Mitologia "Labiryntu Fauna"...



UWAGA - SPIOLERY...


Dla mnie świat w który wkracza Ofelia jest światem jej wyobraźni. Odbieram to w ten sposób, że dziewczynka po prostu wymyśliła sobie świat, w który przenosi się w stresujących sytuacjach. I tak, na początku Faun był przyjacielski i miły, jednakże stanowczy. Z czasem, jak akcja w rzeczywistym świecie zaczęła się komplikować, świat Ofelii również zaczął się (przepraszam za słownictwo) walić. A sama końcówka? W końcu udało się Ofelii dostać do wyimaginowanego świata, w którym spotkała swoich rodziców - czyli zaświaty.
W tym filmie zaintrygowało mnie jednak coś zupełnie innego. Zaintrygowała mnie mitologia tego filmu. Bo może dla większości z was, postacie i wierzenia które pojawiają się w tym filmie są wymysłem reżysera. Jednak poszperałem w necie, i odnalazłem wiele elementów, które są zaczerpnięte z wielu wierzeń - głównie pogańskich. Na przykład korzeń Mandragory...
Ta roślina ma właściwości przeciwbólowe. Stosowany był nawet podczas "lekkich" zabiegów. W przeszłości temu korzeniowi nadawano magiczne moce. Korzeń, nabierał swoich magicznych mocy, wtedy, kiedy pod tą rośliną został powieszony człowiek. Kiedy ciało wisielca w czasem zaczęło "odpadać" (krew), mandragora nabierała magicznych właściwości. W starych dokumentach, ten korzeń był przedstawiany jako człowiek, gdyż autentycznie przypomina on kształtem człowieka. Jednak był on również śmiercionośny. Podobno rzucał czar na człowieka, który próbował go wykopać z ziemi. Taka osoba umierała. Interesujące. Prawda?
Następnie sama postać Faun'a. Na wikipedii znalazłem coś takiego: "Faun - staroitalski bóg płodności, bożek lasów górskich, opiekun pasterzy, darzący płodnością ich stada, nauczyciel uprawy roli. Często występujący w otoczeniu innych bóstw leśnych, utożsamiany z greckim Panem. Przedstawiany w postaci brodatego mężczyzny z koźlimi rogami i kopytami." I wszystko się zgadza, za wyjątkiem jednego szczegółu - twarzy filmowego Fauna. Ten, jak pamiętacie ma głowę kozła. Nie posądzam tutaj filmowców tego pięknego filmu o satanizm, ale nim kopytna postać z głową kozła została przekwalifikowana na naszego obecnego "szatana", to kiedyś pełniła ona inną funkcję. Z tego co pamiętam , było to jedno z bóstw - chyba słońca. Zainteresowało mnie też to, co nakreślone miał filmowy Faun na swoim czole.
Intrygujące jest również znaczenie pełni księżyca w tym filmie. Według pogańskich wierzeń, cykliczność księżyca miała symbolikę znacznie bardziej bogatą, niż to co mu nazywamy "pełnią"...
Podobnie jest z najbardziej wstrząsającym elementem filmu - czyli potrzebą złożenia ofiary z krwi braciszka Ofelii. To jest już kaxsymalny odjazd, bo Majowie wierzyli, że rytuał ten były niezbędnym elementem, gwarantującym funkcjonowanie wszechświata. Określał on czas, upływ pór roku, pomyślne zbiory kukurydzy, jak również życie istot ludzkich.
Dla nich, składanie ofiar było konieczne do tego, by zapewnić życie bogów i uzupełnić ich okresowe zużycie bioenergii.

Żeby było jasne - nie uważam, że ten doskonały film ma wymowę satanistyczną - nie jestem moherem ;) Jednak chciałbym zwrócić waszą uwagę na fakt, że wiele elementów które na pierwszy rzut oka zdają się być pokraczne i dziwne, w gruncie rzeczy mają określoną symbolikę, która sprawia, że przy odrobinie wyobraźni film, ma więcej baśniowych znaczeń i mitologicznych odnośników, niż mogło by się nam zdawać. Pomyślcie nad tym i powiedzcie - czy nadal uważacie, że nie jest to baśń? Bo po głębszym zastanowieniu, dochodzę do wniosku, że może Faun i cała reszta istniały naprawdę?

7
  • W filmie jest w istocie cała masa elementów satanistycznych, przede wszystkim ofiary (żołnierze, więzień, doktor, matka Ofelii itd), krew przelewa się w sumie bez końca, nawet Ofelia musi upuścić trochę krwi dla mandragory żeby dziecko żyło, sama zresztą zostaje niewinną ofiarą poświęconą na ołtarzu podczas pełni księżyca.Od samego początku faun(wygląda jak szatan) ją zwodzi wmawiając że jest wyjątkowa(oczywiście dzieje sie to w wyobraźni dziewczynki), Ofelia poddawana jest próbom(tak jak kiedyś Jezus), niektórych nie jest w stanie przejść(zjada kilka winogron) jak Ewa zjadła jabłko z drzewa poznania. Jest tylko człowiekiem, wiadomo. jednak ostatnia próba zakończona jest pomyślnie, nie oddaje braciszka faunowi- księciowi ciemności, a sama staje się ofiarą. Wierzy , że po przejsciu do swojej krainy będzie szczęśliwa, w ten oto sposób jej dusza zostaje sprzedana, a ciało poświęcone. Jest jeszcze więcej symboli, ale film nie jest obejrzany przeze mnie od początku(od momentu gdy matka daje sukienkę Ofelii- co zresztą jest pewnego rodzaju inicjacją w dorosłość,w wyobrażenia matki której dziewczynka nie przechodzi, bo woli swoje złudzenia). Ogólnie można powiedzieć,że zło ukryte jest pod postacią dobra, ma piękne opakowanie, na które się nabieramy. Taka jest moja interpretacja, a za miesiąc może być inna , kto wie? ;))

  • ja tam jestem ciekawa co symbolizowało to bezokie coś co zjadło wróżki

  • Łał, odkryłeś człowieku Amerykę. 99% filmów i książek fantasy opiera się się na pogańskich wierzeniach, także twoje wypociny są mało błyskotliwe.

  • Też zakładałem, że to tylko wyobraźnia dziewczynki. Jest tylko jedno "ale". W jaki sposób wydostała się z zamkniętego i pilnowanego pokoju aby następnie "porwać" swojego braciszka?

    • Jak dla mnie zdecydowanie wyobraźnia
      Przytoczę 3 sceny, które moim zdaniem przemawiają za taką interpretacją:
      1. (odpowiedź na Twoje pytanie) Ofelia mówi, że pokój jest zamknięty i pilnowany. Potem widzimy, że siedzi z tą kredą w pokoju schowana za stołem. Jej ojciec ani na moment nigdzie nie wychodzi, ciągle jest w pokoju. Po czym jak znajduje kredę i rozgląda się za potencjalnym intruzem to do pokoju wchodzi jeden z żołnierzy. Jakim cudem wszedł skoro pokój jest rzekomo zamknięty?
      2. Scena w labiryncie jak Ofelia ucieka z bratem. Krzewy robią przejście dla uciekinierki. A po krótkiej rozmowie z Faunem pojawia się jej ojciec. Który.. przychodzi z tej samej strony co dziewczynka.
      Tym bardziej, że jest scena gdzie widać że w miejscu gdzie weszła jest sama ściana, potem robi kilka kroków w przód do Fauna, i jest ujęcie że znów widać co jest za dziewczynką.. I tam gdzie była sama ściana - jest zwyczajne przejście.. Oczywiście można założyć błąd reżyserki, ale szczerze mówiąc w to wątpię.
      3. Scena ze spaleniem mandragory. (aż sobie odpaliłem żeby się upewnić) - matka wrzuca mandragorę do ognia i nic się nie dzieje, dopiero gdy matka się łapie za brzuch to mandragora zaczyna piszczeć z bólu.

      Pewnie jest cała masa innych argumentów. Film oglądałem raz i tylko te mi przychodzą na myśl.

      Pozdrawiam ;)

      • 1. Pilnowany pokój Ofelii i pokój ojczyma to 2 różne miejsca między którymi przemieściła się przy pomocy "kredy"
        2 i 3. Tak, takich scen jest więcej, tyko czego to dowodzi? Można to rozpatrywać na różnych płaszczyznach. Dziewczynka widzi rzeczy, których nie widzą inni. I może to być wyobraźnia (też tak zakładałem), tylko....patrz pkt. 1. Za pomocą wyobraźni nie teleportowała się do innego pomieszczenia. Dla mnie to jakaś nieścisłość albo błąd w scenariuszu.
        Pozdrawiam :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: