Jaki jest według was najbardziej absurdalny i najpoważniejszy odcinek?

Dla mnie w pierwszej kategorii wygrywa "The Prince Who Wanted Everything", szczególnie ze względu na końcówkę, a w drugiej "Simon and Marcy". W momencie piosenki końcowej płakałam i śpiewałam to przez łzy :X Uwielbiam go, nie mogę się doczekać głębszej analizy historii Szymona i Marceliny.

2
  • "The Prince Who Wanted Everything" - eh, nie trawię wątku Fiona/Cake.
    1. Najbardziej absurdalny - "King Worm" - genialnie przedstawiony sen.
    2. Żaden z odcinków nie jest w 100% poważny, ale "Billy's Bucket List"/"Wake Up"/"Escape from the Citadel" to takie 3 odcinki które były nieco dojrzalsze i posunęły fabułę do przodu.

  • Najpowazniejszy to chyba dla mnie finn the dog/Jake the human, zwłaszcza jak finn ma koronę! Też cokolwiek z lemongrabem jest wprowadza taki niepokój :o z drugiej strony moje ulubione odcinki są z magicmanem xDDD scena z ptakiem pierwszy raz otworzyła moje oczy na dziwność adventure time XD

    • Najpoważniejszy (i chyba najlepszy) odcinek dla mnie to ten ostatni z serii Stakes, czyli The Dark Cloud. Nigdy jeszcze chyba nie widziałem postaci z kreskówki dla dzieci, która na poważnie, z cichą melancholią, ale pełnym zrozumieniem zaakceptowała by zarówno bolesną niezmienność pewnych aspektów materialnego świata oraz równie bolesną zmienność własnej osobowości pod wpływem traumatycznych doświadczeń. I to wszystko w jednej krótkiej i pięknej piosence.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: