kowik4 kowik4
ocena: 3

............................podawajcie swoje pomysły. Oto dwa ode mnie (jeśli coś napiszę źle to proszę negować i sprostować):

1 - z kilku kamer było widać dosyć niezłą choinkę pod nimi. Lepiej byłoby skoczyć na nią gdyż gałęzie by zamortyzowały upadek, niż centralnie na ziemie. Ale to tylko mogłobyć moje złudzenie, że tak blisko jest ta choineczka

2 - widać było jak ten "wózek" w którym są uwięzieni się rusza. A więc wg mnie mogli np go na górze jakoś poluźnić, czy też rozwalić aby spaść z nim na dół. Myślę, że spokojnie by to przeżyli bo na końcu gdy on spada widać, że ładnie się usytuował, a więc na pewno by przeżyli bez złamań.

No ale jak kolega napisał w jednym z tematów - "nie szukajmy realizmy w takich sytuacjach". I to chyba prawda... Czekam na wasze pomysły - te ciekawe i te mniej ;)

P.S Film ode mnie 3/10

  • daniel71830 daniel71830
    ocena: 8

    1. Upadek na choinkę nie wygląda jak w filmie. Znam kolesia który myślał podobnie... ale przeoczył to że gałąź może się złamać i ostry koniec wbił mu się w brzuch.
    2. Powiedz kto by się domyślił że po rozwaleniu zaczepu wózka usytuują się niżej ziemi a nie np. urwanie się bezpośrednio i upadek z całym wózkiem na ziemię

    • kowik4 kowik4
      ocena: 3

      Danielu, ale mi właśnie chodziło o upadek na ziemię bezpośrednio :) nie myślałem tutaj o tym, że w połowie drogi sie zatrzyma nad ziemią bo tego nikt nie byłby w stanie przeiwdzieć. Myślę, że jakby spadli bezpośrednio na ziemię w tym wózku to byłoby lepiej niż bezmyślne skakeni na nogi.. To tylko moje zdanie ;)

      • forcet forcet

        Na pewno byłoby to mniej bezpieczne niż skok bezpośredni - bo nie zamortyzowaliby nogami, a konstrukcja "wózka" przeniosłaby energię bezpośrednio na ich kręgosłupy (przy pozycji siedzącej). Wiem z doświadczenia - bo wykonałem kiedyś skok na sankach z wysokości 1,5m . Nie wstałem przez następne 10min.
        Wg mnie gość powinien opuścić się jak najniżej (po związanych kurtkach i szalikach) i skoczyć najlepiej na narty odwrócony twarzą w dół stoku. Na nartach też skakałem :)

        Tak dla przykładu tu masz skok w kopny śnieg:
        http://www.youtube.com/watch?v=siNjMudPBVE

        Ale przyznam, że w ubity to zupełnie inna bajka.

        pozdrawiam

    • ot1k

      Ponieważ "wózka" nie projektuje siedmiolatek w paincie tylko człowiek kończący poważne studia ,znający się na materiałoznawstwie ,obliczający wytrzymałość wszystkiego łącznie z tą linką która nie powinna pękać pod filigranowa kobietką.

      • Pauleta Pauleta
        ocena: 8

        w sumie sam nie wiem co bym zrobił.. często sobie wyobrażałem taką sytuację będąc na nartach :P
        po 1. bardziej bym się starał trafiać rzeczami w ten pojazd co podjechał na początku, albo wtedy skoczyć
        po 2. gdybym się odważył na skok to na pewno nie na proste nogi
        raczej nie po linie bo w każdej chwili można się oślizgnąć szczególnie takim sposobem jak to robił bohater

        • derus_

          Rozwiązanie proste, związać kurtki, przywiązac do wagonika i ześlizgnąć sie po tym na dół jak po linie

          • Demotrix Demotrix
            ocena: 9

            To byłoby niemożliwe. Pogromcy Mitów obalili tę teorię o zjeżdżaniu po linie.

          • xkasiunia94x
            ocena: 8

            własnie tez bym tak zrobiła na ich miejscu:) może troche by zmarzli ale ktos by ich pewnie uratował;) tylko jeszcze te wilki... :P

            • kowik4 kowik4
              ocena: 3

              Ktoś już rozwiązał ten problem - jedna osoba mogłaby zeslizgnąć się. Reszta by my ciuchy zrzuciła i tamten poleciałby po pomoc. Ale mnie rozebranie sie i udawanie strażaka zeslizgującwego się po "rurze z ciuchów" nie przekonuje...

  • cezar190 cezar190
    ocena: 6

    1.sprawa z powiazniem ze soba ciuchow jak najbardziej dobry pomysl,pytanie jak daleko mieli do miejsca gdzie znalezliby miejsce by sie ogrzac bez kurtek etc.
    2. lina stalowa ktora pelznie przez kolowrotek ostra???nie bardzo w to wierze, co najwyzej przy tej pogodzie ta stal jest bardzo śliska i ciezko byloby na niej zawisnac

    • ViPQueen ViPQueen
      ocena: 7

      wątpię żeby mieli mroźniejsze zimy od naszych:) poza tym gęby im zamarzały, szron na włosach brwiach policzkach ale kurtki porozsuwane...zamiast pozasuwać się, czapy ponasuwać na łeb...niedostosowani ludzie...w Polsce po 15 minutach byłoby po sprawie z uwolnieniem się:)

      • kowik4 kowik4
        ocena: 3

        hehehe ostatnie zdanie Twojego postu mnie powaliło heh ;) Jeśli chodzi o zeszkoczenie to skoczyć na proste nogi to chyba najgłupsze wyjście. Z drugiej strony jakbyś nie skoczył to by się coś stało np. skok na bok - wybicie barku, skok na plecy, brzucho - przybicie. A poza tym tam cały czas padał śnieg, a więc wątpię aby na dole był tak mocno uklepany. Już sam nie wiem heh Ja bym sie chyba pobawił w Małysza ;)

        • rbej

          -Nikt z całej trójki nie miał telefonu komórkowego przy sobie.
          -Śnieg padał cały czas a jakoś go nie przybywało na ziemi.
          -Wyciąg na którym są tysiące ludzi, jest otwarty tylko w weekend.
          -Nie ma najmniejszych szans żeby z tak pokaleczonymi rękami, które były do tego bardzo zmarznięte, facet mógł przejść kilkanaście metrów po linie. Przecież ta druciana lina, cały czas go kaleczyła a on sobie szedł po niej, jak na WF-ie.

          • Kronk Kronk

            Mógł skoczyć na desce po co ją zdejmował, nie z takich wysokości skakano. Skakanie na nogi to głupota;)Film spoko pomysł na film niezły.

            • ot1k

              Co chwile ktoś piszę o skakaniu na deskę/narty -głupota. Nic by to nie dało poza możliwością większych obrażeń. Każdy głupi wie ,że siły działające podczas przyziemienia skacząc pionowo w dół będą takie same a z deską nawet większe z powodu masy. Aby skoczyć bezpiecznie trzeba mieć odpowiednią prędkość proporcjonalną do długości skoku oraz odpowiedni kąt zetknięcia deski z glebą inaczej to jak walnąć w mur, deska/narty mają zetknąć się ze śniegiem "ślizgiem" pod kątem maksymalnie kilku stopni. Najpierw sobie poskaczcie a potem wypisujcie takie bzdury.

              • kowik4 kowik4
                ocena: 3

                Dobrze panie profesorze :) ale tutaj każdy pisze wygłasza swoją opinię i podaje pomysł jak wyjść z tej sytuacji. A o ile mi wiadomo to mamy w Polsce demokrację i wolność słowa, a więc proszę tak od razu z grubej rury nas nie krytykować i uważać nas za palantów :) Ja trzymam się dalej skoku na drzewo bądź upadek na dół w wózku :)

                • Demotrix Demotrix
                  ocena: 9

                  Przecież gdyby spadli razem z wózkiem to trupy na miejscu są...

                  • kowik4 kowik4
                    ocena: 3

                    Nie wydaje mi się...na pewno lepiej byłoby polecieć w dół w wózku niż na proste nogi. W wózku zawsze można podkulić nogi, cokolwiek....

                    • Demotrix Demotrix
                      ocena: 9

                      ?? I zlecieć na dupska? Kręgosłupy połamane na 100%. Zresztą co za różnica, nawet gdyby stanęli na tym wózku i runęli razem z nim - co za różnica czy spadliby centralnie na nogi, a na nogi w wózku? Bez różnicy, upadek to upadek. Kolega chyba nigdy się w parkour nie bawił i nie wie jak to jest skakać z wysokości. Ciężko ocenić jak wysoko znajdował się ten wózek, ale myślę, że wysokość trzeciego piętra może. Bez złamań skok nie byłby możliwy, czy to na proste, czy to na zgięte nogi. A już skok w wózku to kompletna głupota, w pozycji siedzącej to przecież by ich połamało całych, a nie tylko nogi.

                      • kowik4 kowik4
                        ocena: 3

                        zawsze pod koniec spadania można podskoczyć ;)

                        • fokussok fokussok
                          ocena: 5

                          haah, jak chcesz podskoczyć podczas spadania? ;)

                          ode mnie:
                          myśle, że typ źle zrobił skacząc w nocy. mogli poczekać do rana. przecież w nocy i tak nie wiedziałby gdzie idzie - za ciemno. ale nic. skoczyl. Rano był widać, że go zasypało, więc sniegu napadało przynajmniej 20 cm. wtedy mogli skakać. I nie na proste nogi! nie wiem, może plackiem? wtedy w najgorszym razie wstrząśnienie mózgu, albo zbita/złamana ręka.

                          Zastanawia mnie jedno. Wprawdzie nigdy nie jeździłem na nartach, nie byłem na wyciągach, ale czy na każdym stoku, na którym jeździ masa ludzi, krąży w dzień aż tyle wilków? troche niebezpiecznie..
                          Pozdrawiam,

                        • Libraa

                          hahaha sorry ale ahhaah nie mogę:D Zagiąłeś grawitację xDD
                          Niektorzy wogole podchodza do filmu zbyt...."zastanawia mnie..." "Czy w rzeczywistosci..." to jest film. nic nie zmienicie tym gdybaniem. Sa wilki, nie mieli telefonow...wyciag zamkniety w tygodniu....tyle i jest film...
                          oo wiem...mam odpowiedź...Zamykaja ten wyciag w tygodniu wlasnie dlatego ze tyle tam wilkow:D
                          A telefonow nie mozna uzywac żeby przypadkiem nie chciec wilkom robic zdjec i nie wypasc z wagonika xD

                          • forcet forcet

                            rzeczywistość najczęściej rysuje najbardziej nieprawdopodobne scenariusze, wtedy własnie zdarzają się wypadki. Mógłbyś powiedzieć - to nieprawdopodobne, żeby w tym samym momencie 2 kierowcy aut pisali smsy w momencie mijania się i właśnie obaj przypadkowo skręcili. Ale właśnie wtedy zdarzają się wypadki. W 99,9% pozostałych przypadków nie wynika nic ciekawego. Film oparty jest o ten 0,1%.

                        • forcet forcet

                          :))) jak byłem dzieckiem też miałem taki pomysł na wyjście z katastrofy lotniczej - wyjść na dach spadającego samolotu i metr nad ziemią podskoczyć do góry :)))
                          Powiem Ci, że takie błędy w znajomości fizyki możesz nadal oglądać w amerykańskich filmach:
                          1. Jurasic park (chyba 2) - dinozaur uderza w autobus z prawej i ludzie wypadają przez lewe okna.
                          2. Jakiś film z Van Damem - gdzie gość wypada z pędzącego auta, robi 2 przewroty i bezusterkowo zatrzymuje się na tej samej wysokości do to auto, które właśnie uderzyło w przeszkodę. Kierowca ginie :))

              • mopan

                Widać ze masz minimalne pojecie o snowboardzie (i ciut słabą wyobraźnię), przecież nie chodzi o to by spaść na śnieg pod takim katem żeby zacząć się ześlizgiwać. Jeśli skakać (co było beznadziejnie głupim wyjściem z sytuacji) to tylko z zapięta deską i spadając ustawić ją pod katem miedzy 45-90% do podłoża. Da to efekt sprężyny (bo deska jest bardzo elastyczna) i znacząco zniweluje upadek. Widziałem jak skaczą w ten sposób z wysokości 4 pietra. To tyle na ten temat. a poza tym to film jest chyba instrukcja jak nie powinno się zachowywać w identycznej sytuacji. Najbardziej mnie śmieszyło jak zamarzali z zimna ale nikt nie dosunął sobie kurtki ( a mogli to zrobić prawie po oczy) i laska zasypiająca z ręką na barierce, żenada hehe. A jedyne właściwe wyjście z sytuacji to podwiesić się nogami i rękoma pod lina (która jest gładka jak szyba- kilkaset kilometrów dziennie szlifowania w rolkach wyciągu) i popełznąć jak dżdżownica do słupa. Nawet ta laska nie miałaby z tym najmniejszych problemów.

                • forcet forcet

                  rozsądnie

            • Ra_dar Ra_dar
              ocena: 5

              ahahaha
              ot1k napisal o co chodzi.
              ja nie rozumiem tylko jak nikt z nich nie mial telefonu. kilka paskudnych scen bylo, nie jest taki njagorszy poza kilkoma obsurdami

              • Pauleta Pauleta
                ocena: 8

                mówili z początku że telefonów nie biorą na stok, może bali się, że zepsują przy upadkach ;]

                • ot1k

                  Szanuje każde zdanie ale jak się powtarza kilka razy to samo błędne stwierdzenie to może jednak lepiej wyjaśnić ,że nie jest to najlepszym wyjściem bo uwierz mi ,znajda się ludzie ,którzy to przeczytają i postanowią spróbować :-) Nie wiem co do tego ma demokracja ,każdy może sobie nogi połamać wedle własnej woli ,tak? A urazić nikogo nie chciałem ,no offence :-) Skok na dół w wózku gwarantuje kompresyjne złamanie kręgosłupa ,nogi służą do amortyzowania lądowania ,chronią właśnie kręgosłup przed złamaniem (w tym przypadku kompresyjnym) nawet stojąc na wózku było by raczej mnie bezpiecznie niż na nogi ,które wbijając się w śnieg bardziej amortyzują, wózek ma większą powierzchnię i wagę( 3 osoby) raczej było by gorzej ale nic pewnego, nie znam się :-) Skok na drzewo mógł by się udać ale to zależy już od zdolności (laleczka nie była chyba zbyt rozgarnięta i wysportowana ). Co do wzięcia telefonów- skoro ich dwoje było tak dobrymi narciarzami (niestety nie znam określenia ogólnego dla deskarzy i narciarzy) to dlaczego nie wzięli telefonów? Dla mnie oczywistym było wy zejście po linie do drabiny ale nie tak jak robił to w filmie tylko tak jak robi się to na prawdę czyli obejmując linę skrzyżowanymi nogami i przesuwając się rękoma i nogami na przemian.

                  • kowik4 kowik4
                    ocena: 3

                    Kim jesteś z zawodu? ;>

                    • ot1k

                      Fizjologią ,rehabilitacją ,wysiłkiem fizycznym oraz mma zajmuje się na co dzień.

                      • kowik4 kowik4
                        ocena: 3

                        To dlatego tak nawijasz o tych kościach, przeciążeniach itd... ;> Ale to nie zmienia faktu, że film jest banalny na niskim poziomie.... Ale cóż, wszytsko trzeba obejrzeć w żuciu (opórcz Tańca z gwiazdami bo to dla emerytów) :)

                        • ot1k

                          W przypływie jakiegoś szalonego żalu ,irytacji i niezrozumienia po obejrzeniu ww filmu założyłem tutaj konto :-) Udało mi się obejrzeć go do końca tylko dzięki w miarę żywej akcji i braku "zamulania" za to załatwiła mnie reszta tego filmu. Strasznie mnie zawiódł i momentalnie ,na świeżo napisałem co o nim myślę. Pewnie kogoś nawet obraziłem .

                          • derus_

                            A co myślicie o zdjęciu kurtek, związaniu ich, przywiązaniu do wózka i ześlizgnięciu się po nich? Wg mnie imo najlepsze rozwiązanie. A oczywiście przechodząc po linie tak jak wyżej napisałeś, nie samymi rekami ale nogami i rekami.

                            • kowik4 kowik4
                              ocena: 3

                              ktoś już chyba mówił o tym... Wysokość była naprawdę chyba spora, a więc związanie 3 kurtek (nawet spodni) nic by nie dało. By zamarzli na śmierć. Nie wiem... Jak myślicie?

                            • ot1k

                              Według mnie jest jakiś pomysł ,posiadając 3 kurtki i 3 pary spodni można by uzyskać pewnie z 5-6m a to już bardzo dużo (2 piętra),mogło by to na tyle przybliżyć do gleby aby umożliwić lądowanie bez większych obrażeń. Stamtąd w chwile dało by się dobiec/dojechać do budki obsługi wyciągu ,wejść tam na chama i zadzwonić po pomoc albo działać na spokojnie dalej.

                              • kowik4 kowik4
                                ocena: 3

                                "działać na spokojnie dalej" hmmm...a ty działałbyś spokojnie na minusowym mrozie w samych slipkach? ;p oj wątpię hehe :) no ale z tymi ciuchami to niegłupi pomysł :)





                                P.S Pytanie do osób bywających na nartach !! Ja nigdy nie byłem więc zadam to pytanie. Czy takie ośrodki nie są jakoś odgrodzone siatką czy coś aby właśnie wilki nie wchodziły na teren ośrodka i nie straszyły turystów? Proszę mnie nie pojechać :) pytam się po prostu ;) Chociaż chyba w dzień wilki nie przyjdą jak dużo ludzi jest bo nas się boją. Ale wieczorami przecież też ktoś tam się krząta z obsługi... :) jak myślicie?

                                • ot1k

                                  Tak ,na spokojnie w porównaniu to siedzenia w wózku. Zazwyczaj w tych budkach w których steruje się wyciągami jest pomoc medyczna- apteczka ,nosze na płozach koce i tym podobne rozgrzewające gadżety ,telefon etc. Co do ogradzania ośrodków to nie robi się tego ,ani w Polsce ,Słowacji ,Włoszech ,Austrii i Francji nie było nic takiego więc w Stanach jest pewnie podobnie. Wilk to dzikie zwierze i stroni od człowieka ,raczej terytorium zajmuje z dala od ludzi. "Wilk zamieszkuje ustronne, ciche okolice i dzikie ostępy, a mianowicie gęste mroczne lasy, trzęsawiska o miejscach na przemian bagnistych i suchych, a na południu - stepy" :-)

                                  • kowik4 kowik4
                                    ocena: 3

                                    Stary, jakbym Wikipedię czytał ;)

                                    • bandofbrothers

                                      Tak jak ktoś wcześniej napisał. Najlepszy pomysł to zejście po linie rękoma i nogami oraz robić przystanki co wózek. Przy wcześniejszym zauważeniu wilków raczej bym nie schodził po drabinie. Starałbym się po tej linie zejść do samego końca. Na pewno tym sposobem nie byłoby to męczące jak to robił Lynch. Tylko jeszcze zależy jaka odległość dzieliła ich od wózka, aż do początku wyciągu. Robiliby co trochę przerwę na odpoczynek przy każdym wózku. Zajęłoby im to sporo czasu, ale jednak bezpieczniej. Pozdrawiam.

                                      • Olga182 Olga182
                                        ocena: 6

                                        A co myślicie o zaczepieniu o siebie desek i kijków? Myślę, że to by trochę do ziemi zbliżyło, a kurtek by nie stracili. Nie było by to łatwe, ale chyba dałoby się to zrobić ;).

                                        • Pauleta Pauleta
                                          ocena: 8

                                          wątpię żeby się na takim czymś utrzymali, zresztą zależy jakby to zrobili

                                          • Olga182 Olga182
                                            ocena: 6

                                            nie musieli by po tym schodzić, tylko jakby zsunąć. zawsze to inaczej niż skakać ;)

                                            • kowik4 kowik4
                                              ocena: 3

                                              Jak zaczepieniu o siebie? chodzi ci po połączenie desek i kijków i po tym na dół?

                                              • jklute jklute
                                                ocena: 8

                                                Hej, a czy to nie jest tak, że te wózki tak właśnie spadają, że zawisają nad ziemią? Wtedy należałoby tylko rozhuśtać wózek i spaść. Przecież mają jakieś zabezpieczenie. Ktoś wie?
                                                Jeśli idzie o te kurtki, spodnie itd., to nie musieli się tego pozbywać. Po spuszczeniu się jednego bohatera mogliby je na nowo założyć. Chyba warto nosić przy sobie kilka metrów cienkiego, mocnego sznurka;). A tak na serio, to wg mnie taka historia nie mogłaby się wydarzyć. Film 8/10.

                                                • Olga182 Olga182
                                                  ocena: 6

                                                  chodzi mi o zaczepienie o wiązania itp. nie wiem czy się da, ale może dałoby radę. to był taki pierwszy pomysł na jaki wpadłam gdy zobaczyłam film ;)

                                                  • famous famous
                                                    ocena: 4

                                                    Mogli użyć nart, czy nawet tego nieszczęsnego kijka, który im na koniec został i spróbować przełożyć go nad liną i trzymając się go z obu stron zjechać do następnego krzesełka, a potem do słupa - zamiast wisieć na rękach. Był spory spadek - pytanie czy taki sprzęt wytrzymałby ciężar. Końcówka filmu głupia - akurat tak perfekcyjnie by zawisła ;) A i wilki na koniec jakoś spotulniały - najedzone były, czy co ;) Fajnie że jednak był jakiś tam mizerny realizm. Bałem się, że nagle pojawi się jakiś leśny morderca, czy inna głupota.

                                                  • kowik4 kowik4
                                                    ocena: 3

                                                    Odstępy między wózkami były dosyć duże i chyba jakby ktoś chciał zjechać do kolejnego za pomocą kijka - tak jak famous zauważył/ła (przełożyć kijek nad liną ) - to prędkość byłaby dosyć duża bo cholernie to było oblodzone. Poza tym chłopaki razem z kurtkami itd ważyli pewnie z 80kg. A więc kijek by chyba nie wytrzymał. Na laske nie ma co liczć, bo laski zawsze panikują i robią sztuczne zamieszanie ;p

                                                  • kolontaj kolontaj
                                                    ocena: 8

                                                    Wg mnie lina z ubrań nie wytrzymałaby, poza tym odległość była za duża.
                                                    Najlepszym rozwiązaniem było przejście po linie do słupa, ale powinien to zrobić Dan -buty snowboardowe dają większą swobodę a on był chyba bardziej wysportowany od Lyncha. Ale nie na samych rękach, tylko podciągnąć nogi i skrzyżować je nad liną, wtedy odciążyłby ręce.
                                                    Oczywiście możemy tak kalkulować "na chłodno"(hihi), a na miejscu bohaterów mielibyśmy pełno w gaciach i robili dokładnie to co oni

                                                  • gumis1412 gumis1412
                                                    ocena: 5

                                                    Dzięki za fragment spoilera :)

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: