Mamy następce Michaela Manna i w pewnym sensie Chrisa Nolana

Josh Brolin powiedział, że Dennis Villenueve tylko udaje, że nie jest pewien tego co robi kiedy w efekcie wszystko w filmie jest pod jego absolutną kontrolą i trudno się z tym nie zgodzic. Film z czwórkowego scenariusza robi superprodukcje gatunkową na miarę Gorączki. Stąd też odwołanie do Nolana, którego scenariusze są raczej słabe, a filmy wyciąga świetnym zgraniem muzyki, obrazu, montażu oraz grą symbolami.

Odwołanie do Manna tutaj wynika głównie z tego, że Sicario jest najlepszym filmem z pogranicza akcji i thrillera od konca lat 90tych. Rzemieślniczo (to hasło straciło na latach na rzecz sztuki, w filmie, niesłusznie. Zgadzam się z Anthonym Hopkinsem, że film to rzemiosło, a Ci co uznaja go za sztuke moga się wypchać ;) ) ten film to arcydzieło. Nie marnuje się tutaj żadna scena i ma się wrażenie, że ogląda się jeden z najlepszych filmów reżyserów z lat 70tych. Ze względu na gatunkowe konotacje chyba najbliższy jest tu Peckinpah ale Lumet, Mamet czy nawet wczesny De Palma pasują do tego filmu.

49
  • Nolan i słabe scenariusze? Proszę cię. ;/ Prestiż, Incepcja, Memento !!

    • Incepcja to bardzo słaby scenariusz.

      Nolan jest dobry strukturalnie. Szczególnie podczas prestiżu ale ma duze problemy z łataniem logicznych dziur fabularnych. Uwielbiam Nolana ale jego scenariusze sa takie sobie. Ale co ja tam wiem, przeciez czytam tylko 80-150 hollywoodzkich scenariuszy rocznie ;) (w tym czytałem coś od jego brata, z którym pisze scenariusze)

      • Ok przesadzam z bardzo słaby ale dużo moznaby w nich poprawić. Nolan nadrabia reżysersko. Ludziom sie myli i mysla, ze bez dobrego scenariusza nie da sie zrobic dobrego filmu i odwrotnie. A to nie prawda. O ile scenariusz nie jest tragicznie zły zawsze da sie go wyciągnąć. Odwrotnie tez to prawda. Ile to scenariuszy z blacklist było potem srednimi filmami

        • Przyznam, że nie czytałem dotychczas żadnego scenariusza filmowego, a też uważam że Nolan jest lepszym scenarzystą, niż reżyserem. Nie podoba mi się za bardzo styl jego filmów, ten chłód i to ciągłe podsycanie napięcia, ale same historie, postacie, koncepcje i zwroty fabularne uważam za ciekawe. Gdyby dostał gorszy scenariusz, to wątpię aby zdołał go obronić (choćby "Interstellar" - przez to dramatyczne i melancholijne podejście każda fabularna dziura bolała dwa razy bardziej).

          Odwrotne wrażenie mam na przykład wobec Ridleya Scotta, czy Guillermo del Toro. Mieli gorzej napisane, znacznie bardziej błahe historie ("Prometeusz", "Pacific Rim"), ale potrafili na ich podstawie stworzyć klimatyczne i wciągające produkcje.

        • otóż to zauważyłam pewne podobieństwo w tworzeniu, kreowaniu scen, nie sprawdzałam kto jest scenarzystą do tego filmu teraz już wiem... Początek zapowiadał się dobrze, fakt reżyser dopełnił wszystkiego co można było... Na memento dobrnęłam do połowy, prestiż obejrzałam, ale bez polotu, incepcji nie widziałam. W Sicario zauważyć można ślad poprzednich scenariuszy, te dialogi...męczące chwilami, ale za naprawdę dobry montaż i czuwanie reżysera nad całym projektem dostaje ode mnie tylko 7. ps. ścieżka dźwiękowa jak dla mnie oscarowa, to kolejny + dla filmu. Muzyka i reżyseria uratowały film, gdyby reżyserował Nolan... nie byłoby tej spójności...

      • użytkownik usunięty

        Hej
        Skąd bierzesz te wszystkie scenariusze do czytania? Można je gdzieś kupić, czy ściągasz z Internetu z jakiejś stronki? Są tylko w oryginale, czy tłumaczone na polski?

      • Czyżbyś zajmował się script doctoringiem?

      • Incepcja to słaby scenariusz, a Sicario to dobry scenariusz ? ;) serio ?

        • Nie, Sicario to też nie jest dobry scenariusz. Myśle, że na podobnym poziomie. Mniej oryginalny i ambitny od Incepcji ale też mniej dziurawy i z mniejszą ilością niedociągnięć. Stąd też porównanie reżysera do Nolana. Obaj robią ze średnich scenariuszy genialne filmy.

          Mam wrażenie że z Twojej wypowiedzi wynika założenie, że dobry film = dobry scenariusz.

          • złożoność fabuły jest nieporównywalna w obu filmach więc nie dziwi fakt, ze Sicario ma mniej dziur ... Sicario = Solidne kino, nic więcej. Incepcja wymaga większej uwagi, jest intensywniejsza i też potrafi budzić niepokój, temat filmu też był nieoklepany. A tu w tym samym roku dostaliśmy Escobara z Benicio, świetnego Narcosa, a potem znowu 'kolumbijskiego' Benicio w nieco odmiennej roli - przesyt. Sicario niczym mnie nie zaskoczył, Incepcja - tak. Nie mnie oceniać czyjeś gusta, mój przyjaciel uważa, ze Sicario to najlepszy film 2015 roku. Ja bym wymienił conajmniej 5 tytułów, które mnie bardziej zaciekawiły. Zawiodłem się seansem, zbyt duże oczekiwania miałem względem tego filmu, trudno. Grzeszysz pisząc "symbolika i ogólny poziom ambicji jest kapke wyzszy niż Avengers", jak ktoś ma brać poważnie to co piszesz po takim tekście ;)

            pozdrawiam !

    • Też zwariowałem z tym tekstem gościa :-)

  • Scenariusze Nolana są słabe:
    Memento,Prestiż,Incepcja,TDK
    Nolan nie ma problemu z łataniem dziur, on musi brać odpowiedzialność za swoje czyny i swój skrypt oraz głupotę niektórych widzów

    świetnym zgraniem muzyki, obrazu, montażu oraz grą symbolami. " - jak w..ok. 100000000 filmach.

  • użytkownik usunięty

    Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

    • Przyznam, ze mam wiekszy problem z dziurami w incepcji niz TDKR. TDKR po prostu miał za wysoko postawioną poprzeczkę, a sam nie jestem pewien czy nie lubie bardziej od TDK.

      A Memento tez ma problemy z dziurami i jak chcemy obejrzeć przykład dobrze napisanego scenariusza z bardzo niestandardowym poruszaniem sie w czasie opowiesci to polecam PRIMER.

      • Nie wiem jak scenariusz "Primera", ale sam film wydaje mi się jedynie skomplikowany i nieczytelny. Bohaterowie nie byli w nim zbyt zajmujący, ich cele nie były ciekawe, a sama historia była raczej błaha. Jedyną zaletą bohaterów było profesjonalne podejście do wynalazku i do swoich skoków. Film był tani i zdaje się był debiutem reżysera, więc o zdolnościach reżysera się nie wypowiadam - zaintrygował na początku, potem dość dobrze mieszał w historii, tylko w finale okazało się że w jego opowieści są dziury, bo chcąc zaskoczyć zataił trochę za dużo.

        • Nic nie było zatajone. Twoja ocenia wynika ze zgubienia sie w zawiłosciach czasowych filmu. To zrozumiałe ale nie można własnych niedomagań zwalać na film. W necie jest piekny wykres czasowy do filmu ulatwiajacy ogarniecie co sie dzieje. Skomplikowanie wynika z komplikacji zwiazanych z teoretyczna podróżą w czasie.

  • Sztuka to też rzemiosło.

    • To zdanie bez rozwiniecia mysli nie ma sensu

      • Myślę, że ma, choć oczywiście każda konkluzja jest wynikiem jakichś bardziej szczegółowych analiz, które można przedstawić albo nie. Nie zmienia to stanu rzeczy, co do sensowności tej konkluzji. Po prostu nie znasz toku rozumowania, który stoi za tym stwierdzeniem i mylisz swoją niewiedzę w tym zakresie oraz będące tego wynikiem niezrozumienie powyższego zdania z jego domniemanym bezsensem. Poza tym twoja argumentacja jest niepohamowanie wyczerpująca...

        • To prawda, nie wiem co myślałeś pisząc to zdanie, moja wielka wina za brak posiadania zdolności czytania w myślach. Uwierz mi bardzo ubolewam, że nie wiem co inni myslą, a nie mówia i pisza.

          A tak na poważnie to jak coś piszesz to nie możesz mi zarzucać, że nie wiem co myślałeś. To Ty powinieneś wytłumaczyć swoją myśl żebyśmy mogli kulturalnie i ze wzajemnym rozumieniem prowadzić dyskusje. Chyba, że napisałeś posta bez chęci prowadzenia dyskusji, a po prostu miałeś ochote coś napisać i nie obchodzi Cię czy ktoś Cię zrozumie czy nie.

          • Ja nie zarzucam Ci, że nie wiesz co miałem na myśli, tylko, że nie wiedząc co miałem na mysli napisałeś, że mój post jest bez sensu. To tak jakby ktos w odpowiedzi na równanie napisał wynik, pomijając obliczenia i ktoś napisał, że to nie ma sensu - nie miałoby sensu gdyby wynik był nieprawidłowy, a nie kiedy ktos nie wie jak to policzyc, ale to szczegół...

            • Nie pisałem, że Twój post nie ma sensu tylko, że bez rozwiniecia mysli go nie ma dla nikogo poza Tobą. Czyt. chciałem abyś rozwinął mysl.

              A co do matematyki definicja słowa nie jest równie twartą nauka co matematyka. Wiec to nie jest tak, że twoja teoria lingwistyczna jest 100% prawdziwa i że można to udowodnić np. równaniem logicznym. Nie broni Ci to uargumentować tego co napisałem, nawet pomomo tego, że robisz wszystko by gadać o czymś innym niż rozwinąć pierwotną mysl.

              • To czy jest czy nie jest, to jeszcze zależy, ale rzeczywiście często tak się składa, że tzw. jakościowe analizy nie wytrzymują konkurencji analiz ilościowych, niemniej jednak ale wcale nie oznacza to, że moje spostrzeżenia nie mają zakorzenienia w liczbach.

                Po pierwsze sztuka wymaga użycia pewnych prawideł liczbowych i to czyni z niej rzemiosło. Istnieje wiele matematycznych prawidłowości czy to w rzeźbie, malarstwie czy w filmie. Rozmiary, proporcje, liczba kolorów, odcieni, ich odległość względem siebie na skali, ilość i długość scen, szerokość kadrów, długość obiektywów, umijscowienie poszczególnych elementów na siatce kadru, to wszystko są rzeczy, które można zapisać liczbowo i manipulować nimi, w zależności od celu jaki chce się osiągnąć. To jest rzemiosło. Bez spełnienia wielu takich warunków sztuka po prostu się nie podoba, nie jest po prostu sztuką.

                Jest też wiele warsztatowych tajników np. przy pisaniu scenariuszy, w treningu aktorskim, ludzie się tego uczą i to trenują, jest to sztuka i niewątpliwie jest to rzemiosło. Nie byłoby takiego postępu w kinie, gdyby nie było rzemieślniczej ciężkiej pracy i doskonalenia warsztatu, uczenia się na błędach, bowiem sztuka to nie jakieś objawienia, ale właśnie wyciąganie wniosków i poprawianie efektów końcowych, jak w każdym rzemiośle i jak w każdym zawodzie są po prostu lepsi i gorsi.

                Mówi się, że taki Steve Jobs był przeciwieństwem takiego rzemieslniczego podejścia do biznesu, że on tworzył intuicyjna sztukę w dziedzinie technologii. Osobiście z jego biografii odczytuję coś innego - głównie między wierszami, ale tak to widzę. Fascynację kaligrafią, która jest najlepszym przykładem opisu piękna przy pomocy matematycznych prawideł. To odcisnęło na nim swoje piękno. Po prostu jedni rzemieślnicy w jego branży badali każdy detal w badaniach fokusowych, a on zrozumiał, że to co uważane za piękne po prostu ma swoje prawidłowości, tak jak prawidłowości kaligrafii i tworzył technologię według tych prawidłowości. Nie badał czy konsumenci bardziej lubią telefony zimne i kanciaste czy zrobione z cieplejszego materiału i zaokrąglone. Nie tracił na to czasu. Zrozumiał, że prawidłowością jest, że technologia musi sprawiać wrażenie ciepłej, miękkiej i okrągłej, szybkiej i trwałej. To wszystko może być zapisane matematycznymi parametrami, jak liczbami opisuje się czcionki, jak długość fali determinuje czy muzyka jest piękna czy nie i to jest właśnie równość pomiędzy rzemiosłem i sztuką.


                • Trochę nieskładnie stylistycznie, ale przeczytałem dopiero po wysłaniu, sorry.

                • Rozumiesz sztukę bardzo wąsko. Twoje rozumowanie sztuki jest tak 300 za współczesnością. Jakich prawideł liczbowych przestrzega Marina Abramovich? Duchamp? Picasso?

                  Chodzi mi o to, że można bez znajomości rzemiosła na dobrym poziomie robić sztukę. Dużo ludzi próbuje i to jest zmora Polskiego kina gdzie ludzie maja pomysły na sztuke, a nie są dobrymi rzemieślnikami, nie umieją sklecić dobrej opowieści.

                  Bez dobrego rzemiosła trudniej jest przeprowadzić dekonstrukcje swojej branży, a wiec trudno celowo coś oryginalnego stworzyć ale równanie sztuki z rzemiosłem jest nieprawdziwe bo zakłada, że każdy kto jest artystą posiada rzemieślnicze zdolnosci, a tak nie jest.

                  Równasz sztuke i rzemiosło tylko dlatego, że ludzie których lubisz tak robią. Zreszta ja tez tak uważam, że za sztuka powinno stąć rzemiosłem ale nie uogólniaj własnych preferencji na cały świat artystyczny.

                • Hehe, "300 lat za współczesnością". To, że można zrobić sztukę, rozumianą jako pewien rodzaj rzemiosła, bez uświadomienia sobie jego reguł, nie znaczy, że nie postępuje się w zgodzie z nimi. Tak samo zasady, którymi możnaby kierować się tak, aby powtórzyć u odbiorcy odczucia porównywalne z "Marinem, Abramovichem, Duchampem czy Picassem" wcale nie muszą być obecnie znane. Nie znaczy to, że ich odkrycie jest niemożliwe. W rzemiośle przeważnie bywa tak, że ktoś tworzy arcydzieło, dokonuje się jego odwrotnej inżynierii (zwanej przez Ciebie "dekonstrukcją") i dopiero tworzy się zasady, którymi powinno się kieować dla uzyskania danego efektu. To, że nie znamy obecnie tych zasad może świadczyć co najwyżej o tym, że moje spojrzenie na sztukę jest być może 300 lat przed odkryciem liczbowych prawideł, którymi należy się kierować chcąc dorównać wymienionym przez Ciebie twórcom.

  • Scenariusz Memento był genialny, a Nolan go wyreżyserował jak film klasy B ;_;
    Słabe scenariusze dostaje Coppola, ale i tak je reżyseruje na film klasy A mimo że są potwornie nudne.

    • Memento to raczej wyjątek. Głównym powodem niechęci ludzi do Nolana jest właśnie warstwa scenariuszowa jego filmów, czepianie się dziur, braku logiki czy ckliwości (interstellar). To scenariusz. Swietne ujecia, dobre operowanie aktorami i symboliką.

      Jedno na pewno Nolanowi musze oddać to obecnie najambitniejszy reżyser regularnie pracujący z budżetami ponad 150mln dolarów. Lubić jego filmy czy nie próbuje on zrobić coś więcej niż prostą rozrywkę.

      • muszę się z Tobą zgodzić, Memento obejrzałam (ale tylko do połowy, i pomimo wielokrotnego powrotu do tego filmu, nigdy nie udało mi się obejrzeć do końca) jako pierwszy jego film, i wiesz co zraził mnie do niego..., ale jedno jest pewne niektóre sceny mam przed oczami do dziś, jest charakterystyczny, ale dla mnie niespójny

  • użytkownik usunięty

    Co przemówiło za podniesieniem oceny o dwa oczka?

  • No ciekawe, muszę zobaczyc. Co do Nolana, może czyścić buty Mannowi tymi swoimi plastikami.

  • Zacheciles mnie do filmu i to bardzo. Dzis lub jutro wybiore sie do kina i mam nadzieje, ze wroce co najmniej z osemka :)

  • Ktoś tu chyba zapomniał o filmach Paul Greengrassa - jak dla mnie obecnie najlepszy reżyser tego typu kina.

    • Greengrass kręci zupełnie inaczej. Z ręki, z bliska. Bardzo mało informacji dostajesz w formie obrazu, przez co trzeba ostrzej pracowac dzwiekiem, musi on być też głośniejszy. Do tego to oznacza bardzo dużo cięć i krótkie ujęcia.

      Sicario pod tym względem jest wręcz odwrotnym sposobem kręcenia kina akcji

  • użytkownik usunięty

    To prawda. Mann chyba zostanie zdetronizowany, oby Villeneuve poszedł w kierunku kryminału, trhillera, a nie kręcił innych gatunków.

  • 3 razy zmieniałem note tego filmu z 7 na 9 i po 3 seansie na 10.
    Dzieło kompletne przepełnione trwogą i niepokojem.

  • Podpisuję się obiema ręcami pod tym co napisałeś.
    Za 20 lat to będzie klasyka.

  • Cóż...opis filmu nawet trafny, ale ocena to już zupełnie inna sprawa.
    Nawet gdyby Villeneuve faktycznie zamienił "czwórkowy scenariusz" na super kino, to pozostaje to ciągle super kino z czwórkowym scenariuszem właśnie.
    Natłok większych lub mniejszych głupotek w tym filmie niestety sprawia, że w żadnym razie nie zasługuje na miano Arcydzieła (10), a multum wątków z wytkniętymi błędami też nie jest bez powodu.
    Aktorstwo niezłe, ale nie oszukujmy się. Wielkiego pola do popisu tutaj nie było. Zwłaszcza dla Del Toro.
    Film skręcony bezbłędnie. Klimat, zdjęcia, muzyka. To gra. Aż tyle i tylko tyle.

    • Scenariuszowo wiele kultowych i uznanych filmow jest slabych. Poruszany tutaj Nolan ale tez nawet Kubricki. Przekop nominowane do Oskara scenariusze bo wiele z nich jest dostepnych i zobaczysz, ze wiele filmow ktore pewnie sam na 10/10 oceniles nie ma super scenariusza.

      A Arcydzielo bo w dzisiejszym kinie sprawnych technikow mamy niewielu. Zostal Fincher, Nolan (ktory nie do konca umie krecic akcje) i wlasnie Villenueve + pare wschodzacych gwiazd ale w sredni do wysokiego budzetu nie ma rezyserow tak sprawnych technicznie. Plus ambiwalencja moralna scenariusza to bardzo sprawny zabieg, czworkowy scenariusz to dalej bardzo dobry scenariusz.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: