Jean-Claude Van Damme oprócz problemów z podatkami i walki z żoną o opiekę nad córką spostrzega, jak ciężkie jest życie gwiazdy kina akcji, kiedy nawet Steven Seagal podkrada mu rolę. W "JCVD" aktor wraca do kraju, w którym się urodził, w poszukiwaniu spokoju, którego nie odnalazł w Stanach Zjednoczonych.
Obejrzałem. Zachwyciłem się. Autentycznie. To niezwykle cenna pozycja w filmografii Van Damme'a.
Czekałem na ten tytuł i cholernie się niepokoiłem, zastanawiając się czy ten projekt ma szansę wypalić. Wypalił i to niczym bomba jądrowa.
Pomysł aby skonfrontować się ze swoim dotychczasowym wizerunkiem jest genialny....
Ogólnie film byłby ok, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia (zresztą wiele po nim się nie spodziewałem). Film jest podzielony na jakieś durne epizody, i nie wiadomo co twórcy tego gniota chcieli tym elementem osiągnąć. Poza tym przemówienie Van Damma w samym środku filmu to już jakaś porażka, nie wspominając o...
więcej