Jakub Socha

Wojna z terroryzmem i seks

Gorączka złota
/fwm/article/Wojna+z+terroryzmem+i+seks-128701
Filmweb sp. z o.o.
http://www.filmweb.pl/fwm/article/Nicolas+Roeg%3A+Pochwa%C5%82a+r%C3%B3%C5%BCnorodno%C5%9Bci-128577

Nicolas Roeg: Pochwała różnorodności

PERSONAPodziel się

Nicolas Roeg doczekał się retrospektywy na wrocławskich Nowych Horyzontach.

Nicolas Roeg, jeden z czołowych oustiderów brytyjskiego kina, doczekał się retrospektywy na wrocławskich Nowych Horyzontach. Zobaczcie jego filmy – będzie mu przyjemnie na 90. urodziny. 

Zaczynał od podawania herbaty na planach filmowych, potem sprawdził się jako montażysta i asystent operatora kamery, by następnie samodzielnie spojrzeć w obiektyw. Miał swój wkład w powstanie takich dzieł, jak "Lawrence z Arabii" (1962) Davida Leana, "Maska Czerwonego Moru" (1964) Rogera Cormana czy "Fahrenheit 451" (1966) François Truffauta, ale poznaliśmy go przede wszystkim jako wybitnego autora filmowego. Twórczość Nicolasa Roega, szalenie różnorodna, w dużej mierze inspirowana konkretnymi utworami literackimi, skrzętnie wymyka się gatunkowym ramom (w czym przejawia się zadeklarowana niechęć Brytyjczyka do skostniałych schematów), z pełną premedytacją mieszając ze sobą odmienne poetyki. Owa różnorodność sprawia, że na pozór karkołomnym wydaje się sprowadzenie filmów Roega do wspólnego mianownika. A jednak posiadają one wyraźną autorską sygnaturę, umożliwiającą (w większości przypadków) niemal natychmiastową identyfikację dzieła z rzeczonym artystą.

Czas i pamięć

To dwie kluczowe kategorie spajające dorobek Brytyjczyka, do perfekcji opanowującego sztukę rozbijania struktury narracyjnej. Nielinearność, elipsy czasowe oraz retro- i futurospekcje skutecznie pomagają reżyserowi w dezorientowaniu widza, który z kalejdoskopowo zmieniających się, pozornie chaotycznych bądź przypadkowych ujęć i scen stara się zrekonstruować faktyczny przebieg danej historii (zwieńczonej często ambiwalentnym finałem) lub odnaleźć jej ukryty sens. Takim narracyjnym eksperymentem było chociażby "Przedstawienie" (1970), opowieść o dramatycznych perypetiach londyńskiego gangstera Chasa (James Fox), szukającego przymusowego schronienia w domu ekscentrycznego rockmana Turnera (debiutujący na ekranie Mick Jagger). Scenarzysta i współreżyser niniejszego filmu, Donald Cammell, podczas pisania skryptu inspirował się zarówno prozą Jorge Luisa Borgesa (wątek kryzysu tożsamości), jak i teoriami Antonina Artauda, zwracającego uwagę na związki między sztuką teatru a szaleństwem.

W "Zmysłowej obsesji" (1980) historia romansu psychoanalityka doktora Alexa Lindena (Art Garfunkel) z młodszą od niego uwodzicielską Mileną Flaherty (w tej roli Theresa Russell, muza i późniejsza druga żona Nicolasa Roega) ukazana została w retrospektywnej formule, prowadzącej do przejmującego zakończenia, stawiającego dotychczasową relację między postaciami w zupełnie nowym świetle. Splatanie się przeszłości z teraźniejszością i (czasem tylko potencjalną) przyszłością stanowi intrygującą osnowę wywiedzionego ze sztuki Terry'ego Johnsona komediodramatu "Z przymrużeniem oka" (1985), gdzie rola gości nowojorskiego hotelu przypadła w udziale Marilyn Monroe, Joemu DiMaggio, senatorowi Josephowi McCarthy'emu i Albertowi Einsteinowi.

Dynamiczne relacje między różnymi porządkami czasowymi Roeg doskonale uchwycił także w "Nie oglądaj się teraz" (1973) – przejmującej, zamkniętej w otoczce nadnaturalnego dreszczowca opowieści o stracie i przepracowywaniu żałoby. Temat powracających wspomnień, stanowiący istotny wątek w słynnym "Torze 29" (1988) czy równie mrocznej co baśniowej "Purchawce" (2007), zwykle wiąże się w twórczości Brytyjczyka z motywem zwierciadła. Lustrzane odbicia, wodne refleksy, malarskie wyobrażenia czy zdjęcia to tylko niektóre z symbolicznych nośników wskazujących na obecność figury sobowtóra (vide: "Przedstawienie""Nie oglądaj się teraz"), ale i będących ważnymi elementami w budowaniu filmowej dramaturgii.


Dobrym tego przykładem jest chociażby "Eureka" (1983), ukazująca rodzinne perypetie Jacka McCanna (Gene Hackman), poszukiwacza złota i filantropa, którego filmowy profil wiele zawdzięcza postaci sir Harry'ego Oakesa, zamordowanego w 1943 roku na Bahamach w do dziś niejasnych okolicznościach. Nie bez kozery porównywane z "Obywatelem Kane'em" (1941) Orsona Wellesa dzieło Nicolasa Roega fascynuje swoją niejednoznacznością i otwartością na interpretacje, czego symbolem jest pojawiające się także w finale "Eureki" lustro, w którym przegląda się znienawidzony zięć protagonisty, brawurowo zagrany przez Rutgera Hauera. Nic nie jest takie, jakie się początkowo wydaje – to dewiza organizująca strukturę znacznej części filmów w dorobku nestora kina, w których granica między prawdą a iluzją nader często ulega całkowitemu zatarciu.

Osoby i miejsca

Skoro mówimy o twórcy osobnym, niespecjalnie dziwi dobór fabuł, gdzie na pierwszy plan wysuwają się ambiwalentni bohaterowie, z różnych powodów opuszczający swoje macierzyste środowiska, by ze zmiennym powodzeniem odnaleźć się w obcym otoczeniu i zrozumieć otaczającą ich rzeczywistość. Angielskie dzieci przemierzające australijskie pustkowia ("Walkabout", 1971) oraz małżeństwo Brytyjczyków podążających uliczkami Wenecji za widmem tragicznie zmarłej córki ("Nie oglądaj się teraz"), kosmita trafiający na niebieską planetę ("Człowiek, który spadł na Ziemię", 1976), amerykańska para mieszkająca w Wiedniu ("Zmysłowa obsesja") czy osobliwy Anglik o rysach Gary'ego Oldmana szukający swojej matki w jednym z miasteczek północnej Karoliny ("Tor 29") stanowią wyimek z bogatej galerii outsiderów sportretowanych na tle symbolicznych lokacji wykazujących związek ze sferą podświadomości.

Równie istotnym elementem wspólnym wielu Roegowskim bohaterom jest problem prywatnych obsesji oraz indywidulanych (czasem także zbiorowych) traum. Konflikt między chłodnym racjonalizmem a gorączkowym pragnieniem wiary w życie pozagrobowe napędza relację między protagonistami "Nie oglądaj się teraz", szukającymi własnych sposobów na poradzenie sobie z doświadczeniem straty. W "Torze 29" wyparta ze świadomości przeszłość upomina się o znudzoną panią domu – Lindę Henry (Theresa Russell), podczas gdy przejmujące wydarzenia stające się udziałem Liffey (Kelly Reilly), bohaterki "Purchawki", mają swoją genezę w osobistym dramacie Mabs (Miranda Richardson). Tragizmem naznaczone są także losy Thomasa Jeromea Newtona (David Bowie), kosmicznego przybysza, którego przywiązanie do ziemskich nałogów, wraz ze splotem niefortunnych wydarzeń, uniemożliwi mu wykonanie misji oraz powrót do rodziny pozostawionej na macierzystej planecie konającej z braku wody.

Problem uczuciowej oraz fizycznej obsesji Nicolas Roeg najciekawiej podjął w opowieści o związku przywoływanego już Alexa Lindena z Mileną Flaherty, dodając do mocno rozerotyzowanej fabuły wątek winy, zależności oraz kontroli. Aura seksualnego napięcia wprost emanuje z "Przedstawienia", aczkolwiek motyw ów dostrzeżemy także w "Walkabout", gdzie transgresyjne doświadczenie stające się udziałem angielskiego rodzeństwa (w interpretacji Jenny Agutter i Luciena Johna Roega) zyskuje dodatkowy wymiar za sprawą obecności nastoletniego Aborygena przemierzającego rubieże w ramach inicjacyjnego rytuału.
Mający operatorskie doświadczenie twórca "Człowieka, który spadł na Ziemię" od samego początku reżyserskiej kariery przykładał wielką wagę do warstwy wizualnej swoich dzieł, konsekwentnie poszukując nowych stylistycznych rozwiązań.
Przemysław Pieniążek

Mający operatorskie doświadczenie twórca "Człowieka, który spadł na Ziemię" od samego początku reżyserskiej kariery przykładał wielką wagę do warstwy wizualnej swoich dzieł, konsekwentnie poszukując nowych stylistycznych rozwiązań. Odwoływanie się do archetypu wody, znacząca rola czerwieni, dynamiczne zmiany planów i perspektyw, poetyckie, melancholijne, deliryczne bądź wręcz psychodeliczne ujęcia, subiektywne punkty widzenia, skoncentrowanie się na detalach – to zaledwie wybrane motywy i chwyty wykorzystywane przez Brytyjczyka w jego filmach, gdzie równie istotną rolę pełni bardzo precyzyjny montaż. W znacznym stopniu improwizowane zdjęcia do "Walkabout" (scenariusz liczył zaledwie 14 stron) swoją siłę oddziaływania zawdzięczają nie tylko doskonale uchwyconemu sekretnemu życiu zwierząt, ale i znaczącym zestawieniom obrazów (vide: ujęcie przedstawiające młodego Davida Gulpilila rozczłonkowującego kangura zmontowane zostało z białym sprzedawcą siekającym tasakiem mięsny ochłap).

Z kolei w "Nie oglądaj się teraz" kształt plamy krwi na slajdzie wyznacza ciągłość z ujęciem ukazującym Johna Baxtera (Donald Sutherland) trzymającego ciało martwej córki ubranej w czerwony płaszcz przeciwdeszczowy, podbudowując obecną od samego początku aurę nieuchronnego fatum. Chwilę później przejmujący krzyk jego żony Laury (Julie Christie) przechodzi w kakofoniczny dźwięk wiertarki, będący jednocześnie pomostem między dwiema różnymi czasoprzestrzeniami. Natomiast montażowe eksperymenty w "Przedstawieniu" stanowią prawdziwe percepcyjne wyzwanie. Swego czasu były one jednym z (wielu) powodów wpływających na mało entuzjastyczne przyjęcie niniejszego dzieła.

Warto podkreślić, że obecne w twórczości Brytyjczyka wizualne szarady idą w parze z nienagannie dobraną ilustracją muzyczną. Kompozytor Pino Donaggio, rozpoczynający od "Nie oglądaj się teraz" swoją przygodę z muzyką filmową, stworzył na potrzeby niniejszego dreszczowca niezapomniane pasaże, doskonale współgrające z oniryczną aurą utworu będącego adaptacją noweli Daphe du Maurier. Liryczna partytura Johna Barry'ego pozostaje w pamięci jeszcze długo po zakończeniu seansu "Walkabout" (jednego z pierwszych przedstawicieli australijskiej nowej fali), zaś utwory wykorzystane w "Przedstawieniu", "Zmysłowej obsesji" czy "Torze 29" (vide: otwierające film "Mother" z repertuaru Johna Lennona) wzbogaciły rzeczone filmy o znaczeniowe smaczki.

Wzloty i upadki

Niepokorny wizjoner, wyrażający w swoich utworach sprzeciw wobec angielskich obyczajów oraz podziałów klasowych, doskonale wie, czym jest niechęć krytyków i widzów, ale także decydentów. Ukończone już w 1968 roku "Przedstawienieleżakowało na półce przez dwa lata, zgodnie z intencją zarządu Warner Bros., zniesmaczonego stężoną dawką przemocy, psychodelii oraz seksu – słynna scena erotyczna z udziałem Micka Jaggera, Michèle Breton oraz Anity Pallenberg nie dość, że wywołała torsje u żony jednego z kierowników wytwórni, to w dodatku skomplikowała już i tak niełatwe relacje na linii Jagger-Keith Richards. Gitarzysta The Rolling Stones mało przychylnym okiem patrzył bowiem na harce, jakich dopuszczała się druga z wymienionych pań (jego ówczesna dziewczyna) z charyzmatycznym frontmanem grupy.


Niemałe kontrowersje wywołało także naturalistyczne spółkowanie Donalda Sutherlanda i Julie Christie, dające początek filmowej legendzie o autentycznym przebiegu tego aktu. Z pewnym oburzeniem premierę "Nie oglądaj się teraz" przyjęli również weneccy radni obawiający się, że uznawany dziś za jeden z najlepszych horrorów w historii film negatywnie wpłynie na tamtejszy ruch turystyczny. Natomiast po seansie "Zmysłowej obsesji" Rank Organisation wycofało logo z napisów i odmówiło dystrybucji, uznając ją za, jak wieść gminna niesie, "chory film zrobiony przez chorych ludzi dla chorych ludzi". Gromy na swoją głowę Brytyjczyk ściągnął także za sprawą adaptacji "Wiedźm" (1990), choć w tym wypadku larum podniósł autor literackiego pierwowzoru Roald Dahl, zarzucając daleko idące odstępstwa względem treści książki. Szybka reakcja ze strony współproducenta tej baśniowej opowieści, Jima Hensona, powstrzymała rozsierdzonego pisarza przed usunięciem swojego nazwiska z czołówki.

Krytyczna recepcja niemałej części dzieł w dorobku Nicolasa Roega wpłynęła na decyzję twórcy o złagodzeniu artystycznej formuły, co niestety nie pozostało bez wpływu na jakość kinowych oraz telewizyjnych projektów reżyserowanych przez Anglika w latach dziewięćdziesiątych. Aczkolwiek wywiedziona z prozy Fay Weldon "Purchawka" (jak dotąd ostatni film twórcy goszczący na ekranach kin) udowodniła, że jeśli chodzi o śmiałość w pokazywaniu scen erotycznych autor "Walkabout" nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Czy zrealizowany w 2010 roku "Night Train", adaptacja detektywistycznej powieści Martina Amisa, doczeka się swojej premiery? Trudno powiedzieć – na pocieszenie pozostają póki co wczesne, niegdyś wzgardzone bądź ponoszące finansowe klapy dzieła artysty, po latach objawiające swoją ponadczasowość, ciesząc się statusem filmów kultowych bądź szlachetnych klasyków. Zachęcam do retrospektywnego spojrzenia na cudownie różnorodny dorobek brytyjskiego outsidera, inspirującego takich twórców, jak Christopher Nolan, Danny Boyle, Ridley Scott czy Steven Soderbergh.
9