Haneke wraca do korzeni. Film ten jest swoistą retrospekcją, co doskonale oddaje posługiwanie się narratorem w opisie zdarzeń. "Biała wstążka" opowiada o przyczynach tego, co oglądamy w "Funny games" czy "Benny's Video".
Bardzo mocne dzieło, brak muzyki znów niesamowicie tą moc potęguje. Wystarczy popatrzeć chwilę na wiejski, codzienny horror tu ukazany, a pytanie, skąd biorą się takie potwory jak Hitler, stanie się pytaniem retorycznym.
Po raz kolejny - mistrzowskie zdjęcia. Aktorstwo znakomite (genialna Susanne Lothar!).
Geniusz w czystej postaci. Haneke wielkim reżyserem JEST.
9/10