Przegadany gniot

- Festiwal niewidocznych scian - to bardzo wkurza w grach w ktorych sa znajdzki i maja motywowac do eksploracji.
- Nie czulem kopa od broni z ktorych strzelalem. W FPS'ach wazne by "strzelalo sie dobrze" tutaj tego nie bylo.
- Wiecej cut scenek niz gameplay'u. W dodatku Blazkowicz stal sie mega depresyjny.
tl;dr; Nie dorasta do piet kultowemu RTCW.

7
  • Tyle czekałem a tu taka porażka do pierwszych części ta im do pięt nie dorasta.

    • Dałem 6/10 , ale zgadzam się.Niestety to już nie to.Fabuła jakaś miałka tak samo jak postacie.Same misje tez w większości bardzo przeciętne.Po za tym uleciał gdzieś klimat i feeling strzelania.Zdecydowanie przesadzili ze wstawkami filmowymi,a z postaci Blazkowicza zrobili błazna.

      • Do "TEGO" momentu gra była naprawdę wymagająca, wciągająca, ale też ciężka i ponura.

        Ale kiedy doszło do "TEGO" i zobaczyłem "TO" coś się w grze zmieniło. Po tym wszystkim wszystko stało się takie lżejsze, prostsze i miejscami bardziej wesołe. Po "CZYMŚ" takim trudno było brać fryców jako poważne zagrożenie. Już nawet nie wspomnie co się odjaniepawlało pod koniec części fabularnej, bo to też była jedna z najbardziej dziwnych i popieprzonych rzeczy jakie widziałem w jakimkolwiek Wolfenstein'ie (a pamiętajcie - tam była scena z wierceniem mózgu) lub w grach ogólnie.

        Ostatecznie zabijanie fryców w grach nigdy się nie nudzi, więc jak dla mnie porządna gra :D

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: