Najrealniejsza strzelanina w historii kina! - 9/10

Nikt nie trafia za pierwszym razem w swoich przeciwników, wszyscy zmieniają magazynki po maks 30 nabojach, po trafieniu w auto pojawiają się odpryski farby (nie ma żadnych iskier jak w filmach z lat 80-tych typu "Szklana pułapka", bo przecież po strzelaniu nigdy nie pojawiają się iskry! (chyba tylko 2 reżyserów to rozumie w tym Mann)).

W dodatku ta 10 minutowa sekwencja napadu na bank została świetnie zmontowana i genialnie udźwiękowiona ("Gorączka" obok "Terminatora 2", "Matrixa" i "Mrocznego Rycerza" to chyba najlepiej udźwiękowione filmy w historii)!

Film jest genialny, ale ta scena to czysta perfekcja - 9/10!

60
  • Zgadzam się w pełni, na kinie domowym brzmi i wygląda to cudnie, Mann wspiął się na wyżyny, z dodatków do DVD można się dowiedzieć, że najpierw dodano sztuczne dźwięki do strzelaniny, ale potem Mann uparł się, aby zachować oryginalny dźwięk i chwała mu za to. Druga najlepsza scena to spotkanie Hanny i McCauleya, po prostu CUDO!!!

  • Powiem tak...dla samej sceny strzelaniny TRZEBA go obejrzeć.
    Wybaczcie brak dalszych peanów - juby napisał coś pod czym mogę się tylko podpisać!

  • Podpisuje sie pod tym, ta scena to istny majstersztyk jak zreszta sam film. chcialbym to kiedys zobaczyc na duzym ekranie, eh...

  • A ja bym się przyczepił do wyniku tej strzelaniny. Scena technicznie bardzo dobra, ale nie rozumiem, jak trzech rabusiów może sobie uciec, będąc otoczonymi gliniarzami z dwóch stron na otwartym terenie. Policjanci przechodzą regularne szkolenia ze strzelania, byli przygotowani i osłonięci za samochodami, stali w miejscu i mogli celnie mierzyć, do tego mieli znaczącą przewagę liczebną. Tamci kolesie z kolei przemieszczali się z torbami między zasłonami, byli zaskoczeni obławą i nie mieli pełnego rozeznania sytuacji, byli przygwożdżeni, musieli mieć wyższe tempo od zdenerwowania i ruchu, co utrudnia celowanie. Mimo to widzimy jak dzielnie szturmują jedną stronę barykady zabijając kolejnych gliniarzy. Łaskawie jeden z nich daje się postrzelić, żeby scena nie wyglądała jak z filmu "Rambo". Inny ginie chwilę potem, ale dlatego, bo zabija go Pacino a nie 'zwykły' policjant. Dla mnie osobiście ta scena jest właśnie najsłabszą w filmie. Oglądałem z dziewczyną i oboje stwierdziliśmy, że strzelanina zepsuła nam film. Ja osobiście po niej nie mogłem już tak wczuć się w film, bo wiedziałem, że realnie patrząc powinien się wtedy skończyć. To, co działo się potem rozważałem bardziej w kategoriach science fiction. Po prostu nie mieli prawa wydostać się z takiej sytuacji. Sorry jak komuś zepsułem wrażenia, bo film poza tym dobry. Pozdrawiam.

    • menel poczytaj sobie ciekawostki na temat tego filmu i tej sceny "S-F"...

    • W tym co mowisz jest sporo racji, ale, hehe, sa jakies ale. Nie doceniasz determinacji i roznicy pomiedzy etatowym policjantem, ochroniarzem, czy nawet wojskowym, ktory ma rodzine i wcale nie chce ginac...

      • ostatnio widzialem filmik z dyskoteki z 2 kolesiami z siekierami pod drzwiami a pod filmem komentarz:
        przeciez ich w klubie bylo z 200 to czemu nie podbiegli i nie pogonili ich
        podobnie jest tu - policjanci nie zarabiaja kokosow zeby ryzykowac zyciem - "niech sobie uciekaja ja mam rodzine i to pier..." xd

        • użytkownik usunięty

          Ale zwróć uwagę, że nie mówimy o gonitwie za nimi, do której policjanci mogli się nie kwapić, ale o strzelaninie, w której funkcjonariusze schowani za samochodami otaczając rabusiów w normalnym życiu podziurawili by ich w 20 sekund. Mogli celnie mierzyć w jednym kierunku, przy takiej ich ilości i liczbie przeciwników ryzykując mało.
          Bohaterowie filmu strzelali stojąc, w obu kierunkach, masakrując bezlitośnie dziesiątki regularnie szkolonych policjantów. Bez przesady, nikt tam nie musiał biec do nich z granatem w łapie, tylko siedzieć, nie wychylać się zanadto i strzelać.

          • Zwróć jednak uwagę na siłę ognia, jaką dysponowali rabusie, a jaką policjanci, w większości wyposażeni w rewolwery.

            • użytkownik usunięty

              Skutek postrzału z rewolweru (kaliber .40 cala) i karabinu M16 (kaliber 5,56 mm) jest niemal równie groźny, różnicę stanowi siła wylotowa na korzyść karabinu, ale również stosunkowo ogromny kaliber pocisku z rewolweru. A biorąc jeszcze pod uwagę przewagę liczebność policjantów + strzelby i karabiny których używali niektórzy z nich tak czy siak rabusie nie mieli prawa wyjść z tego cało.
              4 karabiny vs co najmniej kilkanaście sztuk broni krótkiej + kilka karabinów i strzelb mówi samo za siebie. Pomijam już zignorowany przez twórców fakt obowiązkowej obecności strzelców wyborowych podczas takich policyjnych zasadzek.
              Nie widzę niczego złego w dobrej filmowej fikcji, ale w takim razie nazywanie tej strzelaniny realną jest zwykłą bzdurą)

              • Zwroccie uwage ze policjanci nie mogli strzelac gdzie popadnie, bo tam byli cywile. Zreszta nie mozna mowic, ze sobie ot tak uciekli, bo jednek zginal, a inny zostal postrzelony.

              • Gdyby ciągnąć to dalej, mógłbym się przyczepić do celności i zasięgu rewolwerów i strzelb gładkolufowych (czy jak kto woli "pump action") w porównaniu do karabinu M4 czy M16 lub chociażby samej determinacji policjantów w porównaniu do zawziętości bandytów. Ja, na miejscu takiego gliniarza, zaraz miałbym przed oczami żonę i dzieci i raczej niechętnie wychylałbym nos zza radiowozu (co też tam bardzo dobrze widać). Poza tym coś podobnego, chociaż mniej widowiskowo, było pokazane w filmie "44 Minutes: The North Hollywood Shoot-Out". Tam też trzech bandziorów, uzbrojonych w AK-47, skutecznie się ostrzeliwało, mimo przewagi liczebnej policji. Tak czy siak, wiadomo, że w każdym filmie takie sceny są przejaskrawione, bo inaczej filmu by nie było. Sprzeczanie się, czy scena jest mniej, bardziej czy w ogóle nierealna, jest po prostu bez sensu. W "Heat" jest perfekcyjnie zrealizowana i tyle.

                • użytkownik usunięty

                  Na dystansie jaki wystąpił w tej strzelaninie zasięg zarówno rewolweru jak i karabinu maszynowego jest tak samo efektywny. Jakby wymieniali ogień na odległości 400 metrów można by mówić o tym, że rewolwery mało by zdziałały.

                  "Ty na miejscu takiego gliniarza", ale jego pracą i zadaniem za wykonanie którego dostaje pensję, jest właśnie wychylanie się i prowadzenie ognia. Takie dylematy mogą mieć cywile, a nie przeszkoleni i świetnie przygotowani członkowie policji. Pisząc tak jak ty można by się zastanawiać nad jakimkolwiek sensem istnienia policji, skoro każdy wbrew założeniom martwi się w niej o własną skórę, podczas gdy jego praca polega na dbaniu o skórę innych.
                  To tak jakby powiedzieć, że górnik ma prawo nie schodzić pod ziemię i odwalać fuszerkę bo kiedy siedzi pod ziemią gdzie grozi wybuch metanu, tąpnięcie, zawalenie, przed oczami ma swoją żonę i dzieci

                  Dlaczego dyskusja jest bez sensu? Jedna osoba uważa, że scena jest bardzo realistyczna, druga, że mniej, nie widzę powodu dla którego nie mieliby się spierać. Bez sensu byłby spór o to, czy strzelanina została świetnie przedstawiona, bo to fakt, albo o to czy bohaterowie byli ciekawi, bo to rzecz gustu.

                  BTW, Strzelba gładkolufowa to zupełnie co innego niż "pump action" który jest systemem przeładowania, a termin gładkolufowa określa brak gwintowania. Strzelba gładkolufowa nie musi posiadać systemu pump action, a system pump action nie musi występować w broni gładkolufowej.

                • Ja mam na ten temat takie zdanie, a ty inne. Cokolwiek bym teraz nie napisał, będziesz starał się udowodnić, że nie mam racji, a ja nie mam czasu na takie jałowe dywagacje na temat strzelaniny w filmie.
                  Skoro wg ciebie ostrzał z rewolweru jest tak samo efektywny jak z karabinu maszynowego, to raczej sobie tutaj nie pogadamy.
                  BTW, nigdzie nie napisałem, że pump-action i strzelba gładkolufowa to jedno i to samo. I bardzo cię proszę, nie przeprowadzaj teraz na siłę analizy gramatycznej zdania z poprzedniego postu. ;)
                  Pozdróweczka.

                • Nie mędrkuj tak tutaj o terminologii, bo pomimo racji jeśli chodzi o takie terminy jak "pump-action" i broń gładkolufowa" strzeliłeś gafę, bo M4 czy M16 to niestety nie są "karabiny maszynowe", które posiadają o wiele większe kalibry - obejrzyj Szakala z Willis'em - tam miałeś dla przykładu karabin maszynowy ;) Poprawnie tego typu broń jaką jest M4 lub M16 nazywamy karabinkami szturmowymi.

                • Brakowało mi tego tytułu - 44 minuty :) Tam też moim zdaniem akcja strzelaniny była fajnie przedstawiona, nie będe wnikał w to, że przegięcie nastapiło z ilością amunicji jaką posiadali bandyci, ale generalnie film był ok - muzyka na plus, strzelanina też ujdzie.

                • 44 minuty są niemal paradokumentem, ta strzelanina faktycznie miała miejsce i według dokumentu który oglądałem na jakimś kanale typu discovery rzeczywiście tyle pocisków zostało wystrzelonych

              • Jaki znawca z ciebie ! Rewolwer na 5 czy 6 nabojów jest niby tak samo efektywny jak automatyczny karabin ?
                Sorry,ale trzeba być debilem żeby pisać takie rzeczy.

        • Owszem, w Polsce nie zarabiają kokosów, ale mowa tu jeśli już, o gliniarzach wykonujących swoją robote w Stanach - a to różnica, bo tam państwo o nich dba i należycie im wynagradza służbę na której poświęcają swoje życie...

    • Najwyraźniej masz płytką wyobraźnię... ale nawet ktoś bez wyobraźni powinien zaakceptować fakt, że trzech uzbrojonych w broń automatyczną gości, do tego w kamizelkach kuloodpornych, może spokojnie zabawić się w "strzelnicę" ze słabo uzbrojonymi policjantami. Wyobraźnia niepotrzebna, wystarczy obejrzeć kroniki policyjne.

    • Przyjacielu, to lata 90te niedofinansowana policja bez przeszkolenia antyterrorystycznego. Prawdopodobnie siłą przymuszana do odbębnienia regulaminowej strzelnicy raz czy dwa w roku (dalsze na własny koszt). Zwykli rewirowcy, którzy mieli tylko zrobić blokadę i czekać na wsparcie.

    • strzelales kiedys? chyba nie zblazowany s kur wys yn co ckma co miesiac oglada i mysli ze wszystko w zyciu widzial, z dziewczyna mowisz oglaadales, moze ona widziala duzo strzelanin, moze sie jej spytaj jak to powinno wygladac

  • użytkownik usunięty

    Scena strzelaniny jest tak realnie zagrana, że w USA kiedyś w szkołach policyjnych pokazywali ten materiał jako film szkoleniowy zachowania policji w trakcie strzelania w miejscu publicznym. Wypowiadali się na ten temat jacyś komendanci w dodatkach do filmu. W opinii wielu fachowców jest to też najbardziej realistyczna scena akcji jaka kiedykolwiek została nakręcona w filmach sensacyjnych.

    Ogólnie film też uznaję za genialny. Co ciekawe, pierwsza wersja Gorączki jest dużo słabsza, ale przy drugim podejściu Mann podrasował scenariusz i zrobił jeden z najlepszych filmów w historii. Brawo.

  • Ostatnia scena jest swietna.

  • Niesamowita scena, niesamowity film, jeden z moich ulubionych. Świetny dźwięk i zdjęcia, a do tego genialny klimat i obsada (w tym dwóch najlepszych, wg mnie, aktorów na ziemi) - arcydzieło w swoim gatunku.

  • Zdecydowanie najlepsza strzelanina. Nie widziałem ani przed ani po w żadnych innym filmie, takiej niesamowitej jatki z udziałem M16 jaka jest w Gorączce (nawet filmy o Wietnamie się chowają)

    Oj dziś odpalę Kane&Lynch i sam poczuję jak to jest ;-)

    • Strzelanina jak strzelanina, w Pitbullu była lepsza, technicznie owszem uboższa ale miała lepszy klimat i nawet była wzorowana na tej z Heat.
      Co do poruszanych tu kwestii - policjanci nie mogli przygotować zasadzki bo za późno się dowiedzieli.
      Film o strzelaninie w Hollywood 44 minuty jest na faktach autentycznych ale tam kolesie mieli kombinezony z kewlaru i naboje B-32, stąd taki a nie inny efekt i czas trwania tej strzelaniny której bohaterowie też za dużo oglądali Heat. Tutaj mieliśmy kolesi w gajerkach z torbami ważącymi kilkadziesiąt kilo na głowę, trochę więc przesadzono z postawą de niro i spółki.
      A przy dźwięku SPAS-12 dźwięk M-16 to lipa :)

  • Juby_ a ten drugi reżyser to kogo masz na myśli

  • najrealniejsza strzelanina w historii kina zmienia sie w najbardziej przewidywalne i zenujace zakonczenie, przeciez de niro nie mial prawa umrzec, mial cala przewage w koncowej scenie, mogl pacino zastrzelic miliony razy - ale oczywiscie dobro musi zwyciezyc

  • użytkownik usunięty

    do tych najlepiej udźwiękowionych filmów dodałbym również Incepcje

  • Przesada. Kilmer wali setkami kul bez zmiany magazynka, zmienia go może dwukrotnie a rąbie w tę i z powrotem. Ale owszem, jest dość realistycznie.

  • Jak to u Michaela Manna, piękna sprawa. Dwa razy do roku można obejrzeć, żeby nie zapomnieć.

  • Z technicznego punktu widzenia scena jest realistyczna, natomiast jeśli chodzi o samą akcje to musieli by mieć szczęście równe trafieniu 6 w lotka, żeby wyjść cało z takiego oblężenia.

    • Zauważ że mieli dużą przewagę w sile ognia (w tym także zasięg skuteczny) mundurowi z berettaminie byli w stanie prowadzić celnego ognia z tak dużej odległości, ale sami byli w zasięgu ognia przestępców. To samo dotyczy pompek, srut jest skuteczny ale tylko na bliskim dystansie na większym już nie. jedynie zespół Pacino uzbrojeni w Emke i FNC byli w stanie skutecznie ostrzeliwać przestępców. Jednak ich ograniczały zasady - musieli strzelać ogniem pojedynczym i mierzyć dokładnie gdyż była to strzelanina w centrum miasta gdzie może oberwać cywil - Zespół De Niro miał to w głębokim.... walili jak leci żeby przygwoździć gliniarzy do ziemi i zwiać.

      royback szczecie jest potrzebne każdemu - w końcu starczy jedna zabłąkana kula który trafi delikwenta w czoło - ale myślę że do trafienia w totka jest potrzebne większe szczęście. Pamiętaj że goście robiący Bank of America w North Hollywood w 1997 przez prawie godzinę trzymali policję za jaja. Gdyby ich plan zakładał wystrzelanie sobie drogi przez policjantów mogłoby im się udać stamtąd wyjść.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: