odradzam oglądanie

W filmie bije od ludzkiej głupoty i dręczenia zwierząt. Psy bez żarcia zostawia się na łańcuchach. Można je było wpuścić do jakiej szopy leżąc jedno koło drugiego zwierzęta by się ogrzały. Podczas oglądania filmu towarzyszył mi ciągle niesmak i chęć aby np. głupi naukowiec utopił się w cholerę - psom byłoby lżej, aby w ostatniej scenie zemściły się za to co im zrobiono i zagryzły wszystkich w cholerę. Pozatym scenarzysta też się nie popisał - np. w samolocie którym odlatują jest w cholerę miejsca na 20 a nie na 8 psów. Nie rozumiem pozytywnych opinii. Chyba że komuś się podobało jak psiaki w filmie grały - faktycznie grały b. dobrze. Ale film wzbudza bardzo mieszane uczucia - jeśli nie chcecie aby wasze dzieci płakały nad męczonymi i niestey w konsekwencji zdechłymi psami - nie pozwólcie im tego oglądać. Dla mnie to pomnik ludzkiego draństwa i głupoty.

1
  • użytkownik usunięty

    czy ktos potwierdza powyzsza opinie? Chcialam zobaczyc ten film, ale jestem wyjatkowo wrazliwa na cierpienia zwierzat i jesli mam przeplakac pol filmu, to moze nie warto?

  • melancholia_4

    tak bije glupota tylko pytanie czyja?, to film familijny i jest naprawde dobry, a ze ty to tak przyjales to twoja sprawa ale mnie twoje argumenty nic a nic nie przekonaly "FIN"

    • Tak. wspaniały film familijny. Niesamowita "przygoda". Walka o przetrwanie głodnych zwierząt. Pewnie lubisz przygody - chciałbyś być uczestnikiem "przygody" pokazanej w filmie?

    • W miejscowości Kraina Bezpiecznych Zwierząt odbył się marsz solidarności z biednym kotkiem, który wlazł na drzewo. Wszyscy obrońcy zwierząt płakali. Doszło nawet do aktu samopodpalenia, gdy kotek biedniusim głosem powiedział "miauuuu".

      Nikomu nie przyszło do głowy, że koty chodzą po drzewach. Bo lubią (mieszkałem na wsi, to wiem). Kotek najczęściej nie chce zejść z drzewa, bo... boi się tych, którzy pod tym drzewem na niego czekają*

      Na szczęście nadjechała banda łysych i rozgoniła to towarzystwo po swojemu. We wszechświecie znów zapanowała równowaga. Ale nadejdzie dzień, gdy znów jakaś nawiedzona miłośniczka serialu "Przygody Barbie" zadzwoni na policję, gdy zobaczy, że jakiś bezpański piesek moknie na deszczu.

      *BTW nigdy nie rozumiałem, czemu w amerykańskich filmach do kota na drzewie wzywa się straż pożarną. Bzdura. Kot zejdzie, jak mu się zechce.

      • Hahaha :) Dobrze powiedziane !

      • BRAWO!!!

      • Bo scenarzyści tych filmów nigdy nie mieli własnego kota :)
        Aczkolwiek - owszem, kot "domowy" ale taki który biega swobodnie tak po mieszkaniu jak i na dworze wie jak an drzewo wejść, zejść i jak się poruszać w swojej okolicy. Ale kot tylko domowy, taki który na dwór nie wychodzi [tylko przebywa wyłącznie w mieszkaniu] i np przez przypadek wyjdzie na podwórko bo coś go przestraszyło sam z drzewa nie zawsze zlezie bo nie do końca umie [zwłaszcza koty domowe, którym się przycina pazury bo w mieszkaniach nie mają ich same jak zdzierać w odpowiednim stopniu].
        Więc nie każda jedna scena gdzie strażak zdejmuje kota z drzewa jest nielogiczna.

        Ba pamiętam przypadek, gdzie u nas w Polsce przerażony kocur wlazł na bardzo wysoką sosnę [sosnę zwyczajną] i nie umiał zleźć. Wszedł tam bo przestraszył się huku petardy, straż pożarna dała ciała na całej linii, nie umieli go zdjąć [wysięgnik był za niski] więc próbowali go debile woda polać, żeby sam zszedł, co pogorszyło sprawę, bo kot mało co nie spadł. Dopiero po godzinie przechodził tam pewien młody chłopak, jak się okazało pasjonat parkour - wlazł na owe drzewo [co nie było łatwe ani bezpieczne bo debile ze straży je zmoczyli] i zdjął kociaka.

