lukrowane, hollywodzkie gowno

Sa gatunki, gdzie liczy sie zabawa i nie czepiam sie szczegolow. Akcja, przygoda, horror, fantastyka.
Ale film o milosci, czyli czyms w gruncie rzeczy przyziemnym i mocno osadzonym w rzeczywistosci,
powinien jakas prawde miec w sobie zeby do mnie trafial. Ten film jest tak przeslodzony, plytki,
naiwny i niewiarygodny, ze az boli. Temat milosci wymaga powazniejszego traktowania.
Jako film o milosci sprawdza sie miernie.
Jako dramat chyba jeszcze gorzej.

50
  • Titanic, Wichry namiętności, Pamiętnik, Trzy metry nad ziemią, babskie hity. Szkoda czasu, nie zauwazyłem napisu "melodramat".

  • Melodramat nie jest gatunkiem, obok którego można przejść obojętnie. Albo akceptuje się go z całą ikonografią i charakterystyką, albo ciska gromy na zatrważającą naiwność i cukierkowość. Nie ma nic pośrodku. Melodramatu nie da się obejrzeć dla zabicia czasu.

    Nie wiem czy zapoznałeś się wcześniej z definicją słowa melodramat zanim rozpoczełeś seans ;-/
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Melodramat

  • No, taki facet jak Noah to przecież niemożliwe ;d ale czasem fajnie jest popatrzeć na takie bajeczki.

  • Dla mnie ten Noah nie był wcale fajnym chłopcem, który się zakochał i och, ach, jaki on to jest romantyczny, ale zwyczajnie przypominał mi stalkera. A takich chłopców należy się wystrzegać. Już dawno nie jestem nastolatką, więc może inaczej na to patrzę, ale dla mnie on miał jakieś zaburzenia psychiczne.

    • A moim zdaniem jest to styl tego aktora. Widziałem z nim już bardzo dużo filmów i muszę przyznać, że właśnie tak gra a do złych aktorów nie jest zaliczany.
      Jeśli już miałbym go bronić, to nasza główna bohaterka wcale nie jest lepsza, jak głębiej przyjrzymy się jej postaci.
      https://maritrafilms.blogspot.com/2016/08/pamietnik-2004.htm...

    • Zgadzam się, początek filmu i jego chamskie zaloty były odrzucające, wątpię, by ktoś o tak przemocowej konstrukcji psychicznej mógłby potem być dobrym partnerem. Ciągle ją do czegoś zmusza, a zarzuca jej, że nie robi co chce. Tacy ludzie są niebezpieczni i lepiej ich unikać.

    • Aby postawić diagnozę, że ktoś ma zaburzenia psychiczne, należy zbadać tą osobę, czyli przeprowadzić obserwację psychiatryczną. Napisz proszę, w jaki sposób mężczyzna powinien uwodzić kobietę, gdy udaje ona niedostępną, żeby nie wyjść w jej oczach na stalkera?

      • A przyszło ci do głowy, że może ona nie chce, a on powinien się po prostu odczepić?

        • A przyszło ci do głowy, że mężczyzna nie potrafi czytać w myślach i nie jest jasnowidzem? Zatem w jaki sposób ma odróżnić prawdziwy brak zainteresowania od udawania niedostępnej, czyli kobiecej kokieterii? Skąd mężczyzna ma wiedzieć, o co tak naprawdę chodzi kobiecie? Nie odpowiedziałaś na moje pierwsze pytanie...

          • Bardzo prosto - dać sobie spokój i czekać na jej ruch. Jeśli go nie będzie, to wiadomo już, że na serio zostaliśmy odrzuceni. "Nie" znaczy nie. Zapamiętaj to sobie raz na całe życie.

            • Mylisz się. Gdybyś oglądała film uważnie, to zauważyłabyś, że Allie na początku olewała Noah, ponieważ podrywał ją NA OCZACH KOLEŻANEK, ale później gdy zostali sami, po tych ''chamskich'' (według ciebie) zalotach przekonała się do niego. Gdyby Noah odpuścił zbyt wcześnie, to nie miałby dziewczyny. W prawdziwym życiu jest podobnie. Nie zawsze ''nie'' oznacza, że kobieta nie jest zainteresowana mężczyzną. Bardzo często kobiece ''nie'' oznacza tak naprawdę: ''jeszcze nie. Postaraj się trochę bardziej, bo nie mogę wyjść na łatwą''. Kobieta jest zainteresowana mężczyzną, ale udaje niedostępną, ponieważ chce zachować pozory przyzwoitości. Nie chce wyjść na łatwą w oczach faceta, w oczach koleżanek i w swoich oczach. Oczywiście żadna kobieta nigdy oficjalnie nie przyzna się do stosowania takich gierek, bo nawet nie wie, że to robi. Wszystko dzieje się w jej podświadomości. To jeden z elementów kobiecego testowania mężczyzny na partnera. Niestety wielu mężczyzn nie potrafi odróżnić prawdziwego oporu od rzekomego i dlatego dochodzi do gwałtów. Jest to trudne i wymaga dobrej intuicji opartej na ogromnym doświadczeniu. Tak więc ''nie'' niekoniecznie oznacza ''NIE''. Twoja rada ,,dać sobie spokój i czekać na jej ruch. Jeśli go nie będzie, to wiadomo już, że na serio zostaliśmy odrzuceni'' jest tak samo żałosna jak rada typu ''bądź sobą''. Sugerujesz, że facet powinien być bierny. Problem w tym, że wy, kobiety, same nie wiecie, czego chcecie. Jesteście wiecznie niezdecydowane. Często, żeby was zrozumieć musimy czytać między wierszami. Dlatego jeśli mężczyzna chce zdobyć kobietę, to nie może traktować jej każdej odmowy na serio. Nie może poddawać się tylko dlatego, że kobieta strzela focha, ma zły dzień, ma okres albo zmarł jej ulubiony piesek. Gdyby każdy mężczyzna traktował wasze rady dotyczące uwodzenia na serio, to zostałby samotnym prawiczkiem do końca życia, a populacja ''homo sapiens'' wyginęłaby.

              • Przecież film to tylko bajka, wytwór ludzkiej (zapewne męskiej) wyobraźni. Prawdziwe życie to nie bajka, a tacy faceci prędzej czy później kończą jako właśnie gwałciciele, pozostawiając po sobie tylko traumę. No i co, że nie zdobyłby jakiejś tam kobiety, gdyby odpuścił? Ty też gwałcisz na wszelki wypadek, bo może jednak kobiecie się spodoba, a ty dzięki temu nie przegapisz jednego więcej ruchania? Żałosne są te twoje wynurzenia, a i obraz kobiet masz wyrobiony na podstawie patriarchalnych bredni sprzed 100 lat urojonych przez erotomanów-gawędziarzy. Najlepiej od razu przerzuć się na mężczyzn, będzie ci łatwiej w pierdlu, gdzie twoja postawa prędzej czy później cię zaprowadzi.

                • No i co z tego, że bajka, skoro niektóre zachowania wyglądają autentycznie. ,,Żałosne są te twoje wynurzenia, a i obraz kobiet masz wyrobiony na podstawie patriarchalnych bredni sprzed 100 lat urojonych przez erotomanów-gawędziarzy. Najlepiej od razu przerzuć się na mężczyzn, będzie ci łatwiej w pierdlu, gdzie twoja postawa prędzej czy później cię zaprowadzi'' - dzięki za komplementy, polecam się na przyszłość.

                • Jesteś kobietą, więc oceniasz uwodzenie z kobiecego punktu widzenia. Uzasadnij proszę, dlaczego moje wynurzenia są żałosne.

                • Uzasadnij w logiczny sposób, w którym miejscu się pomyliłem i dlaczego nie mam racji. Ja w przeciwieństwie do ciebie posługuję się argumentami.

                • Jeśli kobieta mówi nie, a ty przejmujesz się tylko potencjalnym przegapieniem darmowego ruchania, a nie tym, że twoje dalsze zaloty będą odebrane jako molestoanie, stalking czy nawet gwałt, to ja nie wiem co tu więcej mam ci wyjaśniać. Pewnie jesteś prawiczkiem i korwinowcem, a te twoje wymysły o kobiecym/męskim punkcie widzenia wywodzisz z pierdów i beknięć twoich prawackich idoli.
                  Życzę ci podobnych "końskich" zalotów ze strony jakiegoś geja, i nie próbuj się wykręcać orientacją czy innymi wymówkami, przecież wiadomo, że to tylko część twojej męskiej kokieterii, przecież nie chcesz wyjść na łatwego w oczach kumpli, a prędzej czy później na knagę się skusisz, hehe.

                • Widzę, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. No cóż...Całą naszą dyskusję na temat uwodzenia Allie przez Noah (od tego wszystko się zaczęło) i na temat uwodzenia kobiet, sprowadziłaś do seksu tylko dlatego, że w jednym z moich poprzednich komentarzy użyłem dwóch słów: ''gwałt'' i ''prawiczek''. Zacytuj fragment mojej poprzedniej wypowiedzi, w którym napisałem, że chodzi mi tylko o seks (''ruchanie''), bo nigdzie nie mogę go znaleźć. Skąd w ogóle wiesz, o co mi chodzi w kontaktach z kobietami?! ,,Jeśli kobieta mówi nie, a ty przejmujesz się tylko potencjalnym przegapieniem darmowego ruchania, a nie tym, że twoje dalsze zaloty będą odebrane jako molestoanie, stalking czy nawet gwałt, to ja nie wiem, co tu więcej mam ci wyjaśniać'' - na podstawie czego wyciągnęłaś taki wniosek? WTF? Twoja logika i umiejętność czytania ze zrozumieniem wołają o pomstę do nieba...Zadałem ci proste pytanie (jakie zaloty nie są chamskie?), a ty do tej pory nie udzieliłaś mi odpowiedzi. Tak, jestem prawiczkiem i korwinowcem, a te moje wymysły o kobiecym/męskim punkcie widzenia wywodzę z pierdów i beknięć moich prawackich idoli. W moim pokoju stoi nawet ołtarzyk z wizerunkiem Korwina. Codziennie modlę się do niego i oddaję mu pokłony. Jestem z tego dumny. Skoro uważasz, że moi prawaccy idole nie mają racji, uzasadnij dlaczego. Nawet nie wiedziałem, że mężczyzna może kokietować. Zawsze myślałem, że to słowo pasuje raczej do kobiet. No cóż...Człowiek codziennie dowiaduje się czegoś nowego w ''internetach'', hehe.

                • Co mam ci wyjaśniać? Że kobiety to nie są niedorozwinięte, nie wiedzące czego chcą istoty, które jeśli mówią "nie" to myślą "NIE!"? Wszelkie zaloty po słowie "nie" to molestowanie i stalking i śmieci, którzy nie potrafią uszanować "nie" powinno się wsadzać do pierdla na długie lata z podobnymi sobie zalotnikami, tylko o odmiennej orientacji.

                • A ty dalej w koło macieju to samo :) Gdzie napisałem, że kobiety to niedorozwinięte istoty? Wyłącz na chwilę swoje hormony i pomyśl logicznie, bo piszesz jak nawiedzona feministka. Mam wrażenie, że jesteś wkurzona, bo napisałem prawdę na temat kobiecej natury, z której kobiety nie zdają sobie sprawy i której wstydzą się. Często mówi się, że kobiety są zmienne. Że rządzą nimi hormony. Że same nie wiedzą czego chcą. Że mówią jedno, myślą drugie, robią trzecie. Że aby je zrozumieć, trzeba czytać między wierszami. Coś w tym jest. Powtórzę po raz kolejny: gdy kobieta mówi facetowi ''nie'', to wcale NIE MUSI OZNACZAĆ, że nie jest nim zainteresowana i że facet powinien dać sobie z nią spokój. NIE KAŻDE ''nie'' wypowiedziane przez kobietę do mężczyzny oznacza prawdziwe ''NIE'', czyli odmowę. Często kobiece ''nie'' znaczy tak naprawdę: ,,Postaraj się trochę bardziej, bo nie mogę wyjść na łatwą''. Kobieta jest zainteresowana mężczyzną, ale udaje przed nim niedostępną, ponieważ chce zachować pozory przyzwoitości. Zachowuje się w taki sposób, bo nie chce wyjść na łatwą w oczach mężczyzny, w oczach koleżanek, w oczach rodziny i w swoich oczach. Co ciekawe robi to nawet wtedy, gdy chce uprawiać z facetem seks. Ale normy społeczne i moralne są tak silne, że kobieta nigdy nie powie facetowi wprost: ,,Chcę, żebyś zabrał mnie do swojego mieszkania i ostro przeleciał''. Nigdy tego nie zrobi, ponieważ w jej głowie pojawiają się logiczne myśli typu: ,,To się dzieje zbyt szybko. Nie powinnam tego robić'' ; ,,Za kogo on mnie uważa? Nie jestem taka'' itp. Dlatego każdy mężczyzna musi wyczuć, o co tak naprawdę chodzi kobiecie i dać jej wiarygodną wymówkę, dzięki której nie poczuje się ona jak szmata, np. ,, Chodź, pojedziemy do mojego mieszkania. Chciałbym ci pokazać moją kolekcję znaczków''. Kobieta NIE JEST GŁUPIA i wie, że facetowi chodzi o seks, ale dzięki wymówce, może dalej grać rolę niedostępnej (,,Gdyby do czegoś doszło między nami, to będzie jego wina, bo przecież powiedział mi, że chce tylko pokazać mi swoje znaczki'' - kobiece usprawiedliwienie, czyli nic innego jak zrzucenie całej odpowiedzialności za seks na mężczyznę. Oto kobieca logika w pigułce :) ). Oczywiście wszystko zależy od KONTEKSTU, czyli od OKOLICZNOŚCI CAŁEJ SYTUACJI. Duże znaczenie mają MOWA CIAŁA i TON GŁOSU kobiety. Jeśli kobieta stoi do faceta bokiem lub odwraca się do niego plecami i mówi do niego ,,nie'' ostrym tonem, jeśli krzyczy do niego ''NIE!!!'', to wiadomo, że nie jest nim zainteresowana i chce, żeby się od niej odczepił. Natomiast jeśli kobieta stoi naprzeciwko mężczyzny i mówi do niego ''nie'' lekkim tonem, ale mimo to nadal z nim rozmawia i uśmiecha się do niego, to oznacza, że jej opór jest RZEKOMY. ,,Wszelkie zaloty po słowie "nie" to molestowanie i stalking i śmieci, którzy nie potrafią uszanować "nie" powinno się wsadzać do pierdla na długie lata z podobnymi sobie zalotnikami, tylko o odmiennej orientacji''. Po pierwsze, mała rada na przyszłość: zanim użyjesz w dyskusji słów takich jak ''molestowanie'' lub ''stalking'', sprawdź ich znaczenie w encyklopedii. Po drugie, żeby wsadzić kogoś do więzienia, należy udowodnić mu winę. Jeśli facet stara się o kobietę, nie robiąc jej krzywdy, np. nie dotykając jej wbrew jej woli, to nie ma żadnych podstaw, aby oskarżyć go o molestowanie ani o stalking.

                • Prawiczek będzie mi tu prawił lekcje na temat kobiecej psychiki, lel. Zmartwię cię, każde "nie" jakie w życiu słyszałeś było jak najbardziej prawdziwe brzydki, mały, zapryszczony karaczanie. Gdyby kobieta chciała się z tobą przespać, to wprost by ci o tym powiedziała, te wszystkie bajki o "nie" nie znaczącym "NIE" zostały wymyślone przez miękkie fajki nie mogące pogodzić się z koszem. Cały twój monolog świadczy tylko o twoich problemach z psychiką i krzywionym spojrzeniu na świat, który wcale tak nie wygląda, niezależnie od tego jak bardzo byś tego chciał.
                  Jedyne problemy z emocjami to mają zakompleksione samce targane przez testosteron, stąd wasz brak kontroli nad agresją i popędem seksualnym.

                • :D Wow, tego się nie spodziewałem. Wiedziałem, że jesteś ciepła i serdeczna, ale nie miałem pojęcia, że tak bardzo. Dzięki za miłe słowa, ale ja już wiem, że jestem zajebisty :) A tak na serio twoja wypowiedź tylko potwierdza tezę, że kobiety częściej niż mężczyźni ulegają emocjom. A gdy kobieta działa pod wpływem emocji, to nie myśli logicznie. Musisz mieć jakieś ukryte kompleksy, skoro atakujesz mnie personalnie zamiast użyć argumentów. To taktyka stosowana przez nieudaczników i hejterów. Skoro wiesz lepiej od takiego prawiczka jak ja, w jaki sposób funkcjonują kobiety, to oświeć mnie, proszę skarbnico wiedzy na temat relacji damsko-męskich. Wyjaśnij mi, używając LOGICZNYCH argumentów, w którym miejscu się pomyliłem i dlaczego nie mam racji. Oczywiście tego nie zrobisz, tylko po raz kolejny opiszesz mi, jaki jestem i jak wyglądam, mimo że nic o mnie nie wiesz i nigdy nie widziałaś mnie na oczy, haha :) ,,Gdyby kobieta chciała się z tobą przespać, to wprost by ci o tym powiedziała[...]'' - tak, a świstak siedzi i zawija je w te sreberka :) To jest możliwe tylko w filmie porno lub w komedii romantycznej. Normalna kobieta nigdy nie zachowa się w taki sposób ze względu na normy społeczne i moralne. ,,[...]te wszystkie bajki o "nie" nie znaczącym "NIE" zostały wymyślone przez miękkie fajki nie mogące pogodzić się z koszem.'' - Skąd wiesz przez kogo zostały wymyślone? Idąc dalej twoim tokiem rozumowania można dojść do wniosku, że prof. Lew-Starowicz również jest miękką fają. Tak na marginesie polecam ci jego książkę pt. ,,O kobiecie''. Możesz się z niej sporo nauczyć...

                • Ty się kretynie nawet przez całą dyskusję nie zorientowałeś, że rozmawiasz z mężczyzną, a dla wyparcia swoich żałosnych porażek miłosnych nawijasz te farmazony rodem z urojeń Korwina 1-procent. Twój świat to bajki instruktorów gwałcicieli z PUA, tyle warte co skomplikowane, wielosekwencyjne techniki walki z napastnikiem uzbrojonym w nóż, działające tylko i wyłącznie, gdy ktoś postępuje na każdym kroku zgodnie z waszym planem, czyli prawie nigdy. Pokazywałem twoje spaczone wpisy koleżankom i stwierdziły, że skoro wolisz zaryzykować molestowanie, stalking, czy nawet gwałt niż stracić okazję na zaliczenie, to jesteś po prostu niebezpieczny i popi**dolony i powinno się ciebie prewencyjnie wykastrować. Świat waszych po**banych norm społecznych i moralnych od dawna nie obowiązuje w realnym świecie, wyjdź w końcu z piwnicy, jeśli kobiecie jakiś facet się podoba, to sama będzie go podrywać i pogłębiać znajomość, jeśli jakimś cudem "nie" nie będzie oznaczać "nie", to i tak kobieta wykona następny ruch. Ale nie w twoim wypadku, nie licz na to, takich niedorozwojów dziewczyny omijają szerokim łukiem, prędzej szukaj szczęścia w szeregach narodowców, tam się aż roi od kryptogejów, którzy chętnie poocierają się z tobą na jakichś marszach. xD

                • Hahaha, jesteś cholernie zabawny i czarujący :) Jeszcze raz wielkie dzięki za słowa uznania, ale naprawdę nie potrzebuję tego :) Tak na marginesie partia Korwina według najnowszych sondaży ma 4%, a nie 1%. Przestań oglądać TVN i czytać ,,Newsweeka'' :) Po drugie Korwin jest zdrowy. Został przebadany psychiatrycznie, gdy starał się o pozwolenie na broń. Pozwolenie otrzymał, bo nie stwierdzono u niego żadnych zaburzeń. Po trzecie nie jesteś mężczyzną. Mężczyzna nie zachowuje się w taki sposób. Mężczyzna nie obraża ludzi bez powodu. Jeśli nie zgadza się z czyjąś opinią, to nie atakuje człowieka tylko krytykuje w MERYTORYCZNY sposób jego poglądy, czyli uzasadnia swoje odmienne zdanie za pomocą LOGICZNYCH ARGUMENTÓW. Po czwarte bajki instruktorów gwałcicieli PUA (swoją drogą skąd wiesz kim są ci ludzie i czego uczą?) zawierają sporo rzetelnej, psychologicznej wiedzy. Sam prof. Lew - Starowicz (wybitny seksuolog i psychiatra - gdybyś nie wiedział) przyznał to w swojej książce pt. ,,O Kobiecie'' (lub ,,O Mężczyźnie'' - nie pamiętam dokładnie). Otrzymał od trenerów kilka poradników i po ich przeczytaniu napisał, że dzięki nim mężczyzna dowie się, że nie każda negatywna reakcja kobiety oznacza jej prawdziwy brak zainteresowania, czyli odmowę. Po piąte pozdrów ode mnie swoje koleżanki i razem z nimi zapisz się na kurs czytania ze zrozumieniem (nie mówię tego złośliwie tylko martwię się o was), bo macie z tym ogromny problem. Gdzie napisałem, że ,,wolę zaryzykować molestowanie, stalking, czy nawet gwałt niż stracić okazję na zaliczenie''? Podaj mi proszę konkretny cytat. ,,Świat waszych po**banych norm społecznych i moralnych od dawna nie obowiązuje w realnym świecie, [...]'' Nie ma to jak wrzucić wszystkich do jednego worka :) W temacie, o którym ''dyskutujemy'' (jeśli w ogóle można nazwać to dyskusją) nie ma czegoś takiego jak nasze normy albo wasze. Te normy są uniwersalne dla wszystkich ludzi tylko wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy lub nie interesuje ich to. Denerwuje cię, że ktoś potrafi w racjonalny sposób wyjaśnić zachowanie drugiego człowieka, np. kobiety. ,,[...]jeśli kobiecie jakiś facet się podoba, to sama będzie go podrywać i pogłębiać znajomość, jeśli jakimś cudem "nie" nie będzie oznaczać "nie", to i tak kobieta wykona następny ruch''. Skąd to wiesz? Prawda jest taka, że kobieta bardzo rzadko, czyli tylko w nielicznych przypadkach, weźmie los w swoje ręce i pomoże szczęściu. Gdy spodoba się jej jakiś facet, to może wysłać mu sygnał zainteresowania (np. uśmiechnąć się do niego, stanąć blisko niego itp.), ale nie podejdzie do niego pierwsza i nie nawiąże z nim BEZPOŚREDNIEGO kontaktu. Ona nie ma odwagi, żeby to robić. Nie ma odwagi, ponieważ boi się, że wyjdzie na desperatkę w oczach faceta, w oczach koleżanek, w oczach otoczenia. Boi się, że facet wykorzysta ją, gdy okaże mu swoje zainteresowanie. Nie chce podawać się mu na tacy, bo nie chce być postrzegana jako łatwa. A nawet jeśli zainicjuje kontakt z facetem, to zrobi to w bardzo POŚREDNI sposób, czyli zapyta mężczyznę o godzinę, o papierosa, w której sali odbędzie się wykład itepe. Większość kobiet (95 %) uważa, że to mężczyzna powinien się starać. To na nim zawsze spoczywa ciężar rozpoczynania i rozwijania znajomości. To on musi podejść, nawiązać pierwszy kontakt, zdobyć nr telefonu, umówić się na randkę, zaciągnąć do łóżka, poprosić o rękę itd. To jego robota. Rola kobiety najczęściej jest BIERNA i polega jedynie na dokonaniu wyboru. Miłość nie jest dziełem przypadku ani zrządzeniem losu. Miłość nie spada na ludzi jak manna z nieba. Życie nie jest komedią romantyczną ani bajką Disneya. ,,[...]prędzej szukaj szczęścia w szeregach narodowców, tam się aż roi od kryptogejów, którzy chętnie poocierają się z tobą na jakichś marszach''. Skąd wiesz jakiej orientacji seksualnej są narodowcy? Domniemam, że z własnego doświadczenia... :) Myślę, że mógłbyś się od nich wiele nauczyć, np. szacunku do tradycyjnych, konserwatywnych wartości...,,Serio jesteś taki niedorozwinięty, czy tylko udajesz?'' Dzięki, staram się :),,Może myślałeś, że mnie jeszcze zaliczysz po*ebie?'' Sądzisz, że chciałbym cię przelecieć?! Masz bujną wyobraźnię. To naprawdę urocze, ale myślę, że nie dałbyś mi rady :) Wypij melisę. Pozdrawiam serdecznie! :)

                • Swoją drogą nie ogarniam tego poziomu abstrakcji - uważałeś, że jestem kobietą i chciałeś mnie pouczać o psychice kobiet będą mężczyzną i do tego prawiczkiem. xD Serio jesteś taki niedorozwinięty, czy tylko udajesz? Może myślałeś, że mnie jeszcze zaliczysz po*ebie? XDDDD

                • Hahaha, jesteś cholernie zabawny i czarujący :) Jeszcze raz wielkie dzięki za słowa uznania, ale naprawdę nie potrzebuję tego :) Tak na marginesie partia Korwina według najnowszych sondaży ma 4%, a nie 1%. Przestań oglądać TVN i czytać ,,Newsweeka'' :) Po drugie Korwin jest zdrowy. Został przebadany psychiatrycznie, gdy starał się o pozwolenie na broń. Pozwolenie otrzymał, bo nie stwierdzono u niego żadnych zaburzeń. Po trzecie nie jesteś mężczyzną. Mężczyzna nie zachowuje się w taki sposób. Mężczyzna nie obraża ludzi bez powodu. Jeśli nie zgadza się z czyjąś opinią, to nie atakuje człowieka tylko krytykuje w MERYTORYCZNY sposób jego poglądy, czyli uzasadnia swoje odmienne zdanie za pomocą LOGICZNYCH ARGUMENTÓW. Po czwarte bajki instruktorów gwałcicieli PUA (swoją drogą skąd wiesz kim są ci ludzie i czego uczą?) zawierają sporo rzetelnej, psychologicznej wiedzy. Sam prof. Lew - Starowicz (wybitny seksuolog i psychiatra - gdybyś nie wiedział) przyznał to w swojej książce pt. ,,O Kobiecie'' (lub ,,O Mężczyźnie'' - nie pamiętam dokładnie). Otrzymał od trenerów kilka poradników i po ich przeczytaniu napisał, że dzięki nim mężczyzna dowie się, że nie każda negatywna reakcja kobiety oznacza jej prawdziwy brak zainteresowania, czyli odmowę. Po piąte pozdrów ode mnie swoje koleżanki i razem z nimi zapisz się na kurs czytania ze zrozumieniem (nie mówię tego złośliwie tylko martwię się o was), bo macie z tym ogromny problem. Gdzie napisałem, że ,,wolę zaryzykować molestowanie, stalking, czy nawet gwałt niż stracić okazję na zaliczenie''? Podaj mi proszę konkretny cytat. ,,Świat waszych po**banych norm społecznych i moralnych od dawna nie obowiązuje w realnym świecie, [...]'' Nie ma to jak wrzucić wszystkich do jednego worka :) W temacie, o którym ''dyskutujemy'' (jeśli w ogóle można nazwać to dyskusją) nie ma czegoś takiego jak nasze normy albo wasze. Te normy są uniwersalne dla wszystkich ludzi tylko wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy lub nie interesuje ich to. Denerwuje cię, że ktoś potrafi w racjonalny sposób wyjaśnić zachowanie drugiego człowieka, np. kobiety. ,,[...]jeśli kobiecie jakiś facet się podoba, to sama będzie go podrywać i pogłębiać znajomość, jeśli jakimś cudem "nie" nie będzie oznaczać "nie", to i tak kobieta wykona następny ruch''. Skąd to wiesz? Prawda jest taka, że kobieta bardzo rzadko, czyli tylko w nielicznych przypadkach, weźmie los w swoje ręce i pomoże szczęściu. Gdy spodoba się jej jakiś facet, to może wysłać mu sygnał zainteresowania (np. uśmiechnąć się do niego, stanąć blisko niego itp.), ale nie podejdzie do niego pierwsza i nie nawiąże z nim BEZPOŚREDNIEGO kontaktu. Ona nie ma odwagi, żeby to robić. Nie ma odwagi, ponieważ boi się, że wyjdzie na desperatkę w oczach faceta, w oczach koleżanek, w oczach otoczenia. Boi się, że facet wykorzysta ją, gdy okaże mu swoje zainteresowanie. Nie chce podawać się mu na tacy, bo nie chce być postrzegana jako łatwa. A nawet jeśli zainicjuje kontakt z facetem, to zrobi to w bardzo POŚREDNI sposób, czyli zapyta mężczyznę o godzinę, o papierosa, w której sali odbędzie się wykład itepe. Większość kobiet (95 %) uważa, że to mężczyzna powinien się starać. To na nim zawsze spoczywa ciężar rozpoczynania i rozwijania znajomości. To on musi podejść, nawiązać pierwszy kontakt, zdobyć nr telefonu, umówić się na randkę, zaciągnąć do łóżka, poprosić o rękę itd. To jego robota. Rola kobiety najczęściej jest BIERNA i polega jedynie na dokonaniu wyboru. Miłość nie jest dziełem przypadku ani zrządzeniem losu. Miłość nie spada na ludzi jak manna z nieba. Życie nie jest komedią romantyczną ani bajką Disneya. ,,[...]prędzej szukaj szczęścia w szeregach narodowców, tam się aż roi od kryptogejów, którzy chętnie poocierają się z tobą na jakichś marszach''. Skąd wiesz jakiej orientacji seksualnej są narodowcy? Domniemam, że z własnego doświadczenia... :) Myślę, że mógłbyś się od nich wiele nauczyć, np. szacunku do tradycyjnych, konserwatywnych wartości...,,Serio jesteś taki niedorozwinięty, czy tylko udajesz?'' Dzięki, staram się :),,Może myślałeś, że mnie jeszcze zaliczysz po*ebie?'' Sądzisz, że chciałbym cię przelecieć?! Masz bujną wyobraźnię. To naprawdę urocze, ale myślę, że nie dałbyś mi rady :) Wypij melisę. Pozdrawiam serdecznie! :)

                • Taboliyzacja popscience to temat znany od dekad, ludzie pokroju Starowicza, Vetulaniego, Zimbardo może i mają spory dorobek naukowy, ale na tym nie robi się pieniędzy. Pieniądze robi się na sensacji, a więc na wyolbrzymianiu i zakłamywaniu rzeczywistości, to się po prostu sprzedaje takim właśnie naiwniakom jak ty. Rzeczywistość jest po prostu nudna, bo co ciekawego jest w stwierdzeniu, że kobiety i mężczyźni praktycznie się nie różnią? Żyjesz w swoim świecie bajek i z nimi dyskutować nie zamierzam, bo to nie ma żadnego sensu, to twoja wewnętrzna, logicznie spójna doktryna, która ma jedną wadę - nijak ma się do realnego świata. Tak samo jak powoływanie się na prehistoryczne normy kulturowe by wyjaśnić zachowania ludzi, są kultury, gdzie partnerkę zdobywa się poprzez najazd na sąsiednią wioskę i jej porwanie. No i co z tego? Masło maślane, to że mężczyźni gdzieś sobie takie durne zasady wymyślili nie oznacza, że naturą kobiet jest być porywaną.

                  Gdzie napisałeś, że godzisz się na molestowanie, stalking, gwałt? Przecież cały czas o tym piszesz. Nie ma znaczenia ile "nie" to prawdziwe "nie". Nawet jakby to był 1% to godząc się na ignorowanie kobiecego "nie" ryzykujesz przestępstwo. Stawiasz swoją chuć ponad potencjalny dobrobyt psychiczny drugiej osoby, a to już jest objaw jakiejś socjopatii, której w swoich wypowiedziach zresztą wcale nie ukrywasz.
                  Czy naprawdę facet dla zrozumienia słowa "NIE" potrzebuje dostać gazem po oczach i paralizatorem po jajach? Pytam po raz kolejny - ile razy powiesz "nie" podrywającemu cię i to jeszcze przy kolegach (zakładając, że w ogóle jakichś masz xD) gejowi, zanim mu przyłożysz? A może po którymś "nie" się skusisz? xDDD I przypominam, że homofobia jest często skorelowana z kryptohomoseksualizmem, tak więc nawet jak typowi przywalisz, to on to może jeszcze uznać za formę zalotów, tak jak ty sobie nadinterpretujesz pytanie o godzinę czy papierosa ze strony kobiety jako formę podrywu. xD

                • Mam wrażenie, że nie napisałeś tego komentarza tylko poprosiłeś o to kogoś innego. Czytając go, czuję się tak jakbym rozmawiał z zupełnie innym człowiekiem - prawie żadnych wycieczek pod moim adresem. Moim zdaniem nie masz racji w kwestii tabloidyzacji pop science, ponieważ nie każdy naukowiec wciska ludziom kit, żeby zbić na tym kokosy. Przecież istnieją na tym świecie badacze dla których nauka jest całym życiem, dla których nauka jest powołaniem do szukania prawdy, a nie tylko narzędziem do zarabiania pieniędzy. Poza tym nie wszystko, co się dobrze sprzedaje jest gówno warte. Na przykład książka prof. Roberta B. Cialdiniego, pt. ,,Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka'' jest jednocześnie bestsellerem i dobrym dziełem (polecam ci ją serdecznie). Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że ,,kobiety i mężczyźni praktycznie się nie różnią''. W końcu nie bez powodu mówi się, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus. Nie od dzisiaj wiadomo, że kobiety inaczej działają i komunikują się ze światem niż mężczyźni. I to nie ma nic wspólnego ze wspomnianym przez ciebie wcześniej patriarchalizmem. Strzelają fochy, mają wahania nastroju i dziwne humory, wiecznie narzekają, użalają się nad sobą, są niezdecydowane w wielu życiowych kwestiach, gadają bez potrzeby, spędzają połowę życia w łazience, mylą prawą stronę z lewą (przez co mają problemy m.in. z parkowaniem auta), nie potrafią czytać map, nie interesują się naukami ścisłymi, nie lubią piłki nożnej, motoryzacji, gier komputerowych i filmów akcji typu ,,Rambo'' itd. (polecam film Koterskiego ,,Baby są jakieś inne'').

                  Pewne zachowania i normy są zakorzenione w nas od stuleci w postaci pierwotnych instynktów. Na przykład większości kobiet nadal podoba się mężczyzna o atletycznej budowie ciała (mezomorfik), pewny siebie i o wysokim statusie materialnym oraz społecznym (czyli zaradny życiowo i towarzyski) Dlaczego? Bo w czasach kamienia łupanego taki mężczyzna był najczęściej wodzem plemienia, a więc w pewnym sensie samcem alfa. Wszyscy mieszkańcy wioski słuchali go i wykonywali jego polecenia. Kobiety to widziały i podświadomie zakładały, że ten mężczyzna jest atrakcyjny, skoro cieszy się takim uznaniem i szacunkiem wśród ludzi. Zakładały, że ma dobre geny, skoro jest silny i potrafi upolować mamuta, więc warto spłodzić z nim potomstwo. Dzisiaj jest podobnie. Jak myślisz, dlaczego taki brzydki i stary Donald Trump jest żonaty z atrakcyjną modelką Melanią? Dlatego, że jest bogaty.


                  Czy ci się to podoba, czy nie, w naszym gatunku - i w większości gatunków - to mężczyźni konkurują ze sobą o względy kobiet i kobiety wybierają mężczyzn. Dlatego kobiety testują mężczyzn. Robią to z wielu powodów: bo chcą spośród wielu kandydatów wybrać najlepszego potencjalnego partnera; bo w przeszłości zostały zranione i nie chcą popełnić ponownie tych samych błędów; bo chcą potwierdzenia tego, że autentycznie masz cechy, które je do ciebie przyciągają. Podczas twoich interakcji z większością kobiet, niezależnie od tego, czy są tego świadome, czy nie, bez przerwy stawiają cię one w sytuacjach, w których obserwują twoją reakcję.

                  Te testy są różne, od kokieteryjnego przekomarzania się (na przykład stwierdzenia, że mężczyzna jest dla niej za młody lub za stary) po poważne pytania (na przykład o to, dlaczego rozstał się z ostatnią dziewczyną). Testami są również fochy (np. kobieta oskarża mężczyznę o coś, czego nie zrobił i udaje obrażoną), podchwytliwe pytania (,,Kto ci wybrał taką koszulę?'' ; ,,Robisz to z każdą kobietą?'' itp.), drobne złośliwości (,,Wyglądasz żałośnie''), szantaże emocjonalne (,,Jeśli nie wyniesiesz śmieci, seksu nie będzie!''), gierki (np. kobieta flirtuje z obcym facetem na oczach swojego wybranka, żeby wzbudzić w nim zazdrość) i próby zrobienia z faceta chłopca na posyłki (kobieta prosi mężczyznę o jakąś przysługę lub pomoc przy czymś, żeby sprawdzić, czy można nim manipulować i czy zrobi wszystko, o co poprosi kobieta). Te testy padają najczęściej w początkowych fazach znajomości z kobietą, chociaż zdarza się, że niektóre kobiety testują swoich partnerów przez całe życie, żeby sprawdzić ich pewność siebie i dominację w związku. Kobieta próbuje wejść facetowi na głowę i przejąć kontrolę w związku. Proces ten nazywany jest betaizacją (zamiana samca alfa w samca beta; przemiana pewnego siebie mężczyzny w uległego pantoflarza).

                  Pewnie zastanawiasz się, dlaczego napisałem po raz kolejny ścianę tekstu. Otóż, wbrew pozorom, to wszystko ma wiele wspólnego z moim poprzednim wywodem na temat znaczenia słowa ''nie'' w ustach kobiety. Każda kobieta robi co może, żeby nie wyjść na łatwą w oczach otoczenia, w tym również w oczach mężczyzny, który ją podrywa - pisałem o tym już wcześniej. Opinia społeczna ma dla kobiety większe znaczenie niż dla mężczyzny, ponieważ żadna kobieta nie chce być postrzegana w swoim środowisku jako puszczalska. Oczywiście nie oznacza to, że można zdobyć każdą kobietę, pokonując jedynie jej rzekomy opór- to niemożliwe. Chodzi o to, że kobieta MOŻE BYĆ ZAINTERESOWANA MĘŻCZYZNĄ NAWET WTEDY, GDY WCISKA MU KIT, ŻE NIE MA CZASU LUB, ŻE MA CHŁOPAKA. Niestety wielu facetów nie potrafi tego wyczuć i dlatego tracą szansę na przeloty romans, związek lub seks.

