Bracia Coen

Nie rozumiem do końca, co takiego jest w tym filmie, co bawi tłumy ludzi. Mi uśmiech pojawił się na twarzy na ledwie kilku scenach, a w każdym tych przypadków i tak daleki byłem od tarzania się po podłodze. Zdecydowanie za mało to na komedię.
Rekompensują to w pewnym stopniu ciekawie nakreślone postacie- ogromna w tym zasługa aktorów. Jeff Bridges, podobnie jak w "K-PAXie", robi ze swoją rolą niesamowite rzeczy. Jego postacie w obu filmach są interesujące, fakt, ale on wyciska z nich 200% możliwości. Kroku zdecydowanie dotrzymują mu Goodman i - od zawsze dażony przeze mnie sympatią - Buscemi. Jest też kilka ciekawych zwrotów fabuły. Daleko im jednak do rewelacji, a całościową składają się w raczej groteskową masę. Bez zachwytów.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: