Seriale
Gry
Rankingi
VOD
Mój Filmweb
Program TV
Zobacz sekcję
Wszelkie zmiany, jakie zachodzą w kinie, mają zazwyczaj wpływ na całą późniejszą kinematografię. Najważniejszą taką zmianą było wprowadzenie dźwięku. Wcześniej muzyka towarzyszyła filmom w formie akompaniamentu na żywo podczas wyświetlania obrazów, a dialogi zastępowały tablice z tekstem pojawiające się w poszczególnych scenach. Początkowo uważano wprowadzenie dialogów (i ścieżki dźwiękowej nierozerwalnie związanej z obrazem) za nieszkodliwą fanaberię, później za zabijanie obrazu (obawiano się, że dźwięk przesłoni grę aktorską i zepchnie ją na drugi plan), a obecnie nie można sobie wyobrazić już kina bez dźwięku. W końcu zatem przyszedł czas, aby geniusz kina niemego, Charles Chaplin, zadebiutował na wielkim ekranie w swoim pierwszym dźwiękowym filmie.



"Światła wielkiego miasta" opowiadają historię Trampa, ulubiona postać, w jaką wcielał się Chaplin, zakochanego w pięknej, niewidomej kwiaciarce. Dziewczyna (w tej roli Virginia Cherrill) może odzyskać wzrok, lecz potrzeba na to znacznej sumy pieniędzy. Ponieważ oboje są ubodzy, wydaje się, że ratunek dla niej jest niemożliwy. Zmienia to jednak zadziwiający zbieg okoliczności, czego można się zresztą spodziewać, oglądając filmy wyreżyserowane przez geniusza kina. Włóczęga Charlie ratuje pewnego milionera (Harry Myers) przed samobójczą śmiercią. Ten z wdzięczności wręcza Trampowi pieniądze. Niestety w tym samym czasie złodzieje napadają na milionera i ogłuszają go. Kiedy ten odzyskuje świadomość, nie pamięta swego niedawnego wybawcy i bierze go za złodzieja. Trampowi udaje się wręczyć uczciwie otrzymane pieniądze swej wybrance, jednak chwilę potem zostaje zatrzymany przez policję i skazany za kradzież, której nie dokonał.



"Światła" są filmem, nad którym Chaplin pracował najdłużej. Od momentu rozpoczęcia zdjęć w 1927 do premiery w 1931 roku upłynęły 4 lata. Sama scena kupowania kwiatów została nakręcona aż 342 razy (!), zanim wreszcie Charlie był całkowicie zadowolony. W tym czasie twórca filmu musiał całkowicie zmienić jego koncepcję. Obraz w swym zamyśle miał być filmem niemym, jednak przedłużająca się produkcja zbiegła się w czasie ze zmianą nastawienia publiczności. Era kina niemego dobiegła końca, widzowie chcieli oglądać kino z dźwiękiem. Dlatego konieczne stało się udźwiękowienie powstałego już filmu, co dodatkowo opóźniło premierę. Podczas oglądania "Świateł wielkiego miasta" doskonale widać, że poszczególne sceny zostały nakręcone z myślą o kinie niemym. Aktorzy, a zwłaszcza sam Chaplin, przemawiają do widza przede wszystkim ciałem. Wbrew obawom, dodanie dźwięku nie popsuło filmu. Wręcz przeciwnie, doskonale uzupełniło ten piękny obraz. Widzowie, podobnie jak ja, pokochali mówionego Chaplina. Przy okazji nie obyło się także bez poważnego zgrzytu. Reżyser przegrał w sądzie proces o naruszenie praw autorskich z kompozytorem José Padillim, za bezprawne wykorzystanie jego utworu w scenie z niewidomą dziewczyną.



Film ten w bardzo piękny sposób opowiada o potędze miłości i wielkości poświęcenia, jakiego czasem trzeba dokonać, aby komuś poprawić życie. Nie chciałbym tutaj zdradzać zakończenia osobom, które jeszcze nie miały okazji obejrzeć tego filmu, ponieważ to właśnie ono stanowi kwintesencję całości. Dlatego powiem tylko, że jeśli optymizm jest tym, czego szukacie w życiu, to powinniście koniecznie obejrzeć "Światła". Czasem warto walczyć o szczęście własne i bliskich osób, nie zważając na koszty i przede wszystkim nie należy poddawać się na starcie przeciwnościom losu. Myślę, że będziecie do tego dzieła wracać równie często jak ja.

Moja ocena:
10
Być jak Tachikoma... Łatwiej jest umrzeć niż patrzeć jak umiera ktoś inny. I am only an illusion in your dreams Nie znasz dnia ani godziny, ... znam je tylko ja! I had a dream last night You were... przejdź do profilu
Udostępnij:
Przejdź na Filmweb.pl

najnowsze recenzje