scena gwaltu??

ostatnia wypowiedź: Kwiiik
rotanimod rotanimod
ocena: 1

czy w tym filmie byla scena gwaltu??? jezeli tak moze mi ktos to wytlumaczyc??

  • Olaf Olaf

    Nie było.

    • wmazur13 wmazur13

      Była, w części Hell bodajże, rudy, gruby gwałci w błocie syna dowódcy wyprawy.

      • Olaf Olaf

        Fakt. Mój błąd.

        • rotanimod rotanimod
          ocena: 1

          dlaczego to zrobil?? zachiwywali sie jak nacpani...

          • zarazzapomnelogin zarazzapomnelogin
            ocena: 3

            Bo sie napili specjalnego napoju. Po tym Wikingowie( niektórzy) mieli wpadać w szał bitewny, sprawdź sobie hasło 'berserk'.

            • rotanimod rotanimod
              ocena: 1

              skad mieli ten napoj?

              • zarazzapomnelogin zarazzapomnelogin
                ocena: 3

                a nie wyciągnął go ten przywódca wyprawy? Z tego co pamiętam miał bukłak, ustawił ich wszystkich w kółko i sie napili. jak nowy bóg zawiódł, to siegnął po stare sposoby.

                • rotanimod rotanimod
                  ocena: 1

                  a dlaczego on go zgwalcil? :D byl na cisnieniu czy jak? :D

                  • rotanimod rotanimod
                    ocena: 1

                    ...... glupi film

                    • Gleny Gleny
                      ocena: 9

                      gupi film, nie rozumiem filma wienc gupi.

                      • rotanimod rotanimod
                        ocena: 1

                        haha to wytlumacz mi scene gwaltu ;)

                        • doman18 doman18
                          ocena: 8

                          Rany, kurde weź się naćpaj np. kwasu, albo nawet mocno spal zielskiem, nakręć swojego tripa i pytaj się dlaczego zachowywałeś się tak a nie inaczej. Przecież mówią ci że byli w transie a ty dalej swoje.

                          • rotanimod rotanimod
                            ocena: 1

                            to po co oni sie nacpali?

                            • RobertEHowardfan RobertEHowardfan
                              ocena: 10

                              Deliverance Style!
                              http://www.filmweb.pl/film/Uwolnienie-1972-4982
                              Tak się zachowują mężczyźni w lesie ;P
                              Ale czy to był gwałt? Może jeden wiking dał drugiemu?

                            • XIPE XIPE
                              ocena: 9

                              ja pierdziele gdzieś ty się chował? nie wstyd Ci zadawać takich głupich pytań?

                        • Gleny Gleny
                          ocena: 9

                          Typy napili się napoju po którym mieli faze. Po za tym wylądowali na nieznanej ziemi, praktycznie bez możliwości powrotu, nikłe szanse na przeżycie. W takiej sytuacji można stracić zmysły, tak się stało z tym człowiekiem. Psycha mu siadła, do tego wypił berserk i zgwałcił typa.

                          • sever sever

                            Wypił berserk?? Litosci...

  • Enkidu92 Enkidu92
    ocena: 8

    Wg. mnie on nie tyle go zgwałcił, co próbował zabić, jednak w ostatniej chwili się opamiętał. Stąd widać że trzyma w ręku nóż i scena ta kończy się zbliżeniem tego "potencjalnego gwałciciela" w stronę krzyża. Mógł go chcieć zabić z wielu powodów np. na prośbę brodacza, albo nie wytrzymał psychicznie i chciał wszystkich wymordować, żeby oszczędzić im tego cierpienia, a następnie samemu się zabić.
    Co do tej sceny to niech mi ktoś wyjaśni dlaczego ten facet co nagle się odnalazł jest cały pokryty wyrysowanymi znakami? Chodzi o to, że stracił nadzieję do chrześcijańskiego Boga i ze starchu chwytał się każdej możliwej pomocy, a więc i pogańskich obrzędów?

  • sever sever

    Dla mnie cała ta scena łacznie z gwałtem była ogromnie symboliczna.

    • Kwiiik Kwiiik

      Napiszesz coś więcej? Serio.

      • sever sever

        Ok, nie wiem czy uda mi sie wyjasnic słowami to co odczuwam wrazeniowo, ale sprobuje. Widziales (albo czytales) pewnie "Wesele" Wajdy i pamietasz trans weselnikow i co on oznaczal? Tu jest to pokazane na podobnej zasadzie. Krzyzowcy zapadaja w trans, który jest metaforą całego tego ich owczesnego hajpu zwiazanego z krucjatami czyli "zabijamy w imie Boga" "nawracamy (siłą, a jakże) w imie Boga". Pokazany w ten sposob jest zaslepiony fanatazm, ktory prowadzi do całkowitego upodlenia się fanatykow i w rezultacie gwatłu uczynionego samym sobie, swojej religii, idei w imie ktorej walczą (bo to co robią stanowi całkowite jej zaprzecznie). Analogicznie: zauwaz co w tym samym czasie robi Jednooki (który jest tak samo otumaniony jak rycerze) - stawia niezachwiany, stabilny totem. Jest poganinem i jego religijnosc objawia sie wlasnie w ten sposob, jakze inny od tego co robia chrzesciajnie. Wydaje mi sie, ze rezyser pokazal tu na zasadzie kontrastu głeboką religijnośc wyznawcow starej wiary i fanatyczną wiarę rycerzy (oraz to do czego ona prowadzi).

        • Kwiiik Kwiiik

          A czy było gdzieś zasugerowane że Jednooki przyjął wiarę chrześcijańską? W sumie zgadzam się z Twoim punktem widzenia, w pierwszym odruchu odebrałam tę długą scenę podobnie, dopiero potem zaczęłam się zastanawiać czy nie przeinterpretowuję. Bo właśnie nieco bruździ mi tutaj Jednooki i jego zachowanie - każdy z uczestników wyprawy po wypiciu napoju wpada w trans i ukazują się jego prawdziwe motywy, instynkty itp a on ciągle pozostaje taki sam. I bez napoju i z nim działania Jednookiego są w zasadzie takie same - mam na myśli to, że nie zaskoczyło mnie że facet stawia ołtarz, podczas kiedy zachowania pozostałych były, tak jak napisałeś zaprzeczeniem wszystkiego co reprezentowali jako Krzyżowcy (czy raczej co chcieli reprezentować). Chyba że właśnie taki był cel reżysera - w kontekście złożenia ofiary na końcu - że Jednooki, mimo iż najbardziej okrutny, brutalny jako jedyny w zasadzie był w tym wszystkim szczery i prawdziwy? tak w dużym uproszczeniu?
          I co tak naprawdę oznacza ofiara z końca filmu? Poświęcił się dla chłopca, oddał bez walki życie. Ale dziecko i tak czeka raczej kiepska perspektywa. Jaki jest sens tej ofiary?

          • sever sever

            "A czy było gdzieś zasugerowane że Jednooki przyjął wiarę chrześcijańską?"

            A skad to pytanie? Raczej nie bylo takiej sugestii wprost. Była scena w ktorej rycerz namawia Jednookiego na chrzescijanstwo i kusi go odpuszczeniem grzechow, a zaraz potem widzimy go jak zegluje z krzyzowcami w komitywie, wiec mozna to było odebrac jako fakt ze sie jednak nawrocił, ale dla mnie to nie jest jednoznaczne.

            "W sumie zgadzam się z Twoim punktem widzenia, w pierwszym odruchu odebrałam tę długą scenę podobnie, dopiero potem zaczęłam się zastanawiać czy nie przeinterpretowuję"

            Moim zdaniem taka interpretacja narzuca sie sama (nie jest to jakos szczegolnie trudne do rozszyfrowania), wiec nie sadze zeby to byla nadinterprecja.

            "Chyba że właśnie taki był cel reżysera - w kontekście złożenia ofiary na końcu - że Jednooki, mimo iż najbardziej okrutny, brutalny jako jedyny w zasadzie był w tym wszystkim szczery i prawdziwy? tak w dużym uproszczeniu?"

            Dokladnie. Taka apoteoza poganstwa i krytyka chrzescijanstwa (a raczej chrzescijan, ktorzy nie rozumieja własnej wiary) w jednym.

            "I co tak naprawdę oznacza ofiara z końca filmu? Poświęcił się dla chłopca, oddał bez walki życie. Ale dziecko i tak czeka raczej kiepska perspektywa. Jaki jest sens tej ofiary?"

            Ofiara Jednookiego z konca filmu w kontekscie tego nieustannego gadania rycerzy o Chrystusie i o tym jak poswiecił on swoje zycie dla odkupienia innych, tez jest dla mnie czytelna jako symbol (nie miała ona nic wspolnego z logiką i dalszymi losami chłopca). Nie mam tylko pewnosci co rezyser dokladnie chcial nam w ten sposob pokazac: ze prawdziwa cnota jest niezalezna od wiary? Troche to miałkie... A co ty sadzisz?

            • Kwiiik Kwiiik

              "Ofiara Jednookiego z konca filmu w kontekscie tego nieustannego gadania rycerzy o Chrystusie i o tym jak poswiecił on swoje zycie dla odkupienia innych, tez jest dla mnie czytelna jako symbol (nie miała ona nic wspolnego z logiką i dalszymi losami chłopca). Nie mam tylko pewnosci co rezyser dokladnie chcial nam w ten sposob pokazac: ze prawdziwa cnota jest niezalezna od wiary? Troche to miałkie... A co ty sadzisz?"

              No właśnie. Film jest bardzo metafizyczny i "wyśniony" powiedziałabym, ale nie umiem zostawić w spokoju losu chłopca. Od sceny na łodzi (gdzie chłopiec "poznaje" Chrystusa) po kolei zaczyna się sugerowanie jaki los spotka Jednookiego, czy raczej jaki powinien go los spotkać. I rzeczywiście, dochodzimy do rozdziału "poświecenie" i wtedy wszystko staje się jasne. Ale jeżeli patrzymy na filozofię Chrześcijaństwa, śmierci na krzyżu itp. to to wszystko ma w sobie sens - okrutny, okupiony krwią niewinnego, ale cel wyższy został osiągnięty - zbawienie i oczyszczenie z grzechu pierworodnego. A tu mamy gościa, który nie jest chrześcijaninem (mimo wszystko myślę, że nie wyparł się wiary, gdyż milczał :) a na wyprawę został wzięty ponieważ szef uznał, że taki wojak jak on może być przydatny -> scena przy ognisku), który nie wykazuje żadnych chrześcijańskich pobudek, a który jednocześnie umie się poświęcić gdy przychodzi na to czas, w iście chrześcijańskim stylu (oczywiście nie zależy to od tego czy jestem czy nie jestem chrześcijaninem tylko ogólnie jakie wartości wyznaję, ale dostosowuję tutaj myślenie do fabuły filmu). Z jednej strony miałkie, otrzaskane na dziesiątą stronę, z drugiej piękne i warte pokazywania wciąż i wciąż. Tylko, że to jego poświęcenie nie ma przełożenia - chłopiec umrze lub dołączy do "dzikich" żeby uratować życie (jak już to raz zrobił dołączając do Jednookiego), o czynie Jednookiego nikt nie usłyszy... Chyba że to jest właśnie cel reżysera? Pokazanie, że nawet jeżeli nikt tego nie doceni warto postępować zgodnie z własnym sumieniem (niezależnie od tego jakiego wyznania to sumienie będzie)?

              • sever sever

                " A tu mamy gościa, który nie jest chrześcijaninem (mimo wszystko myślę, że nie wyparł się wiary, gdyż milczał :) "

                Ale ja tez uwazam ze nie przyjął chrzescijanstwa. :)

                "o czynie Jednookiego nikt nie usłyszy... Chyba że to jest właśnie cel reżysera? Pokazanie, że nawet jeżeli nikt tego nie doceni warto postępować zgodnie z własnym sumieniem (niezależnie od tego jakiego wyznania to sumienie będzie)?'

                Mysle ze to czy ktos o tym usłyszy czy nie, akurat nie miało zadnego znaczenia. W momencie kiedy Jednooki "zstępuje do piekła" (Indianie bardzo przypominają diabełki ;) ) to dla niego wazne jest już tylko oczyszczenie duszy.

                • Kwiiik Kwiiik

                  Może być. Dzięki :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true