                  Mylisz się - ani razu nie napisałem, że godzę się na molestowanie, stalking i gwałt. Daleko mi do tego. Napisałem tylko, że to, CO MÓWI KOBIETA, NIEKONIECZNIE JEST TYM, CO MYŚLI. Właśnie o tym mówił Korwin, gdy rozmawiał z dziennikarką, Moniką Olejnik w programie ,,W kropce nad i'': ,,Kobiety zawsze się troszeczkę gwałci. TRZEBA WIEDZIEĆ KIEDY MOŻNA, A KIEDY NIE MOŻNA''. Niestety owa dziennikarka i media takie jak TVN i pudelek.pl dokonały manipulacji, polegającej na wyciągnięciu z kontekstu jedynie pierwszej części tej wypowiedzi, żeby zrobić z Korwina zboczeńca, który nawołuje mężczyzn do gwałtów. I ty zachowujesz się podobnie do nich.

                  Twój przykład o podrywaniu mnie przez geja w ogóle nie pasuje do tematu naszej dyskusji. Po pierwsze homoseksualiści należą do mniejszości. Po drugie większość z nich nie afiszuje się ze swoją orientacją seksualną tylko żyje w ukryciu, bo boi się społecznego ostracyzmu (oczywiście nie licząc tych, którzy biorą udział w tych żałosnych paradach równości). Po trzecie żaden gej raczej nie podrywałby innego faceta na oczach jego kolegów, ponieważ bałby się publicznego ośmieszenia. Po czwarte gdyby rzeczywiście jakiś gej zaczął mnie podrywać, to powiedziałbym mu wprost, że nie jestem homo, a jeśli te słowa nie zrobiłyby na nim żadnego wrażenia, to: A) wcisnąłbym mu kit, że muszę skorzystać z toalety (dziewczyny często to robią, gdy chcą spławić jakiegoś faceta), B) walnąłbym go z pięści w ryja, C)zagroziłbym mu, że wezwę policję. To wszystko.

                • To co tu prezentujesz to jedynie "wiedza" anegdotyczna, nijak mająca się do faktycznych odkryć naukowych w tym temacie, swą popularność zawdzięczającą jedynie dzięki radykalności tez szerokim echem odbijającej się w społeczeństwach rezonując z wpajanymi im od kołyski patriarchalnymi rolami kobiet i mężczyzn. Najlepszym przykładem jest tu hasło i tytuł książki "Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus", gdzie nie uświadczysz nawet żadnych konkretnych danych, ot zbiór anegdot i szablonowych założeń patriarchatu, jeśli rzeczywistość do nich nie pasuje, to tym gorzej dla rzeczywistości. Kolejny przykład - stereotyp rzekomej gadatliwości kobiet, swe źródło mający w kościelnej broszurze przedmałżeńskiej, która poprzez cytowania i powielania doczłapała do formy popkulturowego mitu (że kobiety wypowiadają dziennie 20k słów, a mężczyźni jedynie 7k). Badania naukowe nie stwierdziły praktycznie żadnych różnic w ilości wypowiadanych słów. Wszelkie talenty i umiejętności to zaś wynik jedynie treningu, mózg jako organ bardzo plastyczny z łatwością przystosowuje się do wymienionych przez ciebie zadań, najlepszy dowód to właśnie szachy, gdzie tradycja grania w nie przechodziła z ojca na syna, a jeden z wybitnych trenerów graczy miał same córki, więc postanowił im swoją wiedzę przekazać, co właśnie poskutkowało ich wynikami na poziomie "męskiego" arcymistrza (siostry Polgar). Co do dalszych twoich wynurzeń o społecznych normach i stosowaniu się do nich to tylko twoja wyobraźnia, myślenie życzeniowe, totalna prehistoria i najprawdopodobniej wynik całkowitego braku jakichkolwiek prawdziwych znajomych, bo nawet w środowiskach konserwatywnych dawno już takie podziały nie obowiązują, a jak kobieta jest facetem zainteresowana, to wprost dąży do poderwania go i z pewnością sama nie utrudnia bycia poderwaną przez jakieś durne zaprzeczenia. Nie wiem w jakim świecie ty żyjesz, ale uświadamiam cię, że internetowe dramy nie mają praktycznie żadnego przełożenia na świat spoza komputera. Nawet slutshaming, piętnujący kobiecy promiskuityzm, nie ma specjalnie wiele wspólnego z faktycznym życiem seksualnym danej kobiety, to zwykle narzędzie do atakowania kobiet zarówno przez inne kobiety jak i mężczyzn, które w czymś komuś podpadły, albo wręcz dały komuś kosza. Nie muszę chyba mówić, jak bardzo spowszedniały określenia typu kur** czy dzi*** i ile mają wspólnego z pierwotnym znaczeniem?
                  100 lat temu udowadniałbyś, że kobiety są stworzone do noszenia spódnic, bo wszystkie kobiety chodzą w spódnicach, a mężczyźni w spodniach. Czas pokazał, że te wasze patriarchalne wymysły działają tylko wtedy, gdy wymuszane są przemocą i systemową dyskryminacją, która dzięki rewolucji seksualnej została już mocno zniwelowana. Dziś ty stanowisz mniejszość, pogódź się z tym i nie zawracaj głowy kobietom mówiącym "nie", bo one mają 1000 innych kandydatów na twoje miejsce, z pewnością dużo lepszych, więc flirtowanie z tobą byłoby dla nich zwykłą stratą czasu.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: