Mokry sen fanów "Flasha Gordona"

Ze swoim klimatem i estetyką nowego "Thora" trudno inaczej nazwać jak mokrym snem fana „Flasha Gordona”. Nie da się ukryć, iż ta szczególnie popularna w latach 70. i 80. serialowa space opera, będąca niegdyś źródłem natchnienia dla samego Georga Lucasa, stanowiła również dość istotną inspirację dla Taiki Waititiego. Jest do bólu ejtisowo, kolorowo, schizofrenicznie i przyjemnie kiczowato. Są kosmiczne pościgi w akompaniamencie sztucznych ogni i Led Zeppelin, a Jeff Golblum jest Jeffem Goldblumem jak nigdy przedtem. Innymi słowy jest tak dobrze, jak nie było w MCU od czasów "Strażników galaktyki"...

Cała recenzja: http://okiemfilmoholika.pl/filmy/thor-ragnarok-recenzja-film...

31

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: