Jak "Milosc, szmaragd..." bylo swietnym filmem przygodowym to tutaj mamy klasyczne obcinanie kuponow. Film tak przynudza ze nie wytrzymalem pierwszej pol godziny. Dno.
aż taki zły nie jest ale szmaragd był lepszy ogólnie fajna komedyjka dobra rola douglasa i tej pani zapomniałem nazwiska :P
Niestety, muszę się zgodzić, że to słaby film. Obsada świetna, ale fabuła bardzo nudna. Poprzednia część jest zdecydowanie lepsza.
A ja się nie zgodzę. Wolę "Klejnot Nilu". "Miłość, szmaragd i krokodyl" również z chęcią oglądałem z chęcią, ale momentami był straszliwie przesłodzony. Pisarka - szara myszka marząca o księciu z bajki, która ma 30 lat, a wygląda na więcej. Powiem więcej, w początkowych scenach wygląda, jakby waliła gorzałę dzień w dzień. Na szczęście ten książę był uwspółcześniony, nie podróżował białym rumakiem i nie nosił rycerskiej zbroi. Powiedział panience jasno i wyraźnie, że w dzisiejszych czasach nic za darmo nie ma. Nie było tych, za przeproszeniem, średniowiecznych pierdoł i całe szczęście. Co jeszcze w pierwowzorze przyprawiało mnie o ból głowy? Ta wydawczyni książek Joan. Nie wiem, czy była podstarzałą, zdziwaczałą babą, której żaden chłop nie chciał, czy po prostu w przeszłości zadała się z niewłaściwym typem i w konsekwencji wszystkich przedstawicieli płci brzydkiej mierzyła jedną miarą. No i ten koleś, któremu krokodyl odgryzł rękę. Rozwaliła mnie scena, w której próbował zabić Joan i jej siostrę. Dwie zdrowe kobiety przeciw kalece i nie mogły sobie poradzić. Wyszła z tego bajka na poziomie "Gliniarza w przedszkolu". Przypomnę, że tam mamy scenę, w której Arnie zostaje spacyfikowany przez trzęsącą się staruszkę o krasnoludkowym wzroście. Chwilę po tym z pomocą przychodzi mu koleżanka, którą niedawno potrącił samochód. No jaja! Niestety wymienione przeze mnie punkty trochę psują klimat "Miłości, szmaragdu i krokodyla". Scenarzysta nie pomyślał. Przecież Jackowi wpadła w ręce broń chwilę po tym, jak ten Latynos stracił rękę. Koleś zwijał się z bólu, a Jack miał go na celowniku, więc mógł go stuknąć raz dwa.