Filmweb sp. z o.o.
http://www.filmweb.pl/news/%22Mad+Max%3A+Na+drodze+gniewu%22+nie+doczeka+si%C4%99+kontynuacji-127867

"Mad Max: Na drodze gniewu" nie doczeka się kontynuacji?

  • Collider
  • autor: mp
  • Filmy
Jak informowaliśmy na stronach Filmwebu, George Miller pozwał w australijskim sądzie Warner Bros. Reżyser i producent widowiska "Mad Max: Na drodze gniewu" twierdzi, że studio jest mu winne 7 milionów dolarów. Dzięki australijskiej gazecie "Sydney Morning Herald" poznaliśmy kulisy sprawy. Nie wygląda to dobrze, jeśli chodzi o możliwość powstania kontynuacji przygód Szalonego Maksa.

mad-max-fury-road-image-tom-hardy-8.jpg


W dokumentach sądowych czytamy m.in., że Warner Bros. zniszczyło zaufanie, jakim George Miller obdarzył studio, co uniemożliwia mu kontynuowanie współpracy z wytwórnią przy jakimkolwiek innym projekcie. 

Czym Warner Bros. naraziło się Millerowi? Otóż w pozwie ten twierdzi, że studio obiecało mu 7 milionów premii, jeśli nakręci "Na drodze gniewu" za kwotę mniejszą niż zakontraktowane 157 milionów dolarów. Zdaniem reżysera budżet filmu wyniósł 154,6 mln dolarów.

Warner Bros. ma inne wyliczenia. Ich zdaniem koszt realizacji "Mad Maksa" wyniósł 185 milionów dolarów.

Co ciekawe, George Miller nie przeczy, że tyle w sumie rzeczywiście wydano na produkcję filmu. Jednak twierdzi, że dodatkowe 31 milionów dolarów to efekt dokrętek i naprawiania błędów powstałych w wyniku wtrącania się przedstawicieli Warner Bros. Ponoć studio domagało się dodania do "Mad Maksa" nowych scen i zmiany zakończenia. W dokrętkach trzeba było więc wiele rzeczy poprawić. Miller zgodził się na nie, ale tylko pod warunkiem, że dodatkowe koszty nie będą wliczane do budżetu, na co Warner Bros. miało wtedy przystać. W związku z tym owe 31 milionów dolarów nie powinno być brane pod uwagę, kiedy przyszło do naliczania premii.

Inaczej widzi to Warner Bros. Zdaniem studia to firma producencka Millera nie panowała na budżetem i nawet zgodziła się sama pokryć część dodatkowych kosztów. Wytwórnia zaprzecza też, jakoby zmuszała reżysera do zmiany zakończenia. Twierdzi, że była to jedynie sugestia typowa w rozmowach, jakie studio prowadzi z każdym twórcą.

Jak zatem widać, obie strony idą na bezpośrednią konfrontację. A to niestety źle wróży przyszłości "Mad Max: The Wasteland".

3 21

zobacz też: