Dziś startuje w Polsce Cinobo, platforma streamingowa "inna niż wszystkie" – jak czytamy na stronie serwisu. O tym, czy potrzebujemy kolejnej platformy, co nowego wprowadza Cinobo na polski rynek i jakie filmy zobaczymy na stronie, opowiada nam szef serwisu, Marcin Pieńkowski. Szef Cinobo zdradza szczegóły serwisu streamingowegoSkąd wzięło się w Polsce Cinobo? Kto wybiera repertuar platformy? Dlaczego twórcy portalu wspierają dystrybucję kinową? Czym różni się Cinobo od innych serwisów streamingowych? Dla kogo jest to platforma? Jaki jest ten jeden najlepszy film w repertuarze Cinobo? Na te – i inne – pytania odpowiada nam Marcin Pieńkowski. Z szefem polskiego Cinobo rozmawia Jakub Popielecki. Co wiemy o Cinobo? Za rozwój platformy na polskim rynku odpowiada lokalny zespół miłośników kina pod kierownictwem Marcina Pieńkowskiego, Country Lead Cinobo w Polsce. Zespół tworzy platformę z myślą o polskich widzach, w bliskiej współpracy z rodzimą branżą filmową. Cinobo powstało w Grecji w 2020 roku z inicjatywy Dafni Bechtsi, która od najmłodszych lat dorastała w świecie kina, otoczona filmami z rodzinnych wypożyczalni wideo, i która zawsze z pasją odkrywała filmy oraz dzieliła się nimi z innymi. Zaczynając zupełnie od zera, zespół w Atenach stworzył Cinobo w oparciu o proste przekonanie: dobre filmy zasługują na to, by je oglądano, zamiast pozwalać im znikać po kilku festiwalowych pokazach czy skazywać je na zapomnienie tylko dlatego, że nie mają wystarczającego potencjału komercyjnego, by trafić do szerokiej dystrybucji kinowej. Więcej informacji znajdziecie na stronie Cinobo.
Filmweb, Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny oraz stołeczne Kino Iluzjon zapraszają na kolejny pokaz z cyklu "Wielkie kino na wielkim ekranie". 25 listopada (środa) o godz. 20:00 zobaczymy legendarny film Billy'ego Wildera "Bulwar Zachodzącego Słońca". Bilety na pokaz dostępne są online oraz w kasie kina Iluzjon. Normalny bilet kosztuje 25, a ulgowy - 20 złotych. Możecie je nabyć, klikając TUTAJ. Tradycyjnie przed seansem odbędzie się prelekcja redaktora naczelnego Filmwebu, Łukasza Muszyńskiego. Na publiczność czekają również niespodzianki. Bohater "Bulwaru", bezrobotny scenarzysta Joe Gillis (William Holden), próbuje uniknąć mężczyzny, który chce odebrać mu samochód za niespłacone długi. Przypadkowo trafia do rezydencji Normy Desmond (Gloria Swanson), dawnej gwiazdy kina niemego, która wciąż wierzy w swój wielki powrót na ekrany. Kobieta pracuje nad scenariuszem filmu „Salome” i proponuje Joemu, by pomógł jej dopracować tekst. Choć mężczyzna szybko dostrzega, że projekt nie ma większych szans na realizację, przyjmuje ofertę. Perspektywa zarobku i wygodnego życia okazuje się zbyt kusząca. Z czasem Joe coraz bardziej wikła się w relację z Normą, nie zdając sobie sprawy, jak wysoką cenę przyjdzie mu za to zapłacić. Nagrodzony trzema Oscarami "Bulwar" po mistrzowsko łączy film noir z dojmującym studium przemijania, samotności oraz bezlitosnych mechanizmów fabryki snów. To opowieść o świecie, który bez sentymentów odwraca się od swoich dawnych gwiazd, ale też gorzka refleksja nad ceną sławy i obsesją pozostania w centrum uwagi. Dzieło Wildera do dziś zachwyca koronkowym scenariuszem, wybitnymi kreacjami Glorii Swanson oraz Williama Holdena, a także fantastycznymi efektami pracy operatora Johna F. Seitza oraz scenografią Hansa Dreiera, Johna Meehana, Raya Moyera i Sama Comera. Złota era Hollywood w najlepszym wydaniu. Wilder to 7-krotny zdobywca Oscara, mistrz ironii, błyskotliwych dialogów oraz opowiadania historii, które pod pozorem lekkiej rozrywki skrywają przenikliwe studium charakterów. Urodzony w polsko-żydowskiej rodzinie w Suchej Beskidzkiej, karierę rozwijał najpierw w Europie, a następnie w Hollywood, gdzie stworzył szereg żelaznych klasyków X Muzy. Z równą swobodą poruszał się w różnych gatunkach filmowych - od komedii, przez kryminał i dreszczowiec po dramat. Potrafił bezlitośnie obnażać ludzkie słabości, demaskować hipokryzję społeczeństwa oraz kpić ze świata show-biznesu. Jego filmy, mimo upływu dekad, nie tracą świeżości, a Wilder pozostaje jednym z tych twórców, którzy udowodnili, że hollywoodzkie kino może być jednocześnie rozrywkowe i bezkompromisowe.
Temat wyboru nowego ekranowego Jamesa Bonda wciąż rozgrzewa widzów. Głos na ten temat zabrał teraz jeden z byłych odtwórców roli agenta 007 - Pierce Brosnan. Co miał do powiedzenia?Brosnan komplementuje Calluma Turnera Brosnan wyróżnił Calluma Turnera (na zdjęciu powyżej), którego nazwisko pojawia się wśród kandydatów do zagrania Bonda i który według wczorajszych plotek mógł już nawet otrzymać rolę. W rozmowie z Vanity Fair stwierdził: Wszyscy mężczyźni, których nazwiska pojawiają się teraz na liście, to aktorzy, których podziwiam. Callum Turner to ktoś, z kim pracowałem, i jest naprawdę mocny. Wszyscy mają własny głos, odpowiednią sylwetkę i ekranową prezencję. Każdy z nich ma też przed sobą długą karierę. Aktor przyznał również, że z niecierpliwością czeka na ogłoszenie nazwiska następcy Daniela Craiga. Zaznaczył, że niezależnie od tego, kto ostatecznie otrzyma rolę, życzy mu powodzenia, siły i odwagi. Pochwalił też reżysera Denisa Villeneuve'a, który stanie za kamerą nowego "Bonda" - podkreślił jego wizjonerskie podejście, wyobraźnię i sposób opowiadania historii. Myślę, że będziemy zachwyceni. Wśród aktorów łączonych z rolą 007 wymienia się również Josha O'Connora. Gwiazdor "Challengers" odniósł się do spekulacji i podkreślił, że samo branie go pod uwagę jest dla niego czymś niezwykłym. Z kolei Jack Lowden (kolejny z potencjalnych kandydatów) stwierdził, że nie zamierza podsycać plotek, choć samo łączenie go z rolą schlebia mu."Goldeneye" - zwiastun filmu z Brosnanem w roli Bonda
Do sennego miasteczka na wschodzie Polski przybywa Wolff, tajemniczy urzędnik z Berlina. Pilnie strzeże powodów swojej wizyty, ale sama jego obecność szybko burzy spokój w Małym Zalesiu.
Ali G powraca po 20 latach, by nakręcić dokument z udziałem prawdziwych ludzi. Kamery towarzyszą mu podczas zajęć, spacerów ulicami miasta i występów telewizyjnych, często u boku ciężarnej dziewczyny.
W przeddzień osiemnastych urodzin Trina planuje ucieczkę od toksycznej matki, ale jej zamiary burzy wizyta tajemniczej ciotki i babki. Rodzinne sekrety odsłaniają mroczne kaszubskie dziedzictwo i zmuszają dziewczynę do walki o życie.
Ścigany i zmuszony do życia w ukryciu były agent zostaje ponownie wciągnięty do walki, gdy organizacja Pszczelarzy, niegdyś stojąca na straży porządku i bezpieczeństwa, schodzi na mroczną ścieżkę i
Digory i Pola za pomocą magicznych pierścieni przedostają się do mrocznej krainy Charn, gdzie wybudzają złą czarownicę Jadis, która planuje podbić ich świat.