Otarcie o wielkość...

Cięzko wystawić ocenę. Po genialnym wstępie, pełnym ironii, kpiny i śmiechu z komercyjnego
czynienia przedmiotem durnych nauk i doswiadczeń wszystkiego, co może przełożyć sie na
wyniki sprzedaży - osiada się w zupełnie innym klimacie. I mi osobiście tej energii i tempa z
pierwszych minut filmu dokuczliwie brakowało. Nie oznacza to, że druga "część" historii
kuchennych jest zła - ona po prostu smakuje jak pierwsze danie podane po deserze. Sama w
sobie stanowi ciepły choć cierpki obraz samotności - ale w tej z kolei kwestii o wiele lepiej
przemówiła ku do w stronę mnie także norweska produkcja - "Jajka".
Już się tego nie dowiem, ale gdyby pociągnąć manierą z pierwszych klatek "Historii ..."
mogłoby powstać coś na pograniczu "Seksmisji" i "Sensu życia w/g Monty Pythona", coś
unikalnie aktualnego forever. No kurczę szkoda. Ale - polecić warto.

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    o