąży to on jej się oświadczył (nawet 2 razy, z czego drugi to było nieporozumienie xD) , a Ross odstawił scenę, że jak to kondomy nie dają 100% pewności, nie pałał się zbytnio do jakichkolwiek zobowiązań, gdy on mógł podrywać dziewczyny tuż przy niej, ona nie mogła z powrotem dostać wiadomości telefonicznej od ludzi z baru.

              Szkoda wielka, że ich wątek nie został rozbudowany i zakleszczony byliby równie czarującą i szczęśliwą parą co Monika i Chandler. Ross myślę, mógłby być z Charlie na koniec.

              Ale eh i tak dawno po ptokach.

          • w pełni sie zgadzam, ross był okropny.

          • MOAI idealne podsumowanie tego związku, Ross był dla niej toksyczny, a na koniec kiedy miała spełniać marzenia w Paryżu on oczywiście wszystko zepsuł. Egoista.

  • Pamiętam jak dostawałem świra za każdym razem gdy do siebie wracali "nie! Nie wrócą do siebie kolejny raz!" a tu jednak, natomiast z Joey'm był znacznie fajniejszy związek, doskonały do inteligentnej komedii

  • też tak uważam

  • Ross i Rachel to już legenda. Gdzieś nawet widziałam tekst "jesteście dla siebie stworzeni jak Ross i Rachel!". Musieli ze sobą być - po prostu. A co do jej związku z Joey'em... Jak myślicie, ile by minęło, zanim by się zaczął oglądać za innymi? Bo zacząłby to robić. Halo, to Joey! On pewnie nawet na starość, kiedy zamieszkał u Moniki i Chandlera, sprowadzał sobie babki do pokoju xD
    Co do rossowego bycia kobieciarzem w późniejszych sezonach: kiedy Rachel chciała, aby się z nikim nie spotykał, to tego nie robił. Ona 1 dała numer facetowi z baru i zaczęła się umawiać na randki. A on tak na poważnie był z Moną i Charlie. Więc nie przesadzajmy ;) (a kobieta ze sklepu zarywała do niego bardziej niż on do niej i to było przed prośbą Rachel ;)) Chociaż też byłam wściekła, kiedy zdradził Rachel, no ale cóż... Scenarzyści musieli coś wymyślić.

  • Dla mnie to był najgorszy wątek serialu, czułam się nawet nieco zażenowana, szczególnie jak później próbowali być razem. Koszmar, najgorsze odcinki, na szczęście nie było ich za wiele:P

  • To chyba najgłupszy wątek w całym serialu, taka quasi-kazirodcza relacja.
    Kolejny etap debilizacji Joeya, który zachowuje się jak nastolatek i uważa zauroczenie za miłość. W żenadzie przebił nawet Rachel i jej akcje z Tagiem i Joshem.
    Już sobie wyobrażam scenarzystów. Hej, odłóżmy jeszcze zejście Rossa i Rachel żeby była większa oglądalność...

  • Wg mnie to najgorszy wątek w całym serialu, obok brata Phoebe, jego "dziewczyny" i dzieci urodzonych przez siostrę :(
    A co do postaci Rachel i "Ross nie zasługiwał na Rachel" to w ogóle nie rozumiem Twojego podejścia. Rachel to wg mnie toksyczna postać, najgorsza i najbardziej wkurzająca w całym serialu. Ciągle rzucała Rossa i jednocześnie knuła przeciwko jego związkom, rozwaliła mu małżeństwo, nie chciała go i jednocześnie nie chciała pozwolić, żeby był z kimś innym, a więc po prostu chciała go unieszczęśliwić ze swoich chorych, egoistycznych pobudek

  • Zdecydowanie, najbardziej w tym serialu meczyl mnie watek zwiazku Ross'a i Rachel, w ostatnich odcinkach stalo to sie juz zalosne. Ale te pare odcinkow gdzie Joey i Rachel byli para byly znakomite, mam pogarde do scenarzystow tego serialu

  • https://www.youtube.com/watch?v=V5hOm8_3mJA

  • Wiem że stare. Pokochałam Joeya gdy był z Rachel, był taki słodki i miły. Jednak Rozstali się z powodu zbyt dobrych relacji przyjacielskich . Joey jak wspominał i w "Przyjacielach " i w "Joey" Rachel była jedyną kobietą w której był zakochany . Ogólnie uważam że Joey był najlepszym przyjacielem , zawsze dotrzymywał tajemnic , gdy ktos potrzebował pomocy zawsze był pod ręką ze wszystkimi się super dogadywał Gdy Rachel pokłucila sie z Rossem przyja ją do siebie .Pasowal do Rachel i byli najładniejsi . Ja jednak shipowałam Joeya z Phoebe , spotykali się żeby wszystkich "obgadywac" , ona wybrała go na "ojca " itp. Byli dla siebie stworzeni oboje byli jedymi z mniej inteligętnych osób . Jednak ona wybrała Mike ,który nie najgorszy ale no jak to w Sylwester Chandler powiedział " są 3 mężczyźni i 3 kobiety wiecie co trzeba zrobić?" Tak ożenić się .


    Co do Rossa jednak jestem nastawiona jak Rachel , jak to opisała Monica "I love Ross , i hate Ross..." .Raz uważam że jest wredny np. wtedy kiedy dowiedział się że kondomy działają tylko w 97% zachowywał sie jakby ciąża to była tyko Rachel wina , albo gdy oklamywał Mone . Jednak sądzę że był słodki gdy nie umawia się gdy Rachel nie chciała , kiedy się w niej kochał w 1 sezonie, kiedy zerwał z July dla Rachel.


    Jednak z kim Ross miałby być jak nie z Rachel . Ma dziecko z byłą dziewczyną i żoną , wcześniej z nią jeszcze mieszkał . W dodatku to widać że się dalej kochają. Joey i Rachel byli słodcy ale nie na zawsze.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: