Cameron i John

Jak sądzicie czy Cameron coś czuła do Johna i on do niej bo po kilku scenach można była
tak wnioskować. A tak z innej beczki to 2 sezon też był fajny i nie wiem skąd ta krytyka.

  • Myślę, że Cameron - jako najbardziej zaawansowany cyborg jaki kiedykolwiek powstał i posiadający nawet uczucia - czuła coś Johna. Przynajmniej twórcy serialu próbowali czasami to pokazać w scenach typu Jameron. Co do Johna to nie wiem. Chyba dopiero na samym końcu 2 sezonu coś zrozumiał.
    Co do 2 sezonu to ja mogę jedynie skrytykować kilka odcinków w środkowej części serii. Niektóre były po prostu nudne i nie wnoszące nic nowego. Ale większość jednak była bardzo dobra, a kilka wręcz rewelacyjnych (m.in. 2x08 (jeśli mnie pamięć nie myli) 2x01 i 2x22).

    • Sądzę, że John tez coś czuł do Cameron. Pamiętam jak desperacko chciał jej pomóc w walce z T-888 (S1E05) podczas akcji odbijania Dereka z rąk FBI. Gotowość do poświęcenia dla niej własnego życia na pewno świadczy o poważnych uczuciach względem Cam.
      Poza tym John zawsze krył Cameron przed Sarą gdy Cam miała jakieś usterki (S2E04) albo realizowała swoje, nie do końca jasne plany (jak na przykład z chipem Vicka czy z pozostawieniem części z rozbitych terminatorów).

      • Osobiście uważam, że John kochał( bądź jak ktoś woli: ' coś tam czuł' do) Cameron. Niektórzy mogą powiedzieć: 'ee tam, to tylko zadurzenie nastolatka,który poznał seksowną dziewczynę', ale ja tak nie uważam. John był gotów zrobić zbyt wiele dla Cameron: jak już wspomniałeś chciał się praktycznie rzucić na T-888 z gołymi rękami, żeby ją uratować, wycelował broń na własnego wuja, żeby ją chronić, no i coś co IMO najbardziej świadczy o jego uczuciach- poszedł do 2027 za Cameron, jest to ładne odniesienie do T1, bo John Connor-mniej więcej jak Kyle ;)- również przeszedł przez czas dla kobiety( lub raczej cyborga ;P), którą kocha. No, powiedzmy sobie szczerze- dla tego cyborga John był gotowy pójść do piekła i z powrotem( no i to zrobił... post-apokaliptyczny świat bez Johna Connora można nazwać piekłem).
        A jeżeli jeszcze ktoś ma jakieś wątpliwości po serialu polecam oglądnąć komentarze DVD do TSCC, lub nawet wywiady, JF otwarcie mówił o tym, że John kocha Cameron. Nawet ta cała sprawa z Riley świadczyła jak głębokie są jego uczucia, bo wprowadzając w swoje życie Riley nie tylko chciał żyć normalnie, po prostu chciał zakopać swoje uczucia do pewnego terminatora, uciec od nich, ale jak się przekonaliśmy nie udało mu się, a przy okazji zginęło paru ludzi .
        Co do Cameron... tu rzecz jasna sprawa jest bardziej skomplikowana, ale ja nie mam wątpliwości, że Cameron kochała Johna. Cameron to najbardziej zaawansowany cyborg w historii uniwersum Terminatora, od odcinka pierwszego mówiono nam, że jest inna, więc nie mam problemu z zaakceptowaniem, że Cameron-na swój sposób- czuła. Rzecz jasna była to inna miłość( w końcu ona nie była człowiekiem), ale to nie znaczy, że była gorsza. Jak Summer kiedyś powiedziała: 'John jest centrum jej świata'( czy coś takiego), zrobiłaby dla niego dosłownie wszystko, nawet usuwając rozkaz 'Terminate John Connor'. Jak Friedman powiedział w komentarzach DVD to było dla Cameron jak akt miłości do Johna i pokazało to, że ona sama potrafi wybierać i, że rozwija się poza swoje oprogramowanie i nie jest już jego niewolnikiem.
        Josh Friedman- a Summer i Dekker kapitalnie to odegrali ;)- stworzył świetny wątek tragicznej miłości człowieka, który pewnego dnia pokona Skynet i poprowadzi ludzi do zwycięstwa nad maszynami oraz terminatora, który początkowo został stworzony by go zabić... co za ironia, nie? :P

        • "Co do Cameron... tu rzecz jasna sprawa jest bardziej skomplikowana, ale ja nie mam wątpliwości, że Cameron kochała Johna."

          Tez tak uważam. Dlatego wierzę, że jej wyznanie "Kocham cię John i ty kochasz mnie) mimo dość tragicznych okoliczności było szczere.
          Zresztą, zwłaszcza w drugim sezonie, jej głębsze uczucie do Johna było wyraźnie widoczne w jej spojrzeniach na niego. Bezduszna maszyna (jak niektórzy twierdzą) kierująca się tylko oprogramowaniem, na pewno nie patrzyłaby na Johna w ten sposób. W jej spojrzeniach można dostrzec, że John jest dla niej całym światem...

          • "Tez tak uważam. Dlatego wierzę, że jej wyznanie "Kocham cię John i ty kochasz mnie) mimo dość tragicznych okoliczności było szczere."
            Uwielbiam tą scenę i to nie tylko z tego powodu, że jestem fanem Jamerona. Summer zagrała tę bardzo trudną scenę po prostu... genialnie.
            Co do samej sceny można by debatować czy Cameron rzeczywiście już wtedy powróciła na dobrą stronę mocy, czy po prostu nim manipulowała, ale jedno dla mnie jest pewne- to co mówiła było prawdą, nawet jeżeli jej się wtedy nie polepszyło i chciała go zabić.
            "W jej spojrzeniach można dostrzec, że John jest dla niej całym światem..."
            Dokładnie. Dodać również mogę jej problemy z ręką. To nie było uszkodzenie mechaniczne, a w każdym razie nie tylko. Moim zdaniem to była z powodu-negatywnych- emocji. Zaobserwować to możemy np. w scenie z Riley, gdy Cameron pokazuje oczywistą zazdrość( a później nawet smut, czy ból). Drugim przykładem jest scena z Sarą w której Cameron znowu poczuła negatywne emocje( niepokój, smutek?), spowodowanym tym, że niby John odesłał ją od siebie, bo jej nie chciał co jest kompletnym absurdem. Wysyłanie jej od siebie do... siebie raczej nie jest dobrym sposobem na pozbycie się jej :P.

            • Podaje linka do wywiadu z Summer gdzie mowi czy czuje cos do Johna prosilbym bardzo o przetlumaczenie jesli ktos by mogl w wolnym czasie i z gory dzieki wielkie.
              http://io9.com/#!5145575/summer-glau-explains-the-nature-of-...

              Nie wiecie czy sa po polsku lub z napisami z DVD dodatki o czym mowa wyzej ?

              • "Glau surprised me, by saying that "Cameron's deep love for John is because he is her whole reason for existing... I think that is love, and I think she would do anything for him, and in her reality, I think that's what love is for her."

                'Glau zaskoczyła mnie mówiąc: "Głęboka miłość Cameron do Johna polega na tym, że on jest jest całym(jedynym?) powodem do istnienia... myślę, że to jest miłość i myślę, że ona zrobiła by dla niego wszystko, i myślę, że w jej 'świecie'( z jej perspektywy?) to jest właśnie miłość".'
                Przetłumaczyłem tylko fragment o uczuciach Cameron, mam nadzieję, że to wystarczy ;).
                A komentarze na DVD są w oryginalne bez napisów.

                • A może Cameron wcale nie czuła się cyborgiem tylko Alison Young?

                • Nope. Cameron była Cameron, koniec i kropka.
                  Oprócz, rzecz jasna incydentu w 4 odcinku, ale to była tylko chwilowa Camnzeja :P.

                • aha ponoć nie kręcą 3 sezonu bo to będzie klinówka

                • Mam nadzieje, ze wyjdzie film DVD bo to zakonczenie to takie nie do konca. Wlasnie z tymi wspomnieniami z 4 odcinka jak to mozliwe, ze Cameron miala wspomnienia Alison Young poznala ja dobrze ale...

                • Tyle ile się dowiedziała i uznała to jako wspomnienia, nie znamy wspomnień Alison tylko to co Cameron miała w pamięci. Chciała być jak ona. Nie bez powodu nazwano ją Cynowym Drwalem.

                • W sumie to już sam nie wiem, na ile to jest prawdą, a na ile plotką wymyśloną i rozdmuchaną przez nas... :P

                • http://www.youtube.com/watch?v=RIwhzMTISVk

                  BAG na Starfury mówi tu o tym filmie DVD, więc plotką to nie jest... chyba, że źródłem plotki jest sam BAG ;P.
                  Poza tym widziałem na zagranicznym forum, post o kontynuacji zamieszczony przez 3 fanów, którzy byli na Starfury w 2010 i pokrywało się to z tym co powiedział BAG na powyższym video( bo jeden z nich to w końcu nagrał :P).

                • A ja się pytam jaki ma sens to ?? co urodzą im się ma terminatorki,wogóle ten temat jest dziwny nawet najinteligentniejszy terminator to tylko terminator nic więcej,może polubić pokochac ale tylko jeśli ma to wpisane w liste zadań nic więcej,a ci co chcą żeby jednak ona coś czuła itp to niech lepiej się przerzucą na mode na sukces albo inne romansidło. Nie zapominajcie że Connor ma w przyszłości żone i dzieci więc siłą rzeczy ten terminator nie ma szans już na starcie no chyba ze chce zmienić przyszłośc a jak wiemy on nie chce zmienić przyszłości tylko pomóc przeżyć Connorowi.

                • Widzę, że nie zrozumiałeś przesłania ani Jamesa Camerona, ani Josha Friedmana- terminatory mogą rozwinąć się w coś-kogoś- więcej, mogą być kimś więcej niż tylko bezrozumnymi maszynami do zabijania. Wprowadził ten motyw już James Cameron w T2( oglądałeś w ogóle, czy tylko widziałeś pogardzany przez wszystkich fanów T3 i T4?), T-800 w swoim czasie z Johnem Connorem zaczął rozumieć wiele rzeczy.
                  A Cameron z TSCC to już zupełnie inna sprawa, to jest najbardziej zaawansowany model terminatora w historii( pod względem... że tak powiem psychicznym/emocjonalny/inteligentnym, bo najbardziej zaawansowaną maszyną do zabijania to ona nie jest ;) ) i jako taki może *czuć* miłość do Johna Connora, oczywiście nie w sposób ludzki- bo nie jest człowiekiem-, ale to nie w żadnym stopniu nie umniejsza jej uczuć. Jeżeli tego nie rozumiesz/nie chcesz przyjąć do wiadomości to polecam ponowne oglądnięcie T2 i TSCC. Terminator to nie tylko film/serial akcji w którym maszyny nawalaja się z ludźmi. To też historia o postaciach w nich występujących, o ich uczuciach, słabościach, zwycięstwach i porażkach. Jak również historia, która próbuje odpowiedzieć na parę ważnych pytań( jak np.: co to znaczy być człowiekiem? co to znaczy być maszyną? itd)
                  Co do tej żony Connora... LOL, to jest w kompletnie innej linii czasu. TSCC- NA SZCZĘŚCIE- zignorowało T3. A ten pairing był na prawdę żałosny ;p.

                • Plus takie kultowe filmy jak T1 i T2 również były historią miłosną... w jedynce była to historia-tragicznej- miłości Kyle'a i Sary, a w dwójce historia miłości między 'ojcem/wujem' a chłopakiem( T-800 i John Connor, bez skojarzeń proszę xd). W TSCC jest to John i Cameron, co Ty w tym widzisz złego?

                • John "coś" czuł na 100%. Poprzednicy przytoczyli argumenty. Nie był jednak pewien, co czuje Cameron. Momentami wyglądało to na miłość, a czasem na działanie zaawansowanego programu. Stąd wg mnie skok w bok do Riley. Tu przynajmniej był pewny ( co jak się okazało było błędem) .

                • Mi się zawsze wydawało- i tu zgadzam się z Joshem Friedmanem- że John dobrze wiedział co czuje do Cameron i to właśnie dlatego 'skoczył w bok do Riley'. Zaryzykował życie swoje i życie swojej rodziny dla niej( w S&D), krył ją przed Sarą gdy dostała Camnzeji, obleciał połowę miasta żeby ją znaleźć itd. itd, więc myślę, że go to trochę przeraziło , a poza tym myślę, że również obawiał się tego, że ona nigdy nie będzie mogła tego odwzajemnić.
                  Dlatego wydaje mi się, że on po prostu chciał 'zabić' swoje uczucia do Cameron( bycie z Riley, miotanie na Cameron wrednych komentarzy, to że próbował się na siłę od niej zdystansować itd.). Jednak jak się okazało na koniec uczucia Johna do Cameron nie znikły i skoczył za nią do 2027, zostawiając za sobą matkę i swoje przeznaczenie dla niej.
                  Dla tych którzy mają DVD polecam komentarz do odcinka 1 s2, Friedman i aktorzy dość dużo o tej sprawie mówią.

                • Ogladałem wszystkie częsci i nie podważaj mojej znajomości tematu bo jakbyś była mniej leniwa to byś w moich filmach zauważyła jakie oceny dałem t1 t2 t3 t4, a wracając do tematu widze że wciąż masz nadzieje ze komputer ma dusze bo bez duszy nawet samodzielnie myślący i rozwijający się komputer to wciąż tylko komputer i nic tego nie zmieni w T2 powinnaś obejrzeć jeszcze raz przyjaźń między t2 a johnem była sztuczna bo była zaprogramowana przez jego samego w przyszłości aby lepiej się dogadał w przeszłości z nim wszystko co robił to były tylko komendy nic więcej tak samo w kronikach Cameron miałą się z nim zaprzyjeźnić i nic więcej to że jako terminator się rozwijała to normalne nigdy w życiu nie będzie w stanie zrozumieć co to jest miłośc dopuki nie bedzie miał duszy, może być najinteligentniejszą maszyną super się rozwijającą i samodzielnie myśleć ale jak nie będzie miała duszy to bedzie tylko maszyną zaprogramowaną na jakieś uczucia i nic więcej.

                • <facepalm>
                  Widzę, że T2 i TSCC są dla niektórych osób zbyt ambitne i trudne i niezbyt dobrze rozumieją to co twórcy i aktorzy chcieli przekazać...

                • @blindsight

                  Uważasz, że T2 TSCC są zbyt ambitne i trudne dla TheGoldi07 tylko dlatego, że ma inne zdanie niż twoje. Ja też uważam, że maszyna nie jest zdolna do miłości tylko co najwyżej do symulowania odpowiednich zachowań związanych z uczuciami ale to nie to samo. Co do samych relacji maszyna-człowiek to opcja John/T-800 bardziej do mnie trafiła niż John/Cameron.

                • No i właśnie o tym mowię...Przesłaniem T2 i TSCC jest to, że nawet maszyna może szanować życie innych i na swoj sposób dbać o innego człowieka, jak T800 i Cameron. Pamiętasz tą scenę z T-800 i Johnem, w której Terminator Arniego mówi to słynne zdanie:'Teraz rozumiem już dlaczego płaczesz, jednak jest to coś czego nigdy nie będę potrafił zrobić'( cytuje z pamięci)? To i inne sceny pokazało co chciał nam przekazać James Cameron w tym filmie, a co Josh Friedman kontynuował w TSCC.
                  Rzecz jasna nie mówię, że Cameron byłaby jak jakaś młoda dziewczyna, zadurzona w Connorze, nie. Ja staram się powiedzieć, że ona na swój sposób go kochała i nie było to związane w najmniejszym stopniu z jej oprogramowaniem o czym świadczy kilka scen, w tym najważniejsza, scena z 1 odcinka 2 sezonu, gdzie Cameron podjęła decyzję, żeby go nie zabić.
                  No, ale jak Waszym zdaniem Cameron i T-800( szczególnie Cameron, która jest najlepiej rozwiniętym Terminatorem w historii) byli tylko tosterami i nie mogli nigdy być niczym więcej to spoko, choć takie poglądy są sprzeczne całkowicie z tym co J.Cameron i J.Friedman starali się wyrazić w T2 i TSCC....

                • Dlaczego uważasz, że nasze poglądy są sprzeczne z tym co chciał wyrazić J.Cameron i J.Friedman ? Ja na ten przykład po obejrzeniu T i T2 odniosłem wrażenie, że twórca chciał pokazać jak rozwój zaawansowanej technologi może pójść w złym kierunku oraz nadzieję, że ludzie zaczną szanować wartość życia. Wychodzi na to, że moje poglądy są sprzeczne z wizją J.Camerona bo Ty tak twierdzisz.

                • Podałem dwie sceny w moim poprzednim poście, proszę Cię czytaj to uważnie ;/. Podałem sceny w których twórcy pokazywali, że maszyny mogą stać się(mogą być) kimś więcej niż tylko maszynami do zabijania, że mogą rozwinąć się poza swoje oprogramowanie.
                  Polecam do oglądnięcia komentarze DVD do TSCC, temat o którym tu pisałem jest tam szeroko omówiony( szczególnie w komentarzach do 1 i 4 odcinka s2) i jasno pokazuje intencje Friedmana.
                  Rzecz jasna nie mówię, że była to jedyna rzecz którą chcieli wyrazić, nie. Zgadzam się z Tobą, chcieli również pokazać, że zaawansowana technologia może doprowadzić do naszej zagłady, że maszyny i coraz nowocześniejsza technologia stają się coraz powszechniejsze i coraz bardziej niezbędne.
                  No, ale cóż... widzę, że nasze poglądy na te sprawy są diametralnie inne więc nie wiem czy jest jakiś sens dalej o tym rozmawiać...

                • Zgadzam się całkowicie, ze ta dyskusja nie ma sensu. Ja tez cię o coś poproszę. Nie atakuj ludzi tylko dlatego, ze mają odmienne zdanie od twojego. Określenia w stylu że coś jest dla kogoś za trudne albo zbyt ambitne jest formą ataku (na pewno brakiem szacunku) a chyba nie o to chodzi prawda. Jeśli chodzi o dodatki do TSCC to niestety moja znajomość angielskiego nie pozwala mi na ich pełne zrozumienie a niestety nasz dystrybutor nie pokusił się o przetłumaczenie.

                • Whatever...ja tylko stwierdziłem-po przeczytaniu posta uzytkownika TheGoldi07- że jednak nie zrozumiał( lub nie chciał zrozumieć) tego co Cameron i Friedman chcieli wyrazić w TSCC i T2, to wszystko. W żadnym wypadku nie zabraniam nikomu mieć innego zdania niż ja, nawet jeżeli jest ono wątpliwej jakości.
                  Co do dodatków... to przykro mi, ze nie możesz ich oglądnąć... polski dystrybutor się niestety nie popisał...

                • szkoda Twojego czasu i tak nie skumają o co chodzi

                • prosze podaj mi jakieś linki gdzie wypowiadają się twórcy tego serialu gdzie mówią o miłości maszyny do człowieka, jakieś fakty poprosze , mimo wszystko uważam że maszyna może kochać dopiero jak będzie mieć dusze bez niej to tylko wyuczone czynności , prosze podaj link gdzie tak piszą twórcy gdzie piszą że ma dusze itp , czekam , bez tego to tylko twoje nadzieje nic więcej.

                • Dodam tylko jedno , nawet jakby go kochała to nie sama z siebie tylko dlatego że ktoś ją tak zaprogramował , czy ci się to podoba czy nie , nie ważne jakie miał intencje twórca filmów , nikt nie może podważyć tego żeby być istotą żywą mogącą odczuwać , lęk , miłość , zazdorść , gniew itp trzeba mieć dusze a tego komputery nie mają , choćby sam James Cameron pisał że terminator kochał johna to i tak nic nie zmieni bo nadal to będzie tylko maszyna z zaprogramowanymi uczuciami nic więcej , bez duszy taką miłośćią można sobie podetrzeć tyłek co najwyżej .

                • wiem ze temat jest może stary ale nie do konca sie zgodze bo akurat Cameron w 4odcinku 2s plakala a skoro arni tego nie potrafil moze jest jakies wytlumaczenie typu w T4 terminator mial serce i dusze i bardziej kierowalbym sie w te strone myslalem ze w ostatnim odcinku jak cameron opisywala mu swoje cialo john cos odkryje niestety tak sie nie stalo.mimo uplywu czasu nadal licze na to ze sezon3 powstanie uwielbiam TSCC jak i samego terminatora a skoro serial nie okazal sie do konca klapa to dlaczego nie chca go kontynuowac a kreca wiele gorszych po 5 sezonow

                • "mimo upływu czasu nadal liczę na to ze sezon3 powstanie"

                  Na forum są jeszcze ludzie, którzy nie stracili do końca nadziei na powstanie kontynuacji. Ja jestem jednym z nich :) Ostatnio pojawiła się pierwsza od czterech lat pozytywna wiadomość o uregulowaniu sytuacji prawnej marki Terminator. Wreszcie Warner Bros ma możliwość wykupienia licencji na wyprodukowanie kontynuacji serialu. Osobną kwestią jest to, czy WB będzie zainteresowany stworzeniem takiej kontynuacji...

                • tak jak i Ty sledze losy TSCC serial juz znam na pamiec prawie i pomimo roznych wiesci na ten temat trace pomalu nadzieje TSCC to nie jest np.Transformers ze da sie zastapic aktorow na innych i z tego co widac na filmwebie to glowni bohaterowie nie maja na najblizsze 3 lata w planach kontynuacji TSCC milo ze sa jeszcze ludzie ktorym ten serial za przeproszeniem tak jak mnie poryl mozg

      • Ludzie widza to co chcieli by zobaczyć. Moim zdaniem i widać to jak na dłoni John zachowuje się wobec Cameron jak brat ,syn w stosunku do siostry czy matki. Jest tam masa złośliwości, obojętności , czasem wręcz wrogości, które to cechy charakteryzują napakowanego hormonami dorastającego nastolatka. Jednocześnie gdyby było trzeba będzie starał się bronić i walczyć o siostrę, co tez czasem czyni. Relacje w serialu są bardzo oszczędnie dawkowane. Jest taka fajna scena kiedy matka jest w areszcie i wtedy Cameron mówi że jeśli będzie chciał iść po matkę to ona mu nie pozwoli i John to akceptuje . To że potem wychodzi inaczej to już inna historia. W świecie Johna na niewielu rzeczach można polegać. Znajomi i przyjaciele giną gwałtowną śmiercią a Cameron wydaje się być wieczna. Jest opoką w niepewnym świecie. Zna odpowiedzi praktycznie na wszystkie pytania , jest kuloodporna, lojalna i nie umrze na raka. Można zobaczyć jakie frustrujące są dla chłopaka objawy niesprawności Wtedy kiedy mówi Cameron że nie jest doskonała to trąci to bardziej zdumieniem że tak jest niż zamknięciem tego w słowach że jest tylko maszyną. Po prostu ta scena mówi coś innego niż wychodzi z ust Johna. Co do Cameron. Moim zdaniem część robotów zrozumiała że o ile mogą się bez ludzi obyć to ich istnienie przestaje mieć sens.W sumie bardziej to dotyczy Rudej ale pośrednio też Cameron. Moim zdaniem Cameron nigdy nie była przeprogramowana. Jej programem nadrzędnym nie jest program zabijania, tylko ochrony który to program po awarii zostaje ponownie aktywowany. Jakby ktoś nie zauważył program zabijanie uruchomił się dwa razy. Raz po wybuchu w aucie a drugi raz kiedy wydawało się Cameron że jest człowiekiem. U psychologa mówi co zrobi Johnowi jak go dorwie. Wsiadając do auta działa już normalnie. No wiem że taka interpretacja zaprzecza romantykom forumowym ale romantyzmu w relacjach Johna z Cameron jest tyle ile cytując autora "Lalki" trucizny w zapałce.

        • "Jednocześnie gdyby było trzeba będzie starał się bronić i walczyć o siostrę, co tez czasem czyni. "

          W pierwszym odcinku drugiego sezonu John zaryzykował nawet życie, ratując Cameron przed spaleniem. Dając jej pistolet do ręki nie wiedział przecież, czy jest sprawna, czy nie. Postawił wszystko na jedną kartę, nawet swoje życie, byle tylko odzyskać swoją "siostrę".
          Osobna sprawa, to reakcja Cameron - sama zadecydowała, wbrew poleceniu "TERMINATE" że nie zabije Johna. Czegoś takiego nie zrobił żaden terminator.

  • użytkownik usunięty

    Przecież Cameron jest Cyborgiem to jakim cudem ona może mieć uczucia troszkę to dziwne chyba na siłę chcieli to dorzucić do historii ten wątek Johna i Cameron moim zdaniem filmy były lepsze niż serial moim zdaniem to takie naciągane było w sumie mało by widać maszyn i całego oblicza tylko początkowo było jak się zaczynało a tak to kiepsko.

  • Niemożliwe żeby maszyna kiedykolwiek stała sie świadoma. Podstawą to tego są elastyczne instynkty które szlifowane przekształciły się w inteligencje, świadomość i uczucia, gdy człowiek przestał być zwierzęciem. Choćby nie wiem jak inteligentna by nie była maszyna, będzie maszyną - automatem.


    Co mnie wcale by nie przeszkadzało, i zaj.ebiście by było gdybym znalazł się w posiadaniu takiej Cameron

  • Nie. Sądzę, że tylko sprawiała takie wrażenie ;)
    Tak jak T-800 w T2 rozumiał dlaczego ludzie płaczą, tak i Cameron zrozumiała o co biega z miłością. Raz chciała to wykorzystać, by zabić Johna i prawie jej się udało.

    • Przecież Cameron zabiła Johna w przyszłości .Zabicie Allison to przyznanie się do porażki.Tyle tygodni,może miesięcy przygotowań i wpadka przez jedno małe kłamstwo o bransoletce (dlatego Cameron ma taką szajbę na punkcie kłamstw) . Zabicie Alison nie miało sensu ,no chyba ze tłumaczyć to czymś w rodzaju wściekłości.gdyż przy życiu zostawiła Dereka i jego kolegów przykutych do podłogi. Cameron nie poszła zabijać.Cameron poszła się dogadać a że nikt jej nie zaprogramował dyplomacji to skończyło się jak się skończyło.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o