Statyści (2006)

Statyści (2006)

pressbook

O filmie

Michał Kwieciński ? ceniony reżyser teatralny i telewizyjny (spektakl Teatru TVP ?Krawiec? Sławomira Mrożka, wyróżniony Nagrodą Ministra Kultury i Sztuki, 1998), znany producent filmowy (?Stacja?, ?Zemsta?, ?Niepochowany?) i telewizyjny, twórca m.in. seriali ?Oficerowie?, ?Tata, a Marcin powiedział?, ?Rodzina zastępcza? i ? przede wszystkim ? ?Magda M.? ? zdecydował się na realizację swego kinowego debiutu. Już samo to plasuje film ?Statyści? na eksponowanym miejscu. Ale osoba reżysera to nie jedyny powód, dla którego na film Kwiecińskiego warto zwrócić uwagę. Przed kamerą zebrał się doskonały zespół wykonawców ? z Kingą Preis i Bartoszem Opanią, Anną Romantowską i Krzysztofem Kiersznowskim, Małgorzatą Buczkowską i Łukaszem Simlatem na czele ? któremu partneruje niespotykana wcześniej w polskim kinie liczna ekipa aktorów chińskich. Co więcej, ?Statyści? to film, jakiego dawno w polskim kinie nie było. Po pierwsze, jest to opowieść o polskiej prowincji z jej obyczajowością, ale i pragnieniem otwarcia się na świat. Ciekawe, że mimo tak licznych sukcesów u publiczności (?U Pana Boga za piecem? czy ?Pieniądze to nie wszystko?) polscy filmowcy tak rzadko decydują się na wyjazd z wielkich miast... Po drugie, to film o filmie, zaglądający za kulisy filmowej realizacji, której towarzyszy zetknięcie dwu ? czy istotnie tak bardzo odmiennych? ? kultur. Przede wszystkim jednak ?Statyści? to film komediowy, zrealizowany w nurcie komedii romantycznej ? gatunku popularnym, choć nie zawsze potrafiącym obronić się przed naporem współczesnego widowiska sensacyjnego, którym rządzi techniczny wyczyn i estetyka dyktowana przez cyfrowe efekty specjalne. Tymczasem Kwieciński ucieka nie tylko od zgiełku kina akcji, ale i od zgiełku wielkiego miasta. Trudno o historię prostszą i bardziej bezpretensjonalną.

Oto grupa przypadkowych ludzi ? życiowych rozbitków ? dostaje od losu niezwykłą szansę. Nieoczekiwanie wyróżnieni z szarego tłumu równie przeciętnych postaci, przekonują się o własnej wartości, niejako podnoszą się z kolan i... ruszają do działania. Jedni nauczą się asertywności, drudzy ? samodzielności, jeszcze inni odważą się wyjść z cienia innych i zaczną żyć własnym życiem, zaczną kochać. Jeszcze raz miłość okaże się motorem wszelkiego działania, kluczem do przemian i ich zwiastunem. Jeszcze raz dzięki miłości dojdzie do czegoś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. To wprawdzie obraz stary jak kino, ale jakże zawsze świeży i krzepiący. Zwłaszcza jeśli towarzyszy mu wyśmienite aktorstwo ? jak to jest w przypadku ?Statystów?, gdzie obok aktorów doświadczonych jak Anna Romantowska (to jest powrót na ekran po kilkuletniej ? jeśli nie liczyć epizodu w filmie ?Solidarność, Solidarność...? ? nieobecności) i Krzysztof Kiersznowski (Wąski w ?Kiler-ach 2-óch?), pojawiają się młodzi Małgorzata Buczkowska (wyrazista kreacja w ?Odzie do radości?) i Łukasz Simlat (Kudra w ?Vincim?), nie mówiąc o niekwestionowanych gwiazdach polskiego kina, Kindze Preis i Bartoszu Opani.

Ten aktorski potencjał twórca ?Statystów? wykorzystuje pod wieloma względami. Warto, na przykład, zwrócić uwagę na scenę castingu, jaki przeprowadza chińska ekipa ? w jakimś sensie odtworzenie castingu, jaki przeprowadził sam Kwieciński w Chinach. Gdyby szukać porównań, można by wskazać na scenę realizacji reklamówki w głośnym filmie Sophii Coppoli ?Między słowami?: niby wszyscy zachowujemy się w określonych sytuacjach tak samo, ale w zbliżeniu okazuje się, że poszczególne gesty mogą znaczyć całkiem co innego. Liczne nieporozumienia, do jakich dochodzi na planie realizowanego przez Chińczyków filmu, znajdują swą kulminację w kluczowej scenie filmu. Wydawać by się mogło, że to satyra wymierzona w nazbyt pewnych siebie przedstawicieli Państwa Środka, ale twórcy ?Statystów? są sprawiedliwi i obiektywni: przy całym cieple, jakim otaczają swoich bohaterów, nie szczędzą im licznych złośliwości, podkreślonych błyskotliwym, zabawnym dialogiem i humorem sytuacyjnym.

Jednak komedia romantyczna to gatunek specyficzny, którego zadaniem jest nie tylko dowodzenie niepohamowanej siły miłości, ale przede wszystkim budowanie atmosfery ciepła i przychylności dla bohaterów, tolerancji dla ich słabości. Ale Michał Kwieciński postawił sobie w ?Statystach? jeszcze jeden cel: nakłonienie do refleksji. Z pozoru jego film potwierdzać ma znaną prawdę, że w grupie raźniej, opowiada wszak o odkrywaniu potrzeby wspólnoty, która ukształtuje się, w sprzyjających okolicznościach, w sposób wręcz naturalny. Ale nie tylko. ?Statyści? otwierają oczy na świat, którego mieszkaniec wielkich miast po prostu inaczej nie dostrzeże ? tego świata nie widać bowiem ani zza szyby samochodu pędzącego autostradą, ani też przez okno kolejowego ekspresu. Tymczasem ten świat, zdawałoby się, zdegenerowany, nie nadążający za tempem współczesnego życia - zmienia się i to zaskakująco szybko. Dlatego, że zmieniają się zamieszkujący go ludzie, nie kryjący swych aspiracji i marzeń, choć czasem może onieśmieleni w głośnym ich wypowiadaniu. Ludzie marzący o miłości, uczący się kochać i realizujący się w uczuciu do partnera. Żyjący z dala od bohaterów ?Nigdy w życiu!? czy ?Tylko mnie kochaj?, ale równie piękni w swoim kochaniu.

O takich ludziach opowiadają ?Statyści?. Odsunięci gdzieś na bok głównego nurtu życia dostają od losu swoją szansę i... uczą się ją wykorzystywać. Ta edukacja ? społeczna, ale i sentymentalna, przebiega bardzo szybko, bowiem odbywa się w kontakcie z innym, odległym na pozór światem, do którego okno otworzyli przybyli z oddali filmowcy. Czy musieli przyjeżdżać aż z Chin? Logika scenariusza nie wymagała aż takiego dystansu, to raczej żart skierowany do bardziej wyrobionego kinomana. Kto bowiem by się spodziewał kina chińskiego innego niż efektowne popisy kung-fu? A kto by się spodziewał, że jeden z najbardziej prężnych polskich producentów, wyznaczający model telewizyjnej rozrywki takimi serialami jak wielkomiejskie ?Klan?, ?Rodzina zastępcza? czy przebojowa ?Magda M.?, na swój debiut kinowy wybierze historię grupy mieszkańców polskiego miasteczka, którzy zasłużą na wyprawę do dalekich Chin?

Dzięki miłości cuda się zdarzają.

Sylwetki aktorów
Sylwetki realizatorów
o