Wielu ludzi okrzykuje film arcydziełem, ( jakim jest! ) jednak wcale filmu nie widziało, co się często na forach rzuca w oczy, albo po prostu oglądało kantem oka, co się również mija z celem, kto może szczerze powiedzieć że film obejrzało niekoniecznie cała trylogie ale właśnie tą pierwszą część?
"kto może szczerze powiedzieć że film obejrzało niekoniecznie cała trylogie ale właśnie tą pierwszą część? "
Ja mogę szczerze powiedzieć że oglądałem cała trylogię i to nawet 2 razy
; ]
A obecnie czytam nawet Powrót Ojca Chrzestnego ( ojciec ... przeczytany)
ja pooglądałem i akcja rozpoczyna się kapitalnie w części 1 równie dobrze co kończy w 3
szkoda mi tylko że dla większości Brando jest tylko stąd znany :( wiem że niektórzy znają jego dorobek, ale wielu go kojarzy tylko stąd :)
Fakt, ale za to jest jeszcze jeden film, którym Marlona znano i zna się do dziś - Na nabrzeżach. Pozdro
no wlasnie, malo ludzi kojarzy Marlona z inna rola niz Don Vito Corleone, to blad gral rownie dobrze a czasami lepiej w innych filmach.
Ja mowie szczerze OGLADALAM film (trzy razy) i czytalam ksiazke, ktora bardzo polecam
W zasadzie niemal każdy film ma zarówno fanów jak i pseudo fanów. Nie da się tego uniknąć. A im bardziej popularny - tym jest ich więcej, rzecz normalna.
Btw nie jestem pewna, czy taki temat ma większy sens. Prawdopodobnie większość zwolenników tego filmu będzie twierdzić, że zrozumiała go w pełni i obejrzała z całą należną uwagą. Niezależnie od faktów. ;)
Film obejrzałam nawet dwa razy bo byłam zachwycona, drugą i trzecią częśc zresztą też, przeszłam obie gry ojca chrzestnego i zabieram sie za książke...:)
do koleżanki powyżej, tj ivonki przepraszam, czuje się nie zręcznie:) wiem ze to nie adekwatnie do tematu, ale jaką aktorkę masz na avatarze:)?
a książkę polecam:)
Do donavitocorleone - ta na avatarze to taka aktorka chocby wcale, poprostu zdjęcie mi się podobało. Lubię czarno-białe zdjęcia a ulubionej aktorki nie mam jeśli o to chodziło.
To tyczy się wielu filmów, ktoś przeczyta, że film jest genialny zwłaszcza jeśli tezy te wychodzą od krytyków filmowych i nie wypada mu się z tym nie zgodzić. Obawiając się zarzutów braku wiedzy czy ostracyzmu, napisze tu i ówdzie słowa pochwały dla tego tego filmu czy innego.
Ojca Chrzestnego widziałem kilka razy i to całą trylogię. Moim skromnym zdaniem jest to jedna z najlepszych adaptacji w historii kina, mimo tego, że zdecydowanie wolę książki od filmów i nie jestem fanem przenoszenia ich na ekran sal kinowych.
Co do książek, oprócz Ojca M.Puzo polecam "Powrót Ojca Chrzestnego" i "Zemsta Ojca Chrzestnego", pomimo wielu słów krytyki pod adresem Winegardnera obydwie pozycje czytało mi się bardzo przyjemnie.
Owszem oglądałem i to kilkakrotnie :) film jest rewelacyjny, ale książka jest arcydziełem!
A tak wogóle, to osobiście dużo bardziej przemawia do mnie postać michaela niż Vita. Al Pacino zagrał po prostu GENIALNIE (co nie znaczy rzecz jasna, że Brando zrobił to źle)
Poprzednik ma racje. Również uważam, że Michael (Pacino) to najlepsza postać z filmu. A Vito zagrany przez De Niro jak i Brando to również genialna kreacja aczkolwiek Michael jest bezkonkurencyjny. Generalnie to dla mnie najlepszą kreacją w historii jest właśnie Michael Corleone. Dziwię się, że nie dostał Al 3 oscarów.
No bo dostał je ktoś inny;) A tak w ogóle to Al w drugiej części tak naprawdę się nie za bardzo popisał. Oczywiście, uważam, że zagrał genialnie, ale cały czas ten zły wyraz twarzy, wyraz zepsucia itepe. W pierwszej części musiał się przemienić ze spokojnego, miłego chłopaka w prawdziwego mafioso. Kto czytał książkę, ten wie, o co mi chodzi. Pozdrawiam
po prostu ładna ta kobieta;) przypomina mi trochę Nicole Kidman z okresu batmana forever, ale to nie ona jednak raczej. Michael mogłby spokojnie dostać za rolę Michaela oscara, im więcej razy oglądam, tym bardziej się przekonuję do postaci jaką wykreował, również w 2 części. ale upieram się, że rzemiosło aktorskie wykazał najbardziej De Niro.pozdr
Donvitocorleone- Nie to jest Nicole Kidman , ale fakt ładna nawet bardzo sama przyznam :)
Co do Ala Pacino to należał mu się oskar za role Michaela bez dwóch zdań, aż się dziwie czemu jej nie dostał...
oczywiście chodziło mi, że Al Pacino mógłby dostać oscara nie michael:) ale nie wiem kto dostał wtedy, nie oglądałem więc nie unoszę się gniewem
Ja znowu podzielam opinię akademii. Bardziej cenię sobie kreacje Brando i De Niro nad kreacją Pacino.
Ja też trylogię obejrzałem i książkę przeczytałem.
A bezwzględność Michaela jest wręcz fascynująca.
Jak dla mnie jest to najlepsza adaptacja książki. Film zachował jej klimat. Jest po prosu genialny (chodzi mi o 1 i 2 część, bo 3 jest już mniej dobra). Trylogię oglądałem 3 razy, a music theme'a mam jako dzwonek na komórce...
A ja oglądałem trylogie 382 razy i mam tatuaże z Vito na piętach (na jednej Corleone, na drugiej Mercedes).
Temat trochę bez sensu. Coś w stylu komentarzy "kto mnie lubi niech się wpisze" na NK.
pierwszy raz gdy oglądałem film miałem zaledwie 10 lat xD i aż wstyd się przyznać nie podobał mi się potem dojrzałem i sięgnąłem po książkę, po jej przeczytaniu po film, i to jest Arcydzieło w swoim gatunku, co do 2 i 3 mam swoje zastrzeżenia teraz cytat z innego forum "film pokazuje jak działa mafia we Włoszech i że nigdzie innej takiej nie ma i nie będzie może poz a Yakuza" no i jak taki Komentarz nie dowodzi że ktoś filmu nie oglądał to ja nie wiem co dowodzi xD wielu także pisze że akcja się dzieje w latach 60-70 ... a tak ode mnie scena której nie lubię to śmierć Sonnego tak jakoś nienaturalnie nagrana te jen jego krzyk gdy strzelali do niego