Dystrykt 9 - jeden z niewielu filmów, w których nie wiadomo o co chodzi, a jednak jest w nim coś, co sprawia, że chcesz obejrzeć go jeszcze raz. Ja to kupuję.
Kolejny tuman, który nie wie o co chodzi, ale się podoba. Bezguście!
Ten film to lipa, a tobie nie pomoże żadna malina.
Haha i pisze to osoba, ktora wystawila filmom : Gladiator, Piekny Umysł i Wall-E 1/10.
no to po co jest w takim razie forum jak nie do wymiany poglądów, w tym i oceny (no bo jak się już udzielasz...) gustu innych? ;)
a sama historia, to nie mam pojęcia dlaczego dla ciebie jest skomplikowana.. serio, fabuła jest prosta, prościutka, więc? ..
Nie chodzi o to, że fabuła jest skomplikowana, tylko o to, że ten film nie ma głębszego sensu. Milion niedopowiedzeń.
Ten film ma głębszy sens, a mianowicie: "ludzie są ŹLI". No, przesadziłem z tą głębią...
"Dystrykt 9" to zgrabne i pretensjonalne oszustwo. Porywa się z motyką na słońce, używając najprostszych środków: pokazać zgraję przesadnie krwiożerczych ludzi. Podobny efekt niósł ze sobą słabe "Miasto ślepców".
..ma niedopowiedzenia, aby zmusić takich jak ty do wysiłku intelektualnego, ale bynajmniej nie jest to wadą..
rozumiem błędy w chronologii czy ewidentne pomyłki, ale tutaj niedopowiedzenia mają swoje uzasadnienie