"Film powstał w hołdzie niesłusznie zamordowanemu gorylowi "Harambe"

Taki napis powinien znaleźć się w napisach końcowych.

48
  • Za Harambe szanuję.

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • #dicksoutforharambe

  • Z tego co wiem to został on zastrzelony, bo obawiano się, że zrobi krzywdę dzieciakowi, może nawet go zabije. I mimo, że sam jestem miłośnikiem zwierząt, to jednak rozumiem decyzję stawiającą życie bezbronnego dziecka nad życie małpy i nie rozumiem głosów przeciwnych.

  • Jeśliby moje dziecko zostało zagrożone przez jakieś zwierzę, to chociaż sam jestem przeciwny niehumanitarnym metodom hodowli itd. to gdybym nie znalazł innego wyjścia zatłukłbym takie zwierzę nawet śmietnikiem. W takich sytuacjach często nie ma czasu, żeby myśleć o humanitarnym potraktowaniu zwierzęcia; najważniejsze jest życie dziecka. Pewnie pracownicy zoo nie mieli innego wyjścia. Być może uratowali życie dziecku i takie podziękowania. Ale tu po prostu chodzi o zrobienie wielkiego huku z niczego. I niech sobie miłośnicy zwierząt etc. piszą co chcą. Jakby ich dziecko znalazło się w takiej sytuacji ciekawe czy zachowaliby się inaczej? A propos ciekawe, jak by się odnaleźli w takim świecie jak w "Planecie małp"?

    • Dodam jeszcze, że o ile generalnie lubię "Planetę małp" zastanawiam się czy tej części nie zbojkotuję właśnie z powodu tego "hołdu"; bo moim zdaniem jest to klasyczny przykład grania na tym co jest teraz na topie, czyli w tym przypadku ekologia itp. nie zaś faktyczna walka o humanitaryzm wobec zwierząt. Czego zresztą można spodziewać się po Amerykańcach.

    • Przyjrzyjmy się przyczynie tego zdarzenia. Goryl zginął przez to, że rodzicie nie upilnowali dzieciaka. Czy ponieśli jakąś karę? Nie sądzę a powinni po to, żeby takie sytuacje się nie powtarzały.

      • Myślę, że ponieśli; o ile są kochającymi rodzicami to sama myśl, że wogóle dopuścili do takiej sytuacji zagrożenia życia dziecka była dla nich wystarczającą karą. Swoją drogą ciekaw jestem ilu osobom tak tutaj walczącym o prawa zwierząt chodzi faktycznie o te prawa, a ile chce tylko mieć swoje 5 minut? No i ilu tych tak zwanych miłośników zwierząt oddałoby życie za zwierzę? Albo nie jadłoby mięsa np w obliczu niemożliwości znalezienia innego pożywienia? Przecież podobno jesteśmy z nimi na równi. Świat, niestety, jest pełen hipokryzji i hipokrytów/ek.

        • Tym, co sprawia, że ta sytuacja jest tak bulwersująca jest to, że z nagrań wynika, że wspomniany goryl nie miał zamiaru skrzywdzić dziecka, a obsługa podjęła taką a nie inną decyzję "na wszelki wypadek", bo przecież gdyby coś się jednak stało dziecku to rodzice mogliby ich pozwać, a bliscy zamordowanego goryla nie mają takiej możliwości. Innymi słowy, była to wyrachowana decyzja, w wyniku której zginęła niewinna istota. Nie obwiniam jednak kierownictwa ogrodu, a rodziców. Obowiązkiem rodzica jest upilnowanie dziecka. Równie dobrze dziecko mogłoby wbiec na ulicę, a oni by mogli tego nie zauważyć. Dla mnie jest to nieumyślne spowodowanie śmierci, ale nie obchodzi mnie to. Jeśli rodzic nie potrafi zapewnić swojemu dziecku bezpieczeństwa w codziennych sytuacjach to należałoby przeprowadzić śledztwo czy faktycznie nadaje się na rodzica, bo istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że jest nieodpowiedzialnym rodzicem i zaniedbuje dziecko. Dla takich ludzi nie znam litości.

          • Rodziców nie usprawiedliwiam. Na pewno sprawa została o wiele bardziej rozdmuchana niż była tego warta. Ciekawe czy byłoby tyle hałasu, gdyby chodziło o zabicie człowieka np w samoobronie; pewnie nawet byśmy o tym nie usłyszeli; bo co tam życie ludzkie-codziennie giną dziesiątki albo i więcej...ale goryl nie to wymaga natychmiastowej reakcji; "morderców" biednej małpy od razu do piachu. Ale czasy.

            • Poza tym goryl to jednak zwierzę i to zwierzę niebezpieczne, którego reakcji tak naprawdę nie da się przewidzieć, toteż również uważam rekację obsługi zoo za właściwą. Na upartego możnaby się czepić, że mogli użyć środków usypiających ale pewnie po prostu nie było czasu, żeby je przygotować.

            • Właśnie chodzi o to, że życie ludzkie jest chronione prawem. Za zabicie człowieka są surowe kary i tu zazwyczaj nikt nie musi jakoś specjalnie interweniować. Policja i sądy się tym z automatu zajmą. Za to za zabicie zwierzęcia praktycznie nie ma kar. Oczywiście wszystko zależy od okoliczności, bo w teorii w prawie istnieją kary za ten czyn ale to musi zostać przeważnie mocno rozdmuchane, żeby sprawca poniósł karę za taki czyn, bo w końcu to tylko zwierzę, niższy gatunek....
              Ale w tej konkretnej sprawie moim zdaniem rodzicie powinni zapłacić za śmierć goryla tyle na ile taki goryl może być wyceniany.

  • Każde zwierzę zamordowane przez człowieka jest zamordowane niesłusznie.

    • Pięknie zakończony wątek.

    • jeżeli zjem kotlet ze świni która była hodowana dla mięsa to jest to niesłusznie zamordowane zwierze, a ja jestem mordercą?
      Czym to się różni od sytuacji kiedy świnia np. ucieknie do lasu i zje ją wilk?

      • Oczywiście. Ale jak nagle wszyscy przestaną jeść kotlety to... zwierzęta hodowlane wyginą. Bo nikt tego charytatywnie hodował nie będzie. No, świnie zdziczeją. To tyle.

        • Daj spokój, te wszystkie udomowione gatunki nie będą nawet w stanie przeżyć na wolności. Świnie, bydło czy drób jest tuczone, zaletą ich ciał od dawna ma być masa a nie sprawnośc ruchowa, ktora pozwoliłaby im przetrwać na wolności. Jedzenie czy niejedzenie mięsa i tak prowadzi do ich zabijania tylko w inny sposób. W przypadku rezygnacji - a wyobraźmy sobie przez chwilę taki scenariusz, że ludzkość przestaje jeśc mięso w 100% - do całkowitej eksterminacji gatunku. Tyle że naturalnie.

      • A czym się różni sytuacja, w której to ty zabijesz niewinnego człowieka od sytuacji, w której zrobi to ktoś inny? W pierwszej to ty jesteś zabójcą, w drugiej - nie. Nie masz władzy nad tym, co robią inni, ale skutki twoich decyzji są wyłącznie twoją odpowiedzialnością. Zwierzęta udomowione z reguły nie byłyby w stanie przeżyć na wolności, ale rozwiązaniem jest nauczenie ich tego, a nie wykorzystywanie. Codziennie z powodu działalności człowieka kolejne gatunki zwierząt przechodzą do przeszłości i przechodzi to bez większego echa, a nic nie wywołuje takich emocji jak myśl, że dołączą do nich gatunki udomowione. Troska o nie? Raczej egoizm. "Nie chcę żyć bez kotletów!". Dziecinada. Zwłaszcza że uzyskanie zbliżonego smaku z surowców wyłącznie roślinnych jest możliwe. Usprawiedliwieniem jest wygoda, tradycja i przyzwyczajenie.

        • Tyle, że np w naszym kraju nie ma warunków do wegetarianizmu czy weganizmu, pomijając prozaiczną kwestię cen produktów niezwierzęcego pochodzenia. Nie żyjemy w Indiach itp., gdzie można sobie na to pozwolić, (mają tam też znaczenie kwestie religijne) a żaden podrób nie zastąpi składników, które zawiera mięso. Wiem co piszę, bo sam próbowa£em weganizmu i wytrzymałem pół roku; odpuściłem sobie, bo wolałem nie ryzykować anemii. Znam takich, którzy przy tym zostali ale wyglądają jak widma. Nasze organizmy nie zostały do tego stworzone. Owszem post mięsny jest wskazany ale nie całkowite wyrzeczenie się potraw odzwierzęcych. Jedzenie zwierząt jest, mimo oburzenia niektórych, naturalne (przynajmniej w pewnych warunkach geograficzno klimatycznych itp), nie jedzenie nie. Wiem, że człowiek zaczyna£, jako stworzenie roślinożerne ale od tamtych czasów ewoulowaliśmy.

          • # ciekaw jestem co przyjąłeś za podstawę do stwierdzenia, że w naszym kraju nie ma warunków do bycia wegetarianinem czy weganinem. Piszesz, że pomijasz kwestię cen produktów (co akurat przemawia na korzyść weganizmu - ziemniaki, ryż, kasze, makarony, różnorakie odmiany fasoli & soczewicy, warzywa = najtańsze produkty dostępne w sklepach)

            # jakie to konkretnie składniki masz na myśli wskazując mięso? Czego ZBILANSOWANA dieta oparta na produktach roślinnych nie jest w stanie dostarczyć człowiekowi, co wymagane byłoby do prawidłowego funkcjonowania organizmu?

            # podjęta przez Ciebie próba (półroczna) ma stanowić potwierdzenie tezy, którą przedstawiłeś, jakoby weganizm był niezdrowy? Poważnie? A co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy na diecie wegańskiej są od wielu lat i mają się dobrze? Co ze sportowcami, którzy na tej diecie osiągają bardzo dobre wyniki w dyscyplinach, które trenują?

            # nasze organizmy zostały stworzone do trawienia zarówno pokarmów pochodzenia roślinnego jak i zwierzęcego a to oznacza, że mamy wybór. Wybór między skazywaniem innych istot na rzeź albo nie robieniem tego. Korzyści wynikające ze spożywania pokarmu (dostarczenie niezbędnych składników odżywczych & wartości energetycznych oraz doznania smakowe) możemy zapewnić sobie na diecie roślinnej (eliminując tym samym wyzysk innych istot).

            # "ewoluowaliśmy" - dokładnie. I właśnie owa ewolucja umożliwia nam dzisiaj podejście oparte zdecydowanie bardziej na etyce niż kiedykolwiek. Przemysł hodowlany w obliczu owej ewolucji nie znajduje żadnego usprawiedliwienia. Zresztą - jakakolwiek forma odbierania życia zwierzętom o ile nie rozchodzi się o nasze "być albo nie być" nie znajduje uzasadnienia w obecnych czasach (a przynajmniej nie w krajach uchodzących za kraje rozwinięte).

            • 1. Trochę już o tym pisałem ale powtórzę; Europejczycy mają inną budowę i inne warunki geoklimatyczne niż Azjaci, którzy wegetarianizm lub weganizm wymyślili. Nie jestem specjalistą ale wiem tyle, że na tylko wymienionych przez Ciebie warzywach i roślinach, które u nas są tanie (Hindusi etc. mają wiele innych u nas drogich niezbędnych do zastąpienia potraw odzwierzęcych) przeciętnemu Polakowi trudno byłoby wyżyć. Poza tym prościej jest przygotować np. takiego schaboszczaka niż choćby kotlety sojowe; właściwie przygotowane. Do tego kwestia tradycji itd. To tak jakbyś próbował katolikom wmawiać, że nie mają racji, chociaż starożytni Polanie też mieli swą, całkiem fajną i stosunkowo niekrwawą religię, którą zniszczył ten zabobon ze Wschodu.
              2. Prawdopodobnie większość da się zastąpić ale ważne jest to co pisałem w punkcie pierwszym. Innymi słowy nie choćbyś nawet udowodnił, bez żadnych wątpliwości, że jedzenie mięsa jest szkodliwe, to i tak narodu od pokoleń do tego przyzwyczajonemu nie przekonasz do zrezygnowania z niego.
              3. Może nie tyle niezdrowy co raczej niemożliwy do wprowadzenia. Ja osobiście lubiłem i lubię mięcho i wtedy nie zamierzałem zostać na stałe weganem, tylko spróbować jak to jest; mi to nie odpowiada. Poczytaj sobie trochę na temat diet sportowców; raczej mało jest takich zupełnie bezmięsnych. Pisałem, że znam osoby o wegańskich upodobaniach i jak wyglądają.
              Jesteś marzycielem; człowiek od początku wykorzystuje innych; myślisz, że wielu przejmuje się , czy też przejmie losem zwierząt?
              4. Owszem zostały stworzone ale od tamtych czasów wiele się zmieniło. Przykład; już dawno udowodniono (nie nauka katolicka), że jednemu mężczyźnie, powinna wystarczać jedna kobieta, a co się dzieje?
              5. Dokładnie mamy wybór i większość wybiera jedzenie mięsa. Przecież właśnie w tych krajach najbardziej rozwiniętych dochodzi do szczególnych aktów okrucieństwa wobec zwierząt.

  • No co ty?! Taki "napis" powinien się pojawić na początku - "filmu" smolensk! Zresztą jak i każdej "modlitwy codziennej" trolli odmawiającej ją (to?!)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o