James Bond zostanie wybrany w ten weekend? Wiemy, kogo zaproszono na testy

Wygląda na to, że Jeff Sneider mylił się, kiedy twierdził, że Jacob Elordi zostanie nowym Jamesem Bondem. Portal Deadline twierdzi, że aktor nie został zaproszony na ostateczne testy przed kamerą, które rozpoczną się już w ten weekend.Denis Villeneuve wybiera Bonda. Czterech aktorów zaproszonych na testyWedług portalu Deadline ostateczny wybór ma zostać dokonany przez reżysera Denisa Villeneuve'a oraz producentów Amy Pascal i Davida Heymana po testach przed kamerą, które ruszą w ten weekend. Pierwotnie próby były planowane na początek października, ale ze względu na kolizje w grafikach trzeba je było przesunąć na później. Według Deadline szansę na zostanie Bondem ma wciąż czterech aktorów. Nie ma wśród nich Jacoba Elordiego, którego jako pewniaka parę dni temu wskazywał Jeff Sneider. Jest za to Jack Lowden, czyli gwiazda serialu "Kulawe konie". Aktor od paru miesięcy jest w ścisłej czołówce faworytów do zdobycia angażu do "Bonda 26". Jego rywalami, którzy również pojawią się na testach, są: Callum Turner – angielski aktor znany z wojennego serialu "Władcy przestworzy". W tym roku premierę miały dwa filmy z jego udziałem: "Jak przycinać róże" i "Tylko jedna noc". Josh O'Connor – angielski aktor znany z filmu "Challengers" oraz z roli księcia Karola w serialu "The Crown". W tym roku widzieliśmy go w kinach w widowisku "Dzień objawienia". Tożsamości czwartego z kandydatów do roli Bonda portal Deadline nie podaje. Kto zostanie gwiazdą filmu "Bond 26"? Odpowiedź na to pytanie powinniśmy poznać przed końcem roku. Za projekt odpowiada Amazon MGM Studios. Nad scenariuszem pracuje Steven Knight.Zwiastun serialu "Kulawe konie", w którym gra kandydat na Bonda Jack Lowden

"Gorączka 2". Nowe problemy produkcji

Wygląda na to, że problemy z filmem "Gorączka 2" wciąż się nie skończyły. Nowe, smutne wiadomości przekazał aktor związany z projektem, Stephen Graham.Bez szans na rozpoczęcie prac na planie w terminieStephen Graham zagra w filmie "Gorączka 2" Neila McCauleya. To postać znana z oryginału, w której wcielił się Robert De Niro. Graham pojawił się ostatnio w programie "Today Show", gdzie promował nowy serial ze swoim udziałem, "Ukryte w ciemności". W czasie rozmowy został zapytany o "Gorączkę 2". W odpowiedzi ujawnił, że zdjęcia ruszą w styczniu. To oznacza kolejne opóźnienie. Jeszcze nie tak dawno mówiło się, że pierwszy klaps padnie w listopadzie. Trzeba pamiętać, że i ta informacja pojawiła się po doniesieniach o serii opóźnień. Według pierwotnego planu "Gorączka 2" powinna być już dawno nakręcona. Jednak prace przygotowawcze zostały wstrzymane, gdyż związane z filmem wytwórnie przestraszyły się wysokiego budżetu, szacowanego na co najmniej 165 milionów dolarów. Pod koniec 2025 roku problemy z finansowaniem kontynuacji "Gorączki" zostały rozwiązane, a Michael Mann, który wyreżyseruje film, zapowiadał rozpoczęcie zdjęć w sierpniu tego roku. Ten termin nie został dotrzymany. Pod koniec września sam Stephen Graham w jednym z wywiadów twierdził, że na dniach leci na plan. Jak teraz widać, nic z tego nie wyszło. Dlaczego początek zdjęć wciąż się opóźnia? Tego niestety nie wiemy. "Gorączka 2" będzie zarówno kontynuacją, jak i prequelem "Gorączki", uważanej powszechnie za arcydzieło kina sensacyjnego. Scenariusz oparty jest na książce, którą Mann napisał do spółki z Meg Gardiner.  Następnego dnia po finałowej scenie Gorączki Chris Shiherlis zaszywa się w Koreatown, ranny, wpółprzytomny i desperacko usiłujący wydostać się z LA. W pogoń za nim rusza detektyw policji Los Angeles Vincent Hanna. Kilka godzin wcześniej w trakcie strzelaniny pod światłami stroboskopowymi na końcu pasa startowego lotniska LAX Hanna zabił wspólnika Shiherlisa, Neila McCauleya. Teraz Hanna jest zdeterminowany, żeby dorwać i zabić także Shiherlisa, ostatniego ocalałego członka ekipy McCauleya, zanim ten zniknie z miasta. W roku 1988, siedem lat wcześniej, McCauley, Shiherlis i ich ekipa zawodowców dokonują skoków na Zachodnim Wybrzeżu i pograniczu amerykańsko-meksykańskim, a potem w Chicago. Ambitni i śmiali zgarniają szybką forsę i prowadzą barwne życie. Tymczasem Vincent Hanna, detektyw z chicagowskiego wydziału zabójstw – człowiek niepogodzony ze swą przeszłością – podąża za swoim powołaniem. Ściga uzbrojonych i groźnych ludzi, ukrywających się w mrocznych, dzikich zakątkach, i poluje na brutalny gang złodziei okradających prywatne domy. W gwiazdorskiej obsadzie są już: Leonardo DiCaprio jako Chris Shiherlis, Christian Bale jako Vincent Hanna i Odessa Young jako Charlene. Udział w filmie negocjuje także María Cid. Ma zagrać Gabi – postać, której nie było w oryginale. Całość powstaje dla Amazon MGM Studios."Gorączka" w programie "Na skróty"

Legenda kina akcji broni AI

Sylvester Stallone pojawił się w podcaście "The Overlap", gdzie po raz kolejny zabrał głos na temat sztucznej inteligencji. Choć jego pomysły na wykorzystanie tej technologii spotkały się z krytyką, aktor nadal jest chętny, by ją stosować. Według niego rozwój AI jest nieunikniony, a branża filmowa nie będzie w stanie go zatrzymać.  Stallone stwierdził: Mam przez to kłopoty, ale AI zostanie z nami na zawsze. Chciałem połączyć człowieka ze sztuczną inteligencją i oczywiście wszyscy oszaleli. A ja mówię: to się wydarzy. Ludzie sprzedają swoje wizerunki. Powstanie 20 awatarów Elvisa Presleya. To już się dzieje. Aktor przyznał, że rozumie zastrzeżenia ze strony twórców, ale uważa, że nie da się zatrzymać zmian. To jak lawina, której nie da się powstrzymać. Nie mamy już nad tym kontroli. Jeśli nie będziesz za tym nadążać, zostaniesz w tyle. Stallone chciał zagrać młodego Rambo dzięki AI Stallone nie zdradził, o jakim konkretnie projekcie mówił w podcaście. Wcześniej opowiadał jednak o pomyśle na film przedstawiający młodość Johna Rambo, w którym sam ponownie wcieliłby się w bohatera dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji i cyfrowego odmładzania. Aktor przekonywał wówczas, że technologia jest już na tyle zaawansowana, by pokazać jego postać w wieku 18 lat. Tymczasem powstaje już film o początkach historii Rambo, ale Stallone nie bierze w nim udziału. W tytułową rolę wcieli się Noah Centineo, znany m.in. z nowego "Street Fightera".AI utrudni życie młodym aktorom?Stallone dostrzega również zagrożenia, jakie sztuczna inteligencja niesie dla osób dopiero próbujących zaistnieć w branży. Jego zdaniem młodym aktorom będzie coraz trudniej znaleźć pracę. Sam miał ostrzegać przed tym swoją córkę, Scarlet Rose Stallone, która również zajmuje się aktorstwem. Powiedział jej: Wybrałaś właśnie najtrudniejszy zawód na świecie. A przez AI będzie jeszcze trudniej. "Rambo: Pierwsza krew" - zwiastun