        Tak więc słowami zakończenia - do wszystkiego z dystansem, nie popadajmy w paranoję.

        • Dobrze, ze nie było tam policji, bo pewnie zaczęła by do kota strzelać, w nadziei, że się przestraszy i zejdzie ;)

          Ale jaja, jajami, jednak autorka wątku ma rację - nawet, jeśli nie mieli wyjścia i byli zmuszeni te spy tam zostawić, to można to było zrobić z głową. Dla chcącego nic trudnego, a przecież te psy wiernie im służyły, więc jakaś troska z ich strony tym zwierzakom się należała.

          .

      • świetne ! :)

      • Co racja, to racja. Ja, jak miałem kotkę (zdechła nestety) powinienem był co chwile wzywać straż, albo samemu latać z drabiną, aby ściągnąć ją z mebli lub firanki. :)

  • Po pierwsze, film nie do końca "bije ludzką głupotą" > Ja bym tego tak nie określiła, wiadomo że musieli wyjechać w związku z oparzeniami,aczkolwiek chcieli wrócić, były jedynie trudności z transportem.
    Po drugie, film musi budowac napięcie, pokazywac też jakieś cierpienie, żeby miał jakiś sens. To jest własnie wątek filmu - psy zostawione przez ludzxi i pokazanie jak sobie radzą.
    Ty chyba chcesz całkowicie zmienić fabułę filmu !!

    Co prawda, dużo lepszym filmem o wierności psów był dla mnie "Pies przed sądem" , ale ten równiez był świetny.

  • A ja doradzam oglądanie ;)) To nic złego płakać na filmie. Wydaje mi się, że reżyserowi chodziło o to, aby wzruszyć widza i powiem szczerze, osiągnął on zamierzony efekt. Ogólnie film jest rewelacyjny i skłania do refleksji nad tym, aby zaczęto lepiej traktować zwierzęta. Film absolutnie warty oglądnięcia. Uważam, że każdy powinien go oglądnąć i sobie troszeczkę popłakać.

  • według twojej koncepcji po 30 minutach filmu i utopieniu profesora powinni zabrać psy ze sobą. I co by reżyser miał pokazać dalej w tym dramacie żeby ci się podobało? Gerry z psami powinien biegać sobie po łące przez kolejne 1,5 godziny?

  • Na początku przecież mówią, że jest to film na podstawie autentycznej historii ;]] Dlaczego więc twierdzisz, że to głupota ludzka? Zdecydowanie polecam film!!

    • Autentyczne historie mogą być nacechowane ludzką głupotą. Co do autentyczności całej historii też mam wątpliwości - zwróć uwagę że większość filmu pokazuje kilka psów walczących o życie. Zadam Ci proste pytanie - który z nich zdał relację z wydarzeń???

      • jej, ależ głębokie to przemyślenie Twoje - hahaha :) co do relacji - stawiam na MAXA - on rządził. :)
        a poważnie: film bardzo dobry, jak na film familijny - taki film powinien właśnie wyciskać łzy: współczucia, smutku i na koniec radości.
        zgodzę się z tym, że te sceny opowiadające o walce psiaków o przeżycie to baja - ale tak właśnie ma być, to jest istotą tego filmu - film familijny = bajka, naginanie rzeczywistości, coś, co pozwala ludziom wierzyć w to, że wszystko będzie dobrze. i nie ma się co bulwersować, bo to świadczy tylko o Twojej ignorancji :) jeśli chcesz prawdy i rzeczywistości, polecam inne gatunki :)
        pozdrawiam :)

      • Ja mam wrażenie że melancholia jest rozpieszczonym dzieciakiem który siedzi cały czas w swoim pokoju i nie ma pojęcia jak wygląda życie. Nagle ogląda film gdzie nie jest już tak kolorowo jak w jej pokoju i się strasznie oburza. Sposób jej wypowiedzi odzwierciedla pewnie jej młody wiek. Widzisz na tym polega film na faktach że odtwarza on jak NAJPRAWDOPODOBNIEJ było, nie zawsze jest w 100% zgodny z autentycznością. Wystarczy że znaleźli te psy po kilku miesiącach i logiczne jest że musiały one walczyć o przetrwanie a film pokazuje jak to mogła wyglądać.

        Jeśli chcesz 100 autentyczności to włącz sobie TV trwam i tam będziesz miała w 100% autentyczną relację z mszy świętej i żadne żywe stworzenie tam nie ucierpi.

      • Gdzie ty kukuryku widzisz głupote ludzką? W tym jak ludzie uciekają przed burzą i zostawiają psy ,ponieważ nie było miejsca w samolocie o.O? A z resztą mieli wrócić po nie, ale przeszkodziły im warunki pogodowe. Husky i malamuty są w dużym stopniu spokrewnione z wilkami i potrafią sobie poradzić w takim klimacie, a ludzie nie. Oczywiście jest mi bardzo przykro z powodu śmierci dwóch psów. Tak w ogóle co to za styl oceniania O.o??? Masz ocenić film, a nie narzekać że takie zdarzenie miało miejsce… FILM!!!! Czyli efekty specjalne, dźwiękowe, soundtrack, gra aktorska, charakteryzacja, scenografia, fabuła itp. To do większości osób na filmwebie. Nie wyrabiam jak widze kogoś kto ocenia film na 1. Co to za ocena?! „Ocenie sobie film na 1, bo mi się fabuła nie podobała” LOL Zapomniało się chyba komuś, że film nie składa się tylko z tego elementu. Whatever -.- wychodzę z tąd, bo się kukuryku zdenerwowałam. Mam nadzieje że coś z tego do was dotarło. Do widzenia :p

      • No i nie napisałam tego co miałam napisać. A więc autentyczność…. Co do śmierci tych dwóch psów to cóż jednego znaleźli na łańcuchu, więc albo nie mógł się uwolnić ,albo stracił wole życia i po prostu dednoł. A co do drugiego psiaka, pewnie znaleziono jego zwłoki i wywnioskowano, że został on zaatakowany przez jakieś wodne zwierzątko. Hemmmm… spały przytulone do siebie, gdyż chciały utrzymać ciepło, tak jak pingwiny, w kupie raźniej. Psy też są wrażliwe na krzywdy i to jest ukazane w filmie. Wątpię żeby pies zignorował rannego członka stada. Maya była przywódczynią stada. Została ranna i Max objął jej stanowisko. Natrafił na swojego pana i zaprowadził go do niej. To już mógł opisać człowiek. Owszem są w tym filmie różne wątki, które mogły być nie autentyczne, ale to przecież film OPARTY na faktach.

  • Po co w takim razie w ogóle oglądać filmy? Każdy dobry film wywołuje w widzu silne emocje i daje materiał do przemyśleń na wile godzin. To, że dla ciebie film jest wstrząsający, to właśnie znaczy, że jest dobry, nie rozumiesz na czym polega sztuka. W trakcie kręcenia filmu nie stała się krzywda żadnemu psu, to tylko film, scenariusz, fabuła. Pokazuje jakie życie jest na prawdę, czasem piękne, ale znacznie częściej okrutne. A co do ludzkiej głupoty, to jak to mawiał Einstein "tylko dwie rzeczy są nieskończone..." i BARDZO DOBRZE, że są filmy, które to pokazują.

    Film warty obejrzenia, gorąco polecam

  • A Ty co, z Animals'ów jesteś??? Weź się wyluzuj, to tylko film, żaden pies tam nie zdechł...Właśnie przez tak skrajne, niesprawiedliwe, wręcz głupie opinie wiele filmów traci potencjalnych widzów...

    • omg... melanchlia..... większego deb*** niż Ty to nie widziałem! TOŻ TO PO TO TEN FILM ZOSTAŁ TAK ZROBIONY, ABY LUDZIE PRZYSTANĘLI I ZASTANOWILI SIĘ JAK TRAKTUJE SIĘ ZWIERZĘTA W CODZIENNYM ŻYCIU. Ale jak widać jesteś na tyle ograniczony(a), że tego nie rozumiesz. I myślisz, że zabłyśniesz po takim komentarzu jak to uwielbiasz zwierzęta i inne bzdety... Wyobraź sobie, że ja też lubię zwierzaki i właśnie dlatego film dla mnie był świetny! BO WYOBRAŹ SOBIE, ŻE NAJWAŻNIEJSZE BYŁO POKAZANIE PRZYWIĄZANIA ZWIERZĘCIA DO CZŁOWIEKA I NA ODWRÓT, JAK RÓWNIEŻ TO, ŻE MIMO TRUDNYCH WARUNKÓW PSOM UDAJE SIĘ PRZETRWAĆ! Oczywiście i bez ofiar się nie obyło. Ehhh... "obrońca zwierząt" się znalazł. KRETYN!

  • Nie zgadzam się z opinią. Nie ma tutaj miejsca na ludzką głupotę. To
    kwestia priorytetów. W przypadku gdyby zabrali najpierw psy potem
    człowieka, osoby zarządzające jednostką postawiono by przed sądem.

    Nie ma luk w scenariuszu, ponieważ to film oparty na faktach. Jeśli
    dostrzegłeś nadmiar miejsca w samolocie, to może być tylko przypadek. Poza
    tym psy nie mogą zostać luzem w samolocie, gdy zbliża się burza. I jaka
    burza - to widzieliśmy w filmie.

    Film istotnie wzbudza mieszane emocje. Dla mnie mimo, że był okrutny, to
    jednak uważam, że za mało takich filmów. W kinie wychwala się ludzi, ten
    film pokazał, że nie zawsze to oni są bohaterami. Psy uratowały człowiekowi
    życie (doktorowi), a mimo wszystko długo zabierał się za to, żeby wrócić po
    nie i je ratować.

    Jednakże, całość uważam za arcydzieło. Chyba za grę psów i dobry dobór
    aktorów.

  • zamknij ryj jesteś jednym z wielu którzy z w filmie widzą każdą skazę niepoba się to wystaw ocenę i nie odradzaj oglądania świetnego filmu

  • Smutny film :(

  • Patrzysz ze złej strony. Tu nie chodzi o dręczenie psów, bo nawet tego nie było, tu chodzi o miłość do psów jaki dzieli ten człowiek. Jak wielkie może być takie uczucie do psów. Szkoda tylko, że w dzisiejszych czasach jest mało takich ludzi jak główny bohater tego filmu!!! Osobiście polecam!!!

  • masz rację, było dużo niedopracowań i sadyzmu, ale jak ktoś lubi te psy (ja np. bardzo) to polecam obejrzeć

  • Nikt tych psów nie zamierzał tam torturować. Słabo zrozumiałeś/aś fabułę filmu. Właściwie kompletnie nie rozumiem skąd takie myślenie przyszło ci do głowy. To jest tzw. krytyka na siłę, chęć przedstawienia, że potrafi się znaleźć negatywne strony zjawiska pomimo ich braku. Tandetny popis dyletanta. Skoro nasze dzieciaki nie powinny oglądać tego filmu, to co powinny oglądać? Pocahontas? Biali draniami wobec Indian. 101 Dalmatyńczyków? Ludzie draniami wobec psów. Zbierz sobie gromadkę, która cię popiera i wnieś projekt ustawy zakazujący telewizji dzieciom. Oczywiście bez żadnych sankcji, bo nie można być draniem wobec innych.

  • Te psy były przywiązane poto by się nie rozbiegły !

  • ja tam film polecam;) był dobry;) chociaż masz racje z tym samolotem;) spokojnie zmieściliby tam pare psów;)

  • Film jest świetny... melancholia_4 przyjacielu napisałeś gdzieś wyżej że mogli zamknąć psy w jakiejś szopie zgodzę się z tobą ale powiedz mi jak psy przetrwały by w szopie 170dni owszem było powiedziane że pilot wróci za kilka dni ale jak każdy widział tak się nie stało z powodów atmosferycznych i mamy problem bo raczej by się nie wydostały gdy były przywiązane mogły się uwolnić co zrobiło 7 z psów (szkoda że jeden nawet nie próbował) dalsze ich historie pokazane w filmie są zmyślone (w pewnym sensie) człowiek pokazał jak mogło być bo film jest na podstawie historii która się wydarzyła. Pozdrawiam i zachęcam do oglądania

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